Magdalena Filiks o samotnych rodzicach i podwyżce podatków
Magdalena Filiks mówi o sytuacji samotnych rodziców, przywołując świadectwo Pani Lidii i krytykując decyzję rządu, która sprawia, że samotne rodziny będą płacić nawet o 1800 zł więcej. Podkreśla solidarność wobec rodziców samotnie wychowujących dzieci i zwraca uwagę na skalę problemu w Polsce.
Magdalena Filiks przytacza historię Pani Lidii, 44-letniej rozwiedzionej matki dwójki córek (10 i 14 lat). Opisuje, że po rozstaniu wszystkie obowiązki i koszty opieki spadły na nią, a zmiana przepisów spowoduje, iż zapłaci ona podatki wyższe o 1800 zł, co dla niej oznacza konieczność rezygnacji z opłacenia internatu czy zajęć dla dzieci.
W wystąpieniu Filiks podkreśla, że takich osób jest w Polsce ponad 2 miliony, co stanowi ponad 20% rodzin. Zwraca uwagę na codzienne wyzwania samotnych rodziców - podwójne obowiązki, brak czasu, konieczność dokonywania trudnych wyborów między pracą a opieką nad dziećmi.
Filiks przywołuje własne przeżycia - była wychowywana przez samotną matkę i od kilku lat sama jest samodzielną mamą trójki dzieci. Wspomina także swoje doświadczenia jako współzałożycielka Komitetu Obrony Demokracji i fakt, że niedawno wstąpiła do Platformy Obywatelskiej, co nadaje jej wypowiedzi osobisty i polityczny kontekst.
Magdalena Filiks podkreśla, że nie ma błahych tematów i że sytuacja samotnych rodziców wymaga pilnej uwagi - zarówno ze strony społecznej, jak i politycznej. Apeluje o wsparcie dla osób, które muszą codziennie godzić pracę z opieką nad dziećmi i przypomina o emocjonalnym ciężarze, jaki niesie samotne rodzicielstwo.
Sytuacja Pani Lidii
Magdalena Filiks przytacza historię Pani Lidii, 44-letniej rozwiedzionej matki dwójki córek (10 i 14 lat). Opisuje, że po rozstaniu wszystkie obowiązki i koszty opieki spadły na nią, a zmiana przepisów spowoduje, iż zapłaci ona podatki wyższe o 1800 zł, co dla niej oznacza konieczność rezygnacji z opłacenia internatu czy zajęć dla dzieci.
Skala problemu
W wystąpieniu Filiks podkreśla, że takich osób jest w Polsce ponad 2 miliony, co stanowi ponad 20% rodzin. Zwraca uwagę na codzienne wyzwania samotnych rodziców - podwójne obowiązki, brak czasu, konieczność dokonywania trudnych wyborów między pracą a opieką nad dziećmi.
Doświadczenie osobiste mówczyni
Filiks przywołuje własne przeżycia - była wychowywana przez samotną matkę i od kilku lat sama jest samodzielną mamą trójki dzieci. Wspomina także swoje doświadczenia jako współzałożycielka Komitetu Obrony Demokracji i fakt, że niedawno wstąpiła do Platformy Obywatelskiej, co nadaje jej wypowiedzi osobisty i polityczny kontekst.
