Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Janusz Cichoń: Budżet 2022 jest 'strachem podszyty'

Janusz Cichoń: Budżet 2022 jest 'strachem podszyty'

Janusz Cichoń skrytykował projekt ustawy budżetowej na 2022 rok, nazywając go "budżetem strachem podszytym" i kwestionując rządowe prognozy dotyczące inflacji, stóp procentowych i konsumpcji. Przekonywał, że oparcie wzrostu na konsumpcji napędzanej obawami oraz rosnące obciążenia podatkowe osłabiają oszczędności i inwestycje.

Konsumpcja i oszczędności


Janusz Cichoń podkreślił, że w okresie rządów analizowana lektura uzasadnienia pokazuje, iż głównym motorem wzrostu były wydatki gospodarstw domowych - konsumpcja prywatna napędzana kredytem i lękiem o przyszłość. Zaznaczył, że spadek konsumpcji w 2020 roku wynikał w dużej mierze ze strachu i niepewności, a odbicie w 2021 roku było napędzane oczekiwaniami inflacyjnymi, które „zjadły” oszczędności.

Krytyka prognoz i programów rządowych


Cichoń skrytykował prognozy inflacji i stóp procentowych przywoływane w uzasadnieniu budżetu, nazywając je mało wiarygodnymi i „funtą płaków wartymi”. Ostrzegał przed polityką, którą określił jako kontynuację strategii - przewidywany wzrost konsumpcji i spadek stopy oszczędności ma być napędzany m.in. programem Drożyzna Plus.

Podwyższanie obciążeń podatkowych


Mówca zwrócił uwagę na rosnące obciążenia fiskalne jako istotny impuls inflacyjny - wymienił m.in. składkę zdrowotną, podatek minimalny, praktyczną likwidację karty podatkowej, obciążenia w sektorze wynajmu oraz wyższe akcyzy. Ostrzegł, że wzrost opodatkowania niesie ze sobą straty konsumenta i producenta, które nie są w pełni rekompensowane przez wyższe dochody budżetowe.

Centralny Rejestr Faktur i uszczelnianie systemu


Janusz Cichoń skrytykował opóźnienia we wdrażaniu Centralnego Rejestru Faktur, wskazując na bezprecedensowe zaniedbania i zaniechania w przeciwdziałaniu oszustwom podatkowym. Podkreślił, że brak CRF i spóźnione decyzje w uszczelnianiu systemu podatkowego osłabiły efektywność działań i mogły sprzyjać nadużyciom, mimo obietnic szybkich korzyści finansowych.

