Koalicja Obywatelska proponuje CIT 15% i przyspieszoną amortyzację
Koalicja Obywatelska skierowała pismo do wicepremiera i zaproponowała dwa projekty ustaw - obniżkę CIT do 15% dla małych i średnich firm oraz przyspieszoną amortyzację. Zapowiada rozmowy z rządem w celu uzyskania poparcia większości rządowej i podkreśla, że propozycje mają być mało kosztowne dla budżetu.
Koalicja Obywatelska przedstawiła dwa projekty ustaw: obniżkę podatku CIT do 15% dla firm o obrocie do 20 milionów złotych oraz mechanizmy przyspieszonej amortyzacji. W piśmie wysłanym do wicepremiera zaproponowano spotkanie, by ustalić, które elementy mają szansę uzyskać poparcie większości rządowej.
Według przedstawicieli Koalicji obniżka CIT ma wspierać małe i średnie przedsiębiorstwa, a przyspieszona amortyzacja ma pozwolić firmom szybciej odliczać wydatki majątkowe. Celem jest zachęcenie do inwestycji, wzrost gospodarczy i tworzenie podstaw dla wyższych wynagrodzeń.
Autorzy projektu podkreślają gotowość do rozmów ponad podziałami i chcą uniknąć stawiania rządu w sytuacji "albo przyjmujecie, albo odrzucacie". Jednocześnie zapewniają, że propozycje mają być skonstruowane tak, by nie obciążać nadmiernie budżetu państwa.
W wystąpieniu pojawiła się krytyka tempa i przygotowania administracyjnego do realizacji obietnic - wskazano na konieczność modernizacji systemu informatycznego ZUS, szacowaną na około 9 miesięcy, co opóźnia wdrożenie zmian. Padły także uwagi o ograniczeniach finansowych programu 500+ oraz o skutkach podatku od klientów bankowych i próbach sieci handlowych unikania nowych obciążeń.
Najważniejsze propozycje
Koalicja Obywatelska przedstawiła dwa projekty ustaw: obniżkę podatku CIT do 15% dla firm o obrocie do 20 milionów złotych oraz mechanizmy przyspieszonej amortyzacji. W piśmie wysłanym do wicepremiera zaproponowano spotkanie, by ustalić, które elementy mają szansę uzyskać poparcie większości rządowej.
Cel i mechanizm rozwiązań
Według przedstawicieli Koalicji obniżka CIT ma wspierać małe i średnie przedsiębiorstwa, a przyspieszona amortyzacja ma pozwolić firmom szybciej odliczać wydatki majątkowe. Celem jest zachęcenie do inwestycji, wzrost gospodarczy i tworzenie podstaw dla wyższych wynagrodzeń.
Warunki polityczne i budżetowe
Autorzy projektu podkreślają gotowość do rozmów ponad podziałami i chcą uniknąć stawiania rządu w sytuacji "albo przyjmujecie, albo odrzucacie". Jednocześnie zapewniają, że propozycje mają być skonstruowane tak, by nie obciążać nadmiernie budżetu państwa.
