Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Magdalena Filiks broni immunitetu po zatrzymaniu przy banerze

Magdalena Filiks broni immunitetu po zatrzymaniu przy banerze

Magdalena Filiks wyjaśnia, dlaczego broni swojego immunitetu w związku z zarzutami o współudział w wieszaniu prześcieradła z napisem "Czarnek mrok polskiej edukacji". Twierdzi, że policja przekroczyła uprawnienia, a komendant policji w Szczecinie próbował ukryć przebieg wydarzeń.

Najważniejsze ustalenia


- Filiks przedstawia zakres zarzutów: współudział w umieszczeniu prześcieradła o treści "Czarnek mrok polskiej edukacji", utrudnianie legitymowania, samowolne oddalenie się z miejsca interwencji oraz użycie nieprzyzwoitych słów. Zapewnia, że nie wstydzi się tego, iż podwiozła aktywistów na miejsce i była obecna przy wieszaniu baneru.

Przebieg interwencji policyjnej


- Filiks relacjonuje, że dwóch funkcjonariuszy natychmiast wyjęło broń – policjant broń na ostrą amunicję, policjantka sztucer – i mierzyło do nich, mimo że podnieśli ręce. Później nadjechało kilkunastu funkcjonariuszy, zabrano dokumenty i przez kilkadziesiąt minut nie oddawano jej legitymacji ani nie wyjaśniano, czy jest zatrzymana. Całe zdarzenie miało być częściowo zarejestrowane na policyjnych kamerach i na nagraniu Filiks.

Zarzuty i osobiste wyjaśnienia


- Filiks tłumaczy, że nagrywała interwencję, gdy policjant miał przy sobie ostrą broń, i że inny funkcjonariusz uderzył ją w plecy, by wytrącić telefon. Przyznaje się do użycia jednego "brzydkiego słowa" w chwili szoku – pytała, "co się tutaj do cholery dzieje" – i podkreśla, że nie utrudniała legitymowania.

