Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk ostrzega o kryzysie firm transportowych

Donald Tusk ostrzega o kryzysie firm transportowych

Donald Tusk ostrzega przed dramatycznym pogorszeniem sytuacji firm transportowych, wskazując na rosnące ceny paliw, inflację i konsekwencje Polskiego Ładu. Krytykował politykę rządu i działania NBP, zapowiadając przekazanie listy nazwisk osób, które zdaniem niego skorzystały na obecnej sytuacji.

Sytuacja firm transportowych


Donald Tusk opisuje przykład kwitnącej firmy transportowej, która – mimo ciężkiej pracy właścicieli – znalazła się w dramatycznej sytuacji z powodu skoku cen paliw oraz wzrostu kosztów części zamiennych i opon. Zauważył, że przedsiębiorcy odczuwają inflację w granicach 30–50%, podczas gdy oficjalne komunikaty NBP mówią o 16%.

Problemy związane z Polskim Ładem


Mówił o powszechnym rozczarowaniu Polskim Ładem, które przejawia się nie tylko w stratach finansowych, lecz także w administracyjnych komplikacjach dla firm i księgowych. Podkreślił, że wiele działalności nie czuje się beneficjentami tego programu.

Zarzuty o polityczne korzyści


Zwrócił uwagę, że część polityków i działaczy uzyskała znaczące korzyści finansowe dzięki umocnieniu wpływów w spółkach i przedsiębiorstwach pod kontrolą polityczną. Zapowiedział przekazanie „teczki” z listą nazwisk jako dokumentu potwierdzającego te obserwacje.

Prognoza gospodarcza i krytyka polityki monetarnej


Ostrzegł przed ryzykiem recesji lub stagflacji w najbliższych miesiącach, wskazując, że zarówno czynniki zewnętrzne, jak i błędy polityki gospodarczej i działań NBP mogą doprowadzić do gwałtownego spowolnienia. Stwierdził, że termin kryzysu może wynikać już „w przeciągu kilku miesięcy”.

