PiS ostro krytykuje rezolucję PE i groźby wobec Polski
PiS na konferencji EKR krytykował dokument europosłów, twierdząc, że rezolucja wzywa do odbierania Polsce fragmentów suwerenności i do stosowania rozporządzenia o warunkowości. Mówił, że dokument to pomówienie wobec Polski i zawiera groźby wstrzymania środków.
W wystąpieniu podkreślono, że rezolucja wzywa Komisję i Radę do ostatecznego uznania potrzeby obrony wartości z artykułu drugiego oraz stwierdza, że państwo członkowskie nie może zmieniać swojego ustawodawstwa w sposób zmniejszający ochronę tych wartości. Zdaniem mówcy taki zapis oznaczałby ograniczenia w zmianach prawa rodzinnego i w zakresie wolności religijnej.
Przemawiający odczytał fragmenty rezolucji nawołujące Komisję do wykorzystania wszelkich dostępnych narzędzi, w tym rozporządzenia o warunkowości, w związku z rzekomymi naruszeniami demokracji i praw podstawowych. Wymienione miały być ataki na wolność mediów, prawa kobiet, prawa osób LGBTQ oraz wolności zrzeszania i zgromadzeń, co mówca uznał za bezpodstawne i skierowane przeciwko Polsce.
Zwrócono uwagę, że rezolucja podtrzymuje stanowisko dotyczące stosowania rozporządzenia o warunkowości wobec wszystkich funduszy UE, w tym środków z instrumentu naprawy gospodarczej, i że w dokumencie znajdują się groźby wstrzymania tych środków. Mówca wskazał też na zapisy o możliwości głosowania nad wotum nieufności wobec Komisji oraz przygotowania postępowań prawnych na podstawie artykułu dotyczącego bezczynności Komisji.
Przemawiający oskarżył polityków opozycji o zainicjowanie dokumentu i stwierdził, że działania te inspirują instytucje do ingerencji w sprawy Polski. W retoryce pojawiło się odwołanie do "tradycji targowickiej" jako krytyka wzywania zagranicznych instytucji do interwencji wewnątrz kraju. Przywołano również fakt, że mechanizm warunkowości został zaakceptowany przez szefów państw na ubiegłorocznym szczycie przez premiera, przy sprzeciwie niektórych ugrupowań.
Główne zarzuty wobec rezolucji
W wystąpieniu podkreślono, że rezolucja wzywa Komisję i Radę do ostatecznego uznania potrzeby obrony wartości z artykułu drugiego oraz stwierdza, że państwo członkowskie nie może zmieniać swojego ustawodawstwa w sposób zmniejszający ochronę tych wartości. Zdaniem mówcy taki zapis oznaczałby ograniczenia w zmianach prawa rodzinnego i w zakresie wolności religijnej.
Zarzuty o nadużycie narzędzi warunkowości
Przemawiający odczytał fragmenty rezolucji nawołujące Komisję do wykorzystania wszelkich dostępnych narzędzi, w tym rozporządzenia o warunkowości, w związku z rzekomymi naruszeniami demokracji i praw podstawowych. Wymienione miały być ataki na wolność mediów, prawa kobiet, prawa osób LGBTQ oraz wolności zrzeszania i zgromadzeń, co mówca uznał za bezpodstawne i skierowane przeciwko Polsce.
Konsekwencje finansowe i prawne według mówcy
Zwrócono uwagę, że rezolucja podtrzymuje stanowisko dotyczące stosowania rozporządzenia o warunkowości wobec wszystkich funduszy UE, w tym środków z instrumentu naprawy gospodarczej, i że w dokumencie znajdują się groźby wstrzymania tych środków. Mówca wskazał też na zapisy o możliwości głosowania nad wotum nieufności wobec Komisji oraz przygotowania postępowań prawnych na podstawie artykułu dotyczącego bezczynności Komisji.
