Rzecznik Komendy Stołecznej Policji: 35 rannych w zamieszkach
Rzecznik Komendy Stołecznej Policji podsumował wczorajsze wydarzenia w Warszawie, wskazując na agresję wobec funkcjonariuszy i szkody w mieniu. Zadeklarował, że działania policji były konsekwentne i wymuszone przez zachowania chuliganów, a użycie środków było ostatecznością.
- Rzecznik wymienił miejsca interwencji: ulica Andersa, Aleje Jerozolimskie, Błonia Stadionu Narodowego, stacja stadion oraz rondo de Gaulle'a. Poinformował o 35 rannych policjantach, w tym urazach twarzoczaszki, pękniętym oczodole i urazach kręgosłupa; trzy osoby nadal przebywają w szpitalu.
- W wypowiedzi podkreślono obecność chuliganów wśród uczestników zgromadzenia, w dużej części pseudokibiców znanych policji z różnych części kraju. Rzecznik zaznaczył, że część osób przyszła manifestować, ale w grupie znajdowali się sprawcy agresji.
- Rzecznik wyjaśnił, że policjanci reagowali tam, gdzie była agresja wobec funkcjonariuszy i mienia. Wskazał na użycie broni gładkolufowej, gazu, siły fizycznej, kajdanek i granatów jako środki przymusu bezpośredniego stosowane w ostateczności.
- Rzecznik podkreślił współpracę z dziennikarzami i wyraził szacunek dla ich pracy, zaznaczając jednocześnie, że w miejscach użycia środków przymusu bezpośredniego pojawiali się fotoreporterzy między liniami policji a protestującymi. Zaapelował o pamięć, że rola policji to stawanie tam, gdzie jest zagrożenie życia i zdrowia.
Główne ustalenia
- Rzecznik wymienił miejsca interwencji: ulica Andersa, Aleje Jerozolimskie, Błonia Stadionu Narodowego, stacja stadion oraz rondo de Gaulle'a. Poinformował o 35 rannych policjantach, w tym urazach twarzoczaszki, pękniętym oczodole i urazach kręgosłupa; trzy osoby nadal przebywają w szpitalu.
Charakter sprawców
- W wypowiedzi podkreślono obecność chuliganów wśród uczestników zgromadzenia, w dużej części pseudokibiców znanych policji z różnych części kraju. Rzecznik zaznaczył, że część osób przyszła manifestować, ale w grupie znajdowali się sprawcy agresji.
Środki użyte przez policję
- Rzecznik wyjaśnił, że policjanci reagowali tam, gdzie była agresja wobec funkcjonariuszy i mienia. Wskazał na użycie broni gładkolufowej, gazu, siły fizycznej, kajdanek i granatów jako środki przymusu bezpośredniego stosowane w ostateczności.
Relacje z mediami i apel o bezpieczeństwo
- Rzecznik podkreślił współpracę z dziennikarzami i wyraził szacunek dla ich pracy, zaznaczając jednocześnie, że w miejscach użycia środków przymusu bezpośredniego pojawiali się fotoreporterzy między liniami policji a protestującymi. Zaapelował o pamięć, że rola policji to stawanie tam, gdzie jest zagrożenie życia i zdrowia.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
10 lat od wprowadzenia programu 500+. Zobacz jak to wyglądało!
Roman Kaczor o skandalicznych praktykach telekomunikacji polskiej
[MSWiA]: PAŃSTWO POLSKIE DZIAŁA SKUTECZNIE
Rafał Trzaskowski ostrzega: Polski Ład to skok na kasę samorządów
VideoParlament: Zapewnia 100% dodatków dla personelu i modyfikuje program DOM
VideoParlament: Minister ostrzega — światełko nie oznacza końca pandemii
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Artykuły
Artykuł
Gdyby wybory odbyły się dziś — co mówią dane?