Ocena realizacji innych obietnic rządowych
W wystąpieniu pojawiła się krytyka tempa i przygotowania administracyjnego do realizacji obietnic - wskazano na konieczność modernizacji systemu informatycznego ZUS, szacowaną na około 9 miesięcy, co opóźnia wdrożenie zmian. Padły także uwagi o ograniczeniach finansowych programu 500+ oraz o skutkach podatku od klientów bankowych i próbach sieci handlowych unikania nowych obciążeń.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska: Marszałek Senatu o SAFE, Ziobrze i czipowaniu
Borys Budka: Ostrzeżenie przed dodatkowym podatkiem na media
Koalicja Obywatelska apeluje o rozwój terapii genowej ratującej życie
Monika Rosa apeluje o przywrócenie dofinansowania in vitro
Koalicja Obywatelska: Alarm o nadmiarze zgonów i strategii szczepień
Tomasz Szymański ostrzega przed 'drugim Pegasusem'
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Artykuły
Artykuł
Gdyby wybory odbyły się dziś — PiS odbija mandaty kosztem Konfederacji
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Transkrypcja
Witam Państwa bardzo serdecznie. Chciałem poinformować, że dzisiaj skierowałem pismo porano do wicepremiera Morawieckiego. Nawiązując do moich deklaracji, które złożyłem w trakcie debaty wokół Expoze Pani Premier. I już oczekiwałbym, że są takie obszary, w których możemy wspólnie rozwiązywać polskie problemy. I jako nowoczesna przygotowaliśmy dwa projekty ustaw. Pierwsze o obniżce CIT-u do 15% dla małych i średnich firm. Zgodnie z tym, co mówił PiS i obiecywo w kampanii wyborczej. A drugi element tej ustawy to przyspieszona amortyzacja. Upraszczając, chodzi o to, żeby firmy, które inwestują, mogły szybciej odliczać w koszty poniesione wydatki majątkowe. Dzięki temu będziemy zachęcać polskie firmy do inwestycji. A inwestycje są podstawą wzrostu gospodarczego i tak naprawdę wyższych wynagrodzeń przyszłości. I tego, że Polakom tu się dożyło dobrze i szczęśliwie. Obie te ustawy przygotowaliśmy, ale zaproponowałem inne rozwiązanie niż zwykle. A mianowicie zwróciłem się z prośbą do premiera Mateusza Morawieckiego. Dzisiaj skierowałem pismo na jego ręce o spotkanie, aby ustalić, które z tych elementów zgłoszonych przez nas miałyby szansę poparcia przez większość rządową. Zakładam, że taka rozmowa, gdyby do niej doszło, miałaby szansę doprowadzić do sytuacji, w której składamy jako nowoczesna taką ustawę, która ma szansę być poparta przez Prawo i Sprawiedliwość. Jeszcze raz, dotyczy to kwestii, jak sądzę, niepolitycznej, czyli wsparcia polskich przedsiębiorców i jest zgodna, jak rozumiem, z deklaracjami Prawa i Sprawiedliwości z kampanii wyborczej. Chcemy, aby obie te propozycje nie były bardzo kosztowne dla budżetu. Dlatego obniżka CIT-u dotyczyłaby tylko firm, które mają do 20 milionów obrotu. Ale jestem otwarty na rozmowy z panem wicepremierem Morawieckim na ten temat. To jest ten list, który dzisiaj skierowałem, co ważne, w pismo wpłynęło. W związku z tym list już jest przyjęty, jest u wicepremiera w gmachu. I mam nadzieję na takie spotkanie w duchu właśnie poszukiwania rozwiązań ponad podziałami. I mam nadzieję, że uda nam się coś wspólnie ustalić. Szczególnie kwestia amortyzacji, która wydaje się może bardzo taka techniczna, jest bardzo ważna, dlatego że to po prostu zachęcałoby polskie firmy do wzmożenia wysiłków inwestycyjnych w naszym kraju. Te ustawy są tutaj, żeby było jasne, że to nie chowam tego. To jest jedna ustawa