Oskarżenia wobec polskich europosłów i odniesienie historyczne
Przemawiający oskarżył polityków opozycji o zainicjowanie dokumentu i stwierdził, że działania te inspirują instytucje do ingerencji w sprawy Polski. W retoryce pojawiło się odwołanie do "tradycji targowickiej" jako krytyka wzywania zagranicznych instytucji do interwencji wewnątrz kraju. Przywołano również fakt, że mechanizm warunkowości został zaakceptowany przez szefów państw na ubiegłorocznym szczycie przez premiera, przy sprzeciwie niektórych ugrupowań.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
PiS: Apel o rząd techniczny i odwołanie premiera
PiS: Zatrzymania w Częstochowie - dowód na porażkę koalicji
Beata Szydło krytykuje brak zaproszenia rodziny Pileckiego
Prawo i Sprawiedliwość: WPR zredukuje dopłaty rolników
Zbigniew Ziobro oskarża premiera o mafijne metody
Piotr Sack przedstawia projekt ustawy o Sądzie Najwyższym
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki dziękuje CBA za rolę w naprawie państwa
Joanna Scheuring-Wielgus
Joanna Scheuring-Wielgus: Zawiadomienie ws. ks. Cudoka i groźby
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia o spotkaniach i wsparciu dla rodzin zastępczych
Konfederacja
Konfederacja: Kompromitacja rządu w sprawie kopalni Turów
Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro ostro o decyzji Izby Dyscyplinarnej
Patryk Jaki
Patryk Jaki ostro o praworządności: zarzuca kolonializm i cenzurę
Artykuły
Artykuł
Kryzysy ochrony zdrowia: mapa 20 debat parlamentarnych
Artykuł
Luty 2008: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Czerwiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Październik 2008: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Lipiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Październik 2021: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Transkrypcja
Nie, żebyśmy czegoś tam... To jest? Nie, no w Parlamencie Kultura Metra być tam. Nie, nie wiem, czyli ja nie mam nic do dania. Zapraszamy, zapraszamy. No tu mam perspektywę. No tu coś komentujesz. Jesteśmy narzegamy. Jedziemy, tak? Tak. Dobrze, to... Witamy Państwa bardzo serdecznie na konferencji prasowej EKR-u. Szanowni Państwo, politycy polskiej opozycji zainicjowali stworzenie bardzo gruznego dokumentu, który to dokument chcielibyśmy pokazać, co tam się znajduje. Dzisiaj odbędzie się debata na temat tego dokumentu, jutro będzie głosowanie. Jest on wyjątkowy w stosunku do wszystkich wcześniejszych dokumentów, które się pojawiały w zakresie odbierania Polsce fragmentów suwerenności. I teraz tak, jest tutaj fragment, po pierwsze, jest tutaj fragment wzywający do tego, ja to Państwu przeczytam, wzywa Komisję i Radę, Parlament wzywa Komisję i Radę do ostatecznego uznania pilnej potrzeby podjęcia działań w celu obrony wartości zapisanych w artykule drugim oraz do przyznania, że państwo członkowskie nie może zmienić swojego ustawodawstwa, w tym przepisów konstytucyjnych, w sposób powodującym zmniejszenie ochrony tych wartości. Czyli, słyszycie Państwo, państwo członkowskie nie może zmienić swojego ustawodawstwa. Tak jak oni interpretują, jak Państwo wiecie, artykuł drugi, to to by oznaczało, że my nie możemy, że polskie państwo już nie może według tej rezolucji, którą zainicjowali polscy posłowie, na przykład zmieniać prawa rodzinnego, na przykład odnosić się do kwestii związanych ze swobodą czy wolnością religijną. Dwa, czytamy z tego dokumentu, który tutaj stworzyli europarlamentarzyści. Nadużycie swoich upraw. Wzywa komisję do wykorzystania wszelkich dostępnych jej narzędzi, w tym rozporządzenia, czyli tego rozporządzenia o warunkowości, również w celu zajęcia się uporczywym naruszeniem demokracji i praw podstawowych wszędzie w Unii, w tym atakami na wolność mediów, dziennikarzy, migrantów, prawa kobiet, prawa osób LGBTQ oraz wolności zrzeszania i zgromadzenia się. To jest oczywiście w kontekście wpisane Polski i Węgier. I chcę Państwu powiedzieć, że to jest oczywiście kolejne pomówienie w stosunku do Polski, no bo jak Państwo wiecie, za każdym razem, kiedy pojawiają się konkretne pytania, prawda, no to gdzie konkretnie na przykład u nas wy zarzucacie, że w Polsce nie mogą osoby o innej orientacji seksualnej wchodzić do restauracji, do pubów, no to pytamy gdzie, no to jest tutaj już problem, prawda, żeby odpowiedzieć na to pytanie. W związku z tym to trzeba traktować tylko i wyłącznie w kategoriach pomówienia, ale