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
S. Cenckiewicz podał sie do dymisji
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Transkrypcja
Odnieść się do wczorajszych wydarzeń. Ja myślę, że każdy z nas już miał możliwość obejrzenia okiem swoim to, co się działo tak naprawdę wczoraj podczas wydarzeń na ulicach Warszawy w różnych miejscach. Bo mówimy o działaniach zarówno na ulicy Andersa, mówimy o działaniach policjantów również w okolicach Alei Jerozolimskich, mówimy o działaniach w okolicach Błoni Stadionu Narodowego, na stacji stadion. I to są tam miejsca, w których działali policjanci, ale powinniśmy pamiętać, dlaczego musieli tam działać. Jeżeli zwrócimy uwagę na ostatnie dni, tygodnie, miesiące działań policjantów na terenie garnizonu stołecznego, możemy zauważyć jedną rzecz, a mianowicie taktyka, która się nie zmienia w kontekście działań poszczególnych osób biorących udział w protestach, zgromadzeniach, różnego rodzaju wydarzeniach. W tym przypadku, gdy mamy do czynienia z sytuacją, gdzie jest agresja kierowana wobec policjantów, gdzie jest agresja kierowana wobec mienia, mamy do czynienia z reakcją policjantów. Te interwencje, te działania, które wczoraj były prowadzone przez policjantów, nie zmieniły się w żaden sposób. One były takie same w przypadku agresji podczas wczorajszych wydarzeń, podczas protestu przedsiębiorców, podczas protestu kobiet. Ale musimy też podkreślić jedną rzecz, o której nie możemy zapominać, że pamiętajmy, że te wszystkie rzeczy, o których ja mówiłem, te wszystkie przedsięwzięcia, dotyczyły osób zdecydowanie większej ilości, które chciały czy to coś manifestować, czy reprezentować swoje, czy inne poglądy. Ale przede wszystkim chodzi o to, że niestety w grupie tych osób znajdowały się również osoby, które śmiało można określić jako chuligani. I wobec tych osób zdecydowane działania podejmują policjanci. Takie działania były podejmowane chociażby wczoraj. Mówimy o tych takich najpoważniejszych wydarzeniach, m.in. w okolicach Ronda de Gaulle'a. Jeżeli zwrócimy uwagę na to, w jaki sposób działali policjanci, to był taki moment, w którym ja obserwując te wydarzenia widziałem policjantów stojących w ognisku. Bo tak naprawdę ilość rad, która poleciała w kierunku policjantów, niebezpiecznych przedmiotów, stanowiła realne zagrożenie dla życia i zdrowia tych policjantów. I to jest tak naprawdę podstawa wszelkiego działania policjantów. To właśnie tam jeden z policjantów doznał jednego z najpoważniejszych urazów. Tutaj mówimy o urazie mięśnia lewego oka, gdzie mamy pęknięty oczodół, gdzie mamy do czynienia m.in. z urazami twarzo-czaszki. Co więcej, wczoraj rannych zostało 35 policjantów. 35 policjantów. Mamy urazy kręgosłupa wśród policjantów, mamy urazy głowy, mamy złamaną rękę. I w tej chwili jeszcze trzy osoby przebywają w szpitalu z uwagi na stan, w którym się znajdują. To pokazuje tak naprawdę podejście osób, które, dokładnie części osób, które brało udział we wczorajszych wydarzeniach. Bo mówimy o chuliganach. Zdecydowana większość z nich to są pseudokibice. To są osoby, które są kojarzone policjantom i dobrze znam ich. To są więcej, są to pseudokibice nie tylko z Warszawy, ale z terenu praktycznie całego kraju. To pokazuje tak naprawdę z jakimi działaniami wczoraj mieliśmy do czynienia. Pomimo tego, że jestem przekonany i myślę każdy raz, że zdecydowana większość