o podatku dochodowym od osób prawnych, druga dotyczy właśnie kwestii amortyzacyjnych. Ale dopóki nie będę miał możliwości, mam nadzieję, że do momentu tego spotkania tych ustaw na razie nie będziemy zgłaszać. Tak, żeby nie stawiać rządu czy większości rządowej w sytuacji takiego zerodynkowej, czyli albo rzucacie, albo przyjmujecie. To tyle, jeżeli chodzi o tę kwestię. Jestem otwarty na wszelkie ewentualne Państwa pytania. W innych tematach również. Dzień dobry, Tomasz Grzelowski, Telewizja Superstacja. Chciałem poprosić Pana o komentarz do tego, co pisze jedna z dzisiejszych gazet, że otóż okazuje się, odnosząc się też do kampanii wyborczej, jedna ze sztandarowych obietnic Prawa i Sprawiedliwości o obniżeniu wieku emerytalnego. Okazuje się, że, jak mówił Pani Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, że ta instytucja potrzebuje około 9 miesięcy od momentu wprowadzenia tych rozwiązań na przystosowanie systemu informatycznego. A więc to jest taka perspektywa dosyć daleka się robi. Proszę zobaczyć moje wystąpienie w trakcie debaty o Expoze. Zwracałem uwagę na to, że wszystkie te zmiany, które są proponowane, są zmianami, które wymagają olbrzymich nakładów inwestycyjnych na system informatyczny w ZUS-ie. I że właśnie to będzie bardzo wydłużało całą tą procedurę. I mogę powiedzieć tak, dużo naobiecali, naobiecywali w kampanii wyborczej, nie są w stanie tego teraz zrealizować. Bo, przypomnę, program 500+, który ma dzisiaj być przyjęty, będzie wprowadzony w połowie roku nie dlatego, że tak wyszło, tylko po prostu nie ma pieniędzy na cały roczny program. I o 2016 roku zostały zapewnione finansowania od połowy roku plus minus tego programu, czy tam od kwietnia. To wynika z tego, że mamy jednorazowy wpływ z przetargu na częstotliwość komórkową, ale w roku 2017 tych pieniędzy nie będzie. W związku z tym mogę powiedzieć tak, naobiecywali, a teraz nie są w stanie zrealizować i szukają odpowiedzialnego za brak możliwości realizacji. Zwykle jest tak w takiej, no w historii propagandy, że jak się czegoś nie może zrealizować, coś obiecało, to wtedy się szuka wroga. I mówi się, to ten wróg doprowadził do tego, że nie możemy tego zrealizować. W zeszłym tego dniu ministra wierządu, pani premier Batyszydo, mówili, że te 500 złoty plus będzie w życie 1 kwietnia. Tak, no to 1 kwietnia, tylko to są 4 miesiące, które już nie obejmuję. Chodzi o to, żeby to było taniej. To nie wchodzi 1 kwietnia dlatego, że tak to wyszło, tylko stylowe działanie, żeby ten program był tańszy, nie był całoroczny. Problem jest taki, że w 2017 roku na razie nie widać, z czego miałby być ten program finansowany, a na inne propozycje pieniędzy nie ma. Nie mówiąc już o kwestiach technicznych. Pan mówi o kwestii wieku merytalnego. Dzisiaj w Rzeszpospolitej możemy wyczytać, jak sieci handlowe będą, kombinują jak uniknąć podatku od klientów sieci handlowych. Mówię, wymyślają rzeczy, które potem są albo sprzeczne z ich pomysłami, albo niezgodne z tym, co obiecywali. Wprowadzono podatek od klientów bankowych, banki podniosły odsetki od kredytów. Przeciętny Polak dzisiaj płaci, chcąc ma kredyt hipoteczny, 1500 zł rocznie więcej niż przed wprowadzeniem tego podatku od klientów bankowych. Teraz sieci handlowe. Dostajemy informację, że sieci handlowe szukają rozwiązań, jak tego podatku uniknąć i go znowu uniknąć. W związku z tym obiecywali, powymyślali, a potem się okazuje, że to wszystko