Propozycja w sprawie wakacji kredytowych


W odpowiedzi na pytanie o podwyżki stóp procentowych i wakacje kredytowe zaproponował ambitniejsze rozwiązanie, które miałoby przywrócić raty kredytowe do poziomu sprzed końca roku. Podkreślił konieczność solidarnej akcji rządu i banków, z których część znajduje się pod kontrolą państwa, aby sfinansować taki powrót do niższych rat.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry Państwu. Witamy na briefingu przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska. Panie premierze, bardzo proszę o zabranie głosu. Witam serdecznie. Jesteśmy w typowym niestety, zaraz powiem dlaczego, miejscu w Polsce dzisiaj. Miejsce, które było, jest kwitnącą firmą. Właściciele prowadzący tę firmę transportową naprawdę mają powody do satysfakcji. Ciężka robota, pomysłowość. Wszystko to złożyło się naprawdę na wzorowo prowadzone przedsiębiorstwo. I to przedsiębiorstwo dzisiaj znalazło się podobnie jak tysiące firm przewozowych w Polsce w sytuacji absolutnie dramatycznej. Nie muszę Państwa przekonywać, co to znaczy dzisiaj oferować usługi transportowe przy takim wzroście cen paliw. Ale chwila rozmowy z właścicielami, pracownikami tej firmy wystarczyła, żeby zrozumieć, że inflacja z punktu widzenia na przykład firmy transportowej, czy to są busy do transportu osobowego, czy to są tiry do przewozu towarów. Bez większego znaczenia, bo problemy są identyczne. I właśnie jak się rozmawia, a miałem okazję przed chwilą właśnie rozmawiać z właścicielami obu takich firm, to z ich punktu widzenia nie tylko pandemia i później oczywiście wojna, nie tylko ceny paliw, ale inflacja, która dotyczy właściwie wszystkich elementów ich działalności. Części zamienne, opony. Można tu i wszędzie, gdzie indziej w Polsce porozmawiać o tym, o ile wzrosły ceny na przykład właśnie części zamiennych, czy opon. I to jest 30-40-50%. Jeśli do tego dochodzą ceny paliwa, to musimy sobie zdać sprawę, co to znaczy. Dla prowadzących taką działalność gospodarczą, co znaczy inflacja anno domini 2022. To nie jest i tak przecież bardzo przygnębiające na wszystkich 16% z oficjalnych komunikatów Narodowego Banku Polskiego. To w codziennym doświadczeniu tych, którzy prowadzą malutkie, średnie, duże firmy transportowe, ta inflacja sięga 30-40%. Więc perspektywy są dramatyczne. I co ciekawe, nie tylko tu przecież i nie tylko dzisiaj moi rozmówcy mówią też o tym wielkim rozczarowaniu tak zwanym polskim ładem. Bardzo trudno na mojej drodze spotkać mi dzisiaj ludzi, którzy powiedzieliby, że czują się beneficjentami, czują się tymi, którzy wygrali na Polskim Ładzie. I nie chodzi tylko tutaj o pieniądze, ale też komplikacje. Właśnie szef tej firmy powiedział mi, że nawet księgowa prowadząca rachunki tej firmy też łapała się za głowę. I to też jest moje doświadczenie z wielu miejsc w Polsce. Że tak naprawdę trudno było ogarnąć wszystkie konsekwencje tego tak zwanego polskiego ładu. I to poczucie niestabilności przy inflacji, wojnie, niestabilności i niepewności, co przyniesie jutro. A tutaj jeszcze doszedł pakiet mobilności, przepisy europejskie, pewne zobowiązania. Więc rzeczywiście niestety było o czym rozmawiać i nie są to miłe rozmowy. Ja mam tutaj teczkę i ona nie dotyczy naszego spotkania tutaj dzisiaj i tematów transportowych. Ale w jakim sensie koresponduje z tym, o czym ostatnio jest głośno w Polsce? To jest teczka, którą ja listę nazwisk z tej teczki prześlę panu prezesowi Kaczyńskiemu. Kiedy zwróciliśmy uwagę, że większość Polaków dzisiaj załamuje ręce, biorąc pod uwagę inflację, wszystkie aspekty drożyzny i niepewność do przyszłości i strach przed recesją. To istnieje bardzo duża grupa ludzi, którzy naprawdę mają powód do radości i satysfakcji. To są głównie politycy, działacze