Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Witold Zembaczyński: Wątek bizantyjski i kreatywna księgowość w WIK

Witold Zembaczyński: Wątek bizantyjski i kreatywna księgowość w WIK

Witold Zembaczyński przedstawił wątek bizantyjski z kontroli poselskiej w miejskim przedsiębiorstwie wodociągowym, zarzucając kreatywną księgowość i ukrywanie realnych strat. Stwierdził, że bez rozłożonych dotacji spółka wykazywała straty, a poprawa wyników pojawiła się dopiero po zmianach kadrowych i przerzuceniu obowiązków na wiceprezesów.

Wątek bizantyjski


Witold Zembaczyński nazwał pierwszy wątek kontroli "bizantyjskim" - wskazał na nowy szklany budynek, w którym urzędował zawieszony prezes Jaki, dostępny na kod i kartę, opisany jako dobrze strzeżona twierdza. Zembaczyński mówił, że w tym budynku „było budowane prawdziwe bizancjum za pieniądze spółki miejskiej”.

Zarzuty dotyczące wyników finansowych


Mówca przedstawił wykresy i porównał narrację chwalącą wyniki finansowe z „realnymi” danymi bez dotacji unijnych, twierdząc, że spółka bez uwzględniania rozłożonych dotacji wykazywała straty. Zwrócił uwagę, że zysk zaczął poprawiać się dopiero po pojawieniu się nowych wiceprezesów w drugiej połowie 2021 roku, a wcześniej były wielomilionowe minusy.

Zmiana struktury zarządzania


Zembaczyński opisał istotne zmiany w schemacie organizacyjnym: przed 2015 prezesowi podlegały działy księgowości, kontroli, radców prawnych, promocji, HR i inne, natomiast w 2021 zakres bezpośredniej odpowiedzialności prezesa został ograniczony do niewielkiego wycinka działalności. Według niego to przerzucenie obowiązków na wiceprezesów wpłynęło na sposób zarządzania spółką.