Konsekwencje i apel o uwagę
Magdalena Filiks podkreśla, że nie ma błahych tematów i że sytuacja samotnych rodziców wymaga pilnej uwagi - zarówno ze strony społecznej, jak i politycznej. Apeluje o wsparcie dla osób, które muszą codziennie godzić pracę z opieką nad dziećmi i przypomina o emocjonalnym ciężarze, jaki niesie samotne rodzicielstwo.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Magdalena Filiks porównuje projekt ustawy do 'Goodbye Lenin'
Magdalena Filiks: minister jest homofobem i niedouczonym ignorantem
Magdalena Filiks: Komisja ujawnia nieprawidłowości wyborów korespondencyjnych 2020
Magdalena Filiks krytykuje powołanie spółki przy agencji
Magdalena Filiks: zarzuca posłom cynizm, mówi o pracy bez wynagrodzenia
Magdalena Filiks wzywa do odroczenia wdrożenia rejestru zadłużonych
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Konfederacja
Robert Winnicki krytykuje listę sankcyjną i zamrożenie firm
Klaudia Jachira
Klaudia Jachira krytykuje ministra i rząd: 'ZERO jest bardzo ważne'
Senat RP
Krzysztof Kwiatkowski: krytyka Polskiego Ładu i przeprosiny
Dobromir Sośnierz
Dobromir Sośnierz: Twierdzi, że GPS i mandaty budują totalitaryzm
Zofia Czernow
Zofia Czernow: Niejasne wakacje kredytowe i pytania o fundusz
Piotr Król
Piotr Król chwali działania rządu ws. bezpieczeństwa ruchu drogowego
Transkrypcja
Zapowiadam osobę wyjątkową, już nie przegadując, osobę naprawdę wyjątkową. Od niedawna, dosłownie kilkanaście dni temu, kilka dni temu wstąpiła do Platformy Obywatelskiej. Ale nie jest debiutantką. Magdalena Filiks. Kobieta, matka, przedsiębiorca, działaczka, waleczna, baba, naprawdę to, co potrafiła w ostatnich latach zrobić. Współzałożycielka Komitetu Obrony Demokracji. Wszędzie tam, gdzie ludzie wychodzili na ulicę, a szczególnie tam, gdzie się bali wyjść na ulicę. W obronie swoich praw, w obronie demokracji, w obronie praworządności. Magdalena Filiks była, dawała im odwagi, bo to jest rzeczywiście jedno z najodważniejszych, polityczek, jakie w życiu spotkałem, a przy tym osoba bardzo nieśmiała. I wiem, że przeżywa bardzo dużą tremę, więc, ale ponieważ mówimy o pomocnej Polsce, pamiętaj, wszyscy tutaj jesteśmy też dla Ciebie i będziemy Ciebie bardzo wspierali. Też w tym debiucie występujesz po raz pierwszy jako kobieta Platformy Obywatelskiej. Moi drodzy, nie ma tutaj dzisiaj żadnych błahych tematów. Nie ma tutaj nieważnych spraw. Wszystko tu jest ważne. To, o czym chciałam Wam powiedzieć, to jest o tyle ważne, że dotyczy co piątej polskiej rodziny. I chciałabym, żebyście mogli o tym posłuchać od Pani Lidii. Tego, co Pani Lidia chciałaby nam dzisiaj opowiedzieć. Mam na imię Lidia, mam 44 lata. Jestem rozwiedziona, jestem mamą dwóch córeczek, 10 i 14-letniej. Rozwiodłam się 9 lat temu z powodu tego, że mąż nie wspierał mnie w wychowywaniu dzieci. Okazał się nieodpowiedzialnym człowiekiem. Opieka, finanse, wszystko spadło na mnie. W tej chwili jestem z dziećmi całkowicie sama. Mąż nie uczestniczy w życiu dzieci. Spadły na mnie wszystkie obowiązki. Ich edukacja, zajęcia dodatkowe, odrabianie lekcji, sprawy zdrowotne. Ze wszystkim jestem sama. Dodatkowo rząd w tym roku potraktował nas jak nierodzinę. I w tej chwili będę płaciła podatki wyższe o 1800 zł niż pełne rodziny. Jest to dla mnie upokarzające, ponieważ sam rozwód już był swego rodzaju klęską w moim życiu i niepowodzeniem. I ta sytuacja, która teraz się wydarzyła powoduje, że mnie to upokarza. I te 1800 zł to jest koszt kilku miesięcy internatu dla mojego dziecka. Podczas gdy dziecko z pełnej rodziny będzie miało finansowany internat, będzie miało finansowany obóz, zajęcia dodatkowe wręcz będzie miało za darmo. Ja będę musiała za te zajęcia zapłacić te 1800 zł. Jest to dla mnie przykra bardzo sytuacja, nie