osób przyszła jednak świętować święto niepodległości, mimo tego, że jest to nielegalne zgromadzenie, podkreślam nielegalne zgromadzenie, to jednak nasz cel był zawsze ten sam, zapewnienie bezpieczeństwa wszystkiemu, co się dzieje na ulicach Warszawy. Jak o to bezpieczeństwo w środku danego zgromadzenia zadbali organizatorzy? Pozostawiam to w ocenie mediów, pozostawiam to w ocenie osób, które obserwowały to, co się działo wczoraj na ulicach Warszawy. Czy sposobem manifestowania święta niepodległości, naszego przywiązania do ojczyzny, patriotyzmu jest podpalanie mieszkań? Bo w przypadku wystrzeliwania radz właśnie w kierunku okien, w kierunku balkonów, trudno nazwać to właśnie taką formą pokazywania, że to jest forma pokazywania patriotyzmu. Jeżeli weźmiemy pod uwagę te działania, niewątpliwie duża część chuliganów zepsuła to święto wczoraj osobom, które były na ulicach. Zepsuła również osobom, które po prostu przed telewizorem obserwowały to, co się działo w Warszawie. Podkreślam jeszcze raz, nasza taktyka nie zmieniła się w żaden sposób od początku naszych działań. Odkąd pamiętam, zawsze działania policjantów były takie same. Reagujemy tam, gdzie jest agresja kierowana wobec policjantów. Inaczej nie będzie. Dlatego też, biorąc pod uwagę te najpoważniejsze wydarzenia na rondzie de Gaulle, użyte były ośrodki przymusu bezpośredniego właśnie między innymi w postaci broni gładkolufowej, w postaci chociażby gazu. Policjanci wczoraj używali również siły fizycznej, kajdanek, granatów. Więc te sytuacje, w których używali, były ostatecznością, ale ostatecznością, do której byli zmuszeni policjanci. Podkreślam jeszcze raz, 35 rannych policjantów, złamana ręka, urazy kręgosłupa, urazy głowy. Jeżeli weźmiemy pod uwagę te wydarzenia, to mamy świadomość jedną. Mamy ogromny szacunek, to pragnę podkreślić. Ogromny szacunek mam nie tylko ja jako rzecznik, ale również policjanci. Komendant stołeczny policji to również wczoraj mówił w swoim oświadczeniu odnośnie pracy dziennikarzy. Bo współpracujemy ze sobą, z wieloma znamy się bardzo dobrze, mamy bardzo dobre relacje. Wielu z Państwa znają również policjantów zabezpieczających, dlatego że bardzo często się mijacie. I wiecie o tym, że naszym celem zawsze jest to, żeby zapewnić Wam bezpieczeństwo. Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy zawsze tam, wspólnie z dziennikarzami jako policja, gdzie coś się dzieje. Tylko ja mam prośbę jedną. Pamiętajmy o tym, że tam, gdzie coś się dzieje, my musimy być. Bo to jest rola policji. Nawet jeżeli jest zagrożenie życia i zdrowia, my tam musimy być. Bardzo często, niestety, tam, gdzie są używane środki przymusu bezpośredniego, pojawiają się sytuacje takie, że pomiędzy linią policjantów a osób protestujących niestety pojawiają się dziennikarze, fortoreporterzy. My to rozumiemy. Na ile jesteśmy w stanie pomóc, pomagamy. Ale niestety, mogły się starzeć takie sytuacje, że część osób może doznać obrażeń. Tutaj szczególnie mówimy o chociażby użyciu gazu, gdzie nie ma możliwości punktowego stwierdzenia, że tylko w danym metrze kwadratowym on będzie działał skutecznie. Ale szczególnie przekro nam jest z powodu wczorajszego wydarzenia związanego z jednym z fotoreporterów, który doznał obrażeń. Dlatego już od wczoraj ta sprawa jest wyjaśniana z polecenia komendanta stołecznego. Policji działa. W tym przypadku oczywiście widział kontroli komendy