Konsekwencje długoterminowe


Cichoń podsumował, że utrzymanie polityki opartej na konsumpcji, najwyższej w Europie inflacji i niskiej stopie inwestycji to w perspektywie podcinanie gałęzi, na której siedzą obywatele - krótkoterminowe zyski budżetowe nie rekompensują długofalowych strat gospodarczych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pani Marszałek, Wysoki Sejmie, Panie Ministrze. Lektura uzasadnienia do ustawy budżetowej, ale też analiza dochodów budżetowych wskazuje jednoznacznie, że najważniejsza z punktu widzenia wzrostu gospodarczego i dochodów budżetowych za Waszych rządów była i jest konsumpcja prywatna. Przypomnijmy, konsumpcja prywatna napędzana na kredyt, jak mówił na nieoficjalnych spotkaniach premier Mateusz Morawiecki. Efekt dług przekroczył półtora miliarda. W 2020 roku konsumpcja siadła, obniżyła się wyraźnie. Waszym zdaniem przez ograniczenie administracyjne i spadek mobilności w czasie pandemii. Ale to nieprawda albo półprawda. Strach, niepewność jutra, obawy o pracę, o wynagrodzenia, o przyszłe dochody wyhamowały konsumpcję w 2020 roku. Obawy o życie także. W 2021 roku konsumpcja odbiła. Uratowała wzrost gospodarczy i wzrost dochodów podatkowych. Waszym zdaniem, to znowu cytat z uzasadnienia, dzięki przywróceniu normalnego funkcjonowania gospodarki. W tym warunków do dokonywania zakupów. Mówicie też o dobrym nastroju konsumentów, który sprzyja zakupom. Jedno i drugie to nieprawda. Konsumpcja wybiła, nie tylko odbiła, bo inflacja zaczęła zjadać oszczędności. Oczekiwania inflacyjne wywołały prawdziwy ram zakupowy. To strach napędza tą konsumpcję. W efekcie maleje nie tylko stopa oszczędności, ale i same oszczędności. Warto w tym miejscu przypomnieć deklarację premiera Mateusza Marowieckiego dotyczące budowania oszczędności polskich gospodarstw domowych. To miał być priorytet na liście waszych celów. To wyszło jak zawsze z waszymi celami. Czyli mniej, a w tym przypadku więcej znaczy mniej. I w gruncie rzeczy odwrotnie, jak u Orwell. Rok 2022 to ma być kontynuacja tej polityki. Budżet na rok 2022 jest budżetem, strachem podszytym. Przy czym to już jest inna kategoria strachu. To strach przed waszymi żądami. Bo zakładacie dalszy wzrost konsumpcji i spadek stopy oszczędności. To ma być siła napędowa i wzrostu gospodarczego i dochodów podatkowych. Ale klucz do tego sukcesu to program Drożyzna Plus. Przy tym prognozy inflacji podpierane autorytetem NBP-u. Przepraszam za język. Funta płaków warte. 4,3% w 2020. Pierwszym i 3,3% w 2022 roku. Czy ktoś na tej sali, łącznie z panem ministrem, w to wierzy? Do tego prognozy dotyczące stóp procentowych i kursów walutowych. To kraina mchów i paproci. Bajki, które w nikt już nie wierzy. Inflacja, osłabienie złotego. Mówicie, to nie nasza wina, to czynniki zewnętrzne. Albo jak wczoraj usłyszeliśmy z ust wicepremiera Sasina, to ta okropna Unia Europejska. Ale to kolejna nieprawda. To rząd napędza inflację. Mówił tak jeszcze kilka miesięcy temu prezes NBP-u, Adam Glapiński. Premier Mateusz Morawiecki w rewanżu uznał, że reakcja NBP-u była spóźniona. Z jednym i drugim stwierdzeniem trudno się nie zgodzić. Obydwaj mają rację. Tylko wicepremier Sasin się mylił. On jak zwykle ucieka od odpowiedzialności. On, jako nadzorujący spółki Skarbu Państwa, ma też w tej drożyźnie swój udział. Rosnące koszty funkcjonowania spółek. Karmienie rodzin i ludzi PiSu. Chybione inwestycje. Brak nadzoru nad inwestycjami, takimi jak Ostromeńka, Jaworzno. Za to też płacimy wzrostem cen. Wzrost podatków, nowe podatki, coraz wyższe opłaty to naprawdę istotne impulsy inflacyjne. Prowadzimy listę wstydu PiS. 40 ponad pozycji ona obejmuje. A przypomnę, deklarowaliście, że nie będziecie podnosić podatków. Do tej listy dochodzą nowe. To jest dodatkowy, liniowy podatek od dochodów nazywany składką zdrowotną. Podatek minimalny. Praktyczna likwidacja karty podatkowej. Wzrost obciążeń w sektorze wynajmu nieruchomości. Akcyza. Nie tylko indeksacja, ale także dodatkowy wzrost. To wszystko się odbywa w atmosferze odstęp od respektowania praw nabytych i pewności stosowania prawa. Byście nie dostrzegali tego, że przerzucalność podatków to jedna z podstawowych reguł ekonomicznych. Ale też nie dostrzegacie tego, że wzrost opodatkowania to nie tylko wzrost cen. Gdybyście potrafili wykorzystać takie narzędzia, jak na przykład welfare analysis, czyli analiza dobrobytu społecznego, to wiedzielibyście, że efekt wzrostu opodatkowania to nie tylko dochody dodatkowe do budżetu, ale i strata konsumenta, i strata producenta, strata przedsiębiorców. Dochody budżetowe przy tym nie rekompensują w całości tych strat. Pojawia się tak zwana nieodwracalna strata konsumenta, który za swoje pieniądze może kupić mniej i nieznajdująca też pokrycia w dochodach budżetu, strata producenta, wynikająca z nieefektywnego wykorzystania zasobów. W sumie wychodzimy na minus. Ponosimy stratę. To jest obniżenie efektywności gospodarowania. I wy to ciągle tak na dobrą sprawę robicie. To nie są jednorazowe ruchy. Nie widzicie, bo widzicie tylko doraźne zyski. Inflacja napędza dochody podatkowe. Podobnie zresztą działa spadek inwestycji, bo nie ma zwrotów VAT-u. Prawie, że czym gorzej, tym lepiej. W tym kontekście propaganda sukcesu związana z uszczelnianiem systemu podatkowego coraz słabiej się broni. Ja tylko przypomnę flagowy projekt. Nasz, wasz. Z 2015 roku. Centralny rejestr faktur. Prace od 2015 roku, końca 2015 roku w sprawie tego kluczowego projektu to nieporadność i nieudolność plus. Mamy do czynienia z bezprecedensowym zaniedbaniem, zaniechaniem w zakresie przeciwdziałania oszustwom podatkowym. Mało tego, zaniechania mogły być zamierzone. Mówiłem tu już z tej trybuny o tym. Opóźnienia w realizacji tego projektu się jakoś dziwnie jeszcze dodatkowo łączą z pojawieniem się w MF dyrektorów najważniejszych komórek podatkowych, którzy zorganizowali w MF-ie mafię wyłodzającą VAT. Nie byłoby to możliwe, i to nie ulega wątpliwości, gdyby działał CRF. Powołanie spółki aplikacje krytyczne w pośpiechu, bo 3 miliardy miesięcznie miało dać to rozwiązanie. 3 miliardy miesięcznie. Sześć lat minęło. Podsumowując, w dłuższym okresie inflacja, najwyższa w Europie, najniższa stopa inwestycji, oparcie wzrostu na konsumpcji przymalającej stopie oszczędności, to jest podcinanie gałęzi, na której siedzimy my, Polacy. Bo rząd PiS się jakoś wyżywi. To jest zjadanie własnego ogona. Do tego, jak dołożymy kontakt z Unią Europejską i zawieszenie KPO, to coraz bardziej wygląda mi na realizację waszego planu, którym obejmowaliście władzę. Pamiętacie wasz cel z 2015 roku? Polska w ruinie. To jest to, do czego chcecie doprowadzić. Dziękuję. Dziękuję.