do przyjęcia i naprawdę bardzo mnie przygnębia. Tak jak powiedziałam, takich matek jak pani Lidia jest w Polsce ponad 2 miliony. To znaczy, że ponad 20% polskich rodzin to są samotnie rodzice. Są rodzice, którzy naprawdę codziennie stają na głowie, żeby zadbać o to, żeby im dziecku niczego nie zabrakło. Są rodzice, którzy biorą na siebie dwa razy więcej i muszą też dawać z siebie dwa razy więcej. Ja doskonale wiem, co znaczy, gdy jeden rodzic musi żyć i działać za dwóch. I powiem wam teraz, dlaczego tak naprawdę jestem zestresowana. Ponieważ łatwo jest walczyć o innych, a ciężko jest mówić o rzeczach, które nas również bardzo mocno dotykają. I kilka razy miałam problem, kiedy się przygotowywałam, żeby wam o tym powiedzieć. Dlatego, że ja naprawdę doskonale wiem, co to znaczy wychowywać się w takiej rodzinie. Moja mama wychowywała mnie sama. Została sama wtedy, kiedy jeszcze była ze mną w ciąży. Mimo tego, że była mężatką. Ja całe lata widziałam, jak ona walczy o to, żebym mogła żyć godnie i w miarę bezpiecznie. Chociaż, żeby to przypominało taką pełną rodzinę. Brawa dla mamy. Pamiętałam ten dzień, kiedy straciła pracę i musiała dojeżdżać do pracy do innego miasta. I ja właśnie byłam tym dzieckiem w sumie z takim przysłowiowym kluczem na szyi, które jak wracało do domu, to właściwie tam prawie nigdy nikogo... Znaczy zawsze byłam sama, tak? Bo mama po prostu w tym czasie pracowała. I doskonale rozumiem panią Lidię. Dzisiaj lepiej rozumiem moją mamę i inne samotne matki, bo tak się złożyło, że ja od kilku lat również jestem samotną mamą i sama wychowuję trójkę moich dzieci. Ale chciałabym, żeby o nas, o samotnych rodzicach mówić, samodzielni rodzice. Wolę, kiedy tak się o nas mówi i czuję się po prostu samodzielną mamą. Naprawdę to rozumiem i czuję, bo wiem, co to znaczy przepraszać swojego syna za nieobecność na jego urodzinach. Wiem, co to znaczy mówić mu, że to był ostatni raz, kiedy się nie wie, czy to jest prawda. Wiem, co to znaczy, jak pani Lidia i każda samodzielna mama w Polsce, że jak nasze dziecko nagle zachoruje albo ląduje w szpitalu, co mnie ostatnio spotkało, to my akurat jesteśmy wtedy w pracy, bo wiadomo, że to jest taki dzień, kiedy obecność w pracy jest obowiązkowa, ale też wszystkie mamy, mamy z tyłu głowy, że nasze dziecko jest wtedy same, bo nie ma przy nim po prostu drugiego rodzica. Bo samotny rodzic, słuchajcie, to nie jest tylko połowa dochodów, takiej pełnej rodziny i takie wieczne łatanie dziury budżetowej, domowego budżetu. To jest przede wszystkim nieustający brak czasu i gonitwa. To jest po prostu taka codzienna próba rozdwojenia się i podejmowania naprawdę trudnych wyborów. Wyborów, które dla tych matek i tak w konsekwencji kończą się poczuciem winy i frustracją, bo samodzielni rodzice tak naprawdę muszą wybierać pomiędzy tym, czy zjedzą obiad dzisiaj ze swoim dzieckiem, czy pójdą do pracy i wypełnią swoje obowiązki, czy odrobią lekcje ze swoim dzieckiem, czy wezmą nadgodziny, żeby mieć na ten obiad. To jest trochę tak, jakbyśmy wybierały pomiędzy tym, czy mamy te dzieci przytulać, czy mamy te dzieci nakarmić. No i tak, samotne rodzicielstwo to jest po prostu taka codzienna walka o przetrwanie i większość z nas, samodzielnych rodziców, nie wybrały sobie takiego losu. Część z nas na przykład odeszła od partnera, bo doświadczała przemocy. Część z nas, samotnych rodziców, została sama, bo po prostu opuścił nas partner i zostawił z dziećmi, a część jeszcze doświadczyła czegoś bardzo tragicznego, czyli po prostu śmierci bliskiej osoby. I wiecie co? Po prostu szlak mnie trafia i krew mnie zalewa, kiedy słyszę o tym, że polski rząd tak naprawdę do spółki z polskimi biskupami mówi do nas dzisiaj, wy nie jesteście rodziną. I ja się pytam do