stołecznej. I wyjaśnimy wszystkie wątpliwości, które się pojawiły wczoraj w związku z działaniem policjantów. Ale jeszcze raz podkreślam jedno. Policjanci działają na linii frontu. Tam, gdzie widzimy chociażby nagrania z jednej stacji, widzimy przede wszystkim policjantów, którzy działają w poddziale zwartym. Widzimy ogromną ilość kamieni, które leży przed nimi. Widzimy ogromną ilość emocji, które towarzyszy. Pamiętajmy o tym, że policjant dbał o bezpieczeństwo swoje i kolegi z prawej i z lewej strony. Policjant odpowiada za bezpieczeństwo swoich kolegów i swoje własne. I w momencie, kiedy ktoś do niego podbiega, to nawet jeżeli posiada aparat, naprawdę dla policjanta jest to kwestia sekundy, żeby zareagować. Mogą się zdarzyć sytuacje, które nie powinny się zdarzyć. Ale pamiętajmy o tym, że cały czas mówimy o linii frontu. Bo tak należy to nazwać. Wczoraj mieliśmy do czynienia po prostu z bitwą. Jeżeli widzimy niektóre nagrania pokazujące m.in. to, co się działo na stadionie, to, co się działo przed Empikem, mamy do czynienia po prostu z zwykłą bitwą. Chuliganów, którzy przyszli walczyć. Bo nikt mnie nie przekona, że w tym przypadku możemy mówić o jakiejkolwiek prowokacji. Jeszcze raz podkreślmy, wczoraj m.in. przygotowana była droga życia dla karetek, które przywoziły m.in. respiratory do szpitala. Bardzo dobrze wiedział o tym pan Robert Bąkiewicz, bo było wskazywane, że taka droga będzie wyłączona, że to jest w ogóle niewskazane miejsce, żeby ktokolwiek się tam pojawiał. To jest prosta sprawa. Tam jest szpital w tej chwili. To jest miejsce, w którym nie powinno dochodzić do żadnych sytuacji nadzwyczajnych, bo osoby tam przebywające już mają wystarczający stres. Ale w tym przypadku wiele osób zostało oszukanych. My uwzględnialiśmy wszystkie warianty. Sprawdziły się te najgorsze, czyli konieczność użycia z naszej strony siły środków. Ale podkreślmy jeszcze raz, wszystkie te sytuacje, które pojawiały się wątpliwości, my będziemy oczywiście wyjaśniać. Ale w tym momencie mam prośbę wielką do nas wszystkich, to wszystkich, którzy nas w tej chwili oglądają, by mieli świadomość tego, w jakich warunkach działają policjanci. Policjanci tam muszą być, a nie pozostałe osoby w momencie, kiedy widzą działanie pododziałów zwartych, powinny jak najszybciej dla swojego bezpieczeństwa, podkreślam, dla swojego bezpieczeństwa dane miejsce opuścić. Wczorajsze działanie pokazały niestety bardzo dużą ilość agresji, bardzo dużo zachowań chuligańskich. Stąd też duża liczba zatrzymań z naszej strony. Łącznie wczoraj zatrzymano ponad 300 osób. 270 przypadków to są zatrzymania prewencyjne. Aż zatem takie zatrzymania, po których osoby po wykonaniu czynności zostały po prostu zwolnione. Mamy ponad 40 zdarzeń o charakterze przestępstwa. Zatrzymano już 36 osób w tych sprawach. Mówimy m.in. o naruszeniu nitykalności cielesnej. Mówimy o czynnym udziale w zbiegowisku. Mówimy o znieważeniu policjanta. Mówimy o kradzieży. Mówimy o zabezpieczeniu również narkotyków u kilkunastu osób i w związku m.in. udziale w czynnym zbiegowisku. Ale mamy też zabezpieczone ponad 100 różnego rodzaju produktów pirotechnicznych. W tym przypadku mamy również zabezpieczone pałki teleskopowe. Jeden paralizator. Zabezpieczona jest również broń, która zostanie poddana analizie ze strony biegłego pod kątem tego, o jakim charakterze broni mówimy. I dopiero na podstawie tej