Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Piotr Müller o 5 mld wsparcia i walce z patodeweloperką

Piotr Müller o 5 mld wsparcia i walce z patodeweloperką

Piotr Müller przedstawił program wsparcia sektorów energochłonnych o alokacji 5 079 000 000 zł i zapowiedział szybkie uruchomienie naboru. Równocześnie omówił propozycje zmian w prawie budowlanym, które mają ograniczyć praktyki określane jako patodeweloperka.

Najważniejsze ustalenia


Program wsparcia dla dużych sektorów energochłonnych ma alokację 5 miliardów 79 milionów zł i uzyskał notyfikację Komisji Europejskiej. Celem jest szybkie przekazanie środków przedsiębiorstwom hutniczym, cementowym i azotowym—w pierwszej połowie lutego, by utrzymać ich działalność i łańcuchy dostaw w gospodarce.

Szczegóły dotyczące naboru i beneficjentów


Program dzieli się na dwa segmenty pomocy na poziomie do 4 mln euro i do 50 mln euro, ze szczegółowymi zasadami wyliczeń. Operatorem programu będzie Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska; po ogłoszeniu naboru będzie 14 dni na złożenie wniosku, a wnioski mają być rozpatrywane w kolejnym 14-dniowym terminie. Zakładana grupa beneficjentów to nawet około tysiąca podmiotów; wcześniej wypłacono już ponad 800 mln zł w ramach starego systemu pomocy.

Diagnoza patodeweloperki


Piotr Müller wskazał na szereg patologii na rynku mieszkaniowym: osiedla „okno w okno”, balkony pozbawione prywatności, betonoza bez elementów biologicznie czynnych, ciemne mieszkania oraz problemy z akustyką. Jako przykłady przywołano także fikcyjne place zabaw ograniczone do minimalnej powierzchni na parkingu.

Proponowane zmiany i ich skutki


Zapowiedziane rozwiązania mają wprowadzić weryfikację parametrów, takich jak naświetlenie mieszkań, oraz normy zgodne z praktykami obowiązującymi w większości krajów europejskich. Piotr Müller zapowiedział, że przepisy będą egzekwowane, a w przypadku obchodzenia regulacji resort będzie ponownie weryfikować i zmieniać przepisy, by eliminować nadużycia.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dwa tematy z obszaru właśnie gospodarczego, a później przejdziemy do tematów bieżących i do Państwa pytań. Bardzo proszę Panie Ministrze. Szanowni Państwo, dwa bardzo ważne tematy, które w ubiegającym tygodniu, może kończącym się tygodniu były przedmiotem pracy Rady Ministrów, ale też samego Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Pierwszy, Szanowni Państwo, to temat i program przyjęty przez Rady Ministrów wsparcia sektorów energochłonnych. Bardzo ważny program, który ma bardzo dużą alokację, 5 miliardów 79 milionów. Chcemy go wdrożyć bardzo, bardzo szybko. Mamy już zgodę, notyfikacje Komisji Europejskiej. Chcielibyśmy, żeby jeszcze w pierwszej połowie lutego te środki trafiły do przedsiębiorstw energochłonnych. Są to duże branże hutnicze, cementowe, ale też azotowe. Można powiedzieć, że to jest serce w krwioobiegu gospodarki polskiej. Od tych sektorów zależy produkcja wielu innych komponentów, produktów w gospodarce. Często sprowadzane tego typu surowce czy półprodukty są bardzo trudno dostępne. Często logistyka zawodzi. W związku z tym ten program to jest walka nie tylko o utrzymanie tych przedsiębiorstw w ich rentowności, ale walka o to, żeby te sektory utrzymały swoją działalność zarówno w Polsce jak i w Europie. COVID i wojna pokazały, że utrzymywanie niezależności i samowystarczalności w jak największej ilości branż to jest ten kierunek, który powinniśmy wspierać. Właśnie ten problem temu ma służyć, ma porównoważyć, częściowo zmniejszać ciężar kosztów wzrostu ceny energii oraz gazu w 2022 roku w związku oczywistym, czyli w związku z agresją Rosji na Ukrainę. Szanowni Państwo, program opiera się o dwa segmenty pomocy na poziomie do 4 milionów euro i do 50 milionów euro. Są bardzo szczegółowe zasady