Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Barbara Nowacka: Ostra krytyka porozumienia z PiS o Funduszu

Barbara Nowacka: Ostra krytyka porozumienia z PiS o Funduszu

Barbara Nowacka krytykuje porozumienie Lewicy z PiS w sprawie Funduszu Odbudowy i wyraża rozgoryczenie brakiem zabezpieczeń dotyczących praw człowieka i praw kobiet. Mówi, że popiera przekazywanie unijnych środków ludziom i samorządom, ale domaga się twardych warunków i kontroli wydatków.

Główne zarzuty


Barbara Nowacka zarzuca Lewicy, że zawarła porozumienie z PiS „w jakimś pokoju” bez stawiania żądań dotyczących praw człowieka. Krytykuje brak mówienia o sprawach takich jak sędzia Tulei oraz obecność pani Pawłowicz w debatach dotyczących przyszłości Polski w Europie.

Postulowane warunki


Nowacka przypomina, że wraz z PSL i Koalicją Obywatelską proponowała twarde warunki — aby środki z Funduszu Odbudowy trafiały przez samorządy i podlegały kontroli. Zwraca uwagę na różnicę w propozycjach dotyczącą udziału samorządów (wskazywała 40% versus 30% w innym rozłożeniu).

Kontekst protestów i praw człowieka


Mówczyni odwołuje się do wspólnych protestów przeciwko naruszeniom praworządności, obronie praw kobiet i praw osób nieheteronormatywnych, przypominając o ludziach spisywanych przez policję. Podkreśla, że negocjacje z PiS nie powinny pomijać tych fundamentalnych kwestii.

Skutek dla zaufania wyborców


Barbara Nowacka wyraża smutek i rozgoryczenie, że dla „dealu partyjnego” pozostawia się wyborców bez jasnych gwarancji ochrony praw. Mówi, że część osób, które stały na protestach, ma prawo czuć się rozczarowana taką postawą Lewicy.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Zdjęcia i montaż Witam Was wszystkich. Taki mam straszny niesmak dzisiaj i jednak chciałam się z Wami podzielić taką swoją bardzo gorzką refleksją. Dzisiaj jedna z opozycyjnych partii dogadawała się z PiS-em w sprawie Funduszu Odbudowy. Żeby było jasne. Ja bardzo chcę, żeby Polki i Polacy, przedsiębiorcy, ludzie pracy, ludzie zawodów medycznych, samorządy mogły zyskać na pieniądzach unijnych. Żeby te pieniądze trafiły do ludzi. Ale żeby tak się stało, trzeba wymusić na PiS-ie realne działania. Nie puste obietnice. Ale my proponowaliśmy z PSL-em, Koalicja Obywatelska, twarde warunki, żeby pieniądze szły przez samorządy. Żeby była nad nimi kontrola. Lewica wybrała inaczej. Dzisiaj w jakimś pokoju zamknęli się z PiS-em i się dogadali. Ale powiem Wam, nawet nie o to chodzi. Bo taktyka każda może być. Ale czy wyobrażacie sobie, wy wszystkie i wy wszyscy, którzy chodziliście na protesty, którzy byliście spisywani przez policję, którzy wychodziliście w obronie wolnych sądów, w obronie praw kobiet, praw człowieka, którzy widzieliście jak ci źli ludzie obrażają osoby nieheteronormatywne. Wyobrażacie sobie, żeby usiąść z nimi do stołu i nie zawołać o prawa człowieka, nie powiedzieć o sędzi Tulei, o tym co się wydarzy jutro, kiedy pani Pawłowicz, ta od nazywania flagi Unii Europejskiej szmatą, będzie decydowała o przyszłości Polski w Europie i będzie się wydała w sprawie CUE. Wyobrażacie sobie, żeby usiąść do stołu z ludźmi, którzy łamią praworządność, którzy niszczą osoby nieheteronormatywne, którzy walnęli w kobiety z całej siły, depcząc nasze prawa, zabierając nam prawo do wolności i o tym się nie zająknąć? Jak staliśmy razem na protestach, wszyscy mieliśmy poczucie i wszystkie miałyśmy poczucie wspólnej walki. Wróg był jasno określony. I tyle razy można było o tym powiedzieć. Jak można usiąść do stołu z ludźmi? Takim jak PiS i nie zawalczyć o prawa kobiet, nie powiedzieć im co sądzą o praworządności. Ja mogę powiedzieć, wiele z tego jest polityką, zimną kalkulacją partyjną, gdzieś wewnętrznymi dealami. Szkoda, że tak wygląda opozycja, ale naprawdę nie mogę zrozumieć, jak można było podać rękę Morawieckiemu i nie zapytać go o prawa kobiet, nie postawić tego jako swojego warunku. Jeżeli już chcieli z nimi negocjować, oni, lewica niby, obrońcy praw człowieka w teorii, a tak naprawdę, no za co się dogadali? Morawiecki obiecał milion mieszkań i oni doszli do 75 tysięcy z funduszu odbudowy. Morawiecki ma teraz ich głosy, chociaż my żeśmy mówili, że te samorządy decydują o 40%, a oni mówią 30% niech tam idzie, znowu bez decyzji samorządów. Ale to nie jest o tym. To jest o tym, że jeżeli się jest za prawami człowieka, to nigdy, przenigdy nie odpuszcza się tego tematu. Nie idzie się negocjować i zapomina o fundamencie tworzącym demokrację, o prawach człowieka i prawach kobiet. Mogli to postawić jako warunek. Dzisiaj mam takie poczucie, że część z nas, z tych co stała na protestach, ma prawo czuć się rozgoryczona taką postawą lewicy. Nie polityczną, a zwykle po ludzku. I z tym was zostawię tak sobie patrząc, jak to źle, jak dla dealu partyjnego zostawia się swoich wyborców i swoje wyborczynie. Nie zawalczę o nich wtedy, kiedy można. Na razie.