jest dziurawe i nieprzemyślane. To jeszcze chciałem pana poprosić o komentarz, zapytać o się takie pytanie z obrzeża polityki, jak pan odebrał wczoraj nieprzychylną reakcję publiczności podczas wręczania złotych medali mistrzom Europy przed panią premier Beata Szydło. Nie oglądałem tego, aczkolwiek nie podoba mi się forma gwizdania zarówno na panią premier, czy na pana prezydenta. Ja tego nie robię, uważam, że to jest nieeleganckie zachowanie. Natomiast polityk zawsze tego typu sygnały musi wziąć pod uwagę. Panie przewodniczący, czy pan weźmie 500 zł? Teraz tak. Po pierwsze, jako nowoczesna w przyszłym tygodniu, prawdopodobnie w przyszłym tygodniu, zgłosimy kontrpropozycję dla programu 500+. Kontrpropozycję, którą teraz państwu powiem ogólnie w zarysach, o co chodzi, to będzie kontrpropozycja, która pokaże, jak powinniśmy wspierać młode małżeństwa, które chcą mieć dzieci, głównie wsparciu otrzymania możliwości kupienia mieszkania, czy wynajęcia mieszkania, i to będzie wsparcie finansowe. Bo to jest główny problem, dlaczego młode małżeństwa wstrzymują się z rodzeniem dzieci. Po drugie, to musi być program, który uwzględnia potrzeby kobiet na rynku pracy, czyli większa dostępność żłostwów w przedszkoli. Po trzecie, program, który uwzględnia możliwości łączenia pracy z wychowaniem dzieci, czyli bardziej więcej elastycznych form pracy. Zobaczymy, jaki będzie program. Jeżeli program będzie taki, że będzie dla wszystkich bez kryterium dochodowego, to uważam, że wszyscy powinni wziąć. Jeżeli PiS ma skłonność namawiania osób bardziej zamożnych do tego, żeby tych 500 zł nie brali, to mam prośbę, żeby nie tchurzyli, tylko wprost wprowadzili kryterium dochodowe, którą zresztą zgłosimy jako poprawkę do tego projektu, czyli chodziłoby o tym, żeby osoby relatywnie zamożne tych pieniędzy nie dostawali. Jeżeli PiS tą poprawkę odrzuci, uważam, że każdy powinien, komu przysługuje te pieniądze wziąć. Dla zasady. Jeżeli ktoś mówi, program jest dla wszystkim, ale my apelujemy do niektórych, żeby nie brali, no to trzeba być mężczyzną i twardo pokazać. Tu jest próg i powiesz, że tego progu nie bierzemy. To nie jest prawdą, że to rośną koszty biurokratyczne, bo w PiS-ach dokładnie wiadomo, kto ile zarabia. A jaką propozycję Państwo złożycie? Znaczy jaki próg? To opowiedziałem ogólnie, a pozwoli Pani, że przedstawimy propozycję całościową w niedługim czasie, prawdopodobnie w tej sali. W ciągu tygodnia. Sądzę. To jeszcze jedno pytanie dotyczące ministrów obrony, a właściwie wiceministrów, którzy pojechali do Stanów Zjednoczonych, mają rozmawiać w Pentagonie m.in. o programach obronnych, o szczycie NATO, dwóch wiceministrów. Pan minister wysłał na tydzień prawie. To myśli Pan, że będzie owocna wizyta? Niewiele o niej wiemy, no bo chyba... Ja też mało o niej wiem, w związku z tym trudno mi się wypowiadać na temat takich wizyt, ale z moich doświadczeń wynika, że tygodniowe wizyty to nie są najbardziej efektywnie spędzone czas przez wiceministrów. Można takie rzeczy załatwiać szybciej, natomiast zbyt mało wiem na temat tej wizyty, żeby szeroko ją komentować. A to, że Pan minister nie pojechał, tylko wysłał wiceministrów? Pana minister prawdopodobnie nikt nie chce przyjąć. Nikt na wysokim szczeblu. Przepraszam, żeby było jasne. Nikt na wysokim szczeblu. Chciałbym, żeby to dobrze zabrzmiało. Żeby dobrze zabrzmiało. I chciałem Pana ministra przeprosić, jak jeżeli go obraziłem, że