również przekroczenia swoich sprawi. Dwa, trzy, trzeci bardzo ważny fragment to jest kwestionowanie konkluzji rady. Tutaj wprost jest kwestionowanie konkluzji rady i tutaj czytamy w tym dokumencie. Mając na uwadze, że stosowanie rozporządzenia w sprawie warunkowości państw prawa nie może być uzależnione od przyjęcia wytycznych i przypomina, że wszelkie wytyczne nie mogą podważyć intencji współstawodawców. Przecież oni już tej wprost mówią, że instytucje nie mają dla nich żadnego znaczenia i natychmiast może być stosowane zabieranie polscy pieniędzy. I dwa, podtrzymuje swoje stanowisko w sprawie rozporządzenia, w sprawie warunkowości państwa prawa, które weszło w życie w dniu 1 stycznia 2021 roku i jest bezpośrednio stosowane w całej Unii Europejskiej i wszystkich jej państwach członkowskich w odniesieniu do wszystkich funduszy budżetu Unii Europejskiej, w tym środków przyznanych od tego czasu za pośrednictwem unijnego instrumentu naprawy gospodarczej. Czyli proszę Państwa, to już jest wprost groźba w wstrzymaniu środków tak zwanego funduszu odbudowy. No i wreszcie, jakby tak jak w konkluzji, to co jest pewną nowością, bardzo groźną nowością, mianowicie to są już groźby. Jeżeli nie zostaną spełnione, to co zrobi, to jakie działania podejmie Parlament Europejski. Tutaj proszę Państwa czytamy. Mając na uwadze, że zgodnie z artykułem 234, Parlament Europejski ma prawo do głosowania nad wotem nieufności. Czyli jest tutaj groźba, że jeżeli natychmiast zaczną stosować rozporządzenia o możliwości zabierania Polsce pienięgi, które się Polsce należą, to będzie głosowane woły nieufności nad całą komisją. I dwa, zobowiązuje swojego przewodniczącego, czyli przewodniczącego Parlamentu Europejskiego do wyzwania komisji najpóźniej w ciągu dwóch tygodni od daty przyjęcia niniejszej rezolucji. Na podstawie artykułu 265.2 do wypełnienia zobowiązań wynikających z tego rozporządzenia. Stwierdza, że aby być przygotowanym, Parlament w międzyczasie niezwłocznie rozpocznie niezbędne przygotowania do ewentualnego postępowania sądowego przeciwko komisji na mocy artykułu 265, czyli to jest artykuł mówiący o bezczynności działalności komisji. Czyli tutaj daje nawet termin dwa tygodnie na to, że jeżeli nie zostanie to rozporządzenie stosowane, to wtedy pojawi się wniosek do SUE o bezczynność komisji. Czyli jak Państwo widzicie, potężne groźby. I to, co jest tutaj ważne, to są tak. Apele o kolejne części odbierania Polsce suwerenności. Zatrzymanie Polakom pieniędzy, które Polakom po prostu się należą i to są jakby zobowiązania, które wynikają jeszcze z czasów większości, z czasów, kiedy wchodziliśmy do Unii Europejskiej. I wszystko jest inspirowane przez polskich europosłów. Czyli, proszę Państwa, to jest taka, można powiedzieć, tradycja targowicka, czyli wzywanie polityków z innych państw, instytucji z innych państw do interwencji we własnej ojczyźnie i do zabierania nam, i do zabierania nam, i do zabierania nam, i do zabierania nam naszej suwerenności. Panie Poczee, przecież to nie chodzi chyba o polskich europosłów dyskutowanych, tylko rozporządzenie zostało zaakceptowane przez szefów państwów rządów na ubiegłorocznym szczycie przez premiera M. Morawickiego. Solidarna Polska się mu sprzeciwiała. Prawo i Sprawiedliwość w postaci szefa polskiego rządu przyjęło to, ten mechanizm, pod warunkiem, że oceni go umiejny dyskutowanych. To nie chodzi o polskich europosłów dyskutowanych. Premier Morawiecki na szczycie budżetowym w przyszłym roku na taki mechanizm się zgodził. Solidarna Polska od początku go krytykowała. Premier Morawiecki zgodził się pod warunkiem, że oceni go na okres umiejny dyskutowanych. Tylko tu jest sytuacja inna. Dlatego, że, szanowni Państwo, ci europarlamentarzyści tutaj w tym wezwaniu, po pierwsze mówią o tym, żeby nie przestrzegać tych konkursów, które zostały ustalone m.in. przez Pana Premiera. Wzywają do tego, żeby nie przestrzegać. Oni mówią tylko o tym, żeby przyspieszyć je bez wysłania. Nie, nie, nie. Tak, tak, tak, już tylko proszę Pani Poseł w takim razie powie. Tylko moim zdaniem tu jest zasadnicza różnica. Różnica właśnie polega na tym, że czym innym jest mechanizm praworządności. Rzeczywiście były pewne spory pomiędzy nami. A czym innym jest to dzisiejsze wezwanie do pójścia znacznie dalej niż to, co wynikałoby wtedy z tych konkluzji. Dlatego, że przecież tutaj Pani przed chwilą przeczytałem fragment mówiący o tym, że te konkluzje nie