Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Tomasz Grodzki: Ostrzeżenie przed zamachem na wolne media

Tomasz Grodzki: Ostrzeżenie przed zamachem na wolne media

Tomasz Grodzki skomentował protest wolnych mediów przeciwko planowanemu podatkowi i ostrzegł przed zagrożeniem dla wolności słowa. Zaapelował o wycofanie projektu i zapowiedział, że demokratyczna większość w Senacie nie zaakceptuje zamachu na niezależność mediów.

Najważniejsze tezy przemówienia


Podkreślił, że media zamilkły w proteście, by uświadomić skalę zagrożenia - stawką są wolność i prawda. Zwrócił uwagę, że wolne media płacą podatki (CIT, VAT, opłaty za koncesje) oraz przeznaczają miliony złotych na działalność kulturalną i charytatywną, podczas gdy media publiczne otrzymują rocznie 2 mld zł.

Krytyka finansowania i hipokryzja


Skrytykował rządową propagandę i decyzję o przeznaczeniu znacznych środków na media publiczne zamiast na ochronę zdrowia - w tym wsparcie dla NFZ i onkologii, o którą - jak wskazał - bezskutecznie wnioskował Senat. Przywołał porównanie z działalnością Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która zebrała 1,3 mld zł.

Rola mediów i ujawnione afery


Zaznaczył, że wolne media są gwarantem pluralizmu i kontroli władzy - dzięki nim ujawniono m.in. aferę z respiratorami, sprawę maseczek, wydatki na wybory kopertowe oraz przypadki łamania obostrzeń przez przedstawicieli władzy. Ostrzegł przed skutkami cenzury i upaństwowienia informacji.

Apel i stanowisko Senatu


Wezwał rząd do wycofania projektu i przestrzegł przed autorytarnymi zapędami, które - jego zdaniem - mogłyby prowadzić do dalszego ograniczania swobód, w tym wyłączania internetu. Zapowiedział stanowczą postawę demokratycznej większości w Senacie przeciwko próbom ograniczania niezależnych mediów.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowni Państwo, wczoraj zamilkły wolne media. Zamilkły na chwilę, byśmy mogli uświadomić sobie i zrozumieć, o co toczy się gra. Nie chodzi o pieniądze. Stawką jest wolność. Stawką jest prawda. Młodzi ludzie na szczęście tego nie pamiętają, ale 13 grudnia 1981 roku złowieszczy mrok stanu wojennego też zaczął się od braku teleranka i wyłączonych telefonów. Media zamilkły wczoraj na krótko, po to, by nie musieć zamilknąć na zawsze. Ale by tak się nie stało, nie możemy milczeć my. Nie może milczeć demokratyczny Senat. Wczorajszy, dramatyczny protest wolnych mediów przeciwko nakładaniu na nie kolejnych drakońskich podatków jest sprawą niezwykle poważną. Nie wierzcie Państwo rządowej propagandzie. Wolne media płacą w Polsce podatki. CIT, VAT, opłaty za koncesje i inne daniny publiczne. Co więcej, corocznie przeznaczają z własnych zasobów wiele milionów złotych na działalność kulturalną i charytatywną. Tymczasem tzw. media publiczne dostają z naszych pieniędzy co roku gigantyczną kwotę 2 mld złotych na swoją działalność, podczas gdy te pieniądze powinny zostać przeznaczone na wsparcie ochrony zdrowia walczącej z COVID-19, czy na onkologię, o co bezskutecznie wnioskował Senat. Gdyby rząd rzeczywiście chciał wesprzeć dodatkowymi pieniędzmi Narodowy Fundusz Zdrowia, to nie powinien pod pretekstem szukania pieniędzy na zdrowie nakładać nowy podatek na wolne media. Dla porównania, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, wspierana przez nas wszystkich, zebrała przez 29 lat ponad 1,3 mld złotych i przekazała je na ratowanie życia i zdrowia najbardziej potrzebujących. Tymczasem rząd wolał jedną złą decyzją przeznaczyć ogromną kwotę 2 mld złotych z naszych podatków na propagandową TVP. To czysta hipokryzja. Wolne media są fundamentem demokracji, obok trójpodziału władzy, przestrzegania praw człowieka, poszanowania jego godności czy niezależności sądownictwa. Gwarantują pluralizm i obiektywne przedstawianie rzeczywistości. Stanowią tamę przed zalewem jednostronnej, kłamliwej propagandy. Rolą wolnych mediów jest patrzeć na ręce władzy. Każdej władzy. Bez nich nikt by nie słyszał o aferze z respiratorami widmo od handlarza bronią, maseczkach od instruktora narciarstwa, 70 mln złotych na wybory kopertowe, ostentacyjnym łamaniu obostrzeń covidowych przez przedstawicieli władzy, jej nieudolności i chaosowi w walce z pandemią oraz o wielu, wielu innych aferach. Nie można z jednej strony zasilać ogromnymi sumami z naszych podatków, telewizji zwanej dawniej publiczną, a jednocześnie z drugiej obciążać haraczem media, które są krytyczne wobec władzy. Wczorajsze czarne ekrany to przestroga. Oby ich czerń nie zwiastowała czarnej nocy rządów autorytarnych, których następnym krokiem może być wyłączenie internetu i dalsze ograniczanie swobód obywatelskich. Umysły, w których zakiełkowały pomysły tak restrykcyjnej ustawy, z pewnością nie są zainteresowane rozkwitem demokracji w naszym kraju. Raczej marzy im się władza absolutna i karmienie społeczeństwa fałszywą propagandą, aż do całkowitego zniewolenia naszego narodu. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że celem tego projektu jest stłumienie wszelkiej krytyki rządzących i nałożenie kagańca na niezależne media. My, którym drogie są fundamentalne wartości cywilizacji wolnego świata, musimy uczynić wszystko, aby zatrzymać te autorytarne zapędy. Wzywam rządzących do wycofania się z tego złego projektu. Pragnę z całą mocą podkreślić, że demokratyczna większość w Senacie nie zaakceptuje zamachu na wolne media oraz żadnych innych prób podważania demokratycznego ustroju naszego państwa.