opinii biegłego będziemy podejmować dalsze decyzje w kontekście postępowania konkretnie w tej sprawie. Czyli na tą chwilę 36 osób jest zatrzymanych do przestępstw i tu prowadzone są czynności. Oczywiście tych czynów będzie zdecydowanie więcej. Ta liczba może cały czas rosnąć. Dlatego, że mówimy o sytuacji, w której również osoby będą zgłaszać nam zawiadomienia w poszczególnych sprawach. M.in. takie postępowanie już dotrze się, gdzie sprawca jeszcze nie jest ustalony. I też na bieżąco będziemy pokazywać materiały na stronach chociażby Komendy Rejonowej Policji Warszawa 1 czy Komendy Stołecznej Policji z wizerunkami. I my zdajemy sobie sprawa, że niekonieczna jakość tych wizerunków może dużo darć. Ale być może strój osoby może pozwolić nam na ustalenie osoby. Oczywiście tutaj apel do pozostałych państwa, jeżeli ktoś posiada jakieś materiały, które mogą być pomocne w ustaleniu sprawców poszczególnych zdarzeń. Również proszone są o kontakt z policją, tak żeby te materiały przekazać. Pamiętajmy o tym, że musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chcemy, żeby osoby w taki sposób próbowały niszczyć święto niepodległości. Jeżeli mówimy o kolejnych liczbach, to mówimy o osobach ukaranych mandatami. To jest ponad, jeżeli dobrze pamiętam, 260 mandatów karnych, 420 wniosków o ukaranie do sądu. Mówimy o tych wszystkich osobach wylegitymowanych. To jest ponad 700 osób wylegitymowanych. Jednocześnie to, co było podkreślane. Cały czas jest to zgromadzenie nielegalne. Cały czas mamy do czynienia obostrzenia wynikające z pandemii. Stąd również wnioski do sanepidu. Dokładnie 655 takich notatek będzie przekazanych do sanepidu. I to dotyczy osób oczywiście biorących udział we wczorajszych wydarzeniach. Podkreślam raz jeszcze, zdecydowana większość osób to są chuligani, którzy są kojarzeni przez nas ze środowiskami pseudokibiców. To cały czas jest to mniejszość jednak osób biorących udział w Marszu Niepodległości. Bo tak jak mówiłem, nasza taktyka w ramach prowadzonych działań nie jest zmienna. Ona, bez względu na to, czy mamy protest przedsiębiorców, czy mamy protest kobiet, czy mamy wczorajszy marsz, jest zawsze taka sama. Tam, gdzie jest łamane prawo, tam, gdzie jest agresja kierowana wobec policjantów, tam podejmujemy zdecydowane działania z uszyciem środków przymusu bezpośredniego. Teraz, jeżeli mogę Państwu pomóc również w innych pytaniach, postaram się odpowiedzieć na nie. Nie na wszystkie na pewno będę w stanie odpowiedzieć już teraz, dlatego że pamiętajmy o tym, że te czynności cały czas są prowadzone, te działania prowadzone przez policjantów nie zakończyły się wczoraj o godzinie 18, nie zakończyły się o 20, nie zakończyły się także o 22, bowiem cały czas do tej pory policjanci działają w związku z wczorajszymi wydarzeniami. Jak wiemy, na pewno te działania potrwają jeszcze długi okres czasu, po to, żeby wyjaśnić każdą wątpliwość. Jeszcze raz, dla nas jest to bardzo ważna rzecz, dlatego powtórzę to jeszcze raz, jest nam naprawdę po prostu po ludzku przykro, że doszło do takiej sytuacji z panem fotoreporterem. Jest to przykra sytuacja, nie powinna mieć miejsca, ale podkreślmy jeszcze raz, jeszcze raz, tam, gdzie mamy sytuację, w której działają pododdziały zwarte, tam, gdzie używane są środki przymusu bezpośredniego, powinniśmy oddalić się z danego miejsca. Jest to miejsce niebezpieczne, stąd pojawiające się