mają żadnego znaczenia. Że my i tak oczekujemy tego, że to będzie stosowane wbrew na przykład tym wytycznym, które miały być obwarowane. Jak to? Które miały być obwarowane. Proszę Pana. Jeśli Pan Poseł pozwoli, chcę zwrócić uwagę, że w tej rezolucji, o którą tutaj Pani redaktor dopytuje, w ogóle nie ma odniesienia do ochrony budżetu Unii Europejskiej. Na to zwracam uwagę, że nie ma takiego odniesienia, że ten mechanizm ma się wiązać tylko i wyłącznie z ochroną budżetu Unii Europejskiej. Tam są wątki Pani redaktor polityczne, wątki dotyczące LGBT, wątki dotyczące migrantów i ich sytuacji. My zwracamy uwagę, że mechanizm warunkowości miał dotyczyć, zgodnie z ustaleniami Rady, które Pani przywołała, tylko i wyłącznie ochrony budżetu Unii Europejskiej. Tak i to jest, że ludzie, jest mowa o poruszeniach przewodzędności, które wpływają na niesprawiedliwy podział i wykorzystanie Unii Europejskiej. Jak te redaktorzy się znajdują? Pani redaktor, zależy kto jak czyta. Czy tam jest napisane, że Unia Europejska ma podejmować czynności, by chronić budżet Unii Europejskiej? Proszę Pani, to jest po prostu nic innego, co Pani czyta, jak to, co jest cyklowane w Polsce, jeśli chodzi o podział środków rządowych, gdzie nagle przedstawiciele totalnej opozycji uważają, że dostały nie te samorządy, które powinny wedle nich dostać, i suklowane jest to właśnie w tej rezolucji również. I to jest dowód na to, o czym mówił Pan Poseł, na ślad polskiego wkładu w treść tej rezolucji. To jest aż nadal widoczne. SUE jeszcze nie wydało decyzji w sprawie ważności rozporządzenia, czy jest zgodne z traktatami, czy nie. I czy Komisja Europejska, stosując to, właśnie nie narażałaby się na śmieszność, jeżeli teraz by przed wyrokiem stosowała SUE. Oczywiście, że tak. Ja myślę, że to jest ewidentny dowód, ten dokument, który ma być przyjęty, jest ewidentnym dowodem na przeciąganie linii pomiędzy też i Komisją Europejską, Parlamentem. I w tym momencie takim organem, jakim jest SUE. Myślę, że to jest kolejny dokument, z czym z kilkoma myśmy też do czynienia jeszcze na tym posiedzeniu, gdzie Parlament Europejski będzie chciał, jak gdyby w swój sposób, opisać w tym dokumencie, panować nad całą sytuacją, mało tego, uzykować sobie prawo do tego, żeby wyjść przed szereg, nawet przed Trybunał, tak, w sprawiedliwości. To jest ewidentne. To jest wyjście mocny przed szereg, więc również to jest bardzo mocny spór kompetencyjny, moim zdaniem, który ma spowodować pewien UZUS prymatu Parlamentu nad innymi organami, a nie współpracy, współdziałania, czy równoważenia własnych kompetencji. To jest pierwsza postała rzeczy. To jest to, co jest bardzo groźne, obok oczywiście kwestii dotyczącej tych funduszy, co jest w mojej ocenie bezdyskusyjne, to są kwestie światopoglądowe. Płatrzcie Państwo, przecież doskonale wiedzą, że są państwa, które nie podpisały karty praw podstawowych, a te kwestie, które mają tutaj być zachowane w sposób szczególny, kontrolowane również w tym dokumencie, to są sprawy światopoglądowe i doskonale wiedzą, że w Polsce, gdzie jest w tej chwili podczas rządów Zjednoczonej Prawicy, kwestia przede wszystkim ochrony i podniesienia godności rodziny, to wszystko będzie kwestionowane. To wszystkie ich ocenie, ich wartości, tak zwane wartości europejskie, które nazywają, będą tylnymi drzwiami pod groźbą zabierania środków wprowadzane, dlatego, że będzie krzyk, że my jakiś tam praw nie przestrzegamy, bądź będą uważali, że na przykład oborcja jest prawem kobiety i że my tych praw nie przestrzegamy. I to jest naprawdę groźne, to trzeba bardzo dokładnie czytać i moim zdaniem skandalem i hańbą jest to, że Polscy europejskie nie zależnie, czy to dotyczy światopoglądowe, czy to dotyczy funduszy, czy to dotyczy innych elementów związanych, chociażby tutaj wpisali się w tą walkę przeciągania pomiędzy ważnością różnych instytucji Unii Europejskiej. Ale przede wszystkim uczestniczą i to jest przeciwko Polsce i dlatego to należy na to zwracać uwagę, dlatego, że wielu Polaków sobie po prostu tego nie życzy. Ale proszę zwrócić uwagę, że ta kwestia dotycząca praw kobiet we wczorajszej dyskusji w Parlamencie Europejskim również zwracano uwagę i w komisji, w której pracuje Komisja do Spraw Kobiet, jak i w Komisji LIBE. Zwraca się uwagę, że definicja praw podstawowych i powinna zostać, praw człowieka powinna zostać rozszerzana o, uwaga, prawo do aborcji. A więc, jeśli to nie zostanie wpisane do