Zarzuty wobec komendanta i konsekwencje polityczne


- Filiks oskarża komendanta policji w Szczecinie o próbę ukrycia przekroczeń funkcjonariuszy i o skierowanie przeciwko niej oskarżeń w reakcji na te wydarzenia. Wypowiada się też szerzej o wykorzystywaniu policji jako narzędzia do opresji wobec opozycji i społeczeństwa obywatelskiego, co uznaje za niebezpieczne i nieakceptowalne.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Wysoka Izba Wiem, żeby wyjaśnić aferę korupcyjną tak naprawdę w resorcie ministra Czarnka. I to jest jakiś chichot losu, bo minister Czarnek staje dzisiaj na tej mównicy i śmieje się Polkom i Polakom w twarz. A ja powiem wam dlaczego tutaj jestem i muszę bronić swojego immunitetu. Ja mam taki zarzut o współudział w akcji w wieszaniu prześcieradła z napisem minister Czarnek równa się rok polskiej edukacji. I naprawdę ten dzień jest dla mnie wyjątkowo szokujący. Ja myślę w ogóle, że gdyby ci aktywiści, którzy przygotowali to prześcieradło i je wysprejowali. Naprawdę dzisiaj tam wysprejowaliby zupełnie inne hasło i nie byliby tak łaskawi dla ministra Czarnka, bo dzisiaj mijają prawie dwa lata i to hasło, że to jest mrok średniowiecza, czy mrok polskiej edukacji, bo tak brzmiało to hasło. No wydaje się już jakby bardzo nie na miejscu. Przeminęło z wiatrem po prostu. Minister Czarnek już doszedł daleko dalej. Ja mam takie poczucie, nadniedziałam tutaj przyjść, ale uważam, że to jest jakaś po prostu, wiecie, polityczna chucpa. Bo nawet gdyby to nie było takie tragiczne, co robi policja i co robi władza, no to byłoby śmieszne. Bo można się śmiać z tego baneru, można się śmiać z tego współudziału w zaczepianiu prześcieradła przez aktywistów. Problem polega na tym, że tak naprawdę to władza dzisiaj używa tej policji jako narzędzia, takiego politycznego narzędzia do wywierania, znaczy właściwie do opresji, do ścigania opozycji, do gnębienia opozycji, jak powiedział poseł przede mną. I nie tylko opozycji, ale też całego społeczeństwa obywatelskiego. I w tym momencie to po prostu przestaje być śmieszne. Właściwie drugi powód, dla którego tejci i jestem, równie kuriozalny, ale bardzo groźny, jest taki, że komendant policji w Szczecinie, który miał pełną świadomość tego, że podlegli mu funkcjonariusze, złomali prawo, przekroczyli uprawnienia, mogliby zostać postawieni i pociągnięci do odpowiedzialności. I pan komendant policji w Szczecinie postanowił przeciwdziałać temu i oskarżyć mnie za te wydarzenia, które, szokujące wydarzenia, które w Szczecinie miały miejsce. I właściwie dlatego też ja tutaj dzisiaj jestem, żeby kryć to, co robili w Szczecinie policjanci, a o czym wiele osób w Polsce nie wiedziało. Ja wam powiem, te zarzuty w skrócie to jest właśnie umieszczenie wraz z innymi osobami w miejscu publicznym plakatu o treści czarnek mrok polskiej edukacji, drugie to jest umyśle niestosowanie się do poleceń, to jest utrudnianie przeprowadzenia legitymowania, samowolne oddalenie się z miejsca interwencji oraz użycie nieprzywoitych słów. I ja się odniosę do tych zarzutów, dlatego że uważam, że warto. To jest prawda, ja się tego nie wstydzę, jestem z tego dumna, że szczecińskich aktywistów podwiozłam swoim samochodem na miejsce, gdzie w Szczecinie na bardzo znanym wiadukcie, gdzie różne grupy społeczne, aktywiści, również kibice umieszczają różne banery z różnymi napisami, one zaraz ten tydzień wiszą i nikomu nie przygadzają. Ja naprawdę tam zawiozłam tych aktywistów z tym wysprejowanym prześcieradłem. I kiedy oni już to prześcieradło powiesili na tym wiadukcie, my wracaliśmy do mojego samochodu, bo ja miałam ich oboje odwieźć do domu, była właściwie w pół do pierwszej w nocy. I w tym momencie przebiegło w naszą stronę dwóch policjantów, policjant i policjantka. I bez żadnej rozmowy w tej sytuacji oboje wyjęli broń. Policjant wyjął broń na amunicję ostrą, a pani policjantka wyjęła, jak się później od komendanta dowiedziałam, sztucer. I mierzyli do nas z tej broni. My podnieśliśmy ręce do góry i staliśmy tam, nie