liczne komunikaty, chociażby w okolicach stadionu. Proszę bardzo. Tak, ja bym zwrócił uwagę na jedno słowo, które pani użyła chyba, i ono jest kluczowe tak naprawdę w kontekście tego wydarzenia. Dlatego już komendant wczoraj polecił wyjaśnienie wszystkich okoliczności związanych z użyciem środków, m.in. w okolicach Ronda de Gaulle. Ja na tą chwilę zapewniam, proszę Państwa, naszym celem naszego działania nie są dziennikarze. Celem naszego działania są osoby, które łamał prawo, które są chuliganami, które zachowują się agresywnie wobec policjantów. Stąd takie działania pododdziałów. Jeżeli chodzi o sytuację na stadionie i granatę, w tym przypadku pamiętajmy o jednym. Policjant bardzo często ma do czynienia z atakiem z różnych stron. Tam był atak z różnych stron. Wyjaśnimy również oczywiście okoliczności tej sprawy, ale pamiętajmy o tym, że bardzo często wczoraj mieliśmy do czynienia z takimi sytuacjami, gdzie niestety dziennikarze, fotoreporterzy byli w gronie osób, które również atakowały policjantów. Stąd mogło dochodzić do sytuacji takich, o których pani mówi. Ale pamiętajmy o tym. Nie będziemy tutaj strzelać i wymyślać różnych historii. I po prostu poczekamy na zakończenie czynności Wydziału Kontroli, bo one są kluczowe w tej sprawie. Gdybyśmy mówili o konkretach, byłoby po prostu to niepoważne z mojej strony. Czy udało się zatrzymać osobę, która jest sprawcą podpalenia mieszkania na trasie marszu? W tym przypadku wspomniałem wcześniej, że prowadzimy czynności. One są prowadzone przez policjantów z Komendy Rejonowej Policji Warszawa 1. Na tę chwilę osoba, sprawca jeszcze nie jest zatrzymany. Informacje stosowne odnośnie okoliczności zajścia powinny pojawić się dzisiaj z nagraniem. Być może ono w jakiś sposób przyczyni się do tego, żeby sprawcę zatrzymać. Ale pamiętajmy o tym, że początkowe materiały niekoniecznie będą miały dobrą jakość. Ale są czasami okoliczności, osoby znajdujące się z boku, które mogą zidentyfikować. Bądź po prostu ktoś rozpoznał osobę po stroju, że to właśnie może być ten mój znajomy, który dopuścił się tego czynu. A czy policja planuje jakiekolwiek działania wobec organizatorów marszu niepodległości? Może takie działania już zostały podjęte? W tym przypadku mogę powiedzieć tylko jedno. Tak jak zawsze po każdym zabezpieczeniu, po każdych działaniach z naszej strony prowadzimy głęboko analizę wydarzeń. Prowadzimy głęboko analizę naszych działań, ale również formy w jaki sposób przebiegały poszczególne wydarzenia. Dotyczy to również działań organizatorów i wszystkich osób tak naprawdę. Jeżeli zgromadzony materiał pozwoli na wykonywanie czynności do innych sytuacji, mówimy o przestępstwach czy wykroczeniach, tam będziemy po prostu stosować przewidziane prawem działania. Oczywiście w przypadku jakichkolwiek dodatkowych zarzutów my na bieżąco takie informacje będziemy przekazywać, ale o konkretach nie będę na pewno dzisiaj mówił. Czy my możemy powiedzieć coś więcej o tych hudbanach, o których pan mówi, że są znani policji i nie tylko? To są osoby z Warszawy i spoza Warszawy? Tutaj mamy do czynienia z osobami z Warszawy i spoza Warszawy. W dużej części są to pseudokibice różnych klubów. To są informacje, które wczoraj już posiadaliśmy, dlatego niezwykle ważne dla nas było to, żeby bardzo szybko, dynamicznie działać, pojawiać się w odpowiednim miejscu, tak żeby szybko reagować na te wydarzenia, z