cholery, znaczy kim my jesteśmy? Kim są te dwa miliony rodziców i ich dzieci, jeśli my nie jesteśmy rodziną? I myślę sobie potem, że w sumie skąd oni tak naprawdę mogą wiedzieć, jak wygląda taka prawdziwa, żywa, realna rodzina? Znaczy kto miał ich tego nauczyć, powiedzcie? Myślałam sobie, że może Kurski, bo on ma talent, on po prostu wziął, on jest na luzie, on unieważnił całą swoją poprzednią rodzinę razem z dziećmi, tak w obliczu Boga, po prostu wymazał, po to tylko, żeby w obliczu kamer mieć drugą, właśnie taką prawdziwą, taką rodzinę, jaką oni mają za wzorzec, nie wiem, jakichś po prostu biblijnych przypowieści. Czy to Kurski miał powiedzieć, jaka jest prawdziwa rodzina? No bo nie wiem, kto jeszcze mógł, może Kaczyński, może biskup Jędraszewski, nie wiem. Chciałam przypomnieć, że artykuł 71 polskiej konstytucji wprost mówi o tym, że rodziny niepełne mają prawo do szczególnej pomocy ze strony władz publicznych. To jest po prostu napisane w konstytucji. Słuchajcie, od lat 90, 30 lat, nieważne, jak trudne były czasy. Po prostu nikt, nigdy nie zdecydował się na to w Polsce, żeby podnieść rękę na samotnych rodziców. Nikt. Ta pełna ulga była tak długo, aż nastał w Polsce PiS. Niedawno pod Sejmem protestowała bardzo duża, zresztą nieraz, grupa zdesperowanych, samotnych kobiet. I wyobraźcie sobie, że one tam były i nikt z PiSu do nich nie wyszedł. Nikt. Jedna z tych mam zapytała mnie wtedy, pani Magdo, pani posłanko, dlaczego oni nam to robią? A oni nam to robią, słuchajcie, bo Polska rządzona przez PiS stała się krajem bezpiecznym i przyjaznym, ale dla mejzy, dla obajtków i dla innych ludzi władzy. Dla... po prostu dla zwykłych obywateli, dla samodzielnych rodziców. To państwo odwróciło się od nich plecami, bo to jest państwo, które nam po prostu nie ufa, które nas kontroluje, które chce nas wychowywać, ale przy tym jeszcze szczuje na nas i dyskryminuje różne osoby. To jest państwo, które po prostu promuje łajdactwa i premiuje cwaniaków. Ta władza jest zepsuta i zdeprawowana. I oni naprawdę odlecieli wysoko, ponad... wysoko, daleko ponad problemy realnych, zwykłych ludzi, jak pani Lidia. Oni odpowiadają tak. Ta ulga została zabrana dla ludzi, dla rodziców, którzy dobrze zarabiają. No to uwaga, 45 tysięcy brutto rocznie. To jest ta grupa dobrze zarabiających rodziców. Jakby ktoś tam nie umiał liczyć w PiS-ie, to jest 2 800 zł netto na rękę dla samotnego rodzica z dziećmi. To są ci dobrze zarabiający samotni rodzice. Im zabiera się pół ulgi i zostawia się coś na pół dziecka. Więc ja się pytam, co oni mają sobie kupić. Jednego buta, jedną nogawkę, a może tak naprawdę powinni karmyć swoje dzieci co drugi dzień i losować, kiedy dziecko będzie jadło obiad. Po prostu ideologia zła, taka hipokryzja, taki cynizm przesłoniły im rozum. Pozbawiły kontaktu z sumieniem i na to miejsce pojawił się po prostu partyjny interes. Tak, dlatego że trzeba to powiedzieć. PiS nie liczy się dzisiaj z ludźmi. PiS liczy tylko głosy poparcia. I to jest cała prawda o PiSie i pani Aniu chciałam powiedzieć, że oni właśnie dlatego to zrobili. Ale samotni rodzice są silni i są dzielni. I nie proszą o jałmużnę. Chcą tylko równego traktowania wszystkich dzieci. Bez względu na to, jak potoczyły się losy ich rodziców i jak ułożyło się ich życie. Tylko tego chcą. A my nie zgadzamy się na dzielenie polskich rodzin. Według żadnych kategorii. W ogóle nie zgadzamy się na sortowanie ludzi, na dzielenie rodzin na lepsze i gorsze. Dlatego przywrócimy pełną ulgę podatkową. I wszystkim samodzielnym rodzicom, z których jestem dumna i z którymi się identyfikuję, chciałam powiedzieć, że właśnie o taką Polskę będziemy się dla was bić. Będziemy się bić i wygramy tą Polskę razem dla naszych dzieciaków. Ale dla wszystkich dzieciaków.