Donald Tusk: Apel o naprawę demokracji i odpowiedzialność
Donald Tusk mówił o konieczności naprawy demokracji i odpowiedzialności po wyborach. Wezwał członków i przedstawicieli do determinacji, odwagi i bezkompromisowości w fundamentalnych sprawach, przypominając, że to wyborcy wygrali wybory i zlecili im ciężką pracę.
W swoim wystąpieniu przypomniał, że po ośmiu latach nadszedł czas na odbudowę zaufania do Sejmu i demokratycznych instytucji. Podkreślił, że zwycięstwo było początkiem, a nie końcem, i że mandat pochodzi od wyborców, którzy oczekują naprawy procedur i instytucji.
Zwrócił uwagę na niedawną dyskusję wokół wyboru wicemarszałków Sejmu i ocenił, że spór dotyczy nie tylko personaliów, ale symbolizuje naruszenia zasad i dobrych obyczajów obserwowane w minionych latach. Podkreślił, że decyzje dotyczące obsady stanowisk powinny uwzględniać etykę i poszanowanie reguł parlamentarnej demokracji.
Zapowiedział, że członkowie będą głosować nad uchwałą o utworzeniu koalicji rządowej i przypomniał o przygotowanej mapie drogowej - umowie koalicyjnej. Zwrócił uwagę na konieczność kompromisu, uwzględniania poglądów partnerów i działania w duchu zdrowego rozsądku oraz przyzwoitości.
Zaapelował o przywrócenie sensu służby publicznej oraz o zachowanie etyki i moralnej odpowiedzialności w pracy posłów, senatorów i samorządowców. Przypomniał o twarzach wyborców, którzy poświęcali czas, by powierzyć mandat, i wezwał, by nie zawieść ich oczekiwań.
Kluczowe przesłanie
W swoim wystąpieniu przypomniał, że po ośmiu latach nadszedł czas na odbudowę zaufania do Sejmu i demokratycznych instytucji. Podkreślił, że zwycięstwo było początkiem, a nie końcem, i że mandat pochodzi od wyborców, którzy oczekują naprawy procedur i instytucji.
Spór o wicemarszałków Sejmu
Zwrócił uwagę na niedawną dyskusję wokół wyboru wicemarszałków Sejmu i ocenił, że spór dotyczy nie tylko personaliów, ale symbolizuje naruszenia zasad i dobrych obyczajów obserwowane w minionych latach. Podkreślił, że decyzje dotyczące obsady stanowisk powinny uwzględniać etykę i poszanowanie reguł parlamentarnej demokracji.
Koalicja i umowa koalicyjna
Zapowiedział, że członkowie będą głosować nad uchwałą o utworzeniu koalicji rządowej i przypomniał o przygotowanej mapie drogowej - umowie koalicyjnej. Zwrócił uwagę na konieczność kompromisu, uwzględniania poglądów partnerów i działania w duchu zdrowego rozsądku oraz przyzwoitości.
