Izabela Leszczyna: Polski Ład przyspiesza prywatyzację ochrony zdrowia
Izabela Leszczyna krytykowała Polski Ład i politykę PiS, wskazując, że prowadzi to do prywatyzacji systemu ochrony zdrowia oraz wzrostu obciążeń podatkowych. Zwróciła uwagę na likwidację ulgi zdrowotnej i skutki finansowe dla firm, emerytów i najuboższych.
Leszczyna podkreśliła, że zmiany w systemie podatkowym nazwane Polskim Ładem to chaos legislacyjny i bałagan w podatkach, które uderzają szczególnie w małe polskie firmy, podczas gdy duże podmioty poradzą sobie lub przeniosą rezydencję podatkową.
Mówiła, że główną zmianą jest likwidacja ulgi zdrowotnej, co może przynieść do budżetu około 80 miliardów złotych. Zwróciła uwagę, że zapowiadane korzyści rzędu 16 miliardów nie zrekompensują najpierw wyjętych z kieszeni obywateli 80 miliardów.
Leszczyna stwierdziła, że PiS od sześciu lat prywatyzuje system ochrony zdrowia i że prywatne nakłady na ochronę zdrowia rosną szybciej niż publiczne. Według niej nowy ład pogłębia to zjawisko i przesuwa ciężar kosztów na obywateli.
Mówiła o rosnącej nadumieralności i skracaniu długości życia oraz o braku inwestycji w publiczną ochronę zdrowia, mimo dobrej koniunktury gospodarczej. Ostrzegała, że transfery pieniężne zamiast inwestycji prowadzą do ograniczonego dostępu do opieki - brak lekarza, karetki czy rehabilitacji uderzy szczególnie w emerytów i najuboższych.
Krytyka Polskiego Ładu
Leszczyna podkreśliła, że zmiany w systemie podatkowym nazwane Polskim Ładem to chaos legislacyjny i bałagan w podatkach, które uderzają szczególnie w małe polskie firmy, podczas gdy duże podmioty poradzą sobie lub przeniosą rezydencję podatkową.
Skala obciążeń fiskalnych
Mówiła, że główną zmianą jest likwidacja ulgi zdrowotnej, co może przynieść do budżetu około 80 miliardów złotych. Zwróciła uwagę, że zapowiadane korzyści rzędu 16 miliardów nie zrekompensują najpierw wyjętych z kieszeni obywateli 80 miliardów.
Prywatyzacja ochrony zdrowia
Leszczyna stwierdziła, że PiS od sześciu lat prywatyzuje system ochrony zdrowia i że prywatne nakłady na ochronę zdrowia rosną szybciej niż publiczne. Według niej nowy ład pogłębia to zjawisko i przesuwa ciężar kosztów na obywateli.
Konsekwencje dla pacjentów i emerytów
Mówiła o rosnącej nadumieralności i skracaniu długości życia oraz o braku inwestycji w publiczną ochronę zdrowia, mimo dobrej koniunktury gospodarczej. Ostrzegała, że transfery pieniężne zamiast inwestycji prowadzą do ograniczonego dostępu do opieki - brak lekarza, karetki czy rehabilitacji uderzy szczególnie w emerytów i najuboższych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Izabela Leszczyna zapowiada program Moje Zdrowie i szczepienia HPV
Izabela Leszczyna: Progresja podatkowa wymaga konsultacji
Izabela Leszczyna ostrzega: ustawa sprowadzi biedę
Izabela Leszczyna: Krytyka nowego podatku i obawa o przedsiębiorców
Izabela Leszczyna apeluje o państwowe wsparcie dla Częstochowy
Izabela Leszczyna: Budżet 2022 to 'kreatywna księgowość'
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Tadeusz Tomaszewski
Tadeusz Tomaszewski pyta o pomoc dla górników Wielkopolski Wschodniej
Barbara Bartuś
Barbara Bartuś o wzroście dostatku i podwyższeniu kwoty wolnej
Jan Szopiński
Jan Szopiński wzywa prezydenta do wyjaśnień ws. stanu wyjątkowego
Marek Sawicki
Marek Sawicki domaga się wyjaśnień premiera ws. zmiany czasu
Krzysztof Tchórzewski
Krzysztof Tchórzewski: komisja chce odrzucić poprawki 3, 4 i 8
Monika Wielichowska
Monika Wielichowska: To skandal — 1 mld to kropla w morzu
Transkrypcja