wyliczenia tej pomocy. Uruchomimy nabór i to jest bardzo ważna informacja. Mniej więcej za kilka, kilkanaście dni Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska jako operator programu na swojej stronie ogłosi informację o rozpoczęciu naboru. Wówczas w terminie 14 dni będzie można wnioskować, bardzo szczegółowy wniosek złożyć w tej kwestii i w przeciągu 14 dni te wnioski będą rozpatrzone. Ministerstwo Rozwoju i Technologii będzie dokonywało przelewów zaakceptowanych wniosków. Liczymy, że to będzie grupa nawet tysiąca podmiotów. Bardzo duża grupa tych największych podmiotów z ogromną korzyścią dla średniego i małego biznesu, bo często oni są kooperantami, często oni korzystają z produktów, które są wytwarzane właśnie w tych przedsiębiorstwach. To jest, szanowni Państwo, druga tura pomocy. Chciałbym przypomnieć, że już w listopadzie na początku wypłaciliśmy ponad 800 milionów na rzecz tych przedsiębiorstw na podstawie starych zasad i wytycznych dotyczących pomocy publicznej. Ten program opiera się o nowe wytyczne, które pojawiły się 28 października ze strony Komisji Europejskiej. Dlatego pozwoliło to nam kierować pomoc do szerszej grupy podmiotów i też efektywnie środki na ten cel będą dużo, dużo większe. Druga kwestia, szanowni Państwo, bardzo ważna, którą wczoraj rozpoczęliśmy, ogłosiliśmy, to tak zwana pata deweloperka i rozwiązania, które mają ograniczyć absurdy, które pojawiają się w polskim budownictwie niespotykane w skali ani europejskiej, ani światowej. Niestety od wielu, wielu lat nienowelizowane przepisy w zakresie warunków technicznych budowlanych doprowadziły do tego, że te przepisy poprzez praktykę, poprzez taką pełzającą nadinterpretację doprowadziły do szeregu patologii na rynku budowlanym. Widzimy osiedla okno w okno, balkon w balkon, widzimy sytuację betonozy, czyli placów, które całkowicie wybrukowane, nie zawierają żadnego elementu tkanki biologicznie czynnej. Widzimy sytuację mieszkań zacienionych, widzimy sytuację balkonów, które są połączone i niczym nie rozdzielone, nie zapewniające żadnej prywatności, albo widzimy już tego typu dramaty, gdzie chociażby kupujemy mieszkanie za 100 tysięcy złotych i okazuje się, że akustyka w takim mieszkaniu wygląda w ten sposób, że w każdym pomieszczeniu słyszymy sąsiadów zarówno z góry, jak i sąsiadujących na tym samym poziomie. To są bardzo częste przypadki. Do Ministerstwa Rozwoju trafiają tego typu przypadki, gdzie całe inwestycje obarczone są tego typu problemem. W związku z tym wprowadzamy szereg rozwiązań, które mają eliminować patologię. Często wynika to niestety z chęci większego zysku po stronie przedsiębiorców, po stronie deweloperów. Oczywiście dbanie o jakość, dbanie o standardy, dbanie o normy. Niestety wiąże się najczęściej z tym, że wynika to najczęściej z ponoszenia większych kosztów albo staranności wykonania i z tym bywa naprawdę różnie. Najczęściej komentowany wśród prawa budowlanego problem, jaki pojawia się w budowlance, to jest właśnie patodeweloperka. Proszę zwrócić uwagę na to, jak często dyskutuje się na ten temat, ale nigdy do tej pory nie były podjęte działania, żeby te sytuacje zniwelować. I to będzie pierwsze rozwiązanie, które narusza ten status quo, które każe stosować normy, z którymi mamy do czynienia w Europie, w większości krajów europejskich. My wzorujemy się na tych właśnie rozwiązaniach. Chociażby naświetlenie budynków samych mieszkań. Mieszkania często bywają bardzo ciemne i niestety parametry w zakresie naświetlenia nie są w ogóle weryfikowane. Są normy, które obowiązują, ale deweloper przed oddaniem mieszkania nie ma nawet obowiązku tego zweryfikować. Tym bardziej nie ma takiej możliwości nabywca mieszkania. Często mamy spotkania z nabywcami nowych mieszkań, którzy przychodzą z pięknym folderem i pokazują wspaniały plac zabaw, który