naszego porządku prawnego w Polsce, to wedle tej rezolucji, która traktuje aborcji jako prawo człowieka, będziemy mogli również mieć zablokowane środki. Chcę zwrócić uwagę, że Polska płaci składkę do Unii Europejskiej, jest członkiem Unii Europejskiej i to, czy się mainstreamowi parlamentarnemu podoba, czy nie, to Polacy decydują póki co o tym, jaki rząd i większość, jaką większość parlamentarną wybierają i jaki rząd później jest uformowany. Ta rezolucja jest dowodem na to, że Parlament posudą się absolutnie o krok za daleko. Jest to rezolucja absolutnie polityczna, jest to rezolucja, która ma na celu wywarcie presji politycznej, nieuprawnionej presji politycznej zarówno na Komisję Europejską jak i na TSUE. My na takie numery, mówiąc wprost, godzić się nie możemy, dlatego przygotowaliśmy alternatywną rezolucję, gdzie mówimy bardzo wyraźnie i bardzo jednoznacznie, że wszyscy mamy działać w obszarze prawa i w zakresie prawa. A ta rezolucja łamie prawo i tak naprawdę pokazuje, że pragnieniem lewicowo-liberalnego miejskimu jest zdominowanie Komisji Europejskiej i wpływanie na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości. Gdyby tak się stało, to już ten Trybunał Sprawiedliwości naprawdę byłby skrajnie niesprawiony. Ale z drugiej strony, szanowni Państwo, ta rezolucja, tak jak cytowała pan poseł, jak i zabrania nam zmieniania prawa, więc nie możemy wpisać aborcji do naszego prawa według tejże samej rezolucji. Drodzy Państwo, Komisja Europejska w zeszłym roku otrzymała pewien instrument kontroli wydawania środków i decydowania o tym, czy te środki trafią do Polski, czy nie. I sprawą Komisji jest, czy ten dokument wykorzysta, czy uzna, że są powody. Na razie Komisja nie uznaje, że są jakiekolwiek powody do korzystania z tego mechanizmu. To jest po pierwsze. Po drugie, ten mechanizm ma być poddany ocenie TSUE. Jeżeli TSUE nie zechce go ocenić w takim terminie, w jakim autorzy rezolucji chcą, no to pewnie za chwilę spodziewać się należy następnej rezolucji o powołaniu. Nowego TSUE i to takiego TSUE, który będzie pod ich dyktando orzeka. Nie donesu. Więc, szanowni Państwo, jest to rezolucja, którą można nazwać masłem maślanym z jednej strony, ale z drugiej strony jest oczywiście niebezpieczna, dlatego, że pokazuje nastroje, no niestety, w większości posłów tego Parlamentu Europejskiego, które są takie, a to Parlament Europejski był dominującą władzą w Unii Europejskiej. Nie tak była skonstruowana w Unii Europejskiej. Ja ptedy rozmawiałam z imiennym Komisarzem Ministerstwa Sprawiedliwości, który powiedział, że wyrok TSUE jest oczekiwany pod koniec tego roku. Komisja Europejska obecnie zbiera dowody i informacje na temat naruszeń związanych, które wpływają bezpośrednio na wykorzystanie pieniędzy, bo o to będzie w tym nazwimnie. I najprawdopodobniej na początku przyszłego roku złoży pierwsze wnioski o odbieranie pieniędzy na tej podstawie, również z funduszu odbudowy. To wczoraj powiedział mi Komisarz Reindersa. Rozumiem, że Solidarna Polska, zwłaszcza jak to jedyna ostrzegała przed takim scenariuszem. Czy dzisiaj mówicie, a nie mówiliśmy? W tej sprawie myślę, że mówimy jednym głosem, to znaczy w tej chwili odpowiadając na Pani pytanie, Pani redaktor pytanie. Przede wszystkim, jeżeli chodzi o Komisarza Reindersa, to on będzie się posługiwał, to wynika wprost rozporządzenia będzie posługiwał się tak zwanym raportem dotyczącym praworządności we wszystkich państwach. I ten raport dotyczący praworządności z zeszłego roku, no bo teraz jest przygotowywany nowy, na przykład wskazuje tak, na przykład wskazuje, że dokładnie to samo rozwiązanie, jeżeli chodzi o powoływanie sędziów w Hiszpanii, jest zgodne z praworządnością i to samo w Polsce jest niezgodne z praworządnością, mimo, że przecież traktat i ta cenzura, o której Pani redaktor wspominała, powinna być równa dla wszystkich. Tu jest rzeczywiście obawa strony polskiej. A w stosunku do tej rezolucji, to co się wydarzyło nowego? No to nie jest tak, że zostało uchwalone prawo i teraz wszyscy oczekują, że zostanie ono egzekwowane. Jest tutaj pewna różnica. Pierwsza różnica polega na tym, że to prawo, niby według posłów również opozycji, miało być stosowane do wszystkich równów. A tu się okazuje, że posłowie polskiej opozycji wzywają, bo to oni stoją za tą rezolucją, bo pamiętamy Lizna, na przykład Pani Róży, tu oni wzywają, żeby akurat w stosunku do Polski i już zabierać pieniądze Polsce. Polscy