Oczekiwania względem posłów i samorządowców
Zaapelował o przywrócenie sensu służby publicznej oraz o zachowanie etyki i moralnej odpowiedzialności w pracy posłów, senatorów i samorządowców. Przypomniał o twarzach wyborców, którzy poświęcali czas, by powierzyć mandat, i wezwał, by nie zawieść ich oczekiwań.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Donald Tusk apeluje o jedność i krytykuje błędy w pomocy Ukrainie
Donald Tusk: Alarm ekologiczny w Zgierzu i obietnica funduszy
Donald Tusk o 300 mld dolarów dla Ukrainy i współpracy z Kanadą
Donald Tusk dziękuje wyborcom i zapowiada naprawę kraju
Donald Tusk: Geopolityczny wymiar bezpieczeństwa Polski
Donald Tusk zapowiada wsparcie dla Serbii w drodze do UE
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Tomasz Siemoniak
Tomasz Siemoniak - ślubowanie z 13.11.2023
Mariusz Witczak
Mariusz Witczak - ślubowanie z 13.11.2023
Elżbieta Witek
Elżbieta Witek - ślubowanie z 13.11.2023
Andrzej Szewiński
Andrzej Szewiński - ślubowanie z 13.11.2023
Bartosz Zawieja
Bartosz Zawieja - ślubowanie z 13.11.2023
Maciej Kopiec
Maciej Kopiec - ślubowanie z 13.11.2023
Artykuły
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Transkrypcja
Doczekaliśmy się tego dnia. Osiem lat czekaliśmy na tę chwilę. Nie tylko my, ale miliony Polek i Polaków. Na ten dzień, kiedy będzie można znowu ze spokojem i z ufnością oglądać obrady Sejmu. Ze spokojem i ufnością obserwować działania wybranej demokratycznie władzy. To jest moment szczególny, też miejsce bardzo fajne, bo nie wiem, czy pamiętacie, to tutaj prezentowaliśmy tuż przed tym wielkim finałem, przed 15 października, nasze listy, zatwierdzaliśmy naszych kandydatów. I już wtedy czuliśmy, że coś naprawdę w Polsce się zmieniło. Już wtedy czuśmy, że Polska będzie za chwilę innym krajem. Będzie znowu państwem demokratycznym. Będzie znowu państwem szanowanym, cenionym na całym demokratycznym świecie. Stanie się znowu nie w sloganach, tylko w faktach, w potencjale sercem Europy. Chcę jeszcze raz bardzo podziękować wszystkim wam za walkę, za determinację, za odwagę, bo wiem, że wtedy, kiedy podejmowaliście decyzję o kandydowaniu do Sejmu, który dzisiaj rozpoczyna pracę, to wymagało od wielu z was też takiej zwykłej ludzkiej odwagi. Ale przede wszystkim w waszym imieniu chcę jeszcze raz podziękować milionom Polek i Polaków, którzy tak dzielnie, z taką determinacją i wiarą przegłosowali lepszą Polskę. Dziękuję też za zaufanie okazane mi już po wyborach i zlecenie mi tej poważnej obywatelskiej pracy, jaką było budowanie koalicji, tej demokratycznej koalicji, która niedługo wyłoni w pierwszych poszłych latach naprawdę demokratyczny polski rząd. Będziecie, moi drodzy, za chwilę swoimi głosami przyjmowali taką, mam nadzieję, naszą uchwałę o utworzeniu koalicji rządowej. Jak wiecie, mamy także tę przygotowaną, nie bez trudu, tę mapę drogową, czyli umowę koalicji, przyszłej koalicji rządowej. Dziękuję wam za cierpliwość i zaufanie także dlatego, bo jako demokraci wiemy, że koalicja rządowa, koalicja z innymi partnerami to zdolność, gotowość i taka oczywista potrzeba, wynikająca i z logiki, zdrowego rozsądku, przyzwoitości, ale też zasad demokracji parlamentarnej, która każe szukać właśnie kompromisy, która każe uwzględniać także pomysły, poglądy, zasady, jakimi kierują się nasi koalicjni partnerzy. Nie było dyskusji, nie było sporu w kilku oczywistych, fundamentalnych sprawach. Ten dzień, to dzisiejsze pierwsze posiedzenie Sejmu, jest właśnie o tych fundamentalnych sprawach. W ostatnich godzinach rozgorzała