Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Rafał Grupiński: Dzień czarny dla wolności słowa

Rafał Grupiński: Dzień czarny dla wolności słowa

Rafał Grupiński w Sejmie ocenił, że dzisiejszy dzień jest „czarnym dniem w historii walki o wolność słowa” i oskarżył rządzących o systemowe ograniczanie wolności. Ostrzegał, że politycy podpisujący głosowanie zostaną zapisani w najczarniejszych kartach historii jako wrogowie wolności.

Wolność słowa i zarzuty wobec władzy


Rafał Grupiński mówił o nienasyconej władzy, która żąda coraz więcej wpływów i ogranicza wolności innych - w tym wolność słowa. Podkreślił, że takie działania odbywają się pod osłoną haseł patriotycznych, które mogą kryć fatalne poglądy.

Historyczne odniesienia i symbolika


Wystąpienie odwoływało się do historycznych przykładów - wspomniani zostali Szczęsny Potocki i Targowica oraz odwołanie do postulatu solidarności z 80 roku i tablicy przy pamięci Arama Rybickiego. Mówca porównał współczesne praktyki do historycznych działań ograniczających wolność.

Lista „wrogów” i mechanizmy podziału


Grupiński wskazał na praktykę poszukiwania wrogów - wymienił kolejne grupy, które były atakowane: imigrantów, sędziów, lekarzy, nauczycieli i ludzi LGBT, oraz dalsze eskalacje poza granice kraju. Zaznaczył, że władza, szukając wroga, jednocześnie krępuje prawa obywatelskie.

Konsekwencje i ostrzeżenie


Na koniec podkreślił, że ci, którzy podpisali się pod głosowaniem, zostaną zapisani w najczarniejszych kartach historii i nie będą nazywani patriotami, lecz wrogami wolności. W wystąpieniu zabrzmiało ostrzeżenie o konieczności rozliczeń i obrony wolności.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałek, Wysoki Sejmie. Niezwykłem wygłaszać oświadczeń, a jednak dzisiejszy dzień w pewnym sensie zmusił mnie do tego. Bo są w historii takie dni, których się nawet czasami nie zauważa, choć dzisiejszy dzień akurat będzie zauważony przez historię i myślę, że przez ludzi, którzy myślą o dobru państwu, o dobru Polski. Bo dzisiejszy dzień jest na pewno czarnym dniem w historii walki o wolność słowa w Polsce, co wyda się może przedziwnym paradoksem w sytuacji wolnego, suwerennego państwa po 1989 roku, jakim od 30 ponad lat jest Rzeczypospolita. A jednak okazuje się, że władza, która jest nienasycona, władza, która ciągle żąda więcej, która żąda więcej władzy, więcej pieniędzy, więcej wpływów. Władza, która jest nienasycona potrafi także, kiedy tej władzy jej brakuje w instrumentach, którymi normalnie posługuje się ktoś, kto zarządza państwem, grupą społeczną czy firmą, sięga po ograniczanie wolności innych. Bo to wtedy daje, to wtedy przynosi satysfakcję. Dzieje to się bardzo często przy okazji wypowiadania dziesiątek, setek, tysięcy słów pełnych patriotycznych. Niestety, to muszę użyć tego słowa, prazesów. Kiedy się czyta listy Szczęsnego Potockiego, jednego z Targowiczan do Katarzyny, Carycy Katarzyny, Katarzyny Wielkiej, zwanej tak w historii, choć nie dla nas, to one są pełne wspaniałych zwrotów o patriotyzmie, jakim poświęcają się ci, którzy Targowice tworzą i o miłości do Polski. Tymczasem wiemy doskonale, że słowa często kryją fatalne poglądy. I sytuacja, w której dzisiaj jesteśmy, jest bez wątpienia sytuacją, w której to, co jest najważniejsze, czyli wolność, jest poddawane niezwykle poważnej próbie. Bo ten postulat solidarności z 80 roku, wypisywany na tablicy przy świętej pamięci Arama Rybickiego, naszego przyjaciela, jest dzisiaj podważany, jest dzisiaj deptany wręcz. Przez tych, którzy po prostu ograniczają czyjeś wolności, często tylko dlatego, że nie potrafią sami żyć wolnością, nie potrafią sami w wolności się odnaleźć. Są zakompleksieni, są wystraszeni w istocie światem, potrzebują jak najwięcej ograniczeń prawnych, kagańców, potrzebują jakiegoś rodzaju nadzoru, bo wtedy czują się pewni i bezpiecznie. Więc kiedy zdobywają władzę, ten nadzór narzucają innym, żeby regulować cudze życie. Kiedyś zaliczano do wrogów ustrojów, PRL-u, kłaków, prywaciarzy, oficerów podziemia, Mikołajczykowski PSL, potem syjonistów i chrzycieli. PiS zaczął w 2015 roku od imigrantów, którzy roznoszą pasożyty choroby, potem sędziów, lekarzy, nauczycieli, potem ludzi LGBT. Potem już trafiło to na całą Europę, wreszcie doszło aż do Stanów Zjednoczonych, Ameryki Północnej. Można powiedzieć, że ci majsterkowicze historii, którzy zasiadają z nami w tej sali, majsterkowicze historii, którzy się ekscytują własną nieudolnością, własną zakłamaną historią Polski, własną zakłamaną wersją praw i obowiązków, bo podoba im się tylko taka Polska, w której są właścicielami, właścicielami wszystkiego. A więc i