Michał Kołodziejczak: Ostra krytyka i jajka rzucone w ministra
Michał Kołodziejczak mówi, że nastroje na wsi są tragiczne, rolnicy czują się oszukani i opisuje incydent, podczas którego w kierunku ministra poleciały jajka. Krytykuje rząd i ministra za brak rozwiązań wobec niekontrolowanego napływu zboża z Ukrainy, nadmiaru biurokracji i kontrowersyjnych ekoschematów oraz postuluje przywrócenie ceł i wprowadzenie kaucji.
Mówi, że był w Jasiące, gdzie sala była pełna podczas debaty komisarza i ministra, i że w kierunku ministra poleciały jajka. Zwraca uwagę, że reakcja rolników jest efektem narastającego rozgoryczenia, a nie jedynie chuligaństwa.
Twierdzi, że rolnicy zostali oszukani i zdradzeni przez PiS oraz krytykuje zapewnienia ministra, że zboże z importu jest badane laboratoryjnie. Podkreśla, że obwinianie innych i zrzucanie odpowiedzialności to skandaliczna praktyka.
Wskazuje na niekontrolowany napływ zboża z Ukrainy, nadmiar biurokracji i problematyczne ekoschematy. Zwraca uwagę na spadek dopłat z ok. 190 euro do około 115–118 euro za hektar oraz absurdalne wymagania administracyjne, jak obowiązek fotografowania pola przed i po stosowaniu obornika.
Postuluje przywrócenie ceł na przywóz zbóż, wprowadzenie kaucji dla tranzytowanego zboża oraz powiązanie cen producenta z cenami na półce sklepowej. Ostrzega, że doraźne „zarzucenie pieniędzmi” nie rozwiąże problemu i wyraża obawę, że kolejne debaty mogą skończyć się kolejnym „ukłamywaniem” rolników. Zapowiada udział w kolejnej debacie, gdzie mają wystąpić Ardanowski, Kosiniak i Szmulewicz.
Incydent na debacie
Mówi, że był w Jasiące, gdzie sala była pełna podczas debaty komisarza i ministra, i że w kierunku ministra poleciały jajka. Zwraca uwagę, że reakcja rolników jest efektem narastającego rozgoryczenia, a nie jedynie chuligaństwa.
Zarzuty wobec rządu i ministra
Twierdzi, że rolnicy zostali oszukani i zdradzeni przez PiS oraz krytykuje zapewnienia ministra, że zboże z importu jest badane laboratoryjnie. Podkreśla, że obwinianie innych i zrzucanie odpowiedzialności to skandaliczna praktyka.
Konkretnie wskazane problemy
Wskazuje na niekontrolowany napływ zboża z Ukrainy, nadmiar biurokracji i problematyczne ekoschematy. Zwraca uwagę na spadek dopłat z ok. 190 euro do około 115–118 euro za hektar oraz absurdalne wymagania administracyjne, jak obowiązek fotografowania pola przed i po stosowaniu obornika.