Wydatki na catering i zakupy


Mówca wskazał na wysokie koszty artykułów spożywczych i cateringu w latach 2015–2019, łączną kwotę około 270 tysięcy złotych, oraz kupowanie produktów w pobliskich marketach bez racjonalizacji zakupów. Z transkrypcji wynikały także przykłady zakupów słodyczy - batoniki marcepanowe i czekoladki, które Zembaczyński przytoczył jako elementy krytykowanej polityki wydatków.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
pierwszemu udziałowi z kontroli poselskiej, którą prowadzę w tym oto miejskim przedsiębiorstwie zajmującym się wodą, gdzie prezesem jest ojciec Patryka Jakiego. Ten pierwszy wątek z kontroli poselskiej nazwę wątkiem bizantyjskim, dlatego że dokumenty przeze mnie przygotowane wskazują jednoznacznie, że za naszymi plecami, niedaleko stąd znajduje się piękny, nowy, szklany budynek, gdzie do tej pory urzędował dziś w zawieszeniu prezes Jaki i w tym oto budynku było budowane prawdziwe bizancjum za pieniądze spółki miejskiej. Oczywiście nie mogę Państwa zaprosić do środka, bo wejście jest na kod, na kartę, jest to bardzo dobrze strzeżony budynek, prawdziwa twierdza, urządzony w bardzo wysokim standardzie, to również zasługa Pana Prezesa Jakiego. Ale zacząłbym od tego, że w mediach znaleźliśmy informację powtarzaną przez Janusza Kowalskiego i Patryka Jakiego, gdzie Pan Prezes chwali się doskonałymi wynikami finansowymi spółki. Prezentuje wyniki konkursu, gdzie spółka plasuje się dosłownie w polskiej górnej tabeli stawki miejskich spółek wodociągowych. Ja zadałem sobie trud, żeby zweryfikować, czy to jest tylko propaganda, czy to jest prawda o realnej stronie finansowej spółki wodociągi i kanalizacji za kadencji prezesa Jakiego. I tu przed nami jest ten pierwszy wykres, który ilustruje narrację rodziny Jakich, tą familijną narrację z udziałem Janusza Kowalskiego, tą narrację, w której toto WIK jest po prostu finansowym czempionem. I wszystko pięknie na tych słupkach wygląda. Niemniej jednak, gdy zwrócimy uwagę na szczegóły tej tabeli, to okazuje się, że tak naprawdę dobre wyniki finansowe spółka zaczyna osiągać dopiero po pojawieniu się nowych wiceprezesów. Tych wiceprezesów, których Ireneusz Jaki nieustannie oskarża o najróżniejsze rzeczy. I tak już od 2021 w drugim półroczu pojawiają się nowi wiceprezesi i zysk zaczyna rzeczywiście wyglądać w miarę normalnie. Ale na czym polega cała propaganda, fałszywa propaganda sukcesu wokół spółki WIK za prezesury Ireneusza Jakiego i dlaczego mówimy o Bizancjum? Otóż zysk netto tej oto spółki za naszymi plecami bez dotacji w latach 2014-2021 oraz pierwszym półroczu 2022 bez amortyzacji środków finansowych ze wcześniejszych okresowych dotacji z Unii Europejskiej na realizację inwestycji okazuje się być na minusie. Drodzy Państwo, tak na minusie, gdyż dotacja uwzględniona w przychodach nie była księgowana jednorazowo w roku księgowym, tylko została rozłożona w czasie po to, żeby stworzyć tak zwaną kreatywną księgowość. I tak drodzy Państwo wyglądają realne słupki wyników finansowych spółki WIK za czasów Ireneusza Jakiego. Widzicie tą różnicę? Tu wszystko rośnie. W mojej prawej dłoni propaganda sukcesu, a w mojej lewej dłoni realne wyniki finansowe spółki bez kreatywnej księgowości. Jak widać minus 2, minus 2 milion 300, minus 3 miliony. To są kwoty, które szokują. Ale tak oto za moimi plecami powstawała kreatywna księgowość. Więc gdyby nie uwzględzić w rachunku zysków i strat wspomnianej dotacji z unijnej, spółka w latach pod rządami prezesa Jakiego była na minusie. I to był minus od 2019 do 2015. Kreatywna księgowość, głośny konkurs, niby są najlepsi, ale prawdę zupełnie inaczej się odkrywamy. Wątek bizantyjski to również sposób zarządzania tą spółką, w którym prezes przerzuca swoje obowiązki, swój psi obowiązek kierowania tą spółką na wiceprezesów. I tak, w