Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk oskarża władzę o zaniedbania podczas pandemii

Donald Tusk oskarża władzę o zaniedbania podczas pandemii

Donald Tusk skrytykował działania władz podczas przygotowań do fali pandemii, zarzucając skupienie na interesach i propagandzie zamiast ochronie zdrowia. Wystąpienie dotyczyło zaniechań przy respiratorach i maseczkach, wysokiej śmiertelności oraz politycznych mechanizmów wymierzonych w opozycję.

Najważniejsze tezy


- Mówca podkreślił, że moralny wymiar sprawy jest przygniatający i że osoby odpowiedzialne za walkę z pandemią zajmowały się „interesnikami” i propagandą, zamiast przygotowaniami do prawdziwej fali covidowej.

Pandemia i braki sprzętowe


- Donald Tusk wskazywał na zaniechania dotyczące respiratorów i maseczek oraz krytykował decyzje prokuratury w związku z umarzaniem tych spraw. Zauważył, że Polska miała jedną z najwyższych śmiertelności w Europie.

Krytyka reformy wymiaru sprawiedliwości


- W swoim wystąpieniu atakował efekty reformy wymiaru sprawiedliwości, wskazując, że system jest „jeszcze gorszy”, że postępowania trwają dłużej, a odpowiedzialność za ten stan ponoszą osoby u szczytów władzy, w tym minister sprawiedliwości jako główna twarz reformy.

Sprawa Sławomira Nowaka i polityczne podteksty


- Tusk odniósł się do zatrzymania i aresztowania Sławomira Nowaka, wskazując, że sąd w dwóch instancjach nie znalazł podstaw do dalszego przetrzymywania. Zaznaczył, że przetrzymywanie miało wymiar polityczny i krytykował mechanizmy łączenia prokuratury, mediów publicznych i innych instytucji w polowanie na opozycję.

Konsekwencje i przekaz medialny


- Mówca ostrzegł, że władza może próbować „zasypać” sprawę propagandą, ale jego zdaniem prawda o zaniedbaniach i politycznych nadużyciach prędzej czy później dotrze do społeczeństwa.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
W tej sprawie, wydaje mi się, wszystko jest jasne i komentarz Pana Marszałka bardzo to widzi, tylko potwierdza to, co jest przecież włożone jak na talerzu. Ten moralny aspekt jest rzeczywiście najbardziej przygniatający. W czasie, kiedy na całym świecie przygotowywano się na kolejne fale pandemii, kiedy było wiadomo, bo w kilku krajach w Ewokie ludzie już masowo umierali z powodu covidu, w Polsce na szczęście jeszcze wtedy, wtedy na szczęście jeszcze skala zagrożeń dla ludzi nie była tak duża, no to w tym czasie ludzie odpowiedzialni za walkę z pandemią zajmowali się bardzo znacznymi interesnikami. I być może sądzą także poprzez tę decyzję o umarzaniu sprawy przez prokuraturę w obu kwestiach i respiratorów i maseczek. Być może władza dzisiaj sądzi, że przy pomocy też propagandy ze strony swoich mediów uda się to jakoś tak zasypać. W ogóle ludzie tego nie będą o tym mówili, ale możecie być Państwo przekonani, że prędzej czy później ta bardzo brutalna prawda dotrze do ludzi. Zaniechania, rozmaitego rodzaju machlonki, brudne interesy spowodowały, że polskie państwo było gorzej niż inne państwa przygotowane do tej prawdziwej fali pandemii. Polska ma jedną z najwyższych na świecie i najwyższą w Europie śmiertelność z powodu pandemii. I tak jak mówiłem już dwa dni temu, to nie jest wina PiSu ani rządu, że w Polsce była, jest pandemia, że w Polsce tysiące ludzi chorowało