Postulowane rozwiązania i obawy
Postuluje przywrócenie ceł na przywóz zbóż, wprowadzenie kaucji dla tranzytowanego zboża oraz powiązanie cen producenta z cenami na półce sklepowej. Ostrzega, że doraźne „zarzucenie pieniędzmi” nie rozwiąże problemu i wyraża obawę, że kolejne debaty mogą skończyć się kolejnym „ukłamywaniem” rolników. Zapowiada udział w kolejnej debacie, gdzie mają wystąpić Ardanowski, Kosiniak i Szmulewicz.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Michał Kołodziejczak: Prezydent wprowadza dyktaturę kilku cwaniaków
Michał Kołodziejczak apeluje o jedność i stabilność dla młodych
Michał Kołodziejczak: Ostro o rządzie za problemy rolników
Michał Kołodziejczak: ostre słowa po mailach Dworczyka
Michał Kołodziejczak: Kurniki zniszczą tradycyjne gospodarstwa
Michał Kołodziejczak: Zachowanie ministra krok po kroku [całość z dwóch kamer]
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
PiS
PiS zapowiada komitet w obronie polskich lasów
Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski: Samorządy o finansach, energii i edukacji
Konfederacja
Konfederacja relacjonuje strajk przewoźników i żąda zakazu naczep
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Zebrano 10 tys. podpisów dla In Vitro
Konfederacja
Konfederacja: Wspiera strajk przewoźników, ostrzega rząd
Donald Tusk
Donald Tusk: Apel o jedną listę opozycji i plany dla przedsiębiorców
Transkrypcja
Teraz już wszyscy w Polsce wiedzą, że nastroje na wsi są tragiczne. Rolnicy są wściekli. Zostali oszukani i zdradzeni przez PiS. Zostaliśmy po prostu sami. I nie ma się co dziwić, że jak są organizowane wydarzenia, na które zapraszani są rolnicy, przychodzą tzw. rolniczy eksperci, minister rolnictwa, który jest wicepremierem w Polsce, to ta złość przeradza się też w to, że w kierunku ministra dzisiaj poleciały jajka. To jest coś, niestety, tak trzeba powiedzieć, doprowadzili do tego, że normalnego. Ja jestem teraz w Jasiące. Tutaj jeszcze godzinę temu była pełna sala ludzi, którzy słuchali debaty komisarza Wojciechowskiego i ministra rolnictwa naszego, pana Kowalczyka, był też minister z Czech i minister z Litwy. I kiedy zaczął mówić premier Kowalczyk, w jego kierunku poleciały jajka. I ktoś teraz się pyta, czy to dobrze, czy to źle. A ja mam do was pytanie, jak to obserwujecie, jeszcze ktoś mówi, że tak nie wolno robić. Naprawdę? Kiedy byście tracili swoje majątki, kiedy byście widzieli, że perspektywa waszej pracy jest załamana, że to, co wypracowaliście przez długi czas, można sobie wyrzucić. Kiedy wy widzielibyście, że ktoś was kilka lat temu oszukał, bo powiedział, że będzie dbał o twój interes, to dzisiaj byś do niego przychodził i byś przyjmował jego zaproszenie na rozmowę, na dialog. Nie, ludzie, to się skończyło. Dziś, gdyby oni mieli honor, to powiedzieliby, kończymy, wychodzimy, odchodzimy, zawiedliśmy, nie mamy pomysłu, to mają czelność tutaj siadać na krzesłach i mówić rolnikom, że dzięki nam to jeszcze w ogóle jest tak, jak jest, bo byłoby gorzej. Co myślą rolnicy? Bo jest ze mną Ewa Szydłowska, nasza działaczka z Podsiedlec. Co myślą rolnicy, kiedy to słyszą? To, co dzisiaj widzieliśmy właśnie tutaj w Jasiące, to jest eskalacja tych emocji, tych problemów, jakie są na wsi. Proszę Państwa, rodziny rolnicze tracą, tracą miliony przez niekontrolowany napływ zboża z Ukrainy. To są nierozwiązane problemy. To jest nadmiar biurokracji. To są ekoschematy, które budzą wiele wątpliwości. Ale ekoschematy, na co się to przeradza? Bo powiedz, że tu trzeba... Przepraszam, że przerywam, ale... Nie no, rozmawiamy, tak. Do tej pory rolnicy dostawali 190 euro dopłac w każdym roku do hektara. Teraz dostaną, uwaga, 118 czy 115, nawet do końca nie wiadomo ile. Tyle dostaną, a żeby dostać więcej, o kilkanaście euro czy