Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Witold Zembaczyński: Oskarżenia wobec Wód Polskich ws. Odry

Witold Zembaczyński: Oskarżenia wobec Wód Polskich ws. Odry

Witold Zembaczyński pod siedzibą Urzędu Wojewódzkiego oskarża Wody Polskie, Ministerstwo Infrastruktury i administrację terenową o bezczynność wobec skażenia Odry. Twierdzi, że odwiedził zbiorniki retencyjne (jezioro Nyskie i Turawskie), które były pełne, a nie przeprowadzono zrzutu wody w celu rozcieńczenia toksyn.

Ustalenia dotyczące zbiorników retencyjnych


Witold Zembaczyński informuje, że osobiście sprawdził jezioro Nyskie i jezioro Turawskie - nie ubyło tam wody. Twierdzi, że jedyny wzrost stanu Odry o około 30 centymetrów wynikał z opadów, a brak decyzji o spuszczeniu wody ocenia jako poważne zaniechanie działań ratunkowych.

Weryfikacja możliwych źródeł skażenia


Zembaczyński mówi, że kontaktował się z pracownikami oczyszczalni, elektrowni Opole oraz zakładów azotowych, którzy zaprzeczyli, by ich systemy sygnalizowały przyczynę zatrucia. Sprawdził też oczyszczalnię w Wiko Pole i wskazuje, że tropy prowadzą prawdopodobnie do odcinka między Brzegiem i Oławą, gdzie mogło dojść do nielegalnego zrzutu ciężkiej chemii z beczkowozów.

Ryzyko roszczeń od strony zagranicznej i krajowej


Zembaczyński ostrzega przed możliwością gigantycznych roszczeń odszkodowawczych ze strony Federalnej Republiki Niemiec z powodu braku informacji i zabezpieczeń, a także przed roszczeniami polskich obywateli. Podkreśla, że skutki prawne zatrucia Odry obciążać będą polskich podatników.