miał być ulokowany na terenie inwestycji. Ostatecznie okazuje się, że to jest dwa metry kwadratowe wygrodzone na parkingu z jednym bujakiem. I to jest ten plac zabaw, który był gwarantowany mieszkańcom do mieszkania, które kupili za kilkaset tysięcy złotych. No niestety, szanowni państwo, w wielu przypadkach tak to dzisiaj wygląda. Te wszystkie elementy będą zniwelowane. Jak zobaczymy, że te przepisy będą obchodzone, ponownie będziemy weryfikować to i ponownie zmieniać te przepisy tak, żeby całkowicie wyeliminować tego typu przypadki. Widzą państwo też bloki na jednej działce, które w zasadzie nie mają żadnych odległości od siebie. Często jest to metr, dwa, a nawet mniej. Tylko z tego powodu, że to jest jedna inwestycja, bo ma jedną płytę parkingową pod spodem, pod tymi blokami. No w ten sposób obchodzi się przepisy prawa budowlanego. Nie możemy na to pozwolić, bo dzisiaj mieszkanie jest dobrem bardzo drogim. My mamy osobne programy, niedawno je prezentowaliśmy, które mają ułatwić nabycie takiego mieszkania. Ale chcemy, żeby to mieszkanie było dobre jakościowo. Chcemy, żeby tarasy nie miały jednego metra kwadratowego. Chcemy, żeby one były oddzielone od innych, wystarająco dobrze naświetlone. Tych inwestycji, które pojawiają się w Warszawie, ale też w całej Polsce, które mają charakter patologiczny jest tak dużo, że musimy z tym skończyć. Nasza propozycja jest bardzo stanowcza i nie cofniemy się przed wprowadzeniem tych rozwiązań. Oczywiście jesteśmy otwarci na pewnego rodzaju konsultacje. Jeżeli pojawią się inne rzeczy, które moglibyśmy jeszcze uregulować, myśmy zwrócili uwagę na te wszystkie rzeczy, na które nam zwracają uwagę konsumenci. Ci wszyscy, którzy kupili mieszkania albo zauważyli tego typu patologie wśród inwestycji, które obserwują. Więc jak pojawią się kolejne, będziemy z pewnością na nie reagować. Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, ja chciałem o dwóch kwestiach powiedzieć jeszcze na początek. Przypomnijmy, że na początku tego roku zmieniły się przepisy dotyczące płacy minimalnej. Od 1 stycznia, zgodnie z decyzją Rady Ministrów, z poprzedniego roku płaca minimalna wzrosła, jeżeli chodzi o wynagrodzenie brutto. Jest to w tej chwili 3490 zł brutto, a od 1 lipca tego roku będzie to 3600 zł brutto. Mówię o tym dlatego, że te decyzje wpływają w tej chwili na polepszenie się sytuacji osób, które zarabiają właśnie wynagrodzenie minimalne, ale też dlatego, że na tych przykładach można też porównać kwestie związane z podatkami. Ponieważ, tak jak Państwo wiecie, w zeszłym roku zdecydowaliśmy się na największą zmianę podatkową w ostatnich latach, czyli zmniejszenie podatku dochodowego z 17 do 12%. I to widać na tych przykładach, które dotyczą płacy brutto i netto minimalnej w porównaniu do roku 2015 i roku 2023. Tak jak Państwo widzicie na slajdzie, który jest obok mnie w tej chwili, płaca minimalna, jeżeli chodzi o kwestie płacy minimalnej z 2015 roku, wynosiła brutto 1750 zł, a teraz brutto wynosi 3490 zł. Jest to 99% wzrostu, jeżeli chodzi o wynagrodzenie brutto. Natomiast jeżeli chodzi o wynagrodzenie netto, jest to 111% wzrostu. Właśnie dlatego, że obniżona kwota podatku dochodowego z 17 do 12% oraz kwestia kwoty wolnej od podatku podniesiona powoduje, że efekt taki końcowy, jeżeli chodzi o wzrost płacy na rękę, jest taki, jaki Państwo widzicie na slajdzie. Czyli wzrost płacy minimalnej, jeżeli chodzi o styczeń tego roku, prawie 100% brutto, a netto 111%. To pokazuje, w jaki sposób też przez ostatnie lata prowadziliśmy politykę w zakresie płacy minimalnej. Ponadto uregulowaliśmy w sposób taki zasadniczy kwestię wynagrodzenia minimalnego godzinowego. Tak jak Państwo wiecie, przed 2015 roku zdarzały się takie przypadki, o czym wtedy donosiły media, że proponowano wynagrodzenia na poziomie 4-5 zł, szanowni