europosłowie. Ja nie znam drugiego takiego akurat przypadku, żeby ktoś tak bardzo chciał ukarać własnych obywateli, no bo ostatecznie pamiętajcie Państwo, że te pieniądze przecież trafiają do Polaków. A drugi element, to są takie nowe rzeczy ustrojowe, z którymi ja się fundamentalnie nie zgadzam, mówiące o tym, że ja tu Pani czytam z tego, że państwo członkowskie nie może zmienić swojego ustawodawstwa. Ja przepraszam bardzo, to my dalej jesteśmy państwem super... To jest prawa unijnego, nackrojowe. Tak, no to jest... To jest, to jest, to jest... Mogę tylko tę... Tak, tak, tak. Jest, bo tu w tej sprawie ja wiem, że jest taka właśnie, jest teraz taka próba przeforsowania, że jest priorytet prawa europejskiego nad prawem krajowym. Natomiast ja przypominam, że mamy na przykład orzeczenia Polskiego Trybunału Konstytucyjnego jeszcze z poprzednich kadencji, nie za czasów, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość, które mówią jednoznacznie, że w przypadku konfliktu prawa Konstytucja Polska, pomiędzy prawa europejskiego i Polskiej ustawy zasadniczej, zawsze ustawa zasadnicza jest najważniejsza i to też wprost wynika z artykułu 8 Polskiej Konstytucji, która mówi, że Konstytucja Rzeczypospolitej jest najwyższym prawem w Unii Europejskiej. Co więcej, podobno orzeczenia i podobną interpretację widzieliśmy zarówno w Niemczech, jak i we Francji i w innych państwach. W związku z tym, to jest spór. To nie jest tak, jak proponują tutaj niektórzy posłowie, że to jest pewne, rozstrzygnięte i zabierać pieniądze. Nie. To jest jakby w tej chwili fundamentalny spór ustrojowy. To jest spór ustrojowy, działany sytuacją polityczną, która jest zmienna z kadencji na kadencję. Natomiast nie może to być źródłem prawa obowiązującego, czy źródłem prawa, na którego podstawie w cudzysłowie można tworzyć tego typu dokumenty. To jest, powtarzam, próba wywołania pewnego procesu, który widzimy od jakiegoś czasu, wywarcia presji. I nie można tego tak interpretować, jednocześnie mówiąc o tym, że jeśli tego nie spełnimy, zabrane zostaną jakiekolwiek środki, bo to jest po prostu zupełnie już... To jest anarchia prawna. Chcę powiedzieć, że należy przede wszystkim wylać kubeł zimnej wody państwom, przede wszystkim europosłom z opozycji w Polsce i pokazać, że jest coś takiego jak traktat, bo o tym zapomnieli. O tym zupełnie zapomnieli. Taki dokument jak traktat i powinniśmy tutaj wrócić do porzeni, ale przede wszystkim do tego, o co wzywamy w tej chwili. Również takie instytucje, jak chociażby pan komisarz Schreinders. Powzajemny szacunek. Brakuje szacunku do krajów członkowskich, szczególnie takich krajów, powtarzam, które mają, wystają inne wartości niż te, które obecnie nazywają się wartościami Unii Europejskiej, a których po prostu w wielu odsłonach nie podzielamy. Jeśli chodzi o wypowiedź wczorajszą pana Reindersa dla pani redaktor, to proszę zwrócić uwagę, że komisarz Reinders w tej wypowiedzi powiedział bardzo wyraźnie, że zbierają dowody niewłaściwego wykorzystania środków unijnych przez państwa członkowskie. Więc jeśli chodzi o te kwestie, pani redaktor, to proszę zwrócić uwagę, że Europejski Trybunał Obrachunkowy ocenia wszystkie państwa członkowskie pod kątem właśnie uczciwości, rzetelności wydatkowania środków unijnych. I Polska jest jednym z przykładów dobrego i uczciwego, rzetelnego wydatkowania środków unijnych. I my się absolutnie tego rodzaju kontroli nie boimy. Nigdy żadne instytucje unijne nie stawiały Polsce zarzutu, że oto w Polsce defraudowane są środki unijne. Więc patrząc na to, że jesteśmy liderem jeśli chodzi o wydatkowanie środków unijnych, biorąc pod uwagę to, co powiedział pan komisarz Reimdels, że pod kątem rzetelności wydatkowania środków unijnych bez niepotrzebnej presji politycznej możemy być mówiąc szczerze po prostu spokojni. No więc właśnie może nie należy się obawiać ani tego mechanizmu, ani dzisiejszej rewolucji, bo i w mechanizmie i w rezolucji jest zapis, że chodzi o takie naruszenia rządów prawa, które wpływają na, które powodują niesprawiedliwe i stronnicze wykorzystanie unijnych środków. Chodzi tylko i wyłącznie o takie naruszenia prawa rządów. Pani redaktor. Które mają wpływ na wykorzystanie środków unijnych. Klus prawy jest w tym, że pojawia się fragment, który akurat odpowiada tezie, którą pani zawarła w pytaniu, ale wokół tego wykorzystania środków unijnych. Są wrzucone treści, które są treściami stricte politycznymi