i umierały. Winą jest skala zaniedla, a ona wynika nie tylko z niekompetencji, ale przede wszystkim na tym, że ludzie na najwyższych, na szczytach władzy, odpowiedzialni za zdrowie i bezpieczeństwo Polaków. Zajmowali się albo interesnikami, albo propagandą, albo swoimi wyborami. Na tym się skoncentrowali. Nie narysowali ludzie i ponoszą bezpośrednią odpowiedzialność za to, że skala umieralności w Polsce była wyższa niż praktycznie wszędzie w Europie. Nawet jeśli niektóre media będą wmawiali, że było dokładnie odwrotne. Natomiast ja nie mam pojęcia o czym pan minister Ziobro ma zamiar mówić o kolejnej konferencji prasowej. Ja wiem, że pan minister Ziobro jest współodpowiedzialny za reformę systemu prawnego w Polsce, na przykład dla szybszej sprawy. Ja już nie mówię o uczciwości, przyzwoitości, bezstronności, niemowialności, wymiaru sprawiedliwości, ale były jakieś preteksty czy więcej. Powody, na których mówiono o tym, że potrzebna jest reforma systemu sprawiedliwości. Głównie dotyczyło to jakby ślamazarności systemu, gdzie długo czekali na predykty, to były straty gospodarcze, gdzie tracili nerwy, lata życia i jakby ten powód był istotny i taki oczywistny. Znaczy, że jedynym rezultatem tej reformy wymiaru sprawiedliwości, której minister Ziobro jest najważniejszą twarzą, jest to, że jest jeszcze gorzej niż były. To znaczy, pod każdym względem jest gorzej, znaczy tak naprawdę zrujnowano polski wymiar sprawiedliwości, ale oprócz tego doszedł jeszcze ten efekt, najbardziej dużkość odczuwały na co dzień przez Polaków, że na rozstrzygnięcia czeka się jeszcze dłużej niż wtedy, kiedy startowano z tą reformą. Moim zdaniem, bym mogliście Państwo codziennie pytać pana ministra, a nie o opozycję, o ten aspekt sprawy, bo chyba za to jest odpowiedzialny, a nie za piątą konferencję prasową w sprawie Sławomira Nowaka. Ja już otrzymałem tu od któregoś z panów z TVP Info, zdaje się, pytanie o Sławomira Nowaka i czy zmieniam zdanie w tej kwestii, czy... Ja o tym dość percybujemy, wiem, że jest teraz zleceniem, że trzeba to powtórzyć tysiąc razy. Powtarzanie tysiąc, czterdzieści dwa razy w ostatnich wiadomościach mojego nazwiska, no głównie, głównie, że jestem Niemcem, bo to do tego słyszy Państwo, znaczy o właśnie, do tego też jeszcze się przyliczali, że tak może wyglądać informacja w mediach publicznych, no ale jak widzę, teraz jest polityczne zamówienie ze strony Partii Rządzącej dla jej funkcjonarii w tych mediach, żeby wszystkim mówić, że ta sprawa stała Niemia Nowaka i sprawa Nowa Nowaka. Możecie się bardzo stawić, dzisiaj też się już postaraliście o tym. Prawdą jest to, że trzymano bardzo długo w areszcie, prawdą jest to, że sąd, i to w dwóch instancjach uznał, że nie ma żadnego powodu trzymać go w areszcie i że w związku z tym wszystkie te pogłoski, kuczała Warszawa o tym, że chodzi o to, aby zmusić złamać Nowaka, aby może jakoś obciążył przecież główny cel tej operacji, to się nie powiodło i stąd to wkurzenie, ta wściekłość PiSu i ministra Ziorka. Tak to czyta, chyba każdy czyta to dokładnie w taki sam sposób. W tym sensie jego przetrzymywanie miało wymiar polityczny. W tym sensie był więzień polityczny. Natomiast uważam też i to jest dla mnie równie oczywiste. Przypominam, że akurat potrafiłem zareagować na rzecz kompletnie