Krytyka reformy Wód Polskich i żądania wyjaśnień


Przypomina krytykę reformy Wód Polskich zawartą w raporcie NIK - wskazując na chaos, brak doświadczonej kadry, opieszałość i niedofinansowanie. Złożył pisma do wojewody opolskiego oraz do Ministerstwa Klimatu i Ministerstwa Infrastruktury, domagając się informacji o działaniach, rekomendacjach i spotkaniach z grupami społecznie zagrożonymi skażeniem.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, bardzo serdecznie witam Państwa pod siedzibą Urzędu Wojewódzkiego, Polskiego Urzędu Wojewódzkiego, gdzie zaraz obok znajduje się rzeka Odra. Urząd jest wręcz z widokiem na Odrę, co szczególnie bulwersuje w obliczu ustaleń, które poczyniłem w zakresie ustalenia przyczyn skażenia Odry i zdefiniowania bezczynności władz. Z tego miejsca formułuję bardzo poważny zarzut w stosunku do Wód Polskich, Ministerstwa Infrastruktury, pod które one podlegają, jak również Administracji Rządowej w terenie, czyli Pana Wojewody Sławomira Kłosowskiego. Drodzy Państwo, wczoraj odwiedziłem dwa ogromne zbiorniki retencyjne w województwie opolskim. To jest jezioro Nyskie i jezioro Turawskie. Sprawdziłem osobiście. Nie ubyło tam wody. Wody polskie poczyniły wielki grzech zaniechania, mianowicie niespróbowali, nie podjęli próby, realnej próby rozcieńczenia toksyn, trucizn i chemii w odrze poprzez spuszczenie, chociaż częściowo wody ze zbiorników retencyjnych. To jest totalny bezwład państwa. Byłem na miejscu, widziałem pełne jeziora, pełne czystej wody, która mogłaby być ratunkiem dla ekosystemu Odry. Nie nastąpił zrzut. Jedynie 30 centymetrów podwyższenia stanu wód na Odrze, który obserwowaliśmy już tygodnie praktycznie po rozpoczęciu tej ekologicznej tragedii, miał związek z opadami deszczu. Kolejnym wielkim moim zarzutem wobec administracji, w tym również administracji w tym budynku są następstwa prawne, które czekają, Polskie, które czekają polskich podatników, które czekają nas wszystkich w związku z zatruciem rzeki Odry. Mianowicie trzeba się spodziewać gigantycznych roszczeń odszkodowawczych ze strony Federalnej Republiki Niemiec. Niemcy będą mieli pełne prawo, żeby wystąpić od rządu polskiego, czyli od polskich podatników z roszczeniem odszkodowawczym, polegającym na braku informacji o konieczności założenia zapór, mogących wyłapać martwe, śnięte ryby, w związku z brakiem możliwości zastosowania bioasekuracji. To samo się tyczy polskich obywateli. Już widzę płaczący polski rząd, że pieniędzy z reparacji to niby nie ma, a teraz będą musieli płacić kary. To nas czeka. Dalej podczas ustaleń wokół tego, co mogło zdarzyć się wokół Odry, skontaktowałem się bezpośrednio z pracownikami systemów oczyszczania i pracy elektrowni Opole. Oni w zaparte twierdzą, że ten ściek nie mógł pochodzić od nich. Żadne ich systemy nie alarmowały o podniesionych frakcjach tych, które mogły wskazywać na tak potężne zatrucie Odry. To samo uczyniłem z zakładami azotowymi w Kędzierzynie i z całym tym środowiskiem. Oni również twierdzą, że żadne systemy nie informowały o możliwości takiej przyczyny. Na końcu sprawdziłem, czy ten ściek, te chemikalia mogły pochodzić z oczyszczalni w Wiko Pole od prezesa jakiego. Również wszystko wskazuje, że nie stamtąd. Więc tropy prowadzą w tej chwili prawdopodobnie do odcinka rzeki między Brzegiem i Oławą i wskazują na możliwość dokonania nielegalnego zrzutu do Odry ciężkiej chemii bezpośrednio z beczkowozów, bezpośrednio z takich systemów, które widujecie Państwo na drogach. To ślepe państwo nie upilnowało tego procesu. Polska tonie w śmieciach, więc wszystko wskazuje, że ciężka chemia, która potem pracując w bardzo niskim rekordosu o niskim stanie rzeki Odry, uległa metamorfozie. Stąd wysokie zasolenie i ta ciężka chemia, być może zrzucona na tym odcinku, może być bezpośrednim przyczyną zatrucia Odry. Dlatego sformułowałem szereg pism m.in. do pana wojewodu opolskiego, Sławomira Kłosowskiego i chcę, żeby udzielił informacji odnośnie działań wód polskich wokół trzymania wysokich stanów w zbiornikach retencyjnych na Odrze i w jej dopływach. Chodzi tutaj o Małopanew czy Nysę Kłodzką, tam gdzie jest jezioro Nyskie, Turawskie. Dlaczego nie padła decyzja ratunkowa? Dlaczego nie rzucono koła ratunkowego dla Odry? Czy ważniejsze są wysokie stany i samo zadowolenie wód polskich, że mają dużo wody w tych zbiornikach? Czy było ratowanie Odry? Chcę, żeby wojewoda odpowiedział, od kiedy miał informację o tej klęsce. Dlaczego dalej nic nie wiadomo? Dlaczego w dalszym ciągu nie ma oficjalnych komunikatów? Jakie rekomendacje wydał Pan Wojewoda w związku z tym stanem skażenia Odry? I czy Pan Wojewoda w ogóle planuje jakiekolwiek spotkania w tym zakresie ze stronami, jakimi są poszczególne grupy społeczne zagrożone skażeniem Odry? Bo mowa tutaj o hodowcach zwierząt gospodarskich, które również piły wodę z Odry. Mowa tutaj o dzikiej zwierzynie, która piła wodę z Odry. Mowa tutaj o osobach, które konsumowały ryby z Odry i nie wiadomo co dalej. Wielu Opolan może się wybierać również na urlop nad morze. I teraz niech ktoś im odpowie, czy oni mogą bezpiecznie pojechać do międzywodzia, który jest stosunkowo blisko ujścia Odry, czy mają jechać na Hel, na drugi koniec wybrzeża. I zrodzi się szereg pytań. Dlatego moje zapytania trafiły również do instytucji za to odpowiedzialnych po stronie rządowej, czyli bezpośrednio do Ministerstwa Klimatu i Ministerstwa Infrastruktury. Bo wody polskie zostały maksymalnie skrytykowane na etapie ich tworzenia, co