PiSu i radni PiSu, którzy zalęgli się w różnych spółkach i w różnych przedsiębiorstwach pod kontrolą polityczną. I oni rzeczywiście nie mają się czy martwić. Pan Kaczyński, kiedy powiedziałem, że znamy przez dziesiątki i setki nazwisk działaczy, powiedział, że się temu przyjrzy. Więc dam tutaj teraz pakiet nazwisk zachodniopomorskiego. Radnych, byłych radnych, kandydatów do Sejmu, doradców prezesa NBP, którzy tu w zachodniopomorskim stali się de facto w ostatnich latach milionerami dzięki niezwykłej sprawności partii politycznej, która w Polsce rządzi i daje swoim aktywistom możliwości zarabiania naprawdę bardzo, bardzo dużych pieniędzy. I oni prawdopodobnie drożyzną się rzeczywiście nie przejmują. Oni, zgodnie z tym, co pan prezydent Duda zaproponował, mogą patrzeć z optymizmem w przyszłość i nie muszą zaciskać zębów. Raczej będą szczerzyć zęby w uśmiechu, kiedy będziemy mówili o tym, co tak naprawdę ludzi w najbliższych miesiącach czeka. I taki ostatni sygnał z tej dzisiejszej rozmowy potwierdzający prognozy, które pojawiają się coraz częściej, które mówią o zbliżającej się recesji, schłodzeniu gospodarki, stagflacji. Możemy używać różnych terminów, ale wszystko na to wskazuje, że zarówno okoliczności te obiektywne, zewnętrzne, jak i fatalna polityka NBP i rządu doprowadzą do nas do tego najbardziej dramatycznego momentu. To jest kwestia niestety już tylko najwyżej kilku miesięcy. To znaczy spowolnienia, a być może recesji i gospodarka wzrost niewykluczony, że spadnie w tym roku do zera i równocześnie nadal postępującej drożyzny. To jest rezultat zarówno tych obiektywnych czynników, ale także wielu, wielu błędów rządzących. Mamy kilka pytań ze strony dziennikarzy. Bardzo proszę o przedstawienie się. Dzień dobry pani premierze, Mateusz Kopułowicz, Polsat News. Pierwsze pytanie. Czy mogę poprosić o komentarz do już wczorajszej decyzji Rady Polityki Pieniężnej o podwyższeniu po raz kolejny stóp procentowych? Przypomnę, że to dziesiąta podwyżka z rzędu. I jak pan zapatruje się na pomysł rządu a propos wakacji kredytowych, które mają ulżyć kredytobiorcom? Jeśli chodzi o wakacje kredytowe, myśmy proponowali rozwiązanie zresztą ambitniejsze i które mogłoby skutkować tym, że raty wróciłyby do poziomu sprzed końca roku. To wymagałoby oczywiście wspólnej, solidarnej akcji rządu i banków, z których istotna część znalazła się pod kontrolą państwa, więc nie byłoby to jakoś chyba szczególnie skomplikowane, gdyby była wola ze strony rządu, aby skłonić banki, te największe banki do tego, aby wspólnie sfinansować powrót do rat, które przypominałyby raty sprzed końca roku. Warto zdać sobie sprawę. Wystarczy naprawdę przejrzeć internet, wejść na Facebooka znajomych, porozmawiać z ludźmi. To, co dzieje się z ratami, to oczywiście z punktu widzenia przeciętnej polskiej rodziny, która wzięła kredyt hipoteczny, to jest autentyczny dramat. No bo jest naprawdę czymś niestety normalnym, jeśli można użyć tego słowa, że od wczoraj, od przedwczoraj ludzie płacą 500, 700 tysiąc złotych więcej raty miesięcznie. Więc ci, którzy wzięli kredyty, szczególnie kredyty hipoteczne, i to dotyczy przede wszystkim rodzin, często młodych małżeństw, właściwie tylko w skutek polityki NBP i wzrostu stóp i w konsekwencji rat, to wszystko to, co było związane z 500+, dla nich właściwie przestało istnieć. Ja już wielokrotnie mówiłem, że Adam Glapiński popełnił wszystkie możliwe błędy. Uważam, że tak długo jak PiS przy pomocy ludzi w rodzaju Glapińskiego będzie zarządzał polskimi pieniędzmi i finansami publicznymi, będzie mieli oczywiście kłopoty. Naprawdę ten cykl bardzo spóźniony i taki nietrafiony podnoszenia stóp, on przecież to wszyscy widzimy, wcale nie doprowadził do ograniczenia inflacji. My