Państwo, za godzinę pracy w tamtych czasach. W tej chwili ta płaca minimalna na poziomie godzinowym jest uregulowana w sposób bardzo jednoznaczny i te stawki godzinowe zostały też zmienione w związku z płacą minimalną, która została podniesiona i od 1 stycznia to jest 22,80 zł za godzinę płaca minimalna, a od stycznia to będzie 23,50 zł. To tytułem przepisów, które weszły w życie 1 stycznia, w sensie zmiany w zakresie płacy minimalnej. Natomiast chciałbym też się odnieść do dzisiejszej, zaskakującej może, a dla niektórych niezaskakującej, wypowiedzi pani marszałek Kida Wybłońskiej, która dzisiaj, no jakby w przypływie szczerości, pewnie nic dziwnego, bo faktycznie mówi to, co myśli Platforma Obywatelska, odniosła się do kwestii związanej z wiekiem emerytalnym. Tak jak Państwo wiecie, my faktycznie na początku tego roku przypomnieliśmy, że 10 lat temu weszły w życie przepisy, które oznaczały podwyższenie wieku emerytalnego z 60 lat do 67 dla kobiet i z 65 do 67 dla mężczyzn. Dzisiaj pani marszałek Kida Wybłońska wprost powiedziała, że jest przekonana, że to była dobra decyzja, bo ludzie powinni dłużej pracować. Szanowni Państwo, kolejna zapowiedź w przypływie szczerości tego, że faktycznie Platforma Obywatelska ma zamiar odwrócić reformę emerytalną, którą my przyjęliśmy w roku 2017. Przywróciliśmy wiek emerytalny zgodnie z zapowiedzią do 60 roku życia dla kobiet i 65 roku dla mężczyzn. Jednocześnie też wprowadzając w zeszłym roku chociażby takie dodatkowe rozwiązania jak zerowy PIT dla tych osób, które chcą kontynuować pracę i nie przychodzić na emeryturę. Czyli rozwiązania wolnościowe. To obywatele mają decydować w tym wypadku, czy chcą przyjść na emeryturę, czy dalej, jeżeli im siły pozwalają na to kontynuować swoją pracę. Z przykrością obserwujemy to, co mówią przedstawiciele Platformy Obywatelskiej. Dzisiaj była marszałek Sejmu, w związku z tym postać bardzo znacząca w Platformie Obywatelskiej, która, tak jak mówię, twierdzi, że to była dobra decyzja, bo ludzie powinni dłużej pracować. To są wypowiedzi polityków Platformy Obywatelskiej. Przypomnijmy wcześniejsze też pana posła Lęca, który mówił o tym, o wątpliwościach dotyczących kwestii kontynuowania takich programów, jak chociażby 14. emerytura. Mówię o tym dlatego, że dwa dni temu, gdy przypominaliśmy o kwestii wieku emerytalnego, przedstawiciele Platformy Obywatelskiej wzbraniali się, mówili, że to jest nieprawda, że oni takie plany zamierzają realizować. Dzisiaj przypływie szczerości o tych planach de facto powiedziała pani poseł Kidawa-Błońska. Szanowni Państwo, teraz przechodzimy do pytań. Jeżeli są pytania do pana ministra na początek, może w tych dwóch sprawach, to zaczniemy od tego, a później do pytań w pozostałych sprawach bieżących. Czy do pana ministra Budy są jakieś pytania? Bardzo proszę, pan redaktor Czarnycki na początek. To zapraszam tutaj, Wartku. Jacek Czarnecki, Radio Zet. Panie ministrze, bo wymienił pan trzy takie zmiany, a ja chciałem zapytać o powierzchnię mieszkań, bo już była zapowiedź, że mieszkania minimalna powierzchnia, to będzie 25 metrów, a dlaczego 25, a nie 33 na przykład? 25? Nie wiem, czy pan mieszkał, ale ciężko się mieszka. Wie pan co, moje pierwsze mieszkanie to było 24,5 metra. To znam te warunki. Natomiast dzisiaj obowiązują już przepisy, które mówią o minimalnej powierzchni mieszkania 25 metrów. I my tego nie chcielibyśmy zmieniać. Są grupy osób, które takie mieszkania są potrzebne i nie chcielibyśmy nominalnie kosztu minimalnego mieszkania podnosić. Natomiast problem pojawia się wtedy, kiedy obchodzi się te przepisy i wykorzystuje się sytuację, w której nie ma takiego przepisu do lokali użytkowych. Buduje się mieszkania 17, a znam przypadek 12 metrowych i kupuje się jako lokale użytkowe. Ma to też swoją preferencję podatkowe, a później mimo