nikt go w ogóle nie chce przyjąć. Michał Giersz, Polsatniewski. A jeszcze z jednym pytaniem dotyczącym spraw finansowych i budżetowych. Mówiło się wiele na ten temat w czasie prac nad budżetem. Ostatecznie już wiemy, jeżeli chodzi o program darmowych leków dla seniorów. Wystarczy na witaminę C. To, co ostatecznie znalazło się w projekcie, to jest jakaś jedna czwarta tego, o czym mówiono na początku. Zamiast pół miliarda, sto dwadzieścia kilka milionów, czyli właśnie po kilka złotych na każdego seniora miesięcznie. Jak Pan odbiera taką realizację tego postulatu? W ogóle chciałem Państwu powiedzieć, że praca nad budżetem do 3 rano to naprawdę jest wyższa szkoła jazdy. Jak Państwo widzieli, niektórzy zasypiali. Ja rozumiem, że mieli prawo zasypiać. To świadczy o zupełnym braku umiejętności organizacji przez prawek i sprawiedliwość normalnej pracy. I to po pierwsze, bo to jest bardzo ważne, że część posłów już od tej drugiej wnosi miała problem z koncentracją, nad czym głosują. Bo to dwa dni pod rząd. I to świadczy wyłącznie o braku z dobrej organizacji. Po drugie, to co się w tym budżecie wydarzyło, to właśnie w ramach wielkiego programu, który miał pomagać osobom powyżej 75 roku życia, w tym momencie, zgodnie z tym, co wyliczył nasz poseł Lubczyk, który jest lekarzem, powiedział, że to wychodzi, że ta osoba starsza będzie mogła kupić darmowo witaminę C raz w miesiącu. Natomiast druga skandaliczna rzecz, która się wydarzyła, to jest to, co zrobiono, zostało z budżetem Rzecznika Praw Obywatelskich. Rzecznik Praw Obywatelskich skrytkował kilka razy propozycję PiSu i w związku z tym, co PiS robi, zabiera mu budżet. Zacytuję naszą posłankę, Kamilę Gasiuk-Pichowicz. Jeżeli chodzi o Trybunał Konstytucyjny, wzięli jego siłą, a Rzecznika Praw Obywatelskich chcą wziąć głodem. Zauważcie Państwo, że tak naprawdę PiS zarzucał Rzecznikowi, że jest nieefektywny i w ramach poprawy efektywności zabiorą mu pieniądze. I teraz, zazada jest taka, im mniej pieniędzy, tym będziesz bardziej efektywny. To jest pytanie, po co on to robi? To jest taka prymitywna zemsta, taka w najgorszym stylu, bo Rzecznik im się nie podoba. No to może lepiej od razu zlikwidować to biuro Rzecznika, bo to znowu tutaj jest zablokowany Trybunał Konstytucyjny, a tutaj Rzecznika poprzez brak środków można też zrobić atrapę. Jeżeli jest dużo wniosków, mało ludzi, którzy są w stanie przerabiać, to wtedy po prostu siłą rzeczy to biuro będzie mniej efektywne. Mogę powiedzieć tylko tyle. Dużo na obiecywali, obiecują leki za darmo, a naprawdę jest tylko witamina C. I to jest taki efekt. Po prostu mam nadzieję, że Polacy to zobaczą, że to wszystko jest był pis na wodę. Kaczyńskiemu, Jarosławowi chodziło o przyjęcie władzy. Dzisiaj tworzone jest w Polsce państwo policyjne. Państwo policyjne, które polega na tym, że najpierw jest inwigilacja, potem jest donos, a potem jest pokazowy proces telewizji. Inwigilacja, donos, pokazowy proces telewizji publicznej, który w sposób doskonały Jacek Kurski wszystkim Państwu przekaże. To było już w historii nie tylko Polski. Pytanie, czy o taką dobrą Polskę walczyliśmy. W 1989 roku. Ale nie wracamy do Ministerstwa Obrony Narodowej. Wizyty. I wizyty. Już dzwonim. Nie, chciałam zapytać o spotkanie Pana premiera, przewodniczącego prezydenta Unii Europejskiej, Tuska, z Panem, premierem Wielkiej Brytanii, dotyczący uchodźców, ale też Brexitu. Czy będzie tak Pana zdaniem, że