dyskusja na temat wyboru nie marszałka Sejmu, bo to nie budziło jakichś zasadniczych emocji, ale wicemarszałków Sejmu. A mówiąc krótko, spór wokół kandydatur, które wsławiły się, tych potencjalnych kandydatur, które wsławiły się w ostatnich latach omijaniem zasad, reguł, gwałceniem dobrego obyczaju, stały się w jakimś sensie personalnym symbolem, ale nie tylko symbolem, bo właściwie też istotą tego pełzającego zamachu na demokrację, którego byliśmy świadkami, w jakimś sensie ofiarami przez te osiem lat rządów PiSu. To nie jest spór o personalia. Będę dzisiaj Was prosił o determinację, odwagę i taką bezkompromisowość w fundamentalnych sprawach, podobnie jak przed wyborami, bo zwycięstwo w wyborach to był jednak dopiero pierwszy krok. Naprawdę będziemy potrzebowali tych cech, umiejętności, tej waleczności, konsekwencji, szczególnie teraz. Zwycięstwo dali nam ludzie. Polki i Polacy wygrali te wybory. Nie my, nie kandydujący. Musimy mieć to bardzo mocno zakodowane w głowach i sercach. I proszę potraktujcie te słowa bardzo serio. To wyborcy wygrali te wybory. Otrzymaliście mandaty od nich. Ale teraz zlecają nam bardzo konkretną, ciężką pracę. Naród swoje wykonał. A teraz jego przedstawiciele muszą naprawić Rzeczpospolitą, naprawić organy przedstawicielskie, naprawić procedury, uzdrowić demokrację. I nikt nie zwolni was z tego obowiązku. Pamiętam, kiedy Platforma po raz pierwszy wygrywała wybory w 2007 roku i obejmowała władzę. Kiedy rozmawialiśmy z takim przekonaniem i przysięgaliśmy sobie i ludziom, że nie poszliśmy do tego zwycięstwa po własną osobistą satysfakcję, tylko byliśmy wiedzeni tą wiarą i przekonaniem, że możemy zrobić wspólnie wiele dobrych rzeczy dla Polski. Musimy przywrócić sens takim słowom jak służba publiczna. Musimy pokazać, że są w polskiej polityce ludzie, którzy naprawdę wierzą w istotę misji politycznej, jaka spoczywa na posłankach, posłach, senatorkach, senatorach. To nie jest osobista kariera. To nie są osobiste przywileje. Wiem, że każdy, czy prawie każdy, kto wygrywa wybory, zaklina czasami rzeczywistość, czasami mówisz szczerze, powtarzając mniej więcej te same słowa. Ale na miłość Boga chyba wszyscy doświadczyliście przez te osiem lat tego, co znaczy władza, która zamienia się w zbiorowisko ludzi złapnionych wyłącznie pieniędzy, przywilejów, zaszczytów i dla tych pieniędzy, przywilejów i zaszczytów jest gotowa łamać podstawowe, fundamentalne zasady demokracji. Nie chodzi mi tylko o to, abyście przez najbliższe lata zachowywali się etycznie, na najwyższym możliwym pułapie takiej moralnej odpowiedzialności za ojczyznę i za to, co będziecie robili w Sejmie i Senacie, a także w samorządach, ponieważ dzisiaj są z nami przecież także członkowie Rady Krajowej, którzy pełnią misję publiczną nie w parlamencie, ale w samorządach. Nie możecie ani na chwilę zapomnieć, dlaczego ludzie do was podchodzili w czasie tych wyborów, czasami z łosami w oczach, czasami szczęśliwi przewidując, że być może nam się uda to wielkie przedsięwzięcie i nikogo na swojej drodze nie spotkaliście, nikogo, kto by życzył wam zwycięstwa, dlatego że macie własne osobiste ambicje. I nie możecie zmarnować tej wielkiej emocji, tego wielkiego pragnienia, które objawiło się 15 października, szczególnie w tych później godzinach wieczornych, nocnych. I nie możecie zapomnieć tych twarzy. Osiemnastolatki z Jagodna, starszej pani z Rzeszowa. Tysięcy mieszkańców polskich miast i wsi, którzy wstali godzinami, żeby powierzyć wam nie władzę tak naprawdę, tylko odpowiedzialność za własne losy i losy