nieistotną w problemie do tego, co dzisiaj mamy, z czym mamy dzisiaj do czynienia w Polsce. Również wobec Pana Słomira Nowaka, kiedy byłbym współpracownikiem. Nie miałem z tym jakby problemu. Ale w tej kwestii, gdzie są zarzuty w artyrze karnym, gdzie przeprowadzono śledztwo, gdzie podobno wszystko jest na stole, bo przecież temu miała służyć wczorajsza konferencja prasowa, Ministerstwo Sprawiedliwości zaprezentowało dorodek swojego śledztwa, no to co stoi na przeszkodzie, żeby prokurator z formową zarzuty poszedł do sądu, żeby się rozprawa się podłożyła. Tego nie rozumiem. A szczerze, że zawsze rozumiem. Bo prawdopodobnie uczciwa rozprawa sądowa nie jest w interesie Pana Ministra Zdrowia. A może nie dostarczył tego Panu Kaczyńskiemu, co obiecał w związku ze sprawą Pana Nowak. Przecież to też jest oczywiste i dlaczego tylko ja mam o czym mówić, skoro to jest tak oczywiste i tak dramatycznie złe dla państwa polskiego. Że jedna partia wzięła, zbudowała sobie taki mechanizm. Prokuratura, Trybunał Konstytucyjny, większość parlamentarna, prokuratur generalny, media publiczne, władza w policji i zbudowała sobie taki mechanizm polowania na opozycję. Dlatego o tym mówię też takim zaangażowaniem. Bo to, co jest najochytniejsze w tym wszystkim, to to, że ludzie, którzy nazywają się dziennikarzami, tak też krytycznie w tej nagonce, w tym mechanizmie biorą ludzi. Czy dziennikarz, nie mówię tego, że musi być wybitny, ale jeśli człowiek chce się nazywać dziennikarzem, to wie, że trudne pytania zadaje się władzy, a nie opozycji. Jeśli ktoś chce się nazywać służbą antykorupcyjną, to wie, że służba antykorupcyjna jest po to, żeby ścigać władzę, bo to władzę organizują, nie opozycja. I w Polsce od kilku lat mamy dokładnie odpowiedni system. Jeśli istnieje jakaś publiczna, prawdziwa, głęboka misja mediów, to to są trudne pytania do władzy, a nie bycie elementem zorganizowanej szczulni czy nagonki wobec opozycji, wobec sławczych, wobec tych, którzy i tak podlewają nieustannej kontroli prokuratury i wszystkich możliwych służb będących w dyspozycji władzy. Media są jedyną szansą utrzymania równowagi w demokracji. Wtedy, kiedy władza używa całego państwa przeciwko opozycji, to media muszą zaangażować się jednoznacznie, żeby zrównoważyć ten, tam rzecz. Nie po to, żeby kogoś wspierać politycznie, tylko żeby patrzeć krytycznie władzę na ręce. Wtedy, kiedy oszukuje, kiedy kradnie, albo kiedy używa służb, żeby zniszczyć opozycję. I oczywiście bez waszego zaangażowania polska demokracja nie przetrwa. Pal sześć partie polityczne, każdy ma swojej sympatii. Ale polska demokracja nie przetrwa. Jeśli wszyscy ludzie dobrej woli, w tym media, nie zrozumieją na nowo swojej najbardziej istotnej roli. A nią jest zawsze i wszędzie na świecie kontrola władzy, szczególnie wtedy, kiedy ta władza robi zamach na demokrację. Ja o to apeluję tylko wszystko. Bardzo proszę Pani redaktor. Panie premierze, patrząc na to, co się dzieje rzeczywiście w mediach rządowych, czy pani się zastanawiana w tym rozważa, żeby jednak mimo wszystko nie był poprosić o ochronę, zatrudnić ochronę? Ja wiem, że kontrast byłby dość spory. Jarosław Kaczyński ma multum ochroniarzy, nie tylko i policjantów, którzy ochronią jego dom. Ale czy w tych sytuacjach, w tej okoliczności