i ta rezolucja ma zatem charakter absolutnie polityczny wywierania presji na państwa członkowskie, które nie płyną w tym głównym mainstreamowym nurcie. I to nie jest fair i to nie jest ok, bo gdyby to dotyczyło tylko i wyłącznie mechanizmu, to proszę zauważyć, że do tej pory jeszcze komisja nie wypracowała mechanizmów, wedle których ta rzetelność miałaby być oceniana i ten mechanizm przede wszystkim miałby być stosowany. My z tym, podkreślam, nie mamy żadnych wątpliwości. Natomiast ten wkład ideologiczny dotyczący właśnie aborcji rozumianej jako prawo człowieka i karania państw członkowskich, które tego prawa nie stosują spraw LGBT. Państwo przez wiele razy mieliście okazję śledzić debaty dotyczące rzekomo stref wolnych od LGBT. Ja od wielu miesięcy koresponduję z panią komisarz Jurową i Dali żądając już, nie domagam się, tylko żądam wskazania i podania nazwy miasta, dzielnicy, ulicy, gdzie taka strefa obowiązuje. Konkretnie, bo skoro pani Jurowa i pani dali, powołują się, że w Polsce są strefy wolne od LGBT, gdzie osoby LGBT są prześladowane, to proszę, żeby podały nazwę. Panie odpisują mi w korespondencji, że to chodzi o uchwały samorządów, które, uwaga, cytowały artykuł Konstytucji mówiący o wspieraniu rodziny. Więc jeśli my wchodzimy już w takie sytuacje, że się kopiuje fake newsy, utrwala, powtarza i mamy taką sytuację dziś, że gdybyście Państwo zapytali na korytarzu, czy w Polsce są miejsca, miasta, gdzie osoby LGBT nie mogą wjeżdżać, mają zakaz wstępu, to większa część posłów powiedziałaby Państwu, że tak, ale my wszyscy żyjemy w Polsce i mieszkamy w Polsce i widzimy dzisiaj tym samym jak się kreuje fake newsy i osoby właśnie, tak jak tutaj słusznie Pan Poseł zauważył, Pan Biedroń również mógł odnosić i odnosi sukcesy osobiste, sukcesy polityczne. Każdy jest wolny w wolnym kraju, bo takim krajem jest Polska, więc ten wkład ideologiczny, polityczny, kłamliwy, pełny oszust, na to się nie zgadzamy, na kontrolowanie, wydatkowanie funduszy unijnych z tym nie mamy żadnego problemu. Mamy dość po prostu tych niekończących się rezolucji, które mają wywrzeć presję na komisję, na TSUE, żeby występować przeciwko Polsce. Polska jest krajem praworządnym i nie życzymy sobie tego rodzaju wkładu. Właśnie, jeżeli można z tego prawnego punktu widzenia, bo to jest kilka chyba słabych punktów, przede wszystkim to, o czym Państwo już mówili, że jeszcze nie ma wyroku TSUE, jeżeli chodzi o mechanizm prawa rządności, czyli w tym momencie jest wezwanie Komisji Europejskiej, by działała poza traktatowa. Ale ten punkt, chciałam zapytać o możliwość odwołania Komisji Europejskiej, te pogróż pod adresem Komisji. Jakie jest to uzasadnienie traktatowe, z tego podjęcie, to by było w tym momencie znaleźć w karaktatach możliwości odwołania całej Komisji Europejskiej z takiego powodu. I drugie pytanie, jak rozmawiają Państwo z zagranicznymi europosłami, nie macie wrażenia, że tak naprawdę oni nie wiedzą, za czym będą dzisiaj będą głosować, bo wczoraj rozmawiałam z punktami z zagranicznymi z różnych ruch, jak mówiłam o tym, że jest też wezwanie do odwołania Komisji Europejskiej, zakomislowana groźba. Wszyscy byli bardzo zdziwieni. To nie jest tak, że po prostu głosują na zasadzie liczą, że znów praworządność w Polsce, na Węgrzech i nie patrzą dokładnie, co to jest, tego, co jest pewnie z instrukcjami swoich grup politycznych? To znaczy tak, tylko jeszcze na sekundkę wrócę do pytania Pani redaktor, bo uważam, że jest bardzo dobre to znaczy to pytanie dotyczące tego, czy w takim razie nie ma sensu, znaczy nie próbiliśmy się obawiać tego, skoro to rozporządzenie dotyczy tylko kwestii finansowej. Gdyby tak było, to ma Pani redaktor absolutnie rację. Tylko przeczytam z tej rezolucji już ten fragment. Przeczytam. Mianowicie wzywa Komisję do wykorzystania wszelkich dostępnych jej narzędzi, w tym rozporządzenia, czyli tego właśnie rozporządzenia, o których mówimy, również w celu zajęcia się uporczywym naruszeniem demokracji i praw podstawowych wszędzie w Unii, w tym atakami na wolność mediów, dziennikarzy, migrantów, praw kobiet, prawa osoby LGBTI, wolności, zrzeszenia i zgromadzeń, oczywiście w kontekście Polski. Czyli gdyby oni tak to interpretowali, to Polska jest rzeczywiście spokojna, jak Pani redaktor pyta. Natomiast widać, że oni mają taką tendencję rozszerzającą. Natomiast odpowiadając na pytanie Pani redaktor dotyczące tego, czy jest podstawa, jest podstawa, to