ruszając się. Nikt nas nie zapytał, kim jesteśmy, co tutaj robimy. Po prostu mierzyli do nas z broni. Ja przyznaję, że byłam wtedy w ciężkim szoku, naprawdę dużo większym niż jestem dzisiaj, że tutaj staję. I kiedy oni opuścili tą broń, nie powiedzieli do nas też nic. Więc tych policjantów w międzyczasie nadjechało radiowozami, że dużo więcej, kilkunastu, potem kilkudziesięciu, poprosili nas o wlegitymowanie się, co jest nagrane na policyjnych kamerach. W ciągu jednej sekundy, bez żadnej dyskusji, cała trójka, wyjęliśmy swoje dokumenty. Nie było między nami nawet wymiany zdań, a przypominam, że mam zarzut utrudnianie przeprowadzenia legitymowania. Policjanci zabrali moją legitymację i zabrali dokumenty dwóch osób, które ze mną były. Tutaj się zaczyna cała reszta tej przygody, ponieważ przez jakieś kilkadziesiąt minut policjanci, a było ich wielu, nie chcieli mi oddać tej legitymacji. Nie pozwolili oddalić mi się z tego miejsca, nie udzielali mi odpowiedzi, czy jestem zatrzymana, a kiedy szłam w stronę swojego auta i ja mam to wszystko nagrane na mojej komórce i zabezpieczone jest to nagranie, wchodzili we mnie ciałami w czterech, w pięciu i zatrzymywali mnie siłą, szarpali mnie i mówili, że nie mam prawa nigdzie pójść. Oni się bawili, że nie oddadzą mi tej legitymacji, podawali ją sobie między sobą, nie powiedzieli mi w ogóle, o co jestem oskarżona. I tak wyglądała ta sytuacja. I trzeci mój zarzut o użycie brzydkiego słowa powiem wam, z czego wynika. Ponieważ ja wyjęłam komórkę, żeby rejestrować to zdarzenie i chciałam nagrać policjanta, który mierzył do mnie z ostrej broni, żeby udokumentować, że on tą ostrą broń ma przy sobie, bo on się w ogóle wyparł. Powiedział, ja do pani nie mierzyłem. I kiedy ja to nagrywałam, podszedł do mnie inny policjant i uderzył mnie w plecy, po to, żeby mi wytrącić komórkę, która wypadła, jak on mnie uderzył, co też jest nagrane. I tak, to jest prawda. Ja użyłam wtedy słowa brzydkiego, pytając, co się tutaj w skrócie do cholery dzieje. I to było w ogóle jedyne brzydkie słowo, którego ja tam użyłam w stosunku do policjantów, którzy myślę przekroczyli wszelkie, nie wiem, prędkość światła po prostu przekroczyli. I to jest tak naprawdę tyle, co ja zrobiłam. Tak, byłam obecna przy wieszaniu tego baneru. I chciałam państwu powiedzieć, że komendant policji w Szczecinie próbował ukryć te wydarzenia, ponieważ ja do niego poszłam, żeby mu o tym opowiedzieć i złożyłam pismo, informując go o przekroczeniu uprawnień przez policję. Ale pan komendant zaprzeczył i powiedział, że nikt do mnie nie mierzył z broni ostrej. Więc ja mu wysłałam mój nagrany filmik z tą bronią i z tym policjantem i wtedy wystosował do mnie pismo, w którym przyznaję się po kolei do wszystkiego, ale w piśmie stwierdza, że do mnie mierzyła policja z broni ostrej, ponieważ uważali, że gdzieś kawałek dalej był napad i pomylili mnie z tymi osobami, które być może brały udział w tym napadzie, gdzie cały czas w trakcie interwencji policjanci mówili, że stoją tutaj, bo widzieli, jak ktoś wiesza baner. Ale jak się okazało, że jestem posłanką, że była użyta broń, to się okazało, że być może pomylili nas z gangsterami. Komendant w Szczecinie komendy przyznaje również, że zostałam popchnięta, żeby mi został wytrącony telefon, dlatego że policjant, który stał za mną, uznał, że stoję zbyt bliskiej odległości do policjanta, który do mnie mierzył i którego kręcę. I że to jest za bliska odległość, więc wytrącił mnie telefon, uderzając mnie. Szanowni państwo, jako posłanka doznam właśnie takiej sytuacji. Ktoś mi zabrał legitymację, ktoś mnie zatrzymywał, ktoś mnie uderzył, ktoś mnie popychał i ktoś mierzył dzisiaj z broni. I ja tutaj dzisiaj stoję za współudział w wieszaniu prześcieradła. I za użycie tego brzydkiego słowa. Śmiej się, śmiej, do lata was nie będzie. Ja mam na piśmie to wszystko i przedstawiłam to na komisji, do czego przyznał się komendant komendy Szczecinia. I szanowni państwo, to jest tak, że sprawa mojego immunitetu zupełnie nieistotna. Tak