jednak nie należałoby tego rozważyć? Druga sprawa do pana marszałka Wrocławiego. Kiedy będzie posunęła kandatura prezesa IPN, na prezesa IPN, na przykład pana Wrocławiu, w tym tygodniu, czy w przyszłym? Ja w ogóle panowie, to też pytam do przewodniczącego Platformy, oceniacie w ogóle tą kandaturę w wiesieniu oficjalnie o tym, że część senatorów opozycji może poprzeć pana Wrocławiu, potem jak doszło do porozumienia w sprawie Rzecznika Praw Obywatelskich. I jeszcze ostatni pan przewodniczący, dotyczący funduszu odbudowy. Wiemy, że Unia Europejska jeszcze nie zaakceptowała posługi Krajowego Planu Odbudowy. Czy pan rzeczywiście ma takie obawy, które były tutaj wśród liderów opozycji jeszcze trzy, no dwa miesiące temu, że ten fundusz odbudowy będzie de facto funduszem wyborczy Prawa i Sprawiedliwości Krajowego Planu Odbudowy? Czyli to, w jaki sposób Polska i rząd wykorzysta pieniądze płynące szerokim stromieniem z Unii Europejskiej? Jak pani redaktor wie, w Senacie mamy wypracowany pewien współpracy. Ja nie wiem, jaka będzie decyzja w sprawie pana Nawrockiego, ponieważ tak się jakoś dziwnie w regulaminach zdarzyło, że o ile my we wszystkim jesteśmy zobligowani zmieścić się w tych 30 dniach, o tyle co do prezesa IPM-u. Było, nie było pozycji urzędniczej w instytucji pisowskiej. Tego wymogu 30 dni nie ma. Natomiast zawsze działamy tak samo. Dajemy głos człowiekowi, zadajemy mu pytania. Klub się zbiera, klub podejmuje decyzje, oczywiście w uzgodnieniu z władzami partii. Jakbyśmy mieli oceniać, co jest dużo ważniejsze, to z naszego punktu widzenia dużo istotniejsza jest kwestia Rzecznika Praw Odbywatelskich. I cieszę się, że w końcu rządzący ONU doszedł do wniosku, że musimy znaleźć kompromis, bo forsowanie na siłę partyjnych kandydatów, którzy tu się przedstawili jako bezpartyjni, a za chwilę trafiają do rady politycznej PiS-u, jest nieudany i się nie uda. Pokazaliśmy to trzy razy. Wreszcie ktoś poszedł po rozum do głowy i zrozumiał, że nie ma sensu więcej. Więc osoba Pana Profesora Wiącka będzie pewnie głosowana na najbliższym posiedzeniu, dwudziesty pierwszy, drugi trzeci. Czy będzie tak z prezesem PN-u? Absolutnie tego nie wykluczam. I nawet sądzę, że w porozumieniu z naszymi koalicjantami, budującymi demokratyczną większość w Senacie, tak zrobimy. Ale nie lubię się deklarować, bo mogę to zrobić w swoim imieniu, a muszę porozmawiać z klubem, z koalicjantami. Nie wykluczam absolutnie takiej możliwości. Nikt nie zapewni ochrony mnie, mojej rodzinie, innym ludziom, Polsce i Polakom, przed falą nienawiści, jeśli władza się uprzy, żeby użyć dostępnych narzędzia do rozpędzania fal nienawiści. Ja uważam, że tego jesteśmy świadkami. Od kilku lat, a na niespozykaną skalę, w cztery dni. Ja ani za oczywiście względów nie jestem w stanie zapewnić fizycznej ochrony mojej rodzinie 24 godziny na dole. Wszystkie akty, typu groźby karalne, próba zastraszenia czy w internecie, są zgłaszane przez moją rodzinę na Policję, ale ciekawe, że myślacie, na tym się de facto ponuszę. Dostawałem też sporo informacji od prokuratu z różnych miejsc w kraju. Zresztą umarzane są sprawy, w których jakiś, jak w sensie osobnicy, czy to w internecie, czy publicznie grożą śmiercią. To nie jest też nic nowego dla mnie, ale to, czego się obawiam, i na to ochrony