wszystko przeznaca się na cele mieszkaniowe. Stąd nasza propozycja jest taka, żeby również w stosunku do lokali użytkowych była minimalna powierzchnia 25 metrów, poza tymi, które mają witrynę, są dostępne z zewnątrz, albo ewentualnie za zgodą ministra, czyli na zasadzie odstępstwa. To ukróci tego typu sytuacje, że będą kupowane bardzo małe lokale, nie nadające się do użytkowania, do zamieszkiwania, ale niestety w inny sposób nie można zweryfikować, czy ktoś tam zamieszkuje, bo często te mieszkania były objęte najmem krótkoterminowym, więc osoby mieszkały tam 1-2 dni i w związku z tym nie było możliwości zareagowania tym sytuacji. Więc zostawiamy co do mieszkań 25 metrów, natomiast eliminujemy te mikrokawalerki, które się pojawiają na poziomie nawet 12 metrów kwadratowych. Dzień dobry, Karol Serówka, Polskie Radio. Ja chciałem zapytać o kwestię ograniczenia podwyżek czynszu. Jakieś prawo w tej chwili, w tej kwestii istnieje, ale bardzo wiele osób musiało w ostatnim czasie zmierzyć się z podwyżkami w zasadzie co pół roku, o wartość inflacji. Właściciele stosują też krótsze umowy właśnie, żeby obejść te przepisy. Czy jakaś pomoc tutaj jest przewidziana dla osób, które po prostu wynajmują mieszkanie i muszą mierzyć się z podwyżkami? To rzeczywiście jest realny problem. My obserwujemy tę sytuację i ostatni rok, 2022, był rokiem wzrostu cen, bardzo poważnych wzrostu cen wynajmu nieruchomości, w tym właśnie tych mieszkalnych. Na rynku dużych miast, w szczególności Warszawy, wpływ na to oczywiście miała duża migracja. Pamiętamy ilość uchodźców, które przybyło do Warszawy. Natomiast dzisiaj widzimy, że te ceny się stabilizują, a nawet w niektórych przypadkach spadają. Chodzi, nie ukrywam, że są bardzo wysokie. My rozważamy, analizujemy ten problem, tylko musimy pamiętać, że sztywna regulacja wysokości czynszu, przynajmniej rynkowym, jest niezwykle trudna i może być zakwestionowana jako ograniczenie prowadzenia działalności gospodarczej albo możliwości dysponowania i osiągania dochodów własnym majątkiem. Więc jest to dość trudna materia, ale nie wykluczam, że i tego typu dyskusje trwają, czy jakichś ograniczeń co do stopnia podwyżki na przykład albo dynamiki podwyżek. Na ten temat dyskutujemy, ale jest to bardzo wrażliwa sfera i nie chciałbym tego przesądzać, bo prawnicy mają tutaj bardzo odmienne, różne opinie w tej sprawie, czy możemy taki system, można mówić, limitów kosztów wynajmu stosować. Nie chcielibyśmy, żeby ktoś tych przepisów po prostu zakwestionował kiedyś. Dawid, Tyś, Polsat News. Panie ministrze, do tych 25 metrów, jeśli mógłbym wrócić, kiedyś, proszę mnie poprawić, jeśli się mylę, były przepisy, które mówiły o pokoju dziennym, który musi mieć minimum 20 metrów. To było określone. Teraz widzimy mieszkania, które owszem mają te 25 czy 26 metrów, ale korytarz zajmuje połowę mieszkania. W związku, czy z tym coś jeszcze Państwo zamierzacie zrobić i korzystając z okazji, chciałbym dopytać o ten program składający się z dwóch elementów. Pierwsze mieszkanie, czy jakieś postępy w sprawie tego programu, czy wszystko idzie zgodnie z planem? Dziękuję. Szanowni Państwo, dzisiaj układ mieszkania to jest dość indywidualna sprawa przy nowym mieszkaniu, ponieważ najczęściej deweloper daje możliwość kreacji tej powierzchni względem, można powiedzieć, preferencji nabywcy. W związku z tym my tutaj nie chcielibyśmy tego regulować, jeżeli ktoś chciałby mieć większe inne pomieszczenie użytkowe z kosztem dużego pomieszczenia mieszkalnego, tego pokoju dziennego, to ja bym w to absolutnie nie ingerował. Więc tutaj nie zamierzamy żadnych przepisów w tym zakresie wprowadzać. Tym bardziej, że taki pokój musi spełniać parametry również naświetlenia. To jest bardzo ważne. Ja tylko przypomnę, że zwiększamy naświetlenie o 15%, czyli z 3 do 3,5 godzin naświetlenia