trakcie prezesury, jakiego w spółce istotnym zmianom uległ bardzo istotny regulamin urzędowania i regulamin schematu organizacyjnego. Prezesowi zaczęła podlegać coraz mniejsza część stanowisk i komórek organizacyjnych. Bo wiadomo, w Bizancjum cesarz zasiada na tronie, a nie martwi się o bieżące sprawy spółki. W latach 2015, gdy do spółki trafił Jaki, według schematu organizacyjnego, prezesowi zarządu podlegało bezpośrednio, i tu muszę wymienić, żeby państwo mieli możliwość poznania skali jego obowiązków prezesa Wiku przed erą bizantyjską Jakiego. Więc kto podlegał wcześniej prezesowi? Był to dyrektor do spraw ekonomicznych, główny księgowy, specjalista do spraw księgowości, dział księgowości ogólnej, stanowisko do spraw podatków, dział kosztów finansowych, dział windykacji, dział kontroli, zespół radców prawnych, dział zarządzania zasobami ludzkimi, dział promocji i marketingu, administrator bezpieczeństwa informacji, stanowisko do spraw OC i spraw obronnych, pełnomocnik do spraw ochrony informacji niejawnych, stanowisko do spraw BHP i przeciwpożarowych, stanowisko do spraw systemów zarządzania, stanowisko do kontroli wewnętrznej. Bo prezes Wiku przed erą bizantyjską Jakiego miał naprawdę tutaj dużo pracy. W roku 2021 schemat organizacyjny ulega zmianie. No i prezes zarządu, pan Jaki, odpowiada już w tej chwili tylko za malutki wycinek działalności spółki. I jest to biuro zarządu, laboratorium, obsługa prawna, stanowisko do spraw OC i obronnych, pełnomocnik do ochrony informacji, niejawnych, inspektor, danych, ochrony danych i dział BHP i przeciwpożarowe. Wszystkie te wydziały merytoryczne, które były odpowiedzialne za wyniki finansowe, wyszły spod kontroli prezesa. Teraz prezes może zająć się już tylko bizantyjską swoją działalnością, opartą głównie o bakalie i orzeszki, ale o tym za chwilę. I teraz to, co jest szekujące, to jest to, że koszty artykułów spożywczych i cateringu w latach 2015-2019 na zakupy wydane przez spółkę, to jest szokująca kwota 270 tysięcy złotych, proszę Państwa. W tej siedzibie za 270 tysięcy przejedzono orzeszków, bakaliów i innych frykasów. A jak to się działo o tym w skrócie? Dokonywano niezrozumiałych zupełnie zakupów, bez zakupów zbiorczych, bez racjonalizacji i optymalizacji kosztów, robiąc te zakupy w pobliskich marketach. Tutaj pobliskie dyskonty miały żniwo za prezesa jakiego. Z paragonów i faktur, które Państwu przedstawię, wynika, że prezes Jaki tak jakby stołował się, stołował się, zżywił się na koszt wiku, regularnie wysłał pracowników na zakupy do pobliskich marketów. I uwaga, co oni tam kupowali. Batoniki marcepanowe. Duże ilości. Lubi prezes marcepan. Czekoladki. Nie mało. Ciastka. Muszą być. Wafle. Tylko te wybrane marki. Konfitury. Oczywiście, jakżeby inaczej w miejska spółka konfitury muszą być. Orzechy pekan. Nerkowca. Laskowe. Migdały. Ciasta. Z faktur wynika, że prezes po prostu wręcz gustował. On jest prawdziwym koneserem bakaliów i spółka za to płaciła. Przez dwa miesiące potrafią dokonać tyle transakcji detalicznych, kupując orzeczki dla prezesa. Ja jak czytałem to w dokumentach wiku, to miałem jakieś wrażenie, że tutaj zalękł się gang wibiórek. Ale nie. To po prostu gusta prezesa jakiego. Na przykład w styczniu i w lutym 2020 roku w mieszczących się w okolicy siedziby w dyskontach wydano na zakup bakalii słodyczy 2500 zł. Ja to zestawiłem. To są dwa miesiące. 2500 zł, czyli tyle, ile prawdopodobnie na rękę dostają tutaj najmniej zarabiające osoby. Poszło na orzeszki dla gangów wiewiórek wiku. W tym 1000 zł na same bakalie. Drodzy Państwo, ja nie wiem jak można zjeść za 1000 zł orzeszków, ale widocznie jak się jest prezesem z familii jakich to można. I co ciekawe, jednej z firm, jednej z gastronomicznych firm z okolic Opola spółka zapłaciła 77 tysięcy złotych za cateringię. 