którymi wczoraj mieliśmy do czynienia. Niestety nie brakowało tej agresji, nie brakowało tych zachowań agresywnych. Duże też działania, które pozwalało policjantom na to, że nie dochodziło do tych zachowań agresywnych, polegało na tym, że działaliśmy wyprzedzająco i było tak, że podejmując interwencje wobec grupy pseudokibiców wyrzucali oni po prostu kamienie, które mieli zgromadzone w kieszeniach. Ale te osoby na całe szczęście nie zostały doprowadzone, nie doszły do zgromadzenia, bowiem w tym przypadku policjanci zainterweniowali wcześniej. Podkreślmy to jeszcze raz, do zgromadzenia oczywiście nielegalnego, bo ta forma nie miała prawa się odbyć. W tym przypadku organizator wiele mówił na temat tego wydarzenia, wiele mówił o odpowiedzialności, wiele mówił o świadomości zagrożenia, które występuje. Mówił też o tym, że będzie to forma przyjazdu, czyli w tym przypadku nie można by było mówić o jakimkolwiek zgromadzeniu. Mielibyśmy czynności podejmowane w przypadku łamania przepisów ruchu drogowego. Jak wiemy organizator, pan Robert Bąkiewicz osobiście przeszedł w tym marszu, co widzimy m.in. na zdjęciach czy nagraniach, które pojawiały się w sieci. Tak naprawdę tam, gdzie mamy do czynienia z sytuacją dynamiczną, tam gdzie mamy do czynienia z agresją ze strony policjantów, bo mówimy tutaj, nie wiem czy państwo słyszeli, chodzi o pytania, kiedy była podjęta decyzja związana z działaniem pododdziałów zwartych. Decyzja o wykorzystaniu pododdziałów zwartych oczywiście jest już podjęta na samym początku, dlatego one się pojawiają w miejscu działania policjantów, ale już użycia tych oddziałów pojawia się wtedy, kiedy mamy do czynienia z działaniem przeciw mieniu, przeciw osobom. W momencie, kiedy mamy atak na policjantów, bo tu mówimy m.in. o okolicach Ronda de Gola, tam poleciały racy w kierunku policjantów, tam nasze działania były konieczne i niezbędne. Nie można w tym przypadku mówić o jakiekolwiek prowokacji, a tutaj podkreśla jeszcze jedną rzecz, bo my gdybyśmy przeanalizowali, każdy z nas przeanalizowałby jak wyglądają zgromadzenia, jak wyglądają zabezpieczenia różnego rodzaju protestów i działania policjantów w przypadku wykorzystywania chociażby środków przymusu bezpośredniego, to bardzo często, bez względu na to, z której strony jest organizator, jakie poglądy reprezentuje, czy czym się kieruje, będzie mówił o prowokacji policji. Wychodzi na to, że ta prowokacja jest samym faktem, że policja istnieje i że policjanci są na miejscu działania, ale pamiętajmy o tym, że w zdecydowanej większości są to działania polegające na tym, żeby zapewnić bezpieczeństwo, nawet w przypadku, gdy osoby, łamą prawo. Tutaj mieliśmy do czynienia z agresją i wszędzie tam, zarówno podczas tych strajków kobiet, zarówno podczas wczorajszych wydarzeń, gdzie jest agresja kierowana wobec policjantów, tam jest użyta z naszej strony siła fizyczna, tam są użyte inne środki przymusu bezpośredniego. Ranny został ten reporter, rani zostali policjanci. Czy my wiemy jeszcze o innych osóbach, które od miejsca odrożenia w tym przypadku trzeba podkreślić jedną rzecz, że nie będzie nigdy do końca pełna liczba znana, dlatego że duża część osób, która doznała obrażenia na skutek chociażby działania ośrodków przymusu bezpośredniego ze strony policjantów, zrobił wszystko, żeby policjanci nie dowiedzieli się o tym, że doznali obrażeń, dlatego że to