słonecznego w tej dobie liczonej od 7 do 17. Co to spowoduje? Pewnego rodzaju luźniejszą zabudowę, bo blok w blok wówczas nie będzie mógł zasłaniać słońca, a po drugie te mieszkania po prostu będą lepiej naświetlone, a też najczęściej lepiej w związku z tym ogrzane. Natomiast co do programu pierwsze mieszkania składające się z kredytu bezpiecznego 2% oraz z konta mieszkaniowego, mamy przygotowany projekt ustawy, który skierowaliśmy do wpisu do wykazu prac rządowych. W związku z tym postępujemy zgodnie z planem i ten termin 1 lipca bardzo napięty, ale będziemy starali się go dochować i będziemy starali się go wprowadzić, więc mam nadzieję, że w ciągu kilku, kilkunastu dni wpiszemy już do wykazu prac rządu ten projekt. Będziemy go procedować na poziomie Rady Ministrów, a końcówka stycznia, początek lutego to prace parlamentarne. Dziękuję bardzo. Proszę Państwa, przechodzimy do pozostałych pytań. Bardzo proszę, pani redaktor Drost. Dzień dobry, Monika Drost, TVP Info. Panie ministrze, na początek chciałabym zapytać dzisiaj posłowie Prawa i Sprawiedliwości przedstawili projekt nowelizacji kodeksu wyborczego. Opozycja mówi wprost i krytykuje ten projekt, mówi, że mogą sprzyjać manipulacjom, że gmatwają procedurę wyborczą. Czy można więc też zapytać ich, czy nie zależy im na tym, żeby zwiększyć frekwencję, to między innymi, a także, żeby udoskonalić ten projekt wyborczy. A druga rzecz, to prosiłabym o komentarz do słów minister spraw zagranicznych Niemiec, która oświadczyła w środę, że w Unii Europejskiej nie możemy sobie pozwalać na blokowanie decyzji przez pojedyncze państwa członkowskie. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, co do kodeksu wyborczego, to już czasami żartobliwie taką uwagę czynię, ale zazwyczaj jak opozycja nie ma argumentów, to wtedy używa takich określeń, jak zły projekt, pisowski projekt, nie wiem, groźny projekt, prawda? Ale gdy się dopytujemy o szczegóły tych gruźb, obaw, to jakoś dziwnym trafem nie sposób ich wskazać. I tak jest właśnie też z kodeksem wyborczym, z projektem nowelizacji kodeksu wyborczego. Ten projekt zakłada, że w Polsce będzie sytuacja, w której lokal wyborczy będzie bliżej obywateli. Po prostu są takie sytuacje, być może dla mieszkańców miast wydają się one dziwne, bo nie mają miejsca w miastach zazwyczaj, że do lokalu wyborczego jest na przykład 10-11 kilometrów. Znaczy, że żeby oddać głos w wyborach trzeba jechać albo iść 10-11 kilometrów do lokalu wyborczego. To jest sytuacja, która de facto zabiera rzeczywiste, realne prawo wyborcze obywatelom, którzy mieszkają właśnie w takich gminach. I dlatego ten kodeks wyborczy zakłada kilka zmian, które mają to prawo wyborcze urealnić, urzeczywistnić. I takimi zmianami są m.in. to, że będzie gęstsza sieć lokali wyborczych, tak aby te lokale faktycznie były bliżej wyborców, że będzie zorganizowany publiczny transport w sensie przez gminę, ale finansowane z budżetu centralnego do lokalu wyborczego dwa razy dziennie i że będzie ułatwiony transport dla osób powyżej 60 roku życia. A z innych rozwiązań, które gwarantują transparentność, m.in. to, że osoby, które są mężami zaufania w komisjach wyborczych, będą miały również wypłacaną dietę w wysokości połowy diety członka komisji wyborczej. Czyli każda partia polityczna, gdy zgłasza męża zaufania w wyborach, będzie też mogła powiedzieć mu, że za tą swoją pracę w kontroli wyborów będziesz miał czy miała jakieś określone wynagrodzenie. I to są główne zmiany w tym projekcie. I jak ktoś mi wskaże, która z tych zmian jest niebezpieczna, no to naprawdę pogratuluję, może nawet jakąś nagrodę udzielę, ale z drugiej strony, no po prostu takich możliwości, takich zmian tam nie ma negatywnych. W związku z tym ktoś albo się obawia głosu wyborców i to chyba tylko o to chodzi. Nie widzę innego powodu, dla którego