Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
VideoParlament: Straż Graniczna o 36 tys. próbach przekroczeń

VideoParlament: Straż Graniczna o 36 tys. próbach przekroczeń

VideoParlament przedstawił dane straży granicznej dotyczące kryzysu na granicy z Białorusią. Poinformował, że od początku roku było ponad 36 tysięcy prób nielegalnego przekroczenia granicy, zatrzymano 2,5 tysiąca osób, a zapowiedziano deportacje około 20 osób, w tym 10 organizatorów.

Najważniejsze dane


Od początku roku było ponad 36 tysięcy prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi do Polski. Zatrzymano około 2,5 tysiąca osób; rok wcześniej o tej porze liczby wynosiły 95 prób i 95 zatrzymań. W ośrodkach strzeżonych przebywa obecnie 1 838 osób, rok wcześniej było 293.

Próby forsowania granicy


Najintensywniejsze próby miały miejsce na odcinkach ochranianych przez placówki w Dubiczach Cerkiewnych, Czaremsze i Mielniku. Opisano sytuacje z grupami migrantów - około 150 osób próbowało forsować granicę przy użyciu kamieni, oślepiania laserami i laterkami oraz czynnej pomocy ze strony białoruskiej, w tym dostarczania kładki pod granicę.

Cudzoziemcy i planowane deportacje


W ośrodkach przebywa 1 940 obywateli Iraku, z czego 716 złożyło wnioski o ochronę międzynarodową. W tym tygodniu planowane są powroty do krajów pochodzenia - około 20 osób ma zostać deportowanych, w tym 10 organizatorów nielegalnych przekroczeń. Mówca zapowiedział też plany organizacji lotów czarterowych, pierwszy lot wstępnie ma przewieźć ok. 80 osób, przy współpracy z MSZ i stroną iracką.

Pomoc medyczna i zdarzenia zagrożenia zdrowia


W ostatnich zdarzeniach nikt nie ucierpiał, ale wcześniej dwie rodziny - obywatele Iraku - zostały zabrane do szpitala. Opisano przypadek ośmiomiesięcznej dziewczynki, która zaczęła się krztusić po użyciu gazu; matka i dziecko trafili do szpitala. Wspomniano też o kobiecie w ciężkim stanie po poronieniu i o zorganizowanym pogrzebie.