robiliśmy bardzo sprawnie jako opozycja. I również podsumowane, co chcę tutaj przypomnieć, przez Najwyższą Izbę Kontroli. NIK o reformie w wodach polskich wskazało jasno, że to reforma kompletnie nieudana. Chaos, brak doświadczonej kadry, opieszałość, wydawaniu decyzji, brak decyzyjności, niedofinansowanie. To są cytaty z raportu. Pracownicy podlegającym wodom polskim nie mieli nawet dostępu do komputerów i do internetu. Ten cały bezwład państwa doprowadził do tragedii, w której wojewoda opolski z Urzędu Wojewódzkiego spogląda sobie przez okno gabinetów na ginącą rzekę, a my dalej tak naprawdę ze strony administracji rządowej nie wiemy nic. Chcę również ustalenia, i to ująłem w moich pytaniach, jaki wpływ, czy ewentualnie był taki, może być po stronie Republiki Czeskiej, gdzie Odra rozpoczyna swój nurt. Składam to pismo i tym małym śledztwem chcę podsumować, co udało się ustalić na tym etapie. Jeszcze raz podkreślę, te zakłady, które były typowane, czyli azoty, elektrownia, oczyszczalnia ścieków, wszystko wskazuje po moich rozmowach bezpośrednio z pracownikami odpowiadającymi za procesy tam oczyszczania wód, że po prostu to oświństwo od nich nie pochodzi. Ich tłumaczenie wygląda w ten sposób. Substancje, ciężka chemia, która dostała się do koryta odry, ulegając przemianom chemicznym metamorfozie, ostatecznie doprowadziła do wysokich wskaźników zasolenia. Niemniej jednak, ponieważ to już trzeci tydzień, bardzo trudno będzie ustalić, co było tą pierwotną substancją, ale wszystko wskazuje, że mogło wystarczyć rzucenie jednej, dwóch cystern do odry między brzegiem a oławą, żeby spowodować przy niskich stanach rzeki, przy braku i monitorowania ze strony państwa tą tragedię. I gwoździem do trumny odry jest ten grzech zaniechania i uważam, że w tej sprawie zapadną wyroki. Nikt nie spuścił wystarczającej wody ze zbiorników retencyjnych, żeby ratować odrę, a można było to zrobić. Bardzo dziękuję. Czy mają państwo jeszcze jakieś pytania w tej sprawie? Pani redaktor, pojawiają się te informacje o tym, że Odra, czy Kanał Gliwicki, który nie jest stricte korytem Odry, posiada takie problemy. Niemniej jednak to, co obserwujemy od początku lipca, i o tym pytam pana wojewody, bo to już w lipnie, na śluzie, tutaj na granicy Opolszczyzny i Dolnego Śląska, o to właśnie pytam pana wojewodę, między innymi w tym piśmie, zaobserwowano apogeum tej tragedii. I nikt dzisiaj nie potrafi powiedzieć, dlaczego jest tak wysokie zasolenie i czy to nie jest efektem pracy związków chemiczych, które mogą się przekształcać albo w kwasy, albo w zasady. Każdy, kto skończył podstawowy kurs chemii, wie, że procesy chemiczne ulegają szerokim metamorfozom. I dzisiaj one mogą być trudne do wykrycia, ale to nie znaczy, że niemożliwe. Brak tej kooperacji będzie jednak powodował również tą reperkusję odpowiedzialności prawnej i uważam, że to skończy się w europejskich trybunałach. Dlatego, że to rząd polski zawalił w kwestii komunikacji ze stroną niemiecką, naraził rób polskich obywateli niemieckich na tą gigantyczną katastrofę bez żadnego przygotowania zapór, biosekuracji. To jest również ryzyko, które dzisiaj definiuje. Dziękuję bardzo. To jeszcze do... To jest to pisemko. Tak, jeżeli chodzi o pozew prezesa Jakiego, od razu odpowiem. Cały materiał przygotowany w pierwszej części, bo ja chcę to podkreślić, to była pierwsza część raportu kontrolnego, ta bizantyjska część wokół afery w WIK-u, została przygotowana w oparciu o dokumenty dostarczone przez spółkę i uzyskane w toku kontroli poselskiej. Wszystkie przedstawione informacje mają potwierdzenie w dokumentach, dlatego prezes Jaki mnie nie zastraszy, dlatego nie zamknie mi ust i niech się wstrzyma z pozywaniem mnie, bo już dzisiaj wiemy, po co mi była reforma sądownictwa. Po to, żeby zamykać opozycję usta, a nie pozwolić patrzeć na ręce. Dlatego, że przed nami wątek obyczajowy, wątek finansowy, przed nami również bardzo niepokojący wątek mobbingowy. I zaznaczę tutaj z wielką satysfakcją, że Państwowa Inspekcja Pracy rozpoczęła kontrolę w Państwowej Inspekcji Handlowej, gdzie również skończyłem kontrolę poselską. Pod kątem mobbingu, pod kątem molestowania tamta kontrola jest rozpoczęta, a tam również w wyniku tej kontroli dostałem informację o tym, że zostanę zaskarżony do Sejmowej Komisji Etyki Poselskiej, czyli każda moja kontrola poselska kończy się pozwem albo sposobem na zamykanie mi ust. Prezes Jaki, nie ma tutaj szans, wszystko pochodzi ze spółki, z informacji ze spółki, mam na to wszystko dokumenty i prawda się obroni. Także niech się wstrzyma z pozwami, bo jeszcze wiele wątków wokół afery WIT przed nami. Dziękuję bardzo. To jest to pisemko do Pana Wojewody, tak? Przepraszam, ja dzisiaj bez mojego podestu super, bo w ogóle jestem sam. To jest pierwsza strona, nie wiem, może się Państwu przydać. Te zapytania, o których mówiłem, one są w systemie interpelacji, to już przez strony sejmowe, także nie wiem, czy to... Drodzy Państwo, naprawdę to jest bulwersujące. Pełne jezioro Nyskie, pełne jezioro Turawskie i odra, która umiera. Rozumiecie sami, że pewnie plażowicze, sklepikarze, tam na promenadzie, ktoś mógłby się wkurzyć, że spuszczono trochę wody. No ale są jakieś priorytety. I tutaj pakiecik dla Pana Wojewody. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Polecam kontakt właśnie z pracownikami elektrowni, azotów, oczyszczalni. Oni mają świetną wiedzę i świetnie tłumaczą, dlaczego to nie oni. Dzięki. Aha, jeszcze relacja szła? Dobra.