przecież nie znajdzie. To jest to, co dzieje się w przestrzeni publicznej. Czy istnieje jakaś służba, jacyś funkcjonariuszy, którzy mogą broić człowieka przed 12 godziny na dole atakiem w telewizji? Jak miałaby wyglądać tak? Jak widzicie, jest to akcja wbierania podpisów pod likwidacją TVP-u, to tak naprawdę to jest akty rozpaczy. Ja rozumiem tych, którzy... To jest taki krzyk rozpaczy, bo nie wiadomo, co z tym zrobić. Telewizja publiczna, która niczym nim się nie zajmuje, tylko cyniczną, lagącą na opozycji. No to jest powód tego... Znaczy nawet na Węgrze w tych dniach, które znam Radia Węgórskiej, nawet Stamortanowi to do głowy nie przyszło, że można w taki sposób kogoś atakować, czy dyskreditować. W związku z tym, ja nie mam odpowiedzi na to pytanie. Ja nie będę wbierzał ochrony, bo ja tutaj byś wzięty, żeby mógł roznawiać swój skrót. Ja nie mam innych... Ja nie mam TVP-u na dyspożycji. Ja mogę użyć trochę moich... no narzędzi takich jak Twitter, czy Facebook, ale też pewnie nie jestem z tym mistrzem. To, co jest moją siłą i będzie moją siłą, to jest kontrakt swój świat. Nawet jeśli będzie się wiązał z zagrożeniem. Ale to zagrożenie będzie większe tylko wtedy, że ci, którzy to pokazują, będą dalej w tym sposób. I będą się czili w tym bezkarni. Ja mogę powiedzieć, że oni nie będą bezkarni. Ale na razie mogą się tak czytać. Prawdopodobnie będą dalej tego... Zobaczymy, jaki będzie radny. Bardzo proszę. Fundusz odbudowy. A, Fundusz odbudowy. Tak, ale... Tak, ale... Powiedzmy przecież, że prawy plan odbudowy rząd poprosi o prolongację. To, że Unia jeszcze nie zaakceptowała plany wykorzystania pieniędzy z funduszy odbudowy. Tutaj, jak było przed głosowanie funduszy odbudowy, Platforma wstrzymała się od głosu. Właśnie między innymi w obawie przed tym, czy te pieniądze nie będą wykorzystane po prostu jako Fundusz Wyborczy, Prawa i Sprawiedliwości. Bo nie będzie nad nimi precyzyjnej kontroli. Czy Pan ma też takie obawy? Też Pan uważa, że Unia Europejska nie da rady z kontrolowaniem tych pieniędzy tak szczegółowo na poziomie, na przykład, nie wiem, kontraktów milionodów, dwumilionodów. Czy nie ma Pan takich obaw? Ja byłem zaskoczony, kiedy, kiedy widziałem, jak jej, jak wysoka ma temperatura sporu o to, czy jak głosować, czy poprzeć, czy nie poprzeć fundusz odbudowy. A właściwie decyzję o tym. Prezydent był gratyfikować taką umowę europejską o zacząłnięciu wspólnego długu. W tym sensie byłem zaskoczony, bo w wielu miejscach w Europie był spór o tym. Partie z mojej rodziny politycznej, tej, w której jestem jeszcze szefem, też miały w niektórych krajach wątpliwości. Ale czy należy zaczątać spórny dług? No bo to jest rewolucyjna decyzja. Mało, a w Polsce właściwie nikogo nie dyskutował. A przecież to było o tym. Ten spór wokół ratyfikacji tej decyzji, której dokonał prezydent Duda, to był spór o zupełnie inny już model Europy. O integrację na dużo wyższym poziomie. Wszędzie w Europie to rozumiano i o to się spierano. Natomiast tutaj paradox polega na tym, że eurosceptycy, biorąc na uwagę potrzeby finansowe, jakby tak cichaczem zgłosili się na to, że Europa tym jednym głosowaniem jest o wiele bardziej zintegrowana, bo będzie wspólnie spłacało dłuki. To jest rzeczywiście pewna rewolucja. Natomiast czy Europa będzie w