rzeczywiście Wielka Brytania będzie, my razem z Wielką Brytanią będziemy szli jako sojusznicy, jeżeli chodzi o sprawę uchodźców, o to, jakie mamy stanowisko wobec uchodźców? Wydaje mi się, że starałem się to przekazać w trakcie debaty wokół, w sprawie ekspoza ministra Baszczykowskiego. Dwa tygodnie temu byłem w Holandii. Ja tylko powtórzę, spotkałem się z ministrem do spraw uchodźców, a potem rozmawiałem z premierem Holandii, panem premierem Markiem Rutek, którzy prowadzą tą prezydencję holenderską, europejską, przepraszam, i co najważniejsze, oni się właśnie zajmują głównie kwestią uchodźców. Ja mam wrażenie trochę inne, niż dominowała dotychczas w polityce polskiej, w debacie ostatnio, że po pierwsze, w Europie jest przekonanie, że ta automatyczna alokacja uchodźców nie działa, że to jest nieefektywny system. W związku z tym nikt nie będzie po raz kolejny rozpoczynął narzucanie komuś jakichkolwiek kwot. Po drugie, Europa nie jest w stanie przyjąć drugi raz takiej fali uchodźców, jak przyjęła w zeszłym roku. W związku z tym krytyczną kwestią jest ochrona zewnętrznych granic Unii Europejskiej, bo jeżeli znowu przypłynie do Europy półtora miliona, to nie ma tej grupy osób, jak rozlokować. Po trzecie, krytyczną kwestią w związku z tym jest to, żeby granice na przykład greckie były mocno chronione i żeby Turcja z powrotem przyjmowała tych, którzy emigrują. I w tym kontekście dziwi postawa polskich władz, bo Grecja nie jest w stanie swoich granic sama przypilnować. W związku z tym powstał pomysł unijnej, jakby wspólnej gwardii, która by pilnowała granic. Polska się na taką gwardię nie zgadza. Jeżeli Polska będzie się w kółko na rozwiązania unijne nie zgadzała, które są dobre w interesie Polski i Unii Europejskiej, to wprowadzone stanie mini Schengen. Mini Schengen, czyli Austria, Niemcy, Benelux. To oznacza wprowadzenie kontroli granicznej na granicy polsko-niemieckiej. W związku z tym trzeba jakby chodzić po ziemi. Przypomnę, Wielka Brytania nie jest Schengen. Ci, którzy żyją do Wielkiej Brytanii wiedzą, że tam trzeba przejść przez granice. I pytanie jest takie, czy to jest właśnie pomysł polskiego rządu. Pytałem pana ministra Waszczykowskiego. Przypomnę, w Wielkiej Brytanii będzie referendum swojej wyjścia z Unii Europejskiej. I dzisiaj obstawiałbym, że Wielka Brytania, gdyby dzisiaj byłoby referendum, mogłaby z tej Unii wyjść. Pytanie, czy to jest pomysł, który ma Jarosław Kaczyński, żeby też u nas takie referendum zrobić. Zobaczcie państwo jego wypowiedzi, które miały miejsce na wielkiej gali Gazety Polskiej w piątek. To było bardzo antyeuropejskie wystąpienie. I taka retoryka zarówno Jarosława Kaczyńskiego, jak i ministra Waszczykowskiego zaskakuje, bo ja nie wiem, co dzięki temu mamy uzyskać. Że mówimy, że nie lubimy Unii, że nam się wtrynia. No to pytanie jest takie, i co w związku z tym? Bo Polska osamotniona, do której nikt nie chce pojechać i do której Polacy nawet wyjechać na spotkanie nie mogą, a są wprowadzone kontrole na granicy polsko-niemieckiej, to jest Polska słaba. Polska, która jest zwaśniona, obrażona na cały świat. Przypomnę, w 2005-2007 roku obrażało, Pan Prezydent wtedy obraził się, czy Pani Minister Fotyga obraziła się na to, że kogoś, ktoś nazwał w jakiejś gazecie kartoflem. Proszę Państwa, no to jest powtórka tej polityki. No ona skuteczna raczej nie jest. Dzięki. Bardzo Państwu dziękuję za miłe spotkanie poranne. Dziękuję.