Zachowanie służb białoruskich


Funkcjonariusze obserwowali też zachowania białoruskich żołnierzy i pograniczników - miały miejsce przypadki, które wskazywały na bycie pod wpływem alkoholu. Mówca podkreślił, że to nie sprzyja bezpieczeństwu, zwłaszcza przy rosnącej fali agresji przy granicy.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Od początku roku było ponad 36 tysięcy prób nielegalnego przekraczenia granicy z Białorusi do Polski. Zatrzymaliśmy 2,5 tysiąca nielegalnych imigrantów. Rok wcześniej o tej porze takich prób było 95, zatrzymaliśmy 95 osób. W tej chwili w ośrodkach strzeżonych przebywa 1838 osób. Rok temu o tej porze w ośrodkach było 293 osoby, więc skala porównania pokazuje jak olbrzymią presją migracyjną w tym roku się spotykamy. Pytali Państwo obywateli Iraku. W tej chwili w ośrodkach przebywa 1940 obywateli Iraku, z czego 716 osób złożyło wnioski o objęcie ochroną międzynarodową. W tym tygodniu planujemy kolejne powroty cudzoziemców do krajów i ich pochodzenia. W tym tygodniu planujemy deportować około 20 osób, w tym 10 organizatorów nielegalnego przekroczenia granicy. Kraje docelowe, głównie to jest oczywiście Irak. Jeżeli chodzi o próby siłowego przekroczenia granicy, tak jak Państwo zauważyli, przez cały weekend te próby były, głównie na odcinku ochranianym przez Dubicze Cerkiewne, ale również przez placówkę straży granicznej w Czaremsze. Również grupy pojawiały się na odcinku ochranianym przez placówkę w Mielniku. W minionej doby, około 19 w niedzielę, również właśnie na odcinku ochranianym przez placówkę w Dubiczach Cerkiewnych, grupa około 150 migrantów próbowała wędrzeć się na terytorium Polski, a tak jak zwykle zaczął się odrzucanie kamieniami w stronę polskich służb, czynna pomoc służb białoruskich, oślepianie nas laterkami, laserami, pomaganie migrantom w kładzeniu kładki na konceptinę, a nawet dostarczanie tej kładki samochodami przez stronę białoruską pod granicę. Wczorajsze zdarzenie zakończyło się tym, że grupa około 70 osób udało się wejść na terytorium Polski na kilka metrów. Te osoby zostały zatrzymane, pouczone obowiązku opuszczenia terytorium Polski i doprowadzone do linii granicy. W wyniku tych zdarzeń wczorajszych nikt nie ucierpiał, ani nikt ze służb polskich, ani też nikt z imigrantów nie wymagał takiej udzielenia pomocy. Informowaliśmy były zdarzenia, kiedy w wyniku tego siłowego forsowania granicy zabraliśmy do szpitala dwie rodziny, to były obywatele Iraku. W jednym przypadku podczas użycia gazu zabiącego przez stronę kogoś po stronie białoruskiej, nie wiemy czy to cudzoziemcy, czy służby używały tego gazu, dziecko cudzoziemców, ośmiomiesięczna dziewczynka zaczęła się krztusić, wyzwaliśmy karetkę pogotowia, matka z tym dzieckiem została zabrana do szpitala, a ojciec przebywa w naszej placówce. Te osoby zadeklarowały, że będą składały wniosek na objęcie ochrony międzynarodowe. Czy mają Państwo jakieś pytania? Panie Cieszy, w związku z tym, że dzisiaj mówi Pani o ponad 300 przypadkach, a wcześniej było to ponad 200, można mówić o kolejnej zmianie taktyki, jeśli chodzi o służbę wniosek i wniosek? Być może te nasze działania skuteczne, to odpieranie tych ataków, bo tak o tym musimy mówić, to jest odpieranie ataków, agresji na nas, kończy się tym, że służby białoruskie będą musiały zmienić po raz kolejny taktykę. Rzeczywiście wczoraj miniona dobra pokazuje, że tych prób było znowu ponad 300, w wcześniejsze dni to było już tylko około 100, około 200. Być może będzie kolejna zmiana taktyki, zobaczymy. Czy nie Pani skomentuje te nagrania, czy te informacje mówiące, że służby białoruskie to są też mundurowi, którzy są pijani na obronę? Nasi funkcjonariusze również informowali nas o tym, że obserwowali żołnierzy, pograniczników białoruskich, którzy zachowywali się właśnie w taki sposób, jak byli pod wpływem alkoholu. Na pewno nie jest to nic bezpiecznego, kiedy osoby mają broń, ostrą amunicję, są pod wpływem alkoholu, a jeszcze jak obserwujemy falę agresji ze strony białoruskiej, to ze strony białoruskich służb, na pewno nie wpływa to na to, że nasze służby podczas działań na granicy czują się bezpiecznie. Załóżmy miesiąc na dziewczynkę z jakimś szpitalu? Nie udzielę Pani dokładniej informacji w jednym ze szpitali, tam w pobliżu graniczy. Do Iraku mogła polecieć pierwszy czarterowy samolot z innymi grantami. Jak by Pani podała szczegóły, kiedy to ma się wydarzyć? Pani powiedziała, że to będzie kilka lotów, więc jaki jest samolot roboczka się dzieje? Chcielibyśmy jak najwięcej takich lotów czarterowych zorganizować. Ten lot pierwszy na razie jest w planach, ja tutaj Państwu dokładnie nie powiem, kiedy on będzie, ponieważ tutaj to nie tylko zależy od nas, ale oczywiście tutaj współpracujemy z MSZ-em, ale też ze stroną iracką, która