stanie skutecznie przymuszać rządy, żeby wydawały pieniądze zgodnie z planem? Ja bym podrócił pytania, czy nie warto byłoby, żeby w Polsce był rząd, który chce wydawać te pieniądze uczciwie na te cele, który chce, do których się wypowiązał? O to trzeba, znaczy tu trzeba naciskać, o to trzeba pytać. Ja nigdy nie będę nikogo namawiał w Brukseli, żeby finansowo opierać Polskę, no bo to jest absolutnie, bo te pieniądze tak czy inaczej muszą do nas stracić. Ale uważam, że wszyscy w Polsce powinniśmy, i też w Europie, wywierać presję na rządy europejskie, żeby nie wykorzystywały tych pieniędzy nielegalnie, albo źle, albo niezgodnie z przeznaczeniem, albo na własne cele polityczne. Bo tak jak mówiłem, to nie jest tylko problem z Polski. To nie jest tylko problem z ramicowych rządu. Są ramicowe rządy w Europie, które też jakby, tak widzimy, wykorzystały te pieniądze do własnych celów. Więc jakby tę dyskusję też trzeba jakoś normalnie prowadzić. Polski rząd musi mądrze te pieniądze wykorzystać. Polski rząd musi robić to w porozumieniu samorządami. Polski rząd musi tak wydawać te pieniądze które są zgodne z prawem. I ten fundusz musi być tak wydany, żeby skorzystał na tym każdy Polak, Polska jako całość, i w ogóle jako całość. Problemem tutaj nie jest dzisiaj w Bruksela. Naprawdę. Problemem jest rząd, który chyba nie ma do końca czystą tym. Nie dziwię się Panie Redaktorze, że ta ocena się dłuża. O co zresztą rząd poprosił. Tak drogę samokrytycznie. Bo najpierw nas naciskano w Senacie, że byliśmy szybciutko. A potem jak to zatwierdziliśmy, 7 dni przed upływem naszego terminu to 3 dni później wystąpiono, że jednak w Europie o co jeszcze dłużej. Brzmiało to cokolwiek, które bez konu. Natomiast jesteśmy z Panem Kremianem zgodni, że w tej wersji to jest taki paczul, to jest taka łataginia. Trochę bardziej znam się na zgrom. To się skończy tym, że temu kupię automotera, temu rezonans, gdzieś tam wybuduję jakieś skrzydło, ale przypominam, że ten projekt miał w swojej nazwie zwiększanie odporności na nadchodzące wyzwania dla całej Europy. I w tej wersji, w której jest teraz on tej roli nie spełni. On zamknie wroda do nowoczesnej Europy dla następnych pokorów, którym będziemy przekazywać pałeczkę przywództwa prędzej czy później. I to mnie martwi, szczególnie już nie mówiąc o takich groteskowych teoriach, które z przerażeniem słuchałem, że wykorzystamy te pieniądze, a potem wejdziemy z Unii Europejskiej, bo już nie będzie nam niczego potrzebna. No, nie chcę nawet myśleć, że ktoś to poważnie rozpoczął. Bardzo proszę powiem, rektor Elif FM. Dzień dobry, Erot Kowalski, RNF FM. Skoro jesteśmy w Senacie, to zapytam o dwie kwestie legislacyjne. Najpierw pierwsze dotyczy nowelizacji kodeksu postępowania administracyjnego. W jakim kształcie Panów zdanie ta ustawa powinna wyjść z Senatu, tak żeby uspokoić nastroje w Stanach Zjednoczonych i Izraelu? Czy w tej sprawie będzie obowiązywał senacki pakt? Czy wspólnie będą Państwo głosować i podejmować decyzje? Drugie pytanie dotyczy jeszcze wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich. Bo 15 lipca upływa ten termin, który Trybunał Konstytucyjny wyznaczył jako koniec kadencji Adama Buknara. Czy jednak tego głosowania nie trzeba przyspieszyć? I czy ono na pewno może się dobyć 21 czerwca? I