77 tysięcy złotych za poczęstunki dla prezesa, dla zarządu na jakieś bliżej nieokreślone eventy, w którym suto zastawione stoły uginały się w wiku. A w międzyczasie prezes Jaki mówi, że jest zaniepokojony, jak teraz będą wyglądały ceny wody w Opolu. Otóż na pewno bez jego bizancją będą wyglądały lepiej. No i tak, jeżeli chodzi o wydatki na artykuły spożywcze, to przygotowałem dla Państwa jeszcze jeden wykres. I przedstawia on wydatki na cateringi i produkty spożywcze w latach 2014-2021. Od połowy 2021 roku miasto, widząc ten pożar w wiku, wprowadza nowych wiceprezesów. I koszty te zostały znacząco obniżone do około 25 tysięcy 24 tysiące 900 złotych w 2021. I do 6,8 tysiąca w półroczu, w pierwszym półroczu 2002 roku. Ta ilustracja apetytu prezesa jakiego pokazuje, jak potrafi dużo tych bakali i orzeszków zjeść. Kiedy era gangów i biurek w wiku się kończy, wtedy konsumpcja bakali spada i oszczędza na tym opolski wik oraz wszyscy jego płatnicy. Będą mieli Państwo do dyspozycji te grafiki specjalnie przygotowane i bulwersujące. Co mnie szczególnie zaciekawiło, przyjrzałem wypowiedzi prezesa jakiego, który wyrażał w mediach, głównie w antenie rządowej telewizji, wielką obawę o kondycję finansową spółki. Martwił się o pracowników spółki. I tak, prezes rządowej telewizji zachęca Opola do picia kranówki. Mówi w TVP3 Opole, że wiki inwestuje w zdroje, które montuje w szkołach i placówkach oświaty. I teraz cytat z prezesa jakiego? Cytuję. Otóż mogę ze stuprocentową pewnością powiedzieć, że naszą wodę warto pić, bo jest tania i bardzo dobra. A sam zamawia, drodzy Państwo, i pije w swoim gabinecie, co takiego? Wodę perlarz, szkle. I taka jest logika wiku za czasów jakiego? Naszym dzieciom w szkołach kranówę? Dzieci w szkołach pijcie kranówę. Jest bardzo zdrowa, mówił Wam prezes jaki. A u siebie przy orzeszkach, drodzy Państwo, butelkowa perlarz. Naprawdę powiem szczerze, że wątek bizantyjski potrafi zwalić z nóg. Ale to nie koniec ciekawostek na tej konferencji, drodzy Państwo. Wszystko to będzie szczegółowo pisane w raporcie. W spółce funkcjonuje za prezesa jakiego regulamin korzystania z telefonów komórkowych oraz komputerów przenośnych dla pracowników wodociągów i kanalizacji spółka z o.o. Stanowiący załącznik do uchwały z sierpnia 2021 roku. No i tutaj we wcześniejszej wersji regulaminu, według paragrafu 6 ust. 7, w przypadku nabycia sprzętu przez pracownika, o którym mowa tutaj w ust. 5 i 6, Pracownik zobowiązany jest do wpłaty na rzecz spółki kwoty odpowiadającej 1 czwartej, czyli 25% ceny zakupu poniesionej przez spółkę nie mniejszej niż 1 zł i nie większej niż 50 plus obowiązująca stawka VAT. Zapłata nastąpi na podstawie wystawionej przez spółkę faktury VAT. Do czego służy ten zapis? Do tego, żeby zarząd spółki, jego wiceprezesi, w tym prezes jaki, mogli swoje urządzenia mobilne, swoje iPhone'y, swoje tablety, komputery, wszystko z elektroniki, co spółka kupiła, za ogromne pieniądze przejąć na własny użytek. I co się dzieje? Ten powyższy zapis mógł prowadzić do nabywania sprzętów po prostu ze szkodą finansową dla spółki. I jeden z byłych już wiceprezesów spółki, tuż przed odejściem, co jest wczokujące, swój stary sprzęt zdał i pobrał nowy. Po to, żeby podjąć próbę nabycia tego nowego sprzętu za symboliczną kwotę, czyli sprzęt o wartości rynkowej około 8 tysięcy złotych za kilkadziesiąt złotych dla wiceprezesa. Czyste Bizancjum. Prezes Jaki w swoich wypowiedziach twierdził, że poprzedni zarząd działał modelowo. To, co dzisiaj ujawniłem, może jednorazowo pokazywać, że chyba nie o takim modelowym działaniu prezes Jaki myślał. Bo jeżeli mamy tu do czynienia z modelem, to jest on wypatrzony tak jak sprawozdania finansowe spółki i całe Bizancjum orzeszkowo-katerinkowe z wodą Perlarz. Bardzo dziękuję i pozostaję do Państwa dyspozycji, czy macie jakieś pytania. Drodzy