swojej ojczyzny. Nie możecie ich zawieść ani przez chwilę. Nie możecie ani przez chwilę myśleć o sobie w tym wielkim przedsięwzięciu. Musicie od rana do wieczora, a nawet we śnie. Pamiętacie o tym, że nałożono na was 15 października wielki obowiązek. Macie prawo do dumy i do satysfakcji ze swoich wyników i z wyniku wyborczego Platformy Obywatelskiej i Koalicji Obywatelskiej. Ale nie macie prawo ani przez sekundę zapominać o tym, że ta wasza satysfakcja to jest tylko wasze indywidualne uczucie, a zadanie jest bez powodzenia większe i poważniejsze. Wspomniałem o tej pierwszej publicznej debacie w sprawie wicemarszałków. Ta sytuacja, ta sprawa pokazuje, że od pierwszych godzin i od pierwszych dni będziemy musieli wymagać od siebie niezwykłej dyscypliny, nie tylko dyscypliny takiej organizacyjnej, ale też dyscypliny etycznej i takiej dyscypliny w głębokim tego słowa znaczeniu politycznej. Przez tę dyscyplinę rozumiem taką pełną stuprocentową lojalność wobec zasad, nie wobec samych siebie, nie wobec szefa partii czy tylko i wyłącznie jakiejś instytucji. Tylko musicie być na stałe stuprocentowo lojalni wobec zasad, na które przysięgają ci, którzy dzisiaj będą ślubować w Sejmie i w Senacie. Nie będziecie za to nagradzani. Zobaczycie jak będzie wyglądał ten pierwszy test. Tym pierwszym testem będzie głosowanie nad kandydaturą PiSu na wicemarszałka Sejmu. Jeśli potwierdzi się to, że kandydować będzie pani marszałek Witek, to będzie właśnie ta pierwsza próba, ten pierwszy test dla wszystkich demokratów, którzy obejmą dzisiaj mandaty. To nie jest nic łatwego i nic przyjemnego. Twardo stawać po stronie prawdy, po stronie zasad. Nie spodziewajcie się, że dostaniemy za to jakąś nagrodę czy aplauz tłumu. Ale sprawa ma absolutnie fundamentalne znaczenie. Przez te osiem lat PiS metodami legalnymi lub pozornie legalnymi odzierał nas z tych wszystkich atrybutów demokracji, tych najważniejszych, z tych korzyści jakie daje demokracja. Wbrew wielu złudzeniom demokracja nie zawsze funduje najlepsze rządy. Wbrew wielu złudzeniom demokracja nie reprezentuje na trwałe poglądów większości. Demokracja chroni narody przed przemocą, przed wojną, przed narzucaniem siłą woli mniejszości jakiejś większości. Czasami w demokracji i historia Europy zna te zdarzenia i zapłaciła za te zdarzenia najwyższą cenę. Znamy te przypadki, kiedy ludzie legalnie wybrani, partie legalnie wybrane i dzierżące władzę wykorzystywały same mechanizmy demokracji, samą zasadę legalizmu przeciw istocie demokracji. To są te najgorsze karty z historii Europy. Wiecie jak bardzo dbali o legalność lub pozór legalności swoich działań i Hitler i Stalin. Wiecie, że często było tak, że wykorzystując przewagę wynikającą z głosowania władza wykorzystywała tę przewagę, żeby de facto zniszczyć samą istotę głosowania. PiS jest na tej drodze czy był na tej drodze. Nigdy tego nie ukrywali. Wykorzystać władzę, jaką dostało się od ludzi, de facto przeciwko ludziom. Wykorzystać demokrację. Wykorzystać przepisy prawa. De facto przeciwko istocie demokracji i przeciwko praworządności. To jest ten mechanizm, który obserwowaliśmy w historii i niestety obserwowaliśmy w ostatnich latach w Polsce. My dzisiaj musimy pokazać, że bardzo serio traktujemy te fundamentalne kwestie. Ludzie dzisiaj intuicyjnie czują, przecież nikt nie ma czasu się wgłębiać ani w historię demokracji, ani w zawiłe procedury sejmowe czy senackie. Ale ludzie intuicyjnie, sercami czują, że zdarzyłoby się coś fatalnego, gdybyśmy zaczęli naszą kadencję od akceptacji, przyzwolenia, zapomnienia