miałaby być ta ustawa odrzucana przez opozycję. Natomiast co do wypowiedzi w ogóle polityków niektórych w Unii Europejskiej, którzy proponują, żeby zlikwidować podmiotowość państw członkowskich właśnie, a przez tą podmiotowość mam na myśli właśnie możliwość wetowania niektórych rozwiązań w prawie unijnym, to absolutnie nie będzie zgody polskiego rządu na to, aby tego typu zmiany w traktatach unijnych procedować. To, że w prawie unijnym są bezpieczniki, które pozwalają na to, żeby dane państwo członkowskie mogło zablokować decyzję, która jest niekorzystna dla tego państwa, jest elementem bezpieczeństwa, suwerenności każdego kraju w Unii Europejskiej. Niektóre decyzje są podejmowane tak zwaną większością kwalifikowaną, niektóre wymagają zgody wszystkich państw członkowskich. Ja wiem, że czasami takie państwa, właśnie jak Niemcy, liczą na to, że mogą odgrywać rolę hegemona w Unii Europejskiej, ale projekt europejski nie jest skonstruowany w taki sposób, a w każdym razie nie powinien być skonstruowany w taki sposób, żeby jedno czy dwa państwa mogły narzucać pozostałym państwom członkowskim decyzję w kluczowych sprawach dotyczących ich bezpieczeństwa czy kwestiach związanych z dobrobytem. Dlatego absolutnie naszej zgody na to nie będzie. Takie wypowiedzi zresztą uważamy za szkodliwe. Uważamy, że tego typu wypowiedzi są jednym z elementów, które budują właśnie postawy antyunijne w niektórych państwach członkowskich. Najlepszym przykładem jest niestety wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Właśnie przez tego typu wypowiedzi obywatele Wielkiej Brytanii uznali, że dalej nie chcą być członkami projektu europejskiego. My chcemy być członkami Unii Europejskiej. Chcemy dalej być we wspólnocie unijnej. Uważamy, że Polska ma z tego korzyści i to na wielu poziomach. Natomiast nie godzimy się na to, żeby, tak jak mówię, organy unijne przejmowały w dalszym zakresie jakiekolwiek kompetencje państw członkowskich. Bardzo proszę. Tutaj pan redaktor Stysi. Dzień dobry. To ja bym chciał zapytać jeszcze o dalsze kroki w sprawie sądownictwa KPO. Jak rozumiem te komentarze ze wczorajszego spotkania, chociaż one się też pojawiały wcześniej. Solidarna Polska chce, żeby to premier dogadał się z prezydentem. Prezydent chce, żeby PiS znalazło większość. Co dalej? Bo wychodzi na to, że sytuacja patowa. Dziękuję. Szanowni Państwo, sytuacja jest klarowna. W tym sensie, że wiadomo, jaki jest proces legislacyjny. Dziwi mnie trochę oczekiwanie tutaj ze strony Solidarnej Polski. Pan prezydent ma tutaj 100% racji. To jest tak, że parlament uchwala najpierw ustawę i ta ustawa idzie później do pana prezydenta. W związku z tym większość parlamentarna musi zdecydować, czy taką ustawę chce uchwalić. To jest jedna rzecz. Druga rzecz. Zgadzam się też z panem prezydentem, który trafnie wskazał, że pewne poprawki, które niestety zostały przyjęte w procesie legislacyjnym w zeszłym roku, doprowadziły później do wymówek ze strony Komisji Europejskiej w zakresie kamieni milowych w wymiarze sprawiedliwości. Niestety te poprawki wtedy właśnie sugerowała i wymagała ich wręcz Solidarna Polska w zamian za poparcie tego projektu. Uważam, że to był wtedy błąd. To przedłożenie, które w tej chwili jest w Sejmie, chcemy procedować na najbliższym posiedzeniu. Liczymy na to, że znajdzie się większość parlamentarna, nie tylko przecież w obozie Zjednoczonej Prawicy, która ten projekt poprze, a wszelkie wątpliwości ewentualne pana prezydenta w tym zakresie wyjaśniamy w tej chwili w ramach prac roboczych z Kancelarią Prezydenta. Jeszcze dopytam, planujecie państwo kolejne spotkanie w najbliższych dniach, jak rozumiem? Ale z kim? Z Solidarną Polską. Nie było takiej konkluzji z tego spotkania. Nie mam też wrażenia, żeby było takie oczekiwanie ze strony Solidarnej Polski. To Solidarna Polska