jest dwa, trzy, cztery wotum nieufności dla Komisji TWUE i tutaj mówi o tym, że jeżeli Parlamentu Europejskiego wpłynie wniosek o wotum nieufności dla Komisji, ze względu na jej działalność można głosować i wotum nieufności. Czyli ze względu na jej działalność to jest takie bardzo szerokie pojęcie. Jeżeli oni sobie to tak znów wyinterpretowują, wyinterpretują, że akurat w Polsce tutaj nie robicie, macie rozporządzenie, nie działacie, no to teoretycznie jest to możliwe. Jest to pewnego rodzaju nowa groźba, bo do tej pory słyszeliśmy, że w Polsce jest źle, a tutaj już w tej chwili macie dwa tygodnie, bo jak nie, to zobowiązujemy przewodniczącego. Dlatego chcieliśmy dzisiaj Państwu zwrócić na to uwagę, ale przede wszystkim w kontekście takim, że to wszystko, znaczy to wszystko o to, co się dzisiaj pojawiło, apelowała między innymi Pani Poseł Róża Turna. I w naszej ocenie, wszyscy zgadzamy, jest to działalność na niej korzyść polskiej racji stanu. Zdecydowanie tak. Proszę zwrócić uwagę, że pod tą rezolucją podpisany jest EPL, Europejska Partia Ludowa, której szefem jest to Donald Tusk. A więc wszystko jest jasne, kto jest inspiratorem, kto się podpisuje. Więc tutaj trudno powiedzieć, że przedstawiciele totalnej opozycji w Parlamencie Europejskim nie mają z tym nic wspólnego. Rezolucję podpisało również EPL. Więc mamy świadomość tego, że Donald Tusk jest jej szefem i wpływa na politykę europejską. Czy Komisja zostanie postawiona przed taką sytuacją, że te groźby zostaną wprowadzone w czyn? No to zależy. Czy po prostu jaka będzie decyzja Pani Angeli Merkel, bo póki jeszcze nie ma ryborów w Niemczech, to ona rozgrywa tam przecież europejska polityka? Proszę Państwa, w tym szaleństwie jest metoda. Im więcej będzie inspirowana tego typu rezolucji, mających na celu przede wszystkim wderzyć w Polskę, także inne kraje, będzie miało na celu utrwalanie nieprawdziwych i fejtniusowych informacji w oczach opinii międzynarodowej, opinii publicznej, opinii w tym przypadku oczywiście w Unii Europejskiej, również wśród samych Europosów mówi absolutnie Pani Europejska narazję, że brak jakby takiego czytania tych dokumentów, umiejętności czytania tych dokumentów, opleciana, tak jak powiedziałam, utrwalonymi przez wrogów Polski fake newsami, informacjami nieprawdziwymi, powtarzane 100 razy, stali się w ich obrazie prawdą. I to ma również na celu budowanie takiego obrazu Polski, jakiego nie ma i nie będzie i jakiego też byśmy sobie jako patrioci po prostu nie życzyli. Na to zwracamy uwagi. Oczywiście w naszych rozmowach indywidualnych prosimy o doczytanie, dlatego, że każda taka resolucja za chwilę może uderzyć w każdy inny kraj. Wystarczy, że w jakimkolwiek innym kraju wygrają demokratycznie wybory powiedzmy te ugrupowania, które będą stawiały na rodzinę, będą stawiały na szacunek do własnego kraju, będą stawiały na te wartości, które my najczęściej mówimy tak. Te kraje mogą zostać potraktowane przez, no tu już trzeba powiedzieć jasno, liberałów i również socjalistów. To jest smutne, ale to jest taki mechanizm, który mamy w tej chwili do czynienia. Oczywiście okolicznością, która sprzyja temu jest to, że są te kompetencje bardzo mocno różnych instytucji unijnych, no kiedyś dżentelmeńsko uszanowane, prawda, bo to widać, że kiedyś, a dzisiaj już nie ma żadnych reguł, dzisiaj puszczają wszystkie pałolce i w tej sytuacji również te groźby, które są stosowane, bo to jest groźba, widać na groźba i presja, próba wywierania moim zdaniem za pomocą prawa presji na Komisję Europejską, to jest swoiste nowum, na które my się po prostu nie godzimy, dlatego, że my mówimy o wzajemnym szacunku również instytucji europejskich w stosunku do siebie. Jeszcze poproszono mnie, żebyście skomentowali Państwo dwie sprawy. Komisja Europejska może jednak nie tylko nie wycofać tej sprawy odnośnie Turoza, ale ją mógł kontynuować na wniosek CZEF, jak by Państwo to ocenialiły. To jest BIO. No więc właśnie poproszono Panią. I również Białoruś przed chwilą poinformowała o wstrzymaniu dostaw ropy naftowej do Polski rurociągiem Przyjaźń. Jako powód oficjalny podała konieczność przeprowadzenia prac, ale czy to może być po prostu polityczne? Może ja zacznę od Turowa. Generalnie wszystko jest w obrębie bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju, to jest niezwykle ważne, więc nie uważam, że nawet sami zwracaliśmy się wiąże część z Europosłów do Szefowej Komisji Europejskiej, aby