tego, co się działo z prawami ludzi. I dlatego będę was namawiał nie tylko dzisiaj, ale przez najbliższe miesiące i lata, żebyście nie ulegali pokusie łatwizny, takiemu oportunizmowi, jakiejś chwili słabości, wtedy, kiedy chodzi o fundamentalne zasady demokracji. Mówiliśmy, ja mówię o tym także dzisiaj z pełnym przekonaniem, o potrzebie pojednania Polek i Polaków. Jednym ze źródeł tego narastającego konfliktu, który podzielił prawie każdy polski dom, było właśnie to postępowanie, to wykorzystywanie demokracji przeciwko niej samej, to wykorzystywanie prawa przeciw praworządności. My czynami, nie analizami naukowymi czy prawniczymi, naszymi czynami musimy potwierdzić, że te ludzkie intuicje, to powszechne pragnienie, żeby wróciła normalność i te czyny muszą być czytelne dla ludzi od pierwszych chwil naszego urzędowania. Wiecie, w demokracji, jeśli przepisy prawa, jeśli ten legalizm, wykorzystywanie przewagi demokratycznej w Sejmie czy w Senacie, jeśli nie jest sprzężone tak organicznie z taką ludzką przyzwoitością, wyczuciem takiej ludzkiej sprawiedliwości, to będą zawsze obracać się przeciwko ludziom właściwie zasadom i istocie demokracji i praworządności. PiS zaprzedał tę metodę rządzenia. Tutaj nawet trudno znaleźć słowa, które w sposób czytelny opisały tę dramatyczną atrofię systemu polskiej demokracji poprzez nieustanne wykorzystywanie władzy, prawa, pozorów legalności, większości w Sejmie przeciwko ludziom. I dzisiaj musi być ten pierwszy moment, kiedy my bardzo wyraźnie musimy powiedzieć, nie zapomnieliśmy tego, wyciągniemy z tego konsekwencje. Nie ma demokracji, kiedy nawet demokratycznie wybrana władza jest nierozliczalna. Jeśli ludzie zobaczą, że w Polsce demokracja polega na tym, że można zrobić bardzo dużo zła, można uderzyć w samo serce demokracji, a później wszyscy wokół będą udawali, że nic się nie stało, to zaczęlibyśmy w najgorszy możliwy sposób te cztery lata, które mają być i staną się, jestem o tym głęboko przekonany, jednym z najpiękniejszych rozdziałów historii Rzeczpospolitej. Ale do tego potrzeba takiej uczciwej, przyzwoitej, twardości tam, gdzie nie ma miejsca na kompromis. Bo nie ma miejsca na kompromis ze złem. Nie ma miejsca na kompromis z ludźmi, którzy łamią zasady. Będziemy budowali kompromis tak, jak zbudowaliśmy, mądry i bardzo szybko to osiągnęliśmy. Kompromis, który scementował różne partie na rzecz tej przyszłej koalicji rządowej. Musimy mieć świadomość, że ten kompromis rozumiany w sposób prawidłowy, to jest coś, co może pozwoli nam na nowo sklepić nas tak brutalnie latami pogardy, nienawiści czy nadużywania prawa i władzy. I to jest naprawdę możliwe i konieczne. Musicie być otwarci na argumenty innych ludzi. Musicie słuchać innych ludzi. Musicie słuchać tych, którzy są wobec was krytyczni. Musicie być gotowi do uznawania także cudych racji. To nie jest grzech, ale grzechem będzie taki konformizm, który każe niektórym iść na kompromis z ewidentnym złem. I na to nigdy nie możemy sobie już więcej pozwolić. Wy jesteście strażnikami tego nowego moralnego, nie tylko politycznego ładu. To od was, dzisiaj od was zależy, bo ludzie swoje zrobili, tak jak wam powiedziałem. Dzisiaj od was zależy, żeby nigdy nie powtórzyło się to, czego byliśmy świadkami przez 8 lat. Żeby już nigdy nie było na przykład reasumpcji, bo nie pasował wynik głosowania. Pamiętajcie, tego typu wydawałoby się, a w sumie przecież nikt nie zginął. Nic tragicznego się nie stało. To był jeden z najbardziej tragicznych momentów polskiej demokracji, jeśli chodzi o istotę demokracji. Tak