ostatnia kwestia już jest do Pana Przewodniczącego. Ona jest partyjna, klubowa właściwie. Pan mówił, że musi się najpierw rozejrzeć, poznać jak klub wygląda w najbliższych dniach. A czy w dalszej perspektywie przewiduje Pan zmiany rzeczywiście personalne w samym klubie? Pytając wprost, czy jest taka koncepcja, żeby Cicarego Tomczyka zastąpił Borys Kłódka? Czy Panowie o tym rozmawiali, albo czy taki scenariusz gdzieś się pojawia? Jeżeli Państwo pozwolicie po kolei. Przypomnę, że w Sejmie głosowanie w sprawie tej, na początku wielu się wydawało, że małej nowelizacji KPA przeszło trochę, nie chcę mówić niezauważenie, ale miałem wrażenie, że nie wszyscy się skupili wśród tych kilkudziesięciu głosowań i dopiero jak powstała awantura, to przyszło pewną sześćbienie. O czym wiem, bo rozmawiałem już przynajmniej z niektórymi, którzy głosowali za. Już teraz myślą inaczej. Natomiast przed chwilą nas opuścił u nas w skromie, z którą stał pan senator Piotrkowski, przewodniczący Komisji Ustawodawczej, mówiłem już na początku, że jutro będzie duże wysłuchanie, wybiera się tu sporo ludzi i to nie tylko narodowości żydowskiej, ale ten problem dotyczy również polskich ziemian, polskich obywateli, a mamy już zamawione i oczekujemy materiały, które są nam potrzebne do mądrego podjęcia decyzji i trzeba uczciwie powiedzieć, że wśród wszystkich krajów polskosowieckich Polska została jedyna, która nie ma poważnej ustawy rekrytyzacyjnej. Żadna. Jedyna, która dotarła do prezydenta w 2001 roku została zaadatowana. Wszystkie inne kraje jakoś to zaadwione. Ten dokument jest dostępny, jeżeli możemy go Państwu udostępnić. I to generuje w historie, że ta rajna, która się jączy od czasu przy czasu się zaostrzy, a my naklejamy na to jakiś zastępny. Tak traktuje się ustawę. Na chwilę obecną wygląda na to, że ona wróci do stylu z poprawkami, ale o tym oczywiście będą decydować senatorowie. Natomiast brak ustawy rekrytyzacyjnej skutkuje dziką rekrytyzacją. I to na dłuższą metę sądzę, że powinno być może być. Jak wspomniałem już wcześniej, nie mam, nie przyjechałem tutaj z jakimiś planami rewolucji personalnej jeśli chodzi o moich partnerów, partnerki, współpracowników w platformie. To o czym powiedziałeś czas, żebyśmy razem nie sprawdzili, jak to będzie wyglądało, żeby to działało jakby z takim aktycznym i takimi. Wszystkie pytania, wszystkie kwestie są otwarte, ale ja żadnych zamiarów krwi ożelczych obec aktualnych, rządzących w różnych miejscach nie mam. Chciałbym tylko, żeby każdy mówił, że można z jeszcze większą energią podjąć to wyzwanie, które jakoś staram się przed wszystkimi w platformie i w klubie, w naszych koalicjantów postawić i po tych moich pierwszych spotkaniach i po pierwsze, jak widzę, że wszystkim bardziej się spodobało to, że można z wiarą zwycięstwo na pewno te zadania podjąć. Nie uciekam do odpowiedzi, tylko będę rozmawiał trochę, dzisiaj z przewodniczącym klubu i też o przyszłości klubu, jutro spotkam się z klubem, ale my będziemy szukali takich rozwiążeń, które nie są przeciwko komukowi. Koleżany, kolegów, którzy dzisiaj zajmują się klubem, partią, organizują tę pracę. Ja bardzo chciałbym, żeby oni poczuli się jeszcze silniej, jeszcze bardziej zaangażowani, ale mam nadzieję, że do tego doprowadzę. Termin wyboru rzecznika, czy