Pani Marszałek, Wysoki Sejmie. Panie pośle Kowalczyk, podstawą długoterminowego rozwoju gospodarczego nie jest konsumpcja, tylko inwestycje. Powinien pan wiedzieć, że to długotrwałe stymulowanie konsumpcji przy kompletnym upadku i zapaści w inwestycjach spowodowało szalejącą drożyznę. I to jest efekt waszych rządów tak naprawdę. Wszyscy już wiedzą, że zmiany w systemie podatkowym nazywane przez PiS Polskim Ładem to po pierwsze niespotykany chaos legislacyjny i totalny bałagan w podatkach. Uderzenie w polskie firmy, szczególnie małe, bo duzi sobie poradzą, ewentualnie przeniosą swoją rezydencję podatkową za granicę. Po trzecie likwidacja ulgi zdrowotnej, czyli podniesienie podatku dochodowego dla wszystkich podatników. Po czwarte zabranie szansy na zarobek nawet drobnym ciułaczom, co to sobie mieszkanie kupili, żeby dorobić z wynajmu do emerytury. Po piąte nawet ta ulga dla klasy średniej oznacza tylko tyle, że ta klasa po prostu nie straci, a przecież ten nowy ład miał być dobrodziejstwem. I po szóste wreszcie ci najbiedniejsi, ci emeryci, renciści, ci co mieli być beneficjentami dzisiaj już wiedzą, że zapłacą ten podatek inflacyjny jeszcze wyższy i że cały zysk zje im drożyzna i na pewno nie wystarczy im na rachunki za prąd. Nie wszyscy jednak wiedzą to, że nowy ład, podobnie jak dzisiejsza nowelizacja ustawy budżetowej, to jest tak naprawdę dalszy ciąg prywatyzacji systemu ochrony zdrowia. PiS od sześciu lat prywatyzuje system ochrony zdrowia. Prywatne nakłady na ochronę zdrowia jeszcze nigdy nie były tak wysokie jak w ciągu tych sześciu lat i one są wyższe niż nakłady, wzrost tych nakładów prywatnych jest wyższy niż wzrost nakładów publicznych. I to zjawisko pogłębiacie w nowym ładzie. Główna zmiana polega na tym, że rząd PiS likwiduje ulgę zdrowotną, to znaczy, że do budżetu mogłoby wpłynąć 80 miliardów złotych więcej. 80 miliardów złotych więcej wyjmujecie, panie pośle Kowalczyk, ludziom z kieszeni, więc niech pan nie opowiada, że 16 miliardów zostanie w ich kieszeni, bo najpierw 80 z tej kieszeni wyjmujecie. I teraz pytanie za milion. Co powinien z tymi pieniędzmi, z tymi 80 miliardami zrobić odpowiedzialny i mądry rząd? Co powinien zrobić rząd w państwie, w którym lawinowo rośnie liczba zgonów w szpitalnych oddziałach ratunkowych? I nie mówię o roku pandemii. Od sześciu lat, od początku waszych rządów rośnie nadumieralność Polaków i skraca się długość naszego życia. Co to znaczy? No to znaczy, że jakość ochrony zdrowia spada, bo w latach świetnej koniunktury rząd PiSu nie zwiększał nakładów na ochronę zdrowia. To składka płacona przez pracowników powodowała wyższe dochody NFZ-u. Ale to jest naturalne zjawisko w cyklu koniunkturalnym, bo mieliśmy dobrą sytuację w gospodarce. Natomiast nie wzięliście pod uwagę tego, że inflacja, wzrost płacy minimalnej, wyższe wynagrodzenia w gospodarce spowodowały, że koszt całego funkcjonowania systemu ochrony zdrowia był wyższy. Nie inwestowali w zdrowie, tylko w bezpośrednie transfery. I kontynuujecie to w nowym ładzie, a ludzie płacą za to życiem. Bo transfery są dobre, ale państwo najpierw ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo swoim obywatelom. Przede wszystkim bezpieczeństwo zdrowotne i przede wszystkim obywatelom najuboższym. Tymczasem co robi rząd PiSu? W obliczu umierania publicznej ochrony zdrowia, umierania polskich pacjentów rozdają po 100, po 150 zł biednym ludziom i mówią i radźcie sobie sami. Bez lekarza, bez karetki, bez rehabilitacji zostańcie ze swoim bólem, ze swoimi chorobami w czterech ścianach domów i dajcie nam święty spokój, bo rządu nie interesuje, że jesteście chorzy i że nie macie na prywatną wizytę u lekarza. Nikogo w PiSie nie obchodzi, że emeryci mają coraz trudniejszy dostęp do lekarza, że fizjoterapia od stycznia będzie tylko dla bogatych. Paradoksalnie efektem ustawy, która likwiduje ulgę zdrowotną i przynosi 80 miliardów złotych, będzie dalsza zapaść w ochronie zdrowia i dalszy wzrost zgonów. Bo jeśli w ogóle w czymś jesteśmy liderem dzięki PiSowi, to właśnie w tym, w umieraniu.