jak kampanii wyborczej, w której był nierówny dostęp do samych wyborów. Wydaje się, że to jest bardzo dalekie od tych najstraszniejszych wersji polityki. Uwierzcie mi, zresztą to nie jest kwestia wiary, to jest tak naprawdę kwestia wiedzy. Historia to udowodniła wiele razy. Właśnie tego typu sytuacje, które partia ironicznie nazywająca się Prawo i Sprawiedliwość kreowała przez te lata. One właśnie doprowadzają do tego, że w miejsce uczciwego głosowania, szanowania prawa wkrada się coraz częściej przemoc. Wpierw słowna. Wpierw jest to pogarda wobec słabszego. Łamanie przepisów. Ale ona zawsze nieuchronnie zamienia się na końców przemoc. Bo waszym zadaniem dzisiaj jest uchronić Polskę przed przemocą. Jarosław Kaczyński, schodząc ze sceny politycznej, po tych wyborach, kilkadziesiąt godzin temu powiedział, że w Polsce zapanuje terror i będzie ona zatruwana. Cytat mniej więcej dosłowny. Jarosławie Kaczyński. Kończy się epoka terroru politycznego i trucizny w życiu publicznym, bo przegrałeś. Polska wybrała między innymi tutaj siedzących na tej sali, bo chciała twojej przegranej i ich zwycięstwa. I nie chodzi o personalia, bo nie chciała już dłużej. Polska nie chciała już dłużej żyć w oparach politycznego terroru, tej trucizny wlewanej nieustannie w polskie życie publiczne, polską debatę. Ten wybór był zupełnie jednoznaczny. I pamiętajcie, że te zadania, jakie przed wami stoją, one na pozór wydają się rutynowe i proste. Trzeba będzie też przegłosować. Przygotowane są uchwały, projekty ustaw. Ludzie mieli swoje oczekiwania, pragnienia. My jesteśmy od tego, żeby je spełnić, żeby wywiązać się z wyborczych obietnic. To jest poza sporem. Ale pamiętajcie, że najważniejsze jest to, co w polityce jest trudne do opisania w przepisach, w konstytucjach. Coś, co macie i musicie mieć przez cały czas w sercach i w swoich umysłach. Czyli gotowość do poświęcenia także samego siebie, samej siebie, swojego komfortu, czasami nawet bezpieczeństwa dla ojczyzny. Zarówno w czasach pokoju, jak i w czasach wojny. To podejście musi być identyczne. Czekają u nas niełatwe miesiące. Nie muszę i nie będę was dzisiaj zasypywał tymi oczywistymi faktami, które budzą niepokój na całym świecie. Sytuacja geopolityczna będzie przez najbliższe miesiące i być może lata tak trudna jak dzisiaj, a może jeszcze trudniejsza. Wojna nie jest abstrakcją i wojna nie jest lekcją historii. Wojna jest obok nas. Mamy do rozwiązania problemów bez liku. Jesteśmy w stanie podołać wszystkim wyzwaniom. Jeśli pozostaniecie, tak jak dzisiaj tak czuję to, siedząc między wami. Że jesteście zdeterminowani i macie to poczucie, że trzeba być szlachetnym w najgłębszym tego słowa znaczeniu. Ja to czuję, wiem, że dzisiaj w to głęboko wierzycie. Jeśli w tym wytrwacie, a to jest warunek niezbędny i pierwszy. Jeśli wytrwacie w tym, to na pewno podołamy tym wyzwaniom i na pewno też spełnimy oczekiwania ludzi. Ale nie możecie ani przez chwilę zwątpić w te najświętsze zasady, dla jakich poszliśmy do tych wyborów. Nie możecie też ani przez chwilę odpocząć. Wiem, że ja czuję po sobie, więc wyobrażam sobie, co wy czujecie po tych wyborach. Łatwe to nie było. Wiem, ile nerwów, emocji i stresów kosztuje nas wszystkich też przygotowanie w tym okresie przejściowym, przygotowanie dobrej ekipy do rządzenia i dobrej ekipy nie tylko w rządzie, ale też w obizbach parlamentu. Za chwilę będą wybory samorządowe. Patrzę na prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i jego obecność też tutaj przypomina nam, że nic się nie skończyło. Że to zadanie