musi się zgodzić na przyjęcie swoich obywateli. Chcielibyśmy, aby w tym pierwszym locie poleciało około 80 osób. Dlaczego tylko 80 cudzoziemców? Bo proszę pamiętać, że te osoby nie lecą same, lecą z przedstawicielami organizacji pozarządowych. Jest oczywiście ochrona funkcjonariuszy straży granicznej. Jeżeli w takiej grupie są większości mężczyźni, to ta nasza ochrona musi być większa. Jeżeli to są rodziny, to oczywiście możemy sobie pozwolić na mniejszą ochronę. Lecą zazwyczaj również lekarze, opieka medyczna, jeżeli jest potrzebny psycholog, również psycholog. Dziennikarzy nie organizują, czy faktycznie to jest tak, że będzie te 30 osób? Skądząc te informacje? Czy już jest jakiś dar z tego, jak ta praca z dziennikarzy będzie odpowiada? Ja mówiłam rano, że być może będzie to 30 osób. My nie... Znaczy to jest zupełnie... Ja tutaj na razie spekuluję. Nie wiemy, jak to jeszcze dokładnie będzie wyglądało. Czekamy też na wytyczne. Być może będzie to jednorazowo 100 osób, ale tutaj proszę pamiętać, że na pewno to będą te zezwolenia na wjazd, na ten obszar wydawane okresowo. Więc być może Państwo będą się po prostu musieli rotować za jakiś czas. Ale tutaj ja nie zakładam, że to będzie jednorazowo w grupach 20 osób. Być może to będzie w jednym dniu 20, a w kolejnym 20 i tak dalej. To się zazwyczaj, Jereka, Jereka, która jest w ciężkim stanie w szpitalu, w tej kobietę, która poroniła, w którym z kolei ona jest w szpitalu, czy Pani ma informacją właśnie jej, w szpanu, czy wiadomo cokolwiek odnośnie planowanego pogrzebu na rodzinie? Pogrzeb jest zorganizowany z tego, co nam wiadomo przez Gimnę Tatarską. Ta kobieta z tego, co nam przekazują lekarze, jest w ciężkim stanie zdrowia. Straż Graniczna zapewniła opiekę psychologiczną jej mężowi. Zapewniliśmy opiekę jej dzieciom. Piątka dzieci w wieku od 7 do 16 lat. Mężczyzna był kilkakrotnie przewożony i cały czas jest do szpitala, by mógł odwiedzać tą kobietę. Lekarze informują nas, że jej stan zdrowia jest ciężki. Ta rodzina, mężczyzna, stał piątką dzieci. W tej chwili są już w Fundacji Dialog, z którą współpracujemy, jeżeli chodzi o takie przypadki. Nie chcieliśmy, aby ta rodzina trafiła ze względu na całe, na wszystkie te dodatkowe okoliczności dostrzeżonego ośrodka. Osoby te znajdują się w domu otwartym, w Fundacji Dialog. No i czekają, co dalej będzie z matką, żoną. Mam nadzieję, że stan zdrowia jej się polepszy. Nie mam takiej informacji. To jeszcze o sytuację w Lubicach Czterkiwnych chciałam zapytać, czy tam, i faktycznie, jeśli tak, to na czym polegało użycie siły i Pani mówi o tych osobach, które się przedostały, w jaki sposób służby białoruskie miały nadzorować te akcje, bo i takie informacje się pojawiły. Służby białoruskie są obecne przy wszystkich tych siłowych forsowaniach granicy. Przede wszystkim w momencie, kiedy te rozpoczynają się ataki, czyli to rzucanie kamieniami, oni nas w tym czasie oślepiają laserami, abyśmy nie mogli widzieć, w którą stronę lecą kamieni, abyśmy się nawet nie mogli schować przed tymi kamieniami, konarami drzew, bo leci w naszą stronę wszystko. Mało tego, wczoraj nasi funkcjonariusze informowali nas, że również służby białoruskie rzucały tymi kamieniami. Wczoraj również w nocy mieliśmy takie zdarzenie, że nasz patrol samochodowy, nasz samochód służbowy został odrzucony kamieniami przez kogoś ze strony białoruskiej. Czy to były służby białoruskie, czy to byli cudzoziemcy, nie wiemy, bo kiedy chcieliśmy zobaczyć, kto to jest, te osoby schowały się w głąb lasu. Wcześniejsze zdarzenia również widzieliśmy, jak służby białoruskie normalnie przywiozły kładkę, którą pomogły imigrantom rzucić przez koncertynę, więc te działania tych służb białoruskich nawet w ogóle się z tym już nie ukrywają, że im pomagają, a robią to jawnie przy nas. To jeszcze by Pani podała dane odnośnie i rolniczyków, którzy w początku sierpnia chcieli przekroczyć granicę, próbowali, ilu poprosiło o chłonę międzynarodową, te dane padły, ale nie wiem czy Pani powiedziała o tych ilu cofnięto i też pytanie, czy oni są w kontakcie z ambasadą, czy ambasada jakoś koordynuje ich pobyt tutaj, ich los, jakie służby są w to zaangażowane? Od początku tego roku na te 2,5 tysiąca osób, które zatrzymaliśmy nielegalnych imigrantów, było prawie 1,5 tysiąca obywateli Iraku. W tej chwili w ośrodkach jest 1200 obywateli Iraku, tak dobrze mówię, 716 osób złożyło wnioski o ochronę międzynarodową. Jeżeli chodzi o te osoby, które my mamy po naszej stronie, to my ze strony Iraku jak najbardziej tutaj współpracujemy również przy identyfikacji tych osób. Natomiast te osoby, które są po stronie białoruskiej, nie wiemy czy oni są w kontakcie z ambasadami Iraku ze swoim państwem powinny być. Czy są jeszcze jakieś pytania? Dziękuję państwu, dziękuję.