osoby, które brały udział chociażby w czynnym zbiegowisku agresji, nie zachowywały się wobec policjantów, więc na pewno prawdziwej liczby nie jesteśmy w stanie podać i nikt nie jest w stanie jej podać. Musielibyśmy w tej chwili kontaktować się, ustalać wszystkie osoby, które brały udział we wczorajszym zgromadzeniu, więc ostatecznie takiej liczby nie będzie. Tym bardziej, że część osób po prostu decyduje się na otrzymanie pomocy medycznej poza obszarem działania policji, a zatem to nie my jesteśmy podmiotem wzywającym, tylko osoby same udają się bądź do szpitala. Czasami jest tak, że to nie są nawet szpitale w Warszawie, tylko poza Warszawą. Czy wobec funkcjonariuszy, którzy używali siły fizycznej, wobec dziennikarzy będą wyciągane jakiekolwiek konsekwencje prawne? W tym przypadku podkreślmy jedną rzecz. Działania policjantów, użycie środków przymusu bezpośredniego w miejscu działań było ukierunkowane na chuliganów, więc to jest najważniejsza informacja, którą chciałbym, żeby ona wybrzmiała w sposób wystarczający, ale też pamiętajmy o tym, że pojawia się kilka wątpliwości i o tych wątpliwościach mówimy m.in. dzisiaj. To są sytuacje m.in. z Ronda de Gaulle, które traktujemy jako nieszczęśliwy wypadek, bo trzeba być osobą niepoważnie podchodzącą do sytuacji, jeżeli ktoś uznaje, że naszym celem działania są dziennikarze, naszym celem działania są chuligani. Niestety, powtórzę jeszcze raz, w miejscu naszego działania bardzo często pojawiają się dziennikarze, którzy są pośrodku nami, pomiędzy nami a osobami, które zachowują się agresywnie. Wtedy może dojść do niebezpiecznych sytuacji, ale my wszystkie je będziemy wyjaśniać. I tak naprawdę nie możemy mówić w tej chwili o jakichkolwiek postępowaniach odpowiedzialności ze strony policjantów do momentu, kiedy nie zostaną zakończone czynności z naszej strony. To znaczy, ja bym z przyjemności odpowiedział na pytanie, ale konferencja dotyczy wczorajszych wydarzeń, więc w tym przypadku, z tego co kojarzę, wypowiada się rzecznik z Komendy Rejonowej Policji Warszawa 1. Ja tylko wspomnę o jednej rzeczy, że pamiętajmy o tym, że jeżeli mamy do czynienia z łamaniem prawa i mamy do czynienia z zatrzymaniem ze strony policjantów, to kluczem do tego zatrzymania nie jest wiek osoby, nie jest płeć osoby, nie jest orientacja osoby, ale fakt popełnienia czynu zabronionego. Więc zakładam, że jeżeli policjanci z Komendy Rejonowej Policji podejmowali jakieś działania, to dlatego, że ktoś naruszył prawo. Ale w tym przypadku, jeżeli chodzi o szczegóły, prosimy o kontakt jednak z Komendą Rejonową Policji Warszawa 1. Rozumiem, że trwa identyfikacja osób, które agresywnie zachowywały się wczoraj. Dokładnie tak. Z naszej strony cały czas analizowane są materiały. Te pierwsze materiały pojawią się już dzisiaj na naszej stronie internetowej Komendy Stołecznej, jak również Komendy Rejonowej Policji Warszawa 1. Będziemy się starać, żeby systematycznie te materiały się pojawiały, być może w lepszej jeszcze jakości. I też jeszcze raz powtórzę ten apel, jeżeli ktoś posiada jakieś materiały, które w ocenie państwa stanowią naruszenie, ale nawet jeżeli macie wątpliwość, że mogą niekoniecznie stanowić, warto je przesłać, my to przeanalizujemy w przypadku stwierdzenia, że mamy do czynienia z czynem zabronionym, to w tym przypadku oczywiście będziemy podejmować działania z naszej strony. Dziękuję bardzo. Dziękuję.