mamy niestety jedną z najwyższych inflacji w Europie w tej chwili, jedną z najwyższych dynamik inflacji, mimo drastycznych decyzji banku. One niestety nie opanowały drożyzny, natomiast uderzyły po kieszeni setki tysięcy polskich rodzin. Sam jestem ciekawy tego kolejnego wystąpienia, tego stand-upu, jaki dzisiaj, zdaje się, pan Glapiński przygotował na godzinę 15. Można by się z tego śmiać, gdyby nie dotyczyło to tak dramatycznej sytuacji, ale z całą pewnością parę dziwnych i śmiesznych rzeczy od pana Glapińskiego usłyszymy dzisiaj. Dzień dobry, Alicja Rucińska, TVN24. Mam pytanie o kolejną odsłonę tzw. afery mailowej. Dzisiaj poznaliśmy kolejne maile, z których wynika, że nie tylko w sprawie Julii Przełęskiej, ale także sędzia Muszyński pisał sam osobiście maile do premiera. Chodzi mi o maila, w którym pan Michał Dworczyk informuje premiera, że sędzia Trybunału Konstytucyjnego, pan sędzia Muszyński, będzie pisał do niego innego maila i chce się upewnić, że ten mail dotarł. Jaki obraz państwa się z tych maili wyłania i czy wierzy pan, że na przykład prokuratura zajmie się tą sprawą, żeby chociażby wyjaśnić, jeśli to są fałszywki, jak twierdzą bohaterowie tych maili, to czy to zostanie wyjaśnione w tej kadencji? Patrząc na to, co się dzieje z państwem polskim dzisiaj, to ja się obawiam, że prokuratura nie zajmie się tymi, których obraz wyłania się z tych maili i którzy w ewidentny sposób łamią i dobrobyczaje, i prawo, i przepisy konstytucji, ale raczej prokuratura się może zająć panią, ponieważ jak zauważyliśmy ostatnio, to chyba kto ostatnio stwierdził, że trzeba ABW powiadomić, ponieważ ludzie protestują na ulicy. Nie ulega wątpliwości, że ta władza uznaje wymiar sprawiedliwości za narzędzie w swoim ręku. I czy to chodzi o trybunał, czy chodzi o sądy, czy właśnie prokuraturę, czy służby specjalne, wszystkie te instytucje stają się, albo już stały się, albo mają stać się w przyszłości narzędziem w ręku partii politycznej. To jest wzorzec 1 do 1 z putinowskiej Rosji, albo z czasów, kiedy PZPR decydował w Polsce o wszystkim. Także mi brakuje właśnie słów komentarza, no bo pyta pani, jaki obraz państwa coś z tego wyłania. Wyłania się obraz klasycznego państwa mafijnego, gdzie polityczna mafia postanowiła swoje macki rozpostrzeć nad całą przestrzenią życia publicznego i przede wszystkim wziąć w ręce wymiar sprawiedliwości, głównie po to, żeby bezkarnie kraść. Jak ja 4 lata temu powiedziałem, czy 5 lat temu, kiedy nastąpił pierwszy poważny atak na niezależne polskie sądownictwo w wykonaniu PiS-u, to przypomniałem słowa ludzi mądrzejszych, filozofów polityki, analityków polityki sprzed wielu, wielu dziesięcioleci, którzy zwracali uwagę na to, że kiedy władza zabiera się za sądownictwo i chce podporządkować sobie sądy, to chodzi jej zawsze o to, żeby bezkarnie kraść. I my niestety dzisiaj w Polsce mamy dokładnie tego dowody każdego dnia. Jest ekipa, która rządzi krajem po to, żeby napychać sobie kieszenie. Często robi to nielegalnie czy półlegalnie. I po to jej sądy i prokuratury są potrzebne, żeby nie odpowiadać za to, w jaki sposób działają. Jest jeszcze w tej aferze drugie pytanie, bo jednak ktoś ma dostęp do maili, premiera, ministrów, to czy ta sprawa nie powinna być wyjaśniona też? Czy to jest jakieś zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa? Ile to już trwa? Miesiące, już lata chyba, nie? Ta afera mailowa. Pamiętajcie państwo tak zwaną aferę podsłuchową, wtedy, kiedy byłem premierem. Nie było dla mnie istotne, dla kogo to będzie wygodne, czy dla kogo to będzie niewygodne. A dotyczyło to przecież także ministrów. Mogło dotyczyć mnie osobiście. I natychmiast wstrzyliśmy postępowanie. Prokuratura, służby chciały zbadać tę kwestię do spodu. Niezależnie