nie tylko wymaga od nas stałej i ciągłej koncentracji, ale zadania są też przed nami. Też te wymagające pełnej mobilizacji na poziomie samorządu terytorialnego. Odbudowa samorządu jest równie istotna jak odbudowa polskiej demokracji. Nieprzypadkowo wolne media, samorząd, konstytucja, wolne sądy. To były te instytucje i te wartości, które PiS zaatakował od samego początku z niezwykłą bezwzględnością. Dlatego będę od was oczekiwał twardości, nie bezwzględności, ale twardości, odwagi i niezwykłe determinacji w walce o przywrócenie właściwej rangi, właściwego znaczenia. Takim instytucjom jak samorząd, wolne sądy, wolne media. Nie możecie tu zwątpić ani na chwilę. Nie możecie się cofnąć ani o krok. Chcę wam powiedzieć, pomyślicie sobie, co on taki zasadniczy i tak się mało uśmiecha, ale też z racji mojego doświadczenia. Ja wiem, że ta chwila euforia już jest za nami. Nie to co najpiękniejsze, bo to co najpiękniejsze jest przed nami, ale to co najfajniejsze. Tak po ludzku. To było w tym dniu i tej nocy, kiedy czuliśmy, że ta wielka fala optymizmu i nadziei nas porwała. I że razem z całą Polską mieliśmy powód do świętowania i do radości. Jeśli mówię, że najpiękniejsze przed nami, to też wiem, że najtrudniejsze przed nami. I ten dzisiejszy dzień to jest też dzień powagi. Bardzo poważnego namysłu na tym, co wy macie naprawdę do zaoferowania Polsce, Polkom i Polakom. Ile naprawdę jesteście gotowi dać z siebie. A ja wam powiem szczerze. Chcecie sukcesu? Chcecie mieć satysfakcję nie tylko z wygranej w wyborach, ale z wygranej Polski dzięki waszym rządom? To nie możecie ani przez sekundę wątpić to, że macie dać z siebie wszystko. Nie 50%, nie 90%, tylko wszystko. Tylko wtedy ludzie zaufają waszym wysiłkom, kiedy zobaczą, że dajecie z siebie wszystko dla Polski. To nie jest, o tym też wielokrotnie mówiliśmy, te wybory nie były zwykłymi wyborami. Dotyczyły fundamentów demokracji. Dotyczyły absolutnie fundamentalnego bezpieczeństwa Rzeczpospolitej. Dotyczyły przyszłości narodu jako wspólnoty. Widzieliśmy to przed wyborami, widzieliśmy to w kampanii, widzimy to teraz w ciągu tych ostatnich dni, kiedy słuchamy przegranych w tych wyborach. Dalsze rządy PiSu oznaczałyby nieuchronny upadek narodu jako wspólnoty. My to wiemy. Podzielili nas tak bardzo, że czeka nas gigantyczny wysiłek, żeby naród znowu stał się wspólnotą. I to są te rzeczy, które jakby wymykają się ze zwykłej też politycznej analizy zadań i zasad, jakie będą nas czekały w przyszłym parlamencie. To jest taki bój. To wymaga prawdziwego polskiego rycerstwa na tych salach sejmowych i senackich. I wiem, że będę mógł tutaj na was liczyć. Stawka jest jeszcze większa. Dzisiaj mało kto o tym mówi. Jesteśmy bardzo zajęci tym, co się dzieje u nas w kraju. Ale też w racji kontaktów ze względu na moje poprzednie funkcje, te międzynarodowe, jestem odbiorcą dziesiątek i setek takich jednoznacznych sygnałów bez przesady z całego świata. Staliśmy się jako Polska nadzieją dla milionów, setek milionów ludzi wszędzie tam, gdzie cierpią na brak wolności, brak nadziei, brak demokracji. Już dawno temu, 200 lat temu, mimo że nie było państwa polskiego, przyjaciel Mickiewicza, taki francuski historyk, Jules Michelet mówił, że tak naprawdę to, co graniczy, to co rozgranicza Polskę i Rosję, to jest ta granica między Europą rozumianą jako wspólnota wolności, rządów prawa. I za tą granicą, tam gdzie zaczyna się Rosja, człowiek staje się bezradny i bezsilny wobec władzy. Władzy, która wykorzystuje prawo i bezprawie przeciwko obywatelowi. Nic się nie zrozumieć.