we własnym gronie w tej chwili zapowiedziała, że będzie dyskutować o tym, jaką decyzję podejmą. Wczoraj nie było żadnych konkluzji w tym zakresie, czy Solidarna Polska poprze, czy nie poprze tego projektu, co uważam zresztą, że jest pewnego rodzaju postępem, bo kilka dni temu, czy kilkanaście dni temu te deklaracje były ostrzejsze. Bardzo proszę. Tutaj pan redaktor. Bardzo mi się laktafłem 24. Dzień dobry. Panie ministrze, chciałem zapytać o Trybunał Konstytucyjny. Sześciu sędziów w piśmie do Julii Przyłębskiej domaga się zwołania zgromadzenia ogólnego i wyłonienia kandydatur na prezesa TK, twierdząc, że kadencja Julii Przyłębskiej jednak wygasła w grudniu ubiegłego roku, inaczej niż twierdzicie państwo. Czy w związku z tym dalej uważacie, że sprawa jest tak oczywista, że kadencja Julii Przyłębskiej nie wygasła? I co wtedy, jeżeli się jednak okaże, że wygasła, skoro część prawników tak twierdzi, co na przykład z orzeczeniami TK i w sprawie KPO jeszcze chciałem dopytać, czy mimo tego, nawet jeżeli Solidarna Polska nie określi się w 100%, że popiera ten projekt nowelizacji o sądach, czy doprowadzicie państwo do głosowania nad tym projektem w Sejmie? Co do drugiego pytania, tak, jesteśmy zdeterminowani, aby na najbliższym posiedzeniu Sejmu rozpoczęło się procedowanie tego projektu, więc taki jest cel. Natomiast co do kwestii Trybunału Konstytucyjnego, też już jakiś czas temu tutaj chyba na konferencji miałem pytanie w tym zakresie. Nie mamy żadnych wątpliwości co do tego, że kadencja prezesa Trybunału Konstytucyjnego trwa do końca kadencji sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Czyli w tym zakresie nie mamy żadnych wątpliwości. Mamy też analizy rządowego Centrum Legislacji w tym zakresie. Tymi analizami się posługujemy. Zresztą one były też upublicznione. Profesor Szydło, o ile dobrze pamiętam, on przygotowywał tę analizę. W związku z tym stanowisko polskiego rządu jest jasne. Nie mamy żadnych wątpliwości co do tego, że kadencja obecnej prezes Trybunału Konstytucyjnego zgodnie z przepisami trwa do końca jej kadencji jako sędziego Trybunału. Bardzo proszę pana redaktora. Łukasz Kisław, Fakty TVN. Panie Rzeczniku, czy to nie kompromituje premiera, gdy jego podwładny minister, mniejszy koalicjant dyktuje mu, że w sprawie ustawy i KPO powinien najpierw zdobyć poparcie prezydenta, a później znowu prosić o poparcie w Solidarną Polskę, szczególnie gdy prezydent mówi premierowi, że najpierw ma znaleźć większość w Sejmie. Panie redaktorze, demokracja polega na tym i również parlamentaryzm, że w parlamencie są różnice zdań. Jeżeli są różnice zdań, to dyskutuje się, aby te różnice zniwelować. I tyle w tym temacie. Wiem, że TVN z Kęcią by sobie taką narrację budował, te emocje podbudowywał, ale ja się w tanie redaktorze w tego typu emocje nie będę wciągał. Uważam, że Zjednoczona Prawica jest wartością. Mimo tego, że mamy pewne różnice w tej sprawie dosyć głębokie, to będziemy szukać kompromisu. Bardzo proszę, pan redaktor Czernecki. Panie ministrze, ja jeszcze dopytam o panią Julię Przełomską i list sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego, bo pan mówi, rząd podpiera się analizami Centrum Legislacyjnego Rządu. Natomiast tam jest sześciu sędziów mianowanych przez PiS i oni twierdzą, że pani Julia Przyłębska nie powinna być przewodniczącą Trybunału Konstytucyjnego. Tam są sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, sędzia Świeńczkowski chociażby, czy sędzia Muszyński, właśnie nominanci. Jakby pan tą zbitkę, tutaj nie macie chyba sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy wykonali dla was tej analizy. Panie redaktorze, nie wiem, czy pan może mi przypomnieć, ilu sędziów Trybunału Konstytucyjnego w ogóle jest ogólnie. Ale nie, no ilu jest? 15, tak? 15. No właśnie. A 6 to jest mniej czy więcej niż 15.