kilkadziesiąt, muszą spełnić jakieś chore zasady. I to są ekoschematy. Czyli co? Musisz obornik przyorać w ciągu 12 godzin, bo inaczej nie dostaniesz. Słomy nie możesz zbierać, musisz ją przyorać, bo inaczej nie dostaniesz. Dzisiaj tu komisarz mówił, że jest to prawo, które mówi, że rolnik musi zrobić zdjęcie pola przed oraniem, przed rozrzucaniem obornika i po rozrzuceniu, i po zmieszaniu, po zaoraniu czy pod oraniu tego obornika i mówi, on nie wie, kto to prawo w Unii Europejskiej ustanowił. On nie wie, kto to zrobił. Zobaczcie, to jest chore. Ja ci przerwę, natomiast okazuje się, że rozporządzenia, czy Krajowy Plan Strategiczny zawiera takie elementy, które mamy wykonać. Więc robią z nas wariatów, bo komisarz mówi, nie wiadomo kto to, a rozporządzenie mówi, że macie wykonać i tak będzie na szkoleniach. I tu jest pytanie, kto to wszystko robi, za co odpowiadają ci ludzie, bo za chwilę będzie odpowiedź, my nie zrobiliśmy tego, my nie tego, to Tusk, to ktoś inny, to nie wiadomo co, to w ogóle ufoludki przyleciały. To jest skandal jakiś chory. Zwalanie winy na kogoś innego. To jest to, czego oni się nauczyli i dlatego to trzeba jasno powiedzieć. To są normalne metody, które były, są i będą i które trzeba pokazywać. Bo jeżeli dziś słyszymy, że żeby rolnicy przestali tak robić, to trzeba ich zarzucić pieniędzmi, to jest właśnie podejście polityków PiSu. Nie rozwiązać problem, tylko zarzucić rolników pieniędzmi. Tylko, że od tego zarzucenia pieniędzmi cebula nie będzie tańsza w sklepie. Chleb nie będzie tańszy w sklepie. Olej nie będzie tańszy w sklepie. Chcą doprowadzić do jednego tym, co robią. Tym, że nas niby zarzucą pieniędzmi, my w ciągu kilku lat i tak stracimy to wszystko. Produkcje jedzenia przejmą wielkie firmy, narzucą potężne ceny, ogromne marże. I tak, my nie zarobimy jako rolnicy i konsumenci też nie zaoszczędzą, bo będą musieli kupować coraz drożej. Co się skończy strasznie. I zamiast dziś mówić o normalnych rozwiązaniach, czyli co? Trzeba wrócić jak najszybciej cło na przywóz zbóż z Ukrainy. Trzeba wprowadzić kaucję, która będzie wpłacana na zboże, które będzie tranzytowane do Polski. Trzeba po pierwsze powiązać cenę początkową produktu z ceną, która jest na półce sklepowej. Nie może być tak, że na przykład ziemniak kosztuje u rolnika 80 groszy, a w sklepie 4 czy 5 złotych. Ile razy ma on więcej kosztować? To dlaczego nie może chociażby dla rolnika kosztować 1,50 zł i w sklepie 3? Każdy zarobiłby po równo. No nie, bo mają zarobić wielcy. I my mówimy o konkretnych rozwiązaniach. Dziś mówimy o tym, co tutaj, z tego miejsca, premier Kowalczyk okłamał. Bo powiedział, że zboże, które wjeżdża do Polski, jest badane laboratoryjnie na pozostałości środków ochrony roślin. To jest kłamstwo. Zboże z Ukrainy nie jest badane na zawartość substancji, które mogłyby być przekroczone i mogłyby być ich za dużo, są szkodliwe. Tak się kończą kłamstwa i się nie ma co dziwić. To poleciały jaja. A jutro tutaj będzie też debata. Rozmowa, w której ja będę brał udział. Będzie też Ardanowski, będzie Kosiniak, będzie Szmulewicz. I tutaj będziemy dyskutować o tym. Bo ja znowu się boję jednego. Że znowu nas ukłamią. Przyjdą inni, ci co byli, albo ci co mieli stanowiska i znów będą mówili to, co chcemy usłyszeć. A jak dojdzie co do czego? To tak jak Ardanowski, kiedy był ministrem, co powiedział? On by chciał, on zna problemy, ale on nie może. Dzisiaj też Kowalczyk mnie tutaj zaczepił i mówi, że musimy się spotkać i porozmawiać. Bo Polska dostanie 900 milionów euro. I trzeba te pieniądze rozdać. Problem jest do rozwiązania łatwy. Trzeba ograniczyć przywóz i dbać o naszą produkcję. A nie zasypywać nas pieniędzmi. I niestety, dziś nikt tego nie chce zrobić. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.