Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Maciej Tomczykiewicz – Bąkiewicz z zarzutami za podżeganie do zabójstwa!

Maciej Tomczykiewicz – Bąkiewicz z zarzutami za podżeganie do zabójstwa!

Poseł Maciej Tomczykiewicz komentuje zarzuty, które usłyszał Robert Bąkiewicz. Prokuratura Regionalna w Warszawie postawiła mu trzy poważne zarzuty, w tym publiczne podżeganie do zabójstwa premiera Donalda Tuska. Pozostałe zarzuty to publiczne poniżenie organu konstytucyjnego oraz nawoływanie do nienawiści na tle narodowym, etnicznym i rasowym.

Parlamentarzysta podkreśla, że zarzuty nie są błahe, a ich kaliber jest ciężki. Stwierdza, że jest to „cały pakiet startowy nienawiści w jednym wystąpieniu”. Wskazuje, że Bąkiewicz zapewne uzna to za atak na wolność słowa, choć Kodeks karny kwalifikuje te czyny inaczej.

Maciej Tomczykiewicz zadaje pytanie o granice polityki, apelując do widzów o refleksję, gdzie kończy się działalność polityczna, a zaczyna zwykły bandytyzm. Zaprasza do dyskusji w komentarzach.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Słuchajcie, czy podrzeganie do zabójstwa premiera to jest ta nowa alita i ten patriotyzm, który chcieli nam zafundować poprzednicy? Bo warszawska prokuratura ma na ten temat chyba inne zdanie. Robert Bąkiewicz właśnie usłyszał trzy zarzuty i umówmy się, nie są to mandaty za złe parkowanie. To kaliber ciężki prosto z Placu Zamkowego. Prokuratora regionalna w Warszawie nie bawiła się w półśrodki. Po pierwsze, publiczne podrzeganie do zabójstwa premiera Donalda Tuska. Tak, dobrze słyszycie. Po drugie, publiczne poniżenie organu konstytucyjnego i na deser. Klasek w tym repertuarze, nawoływanie do nienawiści na tle narodowym, etnicznym i rasowym. Cały pakiet startowy nienawiści w jednym wystąpieniu. Oczywiście pan Bąkiewicz do niczego się nie przyznaje, twierdzi, że jest niewinny. Zapewne uzna to za atak na wolność słowa, choć kodeks karny nazywa to nieco inaczej. Słuchajcie, a gdzie waszym zdaniem kończy się polityka, zaczyna się zwykły bandytyzm? Dajcie znać w komentarzach, o co o tym myślicie.