Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Krzysztof Bosak: Kryzys energetyczny i listek figowy rządu

Krzysztof Bosak: Kryzys energetyczny i listek figowy rządu

Krzysztof Bosak mówił o kryzysie energetycznym i skrytykował rządowe rozwiązania dotyczące ochrony wybranych odbiorców paliw gazowych. Stwierdził, że proponowana ustawa jest listkiem figowym, który ma maskować podwyżki cen gazu i faworyzuje wąską grupę podmiotów publicznych.

Główne tezy


Krzysztof Bosak podkreślił brak jasnego ośrodka polityki energetycznej w rządzie oraz dymisję pełnomocnika odpowiedzialnego za gaz. Ocenił, że nadzór nad sektorem jest rozproszony między dwa ministerstwa, które nie zajmują się z zasad energetyką. Dodał, że PiS dba bardziej o podmioty publiczne niż o podmioty prywatne, wskazując na doktrynę Jarosła Kaczyńskiego.

Organizacja nadzoru nad sektorem energetycznym


Mówca zwrócił uwagę, że jedno ministerstwo zajmuje się teoretycznie klimatem, drugie teoretycznie aktywami państwowymi, co jego zdaniem służy ukrywaniu konieczności odtworzenia dawnych funkcji ministerstwa skarbu państwa i lepszej kontroli nad spółkami publicznymi.

VAT i tarcza inflacyjna


Bosak argumentował, że obowiązki wynikające z przepisów Unii Europejskiej wymagają podniesienia VAT z 0% do 5% zgodnie z pozycją 22 załącznika trzeciego dyrektywy VAT-owskiej. Podkreślił, że podniesienie stawki powyżej 5% będzie dodatkowym dochodem sektora publicznego, który rząd może wykorzystać na rozdawnictwo do wyselekcjonowanych odbiorców.

Konsekwencje dla odbiorców


Zdaniem Bosaka proponowane rozwiązania spowodują podwyżki cen gazu dla niemal wszystkich, z wyjątkiem wąskiej grupy odbiorców publicznych wskazanych przez rząd. Ostrzegał, że brak przewidywalności kosztów i niesprawiedliwe mechanizmy pogłębią kryzys i utrudnią prowadzenie działalności gospodarczej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pani Marszałku, Wysoki Sejmie, jesteśmy w trakcie kryzysu energetycznego, przez który musimy przechodzić, nie mając w rządzie nawet jasnego ośrodka polityki odpowiedzialnego za politykę energetyczną. Przypomnijmy, że minister odpowiedzialny za gaz, pełnomocnik premiera do tych spraw został zdymisjonowany w nagrodę za sukcesy, które odnosił. A nadzór w tej chwili jest rozproszony pomiędzy dwa ministerstwa, z których żadne nie zajmuje się z zasad energetyką. Jedno teoretycznie zajmuje się klimatem, tak naprawdę obsługiwaniem koncertu życzeń eurokratów. Drugie teoretycznie zajmuje się aktywami państwowymi. To po to, żeby wyborcy się nie połapali, że zlikwidowane przez PiS rzekomo ministerstwo skarbu państwa musiało zostać odtworzone, żeby jakoś tymi spółkami zarządzać i nazwane zostało aktywami. Taka zmiana. Proszę państwa, ta ustawa, którą dziś tutaj dyskutujemy w typowo PiS-owskim stylu ma symulować, że jest jakaś pomoc. Tak naprawdę jest listkiem figowym na ten system, który mamy, po to, żeby zamaskować podwyżki cen gazu. Te podwyżki dotkną prawie wszystkich, za wyjątkiem wąskiej grupy odbiorców wytypowanych przez rząd. Są to podmioty publiczne. Tu nie ma niespodzianki. PiS o te podmioty publiczne dba bardziej niż o podmioty prywatne. Zgodnie z doktryną Jarosła Kaczyńskiego, że jeśli mają zbankrutować, to znaczy, że się nie nadawali do prowadzenia działalności gospodarczej. Jakakolwiek stabilność warunków prowadzenia działalności gospodarczej, przewidywalność kosztów dla tego rządu niestety nie jest wartością. A na stole leżą instrumenty, które można by wykorzystać. Dla przykładu to, co rząd mówi o tym, że musi podnieść podatek VAT pod presją Unii Europejskiej i zlikwidować tarczę inflacyjną, jest w części prawdą i w dużej części kłamstwem. Bowiem rząd musi, zgodnie z przepisami Unii Europejskiej, podnieść VAT z obecnego 0%, ale nie na 23%. Musi, zgodnie z pozycją 22 załącznika trzeciego dyrektywy VAT-owskiej, podnieść stawkę do 5% VAT. Wszystko, co powyżej 5%, to już będzie dodatkowy dochód sektora publicznego, którym PiS chce zarządzać i obracać, wyciągając te pieniądze z wydrenowanych gospodarstw domowych i z kieszeni coraz trudniej utrzymujących płynność finansową przedsiębiorstw. Po to, żeby uprawiać swoje rozdawnictwo do starannie wyselekcjonowanych podmiotów. W dziwny sposób zawsze okazuje się, że zbieżnych gdzieś z tym, co socjolodzy pracujące na zaplecu rządu diagnozują jako bazę wyborczą PiS-u. To nie jest polityka ani prawa, ani sprawiedliwa. Szanowni państwo, w sprawie pustych ław PiS-owskich i rządowych, to jest polityka niesprawiedliwa, kontrskuteczna, prowadząca Polskę coraz głębiej w kryzys. 5% stawka na VAT to jest to, co można zrobić i co trzeba zrobić od stycznia. Nie więcej.