naprawdę, jeżeli PiS... Ja bym prosiła, że pan się nie odzywał teraz. Jeżeli PiS postanowi mi ten immunitet odebrać, ja właściwie do końca życia będę z tego mega dumna. Dlatego, że ja ten baner powiesiłam, jeszcze nie raz powieszę. Nie jest PZPR, jest 2023 rok. Komuna się skończyła. I zamykanie, czy stawianie zarzutów posłom opozycji za rozdawanie politycznych ulotyk, czy wieszanie politycznych banerów. To jest absolutna kompromitacja tego rządu. To jest po prostu PZPR, PiS, to jest masakra, to jest po prostu jakieś polityczne szambo. Ale nie jest to śmieszne, tak jak powiedziałam, bo ta sprawa właściwie jest takim obrazem strasznie smutnej, przykrej, przygnębiającej rzeczywistości stanu polskiego państwa i naprawdę służb w polskim państwie. I wy od przejęcia władzy od 2015 roku zaczęliście tak naprawdę od tego, i to był postępujący proces upadku, degradacji, służb, do której doprowadziliście. Do tego, że na potęgę w tysiącach odwoływaliście doświadczonych policjantów ze stanowisk, komendantów policji. Ja nie będę przytaczała tych danych, bo one są zatrważające. I zastępowaliście tych ludzi takimi policjantami, którzy gotowi będą przez następne lata służyć władzy. Pozbawiliście stanowisk i pracy ludzi, którzy służyli obywatelom, bo policja przez wiele lat, nieważne kto rządził w Polsce, służyła obywatelom i obywatele to wiedzieli. Że mogą bezpiecznie na policję pójść, że nie muszą się policji bać, a jak trzeba będzie, to pójdą na prokuraturę. A dzisiaj prokurator i komendant główny, który prawie wysadził komendę i pół Warszawy granatnikiem, razem z prokuratorem tak naprawdę pod pachę spowodowali, że ludzie, których prześladujecie, wcale nie chodzi o mnie, tylko o to społeczeństwo obywatelskie, nie mają dokąd pójść. Dlatego, że to jest jakaś razem ekipa, która działa dokładnie tak, jak zorganizowana grupa przestępcza, która nie podejmuje żadnych działań, kiedy ludziom dzieje się krzywda. A sądy, wyroki, są tysiące wyroków o tym, że to polska policja, odkąd nią zarządzacie. Na wasze polityczne rozkazy wychodzi na ulicę i przekracza swoje uprawnienia i łamie prawo i na to są po prostu nie dziesiątki, nie setki, tylko już tysiące wyroków przez ostatnie lata. Wy po prostu wymusiliście na policjantach służalczość wobec władzy. Bo jednych zwolniliście, a drugim daliście do zrozumienia, że jak nie będą robić tego, co wy chcecie, to ich również zdegradujecie, albo zwolnicie, albo nie wiem, może postawicie zarzuty. Bo skoro ja mam zarzuty, to czemu jakiś policjant nie mógłby mieć zarzutów? Właściwie każdy w tym kraju mógłby mieć zarzuty. Tak naprawdę to po prostu schanbiliście polski mundur. Nie tylko ośmieszyliście, bo co można powiedzieć o policji, która na jakimś podnośniku wjeżdża i szuka aktywistów przez okno, żeby nie przeszkadzali w obchodach rocznicy, w których szczerze 200 radiowozów. I normalni policjanci tam nie chodzą, bo mówią, że się tego wstydzą. I mówią, że pani poseł to jest żenada. Nam jest po prostu wstyd. My nie możemy tego powiedzieć, ale my mamy rodziny, my mamy kredyty, my nie możemy tego powiedzieć. Więc macie po prostu służbę. Zdegradowaliście i schanbiliście polski mundur. Ale wy też ośmieszacie polski mundur. To jest normalne, żeby w normalnym kraju wzywać techników kryminalistyki tylko dlatego, że dzieci malowały kredą na chodniku jakieś hasła polityczne. Pan naprawdę uważa, że to jest normalne, żeby technicy kryminalistyki do tych dzieci przyjeżdżały i zmywali to, co dzieci namalowały kredą na chodniku. To jest dzisiaj obraz polskiego państwa. Ja wiem, jak działa policja od wielu lat, bo zanim zostałam posłanką, to też byłam aktywistką. Ja nigdy nie zapomnę tego. Dzisiaj panu mogę powiedzieć, bo szukaliście trzy lata inicjatorki akcji z wieszaniem konstytucji koszulek. To ja wymyśliłam tą akcję i to ja zorganizowałam tych ludzi, którzy te koszulki powiesili. Ale wie pan, co z tej akcji wyszło? Proszę państwa, wysłaliście policję do człowieka, który powiesił koszulkę na pomniku. O 6 rano wpadła do niego do domu policja, gdzie była żona, dziecko i chora matka. I zatrzymaliście aktywistę na 48 godzin za powieszenie koszulki, a z pomników ciągaliście DNA. To jest normalne państwo. To jest normalna policja. No i właściwie po to wam była potrzebna ta policja. Ta służalczość, ten strach i zdegradowanie wszystkich normalnych tam policjantów i wzięcie sobie na czele policji, postawienie faceta, który granatnikiem strzela na komendzie. Żebyście wy się mogli czuć bezkarni. Bo to, że wy prześladujecie ludzi i prześladujecie opozycję, ja jestem dowodem stojąc tutaj. Do czego wam służy dzisiaj policja i jak się czuje bezkarna. Ale tak naprawdę to ta policja razem z tą prokuratorą jest też po to, żeby wam zapewnić pełną bezkarność. Ja nie będę prosiła Wysoka Izbo o to, żeby mi nie ściągać immunitetu, dlatego że ja uważam, że to głosowanie jest farsa, ta sprawa jest farsą, że to jest po prostu polityczna hutba. I to jest naprawdę polityczna zemsta po prostu na aktywistach. Natomiast ujmę się jeszcze, właściwie może nawet gdyby nie to, co wiem od aktywistów, nie wiem czy bym tutaj dzisiaj wyszła, ale tak naprawdę mówię tutaj dzisiaj w ich imieniu, bo ja jestem posłanką. Mnie stać na to, żeby wziąć adwokata i pójść do sądu, bo jedyne czego nie udało wam się zrobić, a po to właśnie był zamach na sądownictwo, żebyście mieli policję, prokuraturę, a na koniec żebyście mogli wskazywać kogo będziecie chcieli, kogo wskaże Kaczyński na Nowogrodzkiej, ten by siedział. Ale zostały jeszcze wolne sądy, o które ci wszyscy aktywiści przez te wszystkie lata walczyli. I wy sobie z nimi nie poradzicie. I ja z godnością i dumą stanę, jak nie zdejmiecie immunitet przed sądem. Tylko problem polega na tym, że prześladowanie w Polsce tysięcy ludzi. Mój kolega miał, słuchajcie, 100 procesów. 97 wygrał, a 3 nie dlatego, że był źle powiadomiony i nie przyszedł do sądu. 97 wygrał. Dostaje za każdym razem odszkodowanie za zatrzymanie niezgodne z prawem. To się po prostu wszystko w Polsce dzieje. Problem polega na tym, że wy zastraszacie ludzi. Bo kobiety z małych miejscowości, które protestowały na tych protestach w obronie praw kobiet, to były kobiety, które były przerażone, bo policja przychodziła do ich domów, do ich sąsiadów i do ich miejsc pracy. One nie miały środków na adwokata. To nie są prawniczki. One nie wiedziały, czy one się w sądzie obronią. I to jest jakby skandal. Słuchajcie, to powinien być temat tutaj debaty w Sejmie. To, że tysiące ludzi boi się w Polsce władzy. Że boi się wyjść na ulicę w obronie swoich praw. Znaczy, wy do tego doprowadziliście. I nie będę powtarzała rzeczy oczywistych po pośle nitrasie. Bo prawda jest taka, że my się tutaj spotkamy jesienią. I sytuacja będzie dokładnie odwrotna. Znaczy, przywrócimy niezależną prokuraturę. Nie wiem, z czego pan się śmieje. Bo pan będzie akurat bardzo stratny na tym. Że w Polsce zostanie przywrócona Prawo i Sprawiedliwość. Zapłacicie też za to, że dzisiaj polskie państwo wypłaca odszkodowania w setkach tysiącach złotych ludziom, które wasza policja bezprawnie zatrzymywała i wyłapywała na ulicach. Ja coś panu powiem. Ja byłam świadkiem. Ja mam to zarejestrowane. Jak na krakowskim przedmieściu. Do 15, 16, 17-letnich dzieci. Po zakończeniu protestu wybiegła policja. I słyszałam, jak powiedział policjant. Łapcie kogo się da. Wyście wyłapowali dzieci do radiowozów. Wszystkie te dzieci wygrywają sprawy w sądzie. Wszystkie. Ta dziewczyna, której trzech policjantów stało na kręgosłupie, też wygrała wszystkie sprawy. A policjanci, którzy na niej stali, mają dzisiaj postępowanie. I dokładnie tak się skończy wasza władza. Każdy po kolei z tego zielonego fotelika będzie odpowiadał za to, co zrobił. Za każdą ukradzioną złotówkę. Za każdą korupcję, której się dopuściliście. Wszyscy za to jesienią po prostu odpowiecie. A ja oddaję absolutnie hołd wszystkim aktywistom w Polsce, którzy dzisiaj mają jeszcze odwagę wyjść i protestować przeciwko autorytarnym rządom Prawa i Sprawiedliwości, skorumpowanym i złodziejskim. Dziękuję.