od tego, kto miał za to zapłacić, jakie konsekwencje. Bo od tego zależy też bezpieczeństwo państwa. To, że PiS jest do dzisiaj kompletnie bezradny. Znaczy z jednej strony to, o czym mówiliśmy, wyłania się z tych maili upiorny obraz państwa w rozkładzie, państwa zdemoralizowanego. To równocześnie widać, jak kompletnie bezradni celowo lub wygląda na to, że celowo bezradni są rządzący Polską, bo w ogóle nie są zainteresowani wyjaśnieniem tej kwestii. Wydaje mi się, że ja wiem dlaczego, ponieważ wyjaśnienie tej kwestii potwierdziłoby przede wszystkim prawdziwość tego, co jest zawarte w tych mailach. I tego chyba boją się najbardziej. Bo w tych mailach jest tak naprawdę gotowy akt oskarżenia. To nie jest tylko moja ocena. Wielu autorów i bohaterów tych maili tam napisało pod własnym adresem już takie gotowe akty oskarżenia. Jeszcze odniosę się do tej listy teczki, którą pan trzyma w ręce, bo pojawiły się informacje na temat byłego kierowcy Jarosława Kaczyńskiego, który jest radnym w Warszawie i ma dość pokaźny majątek jak na kogoś, kto po prostu był kierowcą do tej pory. Teraz jest chyba szefem transportu w PiS-ie. Jak pan to skomentuje? Czy to jest taka osoba, która by się na tej liście znalazła? Nie ma go na tej liście, bo nie jest zachodniopomorskiego. W każdym województwie znajdziecie państwo dziesiątki, setki osób, które są związane z PiS-em i dla których drożyzna nie jest straszna. Pan Jacek Cieślikowski, zwany kierowcą Kaczyńskiego, został w ciągu kilku lat milionerem. Więc łatwo sobie wyobrazić, jak wyglądają konta tych, którzy zajęli się poważniejszymi pieniędzmi niż pan Cieślikowski. Na każdym kroku spotykamy ludzi i mechanizmy dojenia państwa polskiego, spółek Skrabu Państwa przez działaczy i aktywistów PiS-u. Jeśli dobrze pamiętam, to odkrycie czy przypomnienie z wczoraj. Pani Raczyńska w LOTOS. To jest jakaś spółka LOTOS-u zajmująca się jakimiś geologicznymi badaniami. Ta lista jest bardzo długa i dlatego mój apel do prezesa Kaczyńskiego jest taki jednoznaczny. Proszę zbyt tak daleko i szeroko się nie rozglądać. Panie Kaczyński w najbliższym pańskim kręgu są ludzie, którzy zarabiają setki tysięcy złotych rocznie tylko dlatego, że są pana znajomymi i pana pupilami. Może pan się zająć w pierwszym rzędzie nimi, a my będziemy codziennie dostarczać informacje z całego kraju o tych tłustych kotach, które dzięki pana łaskowości dorabiają się wielkich pieniędzy w czasie, kiedy przygniatająca większość Polaków zaczyna naprawdę cierpieć biedę i ma zacisnąć zęby zgodnie z radą prezydenta Dudy. Karolina Hojnacka, TVN24. Jedno pytanie jeszcze. Jak ocenia pan rezolucję Parlamentu Europejskiego mówiącą o wpisaniu do karty praw podstawowych Unii Europejskiej prawa do aborcji? Czy to w ogóle jest możliwe i jakie stanowisko powinna przyjąć Polska? Polska nie musi przyjmować stanowiska, żadne państwo nie musi przyjmować stanowiska w odniesieniu do rezolucji Parlamentu Europejskiego. Rezolucje Parlamentu mają charakter wyrażenia woli politycznej. Polska, państwo polskie powinno umożliwić kobietom decydowanie o własnym losie. I tutaj Platforma Obywatelska przygotowała ten projekt mówiący o możliwości legalnej aborcji do 12 tygodnia w porozumieniu z lekarzem. Ja nie mam żadnych wątpliwości. To zawsze są trudne decyzje. Ja bym się nie odnosił tutaj do kwestii aborcji w kontekście praw człowieka. Mi to sformułowanie niekoniecznie musi się podobać, ale jedno nie ulega wątpliwości, że to kobieta musi być podmiotem decydującym o sobie, o ciąży, o macierzyństwie, a nie prokurator, ksiądz i partyjny działacz PiSu. Ta sprawa powinna być rozstrzygnięta raz na zawsze. Bardzo dziękujemy, panie premierze, to wszystkie pytania. Dziękujemy państwu. Dziękuję bardzo. Do zobaczenia na trasie.