Państwo, zapraszam do sfotografowania zestawienie faktur. Przeczytam kilka pozycji. Cukierki czekoladowe 86 złotych, pistacje kalifornijskie 183, owoce, orzechy nerkowca, orzechy pekan, migdały 56, słodycze, orzechy laskowe 57, ciastka 49, czekoladki, praliny 215, słodycze 30, ciasto 54, orzechy pekan, orzechy nerkowca 2 opakowania, orzechy laskowe 2 opakowania, migdały łuskane, cukierki czekoladowe. Ciastka, batony marcepanowe, bardzo prezes lubi. Sól, pieprz, no czasami trzeba. Jabłka, mleko, cytryna, folii. Co dalej z ciekawostek? Między innymi znowu pojawiają się orzechy, cytrynki, orzeszki w czekoladzie, orzechy pekan, orzeszki w czekoladzie, cukierki, herbata, musztarda, chusteczki, ręcznik, żurawina, orzechy, orzechy, orzechy, orzechy, dużo orzechów. To jest, proszę Państwa, 2500 zł wydane na orzeszki w dwa miesiące. Możecie sobie zerknąć, jak pracownicy tej spółki musieli latać do pobliskich dyskontów w prawo albo w lewo i kupować frykasy dla prezesa. Nie zajmowali się pracą spółki, nie robili zbiorczych zakupów, po prostu byli jak chłopcy na posyłki po batoniki i orzeszki. Nasu to zastawiony stół. To jest bulwersujące i wszystko ma swoje zwierciedlenie w dokumentach, które dzisiaj prezentuję. Bardzo dziękuję. Czy ewentualnie jakieś pytania? Moim celem tutaj jest obnażenie obudy wokół WIK-u. Ja, drodzy Państwo, dobrze pamiętam o polską politykę. Kiedy mój ojciec zdymisjonował Ireneusza Jakiego, od razu jego syn zaczął opowiadać, Patryk, że to są powody polityczne. Nie. To, co ja dzisiaj tu prezentuję, to jest sposób, w jaki Ireneusza Jakie tworzy relacje pracy, czy to było w Urzędzie Wojewódzkim, czy w ratuszu. I dawno o tym wiedzieliśmy, że wszystkie wątki, również te z przykrością, mówię, mobbingowe wokół WIK-u, są wysoce prawdopodobne. Bo ja po prostu znam rodzinę Jakich i ich model działania od dawien dawna. Dlatego chcę moją presją kolejnymi rozdziałami raportu z kontroli poselskiej doprowadzić do odwołania prezesa Jakiego, doprowadzić do tego, żeby nie pełnić tej funkcji nawet zawieszenia. Panie pośle, chciałem zapytać, czy orzeszki to na pewno odwidancji? Skąd Pan czerpie taką informację, które są pracownicy, a nie goście, kontynuowali to orzeszki, inne produkcje co wyższe? Skąd ma Pan taką informację, że pracownicy niektórzy kosztem swoich wybranów przyciskowych odwidancji? Wszystko, o co przedstawiłem na dzisiejszej konferencji, tyczy się zakupów dokonywanych na rzecz gustów konsumpcyjnych, kulinarnych, prezesa Ireneusza Jakiego, kontrola poselska, to praca na dokumentach. Wszystkie te dokumenty wskazują, że nikt inny jak pracownicy WIK-u byli wysyłani po batoniki i orzeszki do sklepu, kupując je detalicznie według zachcianek prezesa. Chyba nie sugeruje ktokolwiek z obecnych w tej spółce, że to goście z spółki, bądź osoby płacące rachunki chodziły po orzeszki dla jakiego? Wszystkie przedstawione paragony tyczą się wyłącznie konsumpcji prowadzonej przez zasisłe grono kierownicze spółki WIK, głównie prezesa Jakiego, to on jest panem orzeszków. Tak potwierdzam, prezes WIK konsumował te orzeszki na potęgę, tysiąc złotych na orzeszki miesięcznie. Dziękuję bardzo. A kiedy można spodziewać się kolejnych pana... Panie redaktorze, to co dla dzisiaj przygotowałem, to jest objętość tej teczki. Żeby móc przedstawić prawdę o WIK-u, trzeba długo pracować. Kolejny rozdział będzie się tyczył następnych wątków, bo to nie tylko wątek bizantyjski, to jest wątek obyczajowy, to jest wątek finansowy, to jest również wątek przede wszystkim mobbingowy. I każdy z nich będzie w kolejnych rozdziałach znajdował swoją odsłonę, wszystko potem zostanie ujęte w kontroli w postaci dokumentu raportu. Bardzo, bardzo dziękuję. Zachęcam Państwa do zrobienia sobie zdjęć, bardzo fajne zestawienie faktur. Tak wyglądają koszty cateringowe. Dziękuję. Dziękuję.