on nie koliduje z wyrobieniem? Nie, nie koliduje, natomiast jest środek wakacji. Logistycznie zwoływać pilnie Senat byłoby oczywiście możliwe, ale nie widzę formalnej przeszkody, żebyśmy nie zatwierdli kandydata Senatu, mam nadzieję, że profesora Biącka, dlatego, że on i tak później będzie zaprzysięgany na posiedzeniu Sejmu, który będzie pomóc. Więc, moim zdaniem, tragedia się nie stanie, jeżeli zrobimy to w swoim. I ostatnie pytanie, tak? Do Panu jest pytanie, czy Panowie widzicie, jak powiem, alternatywę dla startu opozycji w Senacie w 2023 roku poza paktem senackim? I do Pana Przewodniczącego pytanie, czy Pan widzi jakąś formalną rolę w partii, w strukturach partii dla swojego bliskiego współpracownika o pokazie? Pakt senacki, który nie było łatwo skonstruować. I jak nam prorokowali nasi oponenci polityczni, nie przetrwa dużej niż trzy miesiące, już powoli dobijamy do górla. Ta grupa jest skonsolidowana. Jestem niezwykle zadowolony, że tutaj dominuje zrozumienie, że ważniejszy jest cel strategiczny, niż te czy inne doraźne tarcia. Udaje nam się je rozwiązywać, mam nadzieję, że będziemy je dalej rozwiązywać, więc doświadczenie pokazuje, że skonstruowanie takiego paktu na przyszłe wybory, w jakimkolwiek kształcie jest rzeczą użyteczną. Dziękuję bardzo. Gnasz, czy nie? Tak, bardzo, bardzo. Urodmawiałem się panem marszałkiem o tym, jak o pracy Senatu i naszej grupy senackiej. Ja uważam, że to jest jeden z lepszych pomysłów politycznych, jakie w Polsce pojawiły się w ostatnich latach, także skutecznych. Czyli prawdziwa debata wróciła do przestrzeni publicznej w jakimś fragmencie tylko, ale i ile nadziei dała ludziom właśnie tu, w Senacie. Pan marszałek to wybaczy, ale z racji mojego doświadczenia senatorskiego, i z cudem, tak? Żeby, żeby Senat w sąsiedztwie Sejmu i nagle okazał się tym miejscem, gdzie tam temperatura w debaty politycznej jest jakby wyższa i demokracja jest jakby prawdziwsza. Dzięki temu, że udało się budować ten park Senat. w ogóle to jest, to powinien być taki model na myślenie o polityce na całe dwa lata, nie tylko dla senatorów i w kontekście przyszłych wyborów dla senatorów. wiemy, co jest dla nas najważniejsze, tu się różnimy, potrafimy się połączyć, wcale nie rezygnując z własnej tożsamości, z różnorodności. To jest bardzo delikatna nasza gra, wymaga wrażliwości, empatii, ale Senat pokazał, że już może będzie działał. Znaczy, no marszałek może tego nie pamiętamy, bo marszałek jest w pierwszą kadercie przez senator, no ale... Ja muszę... Druga! No... Czas leci. Ale... Pamiętacie Państwo dokładnie, że zanim nie powstał ten park Senacki, ten park Senacki, to tutaj taka, tak duża liczba dziennikarzy, tak cierpliwie pytających główą politykę, to nie było takie częste zjawisko. I to nie jest tylko zasługa pana marszałka, jego charyzmi i autorytetu tutaj, ale właśnie tej unikatowej konstrukcji, dzięki której demokracja odzyskała tutaj swój sens i swój blask. I dlatego, za to też wyrazem uznania panie marszałku i oczywiście życzenia trzeciej kadencji, skoro jedno już zabrałem, to teraz jak najszybciej chętnie jedno. Dziękuję. Na pewno będziemy radni współpracować, ale... Dobrze, że panu to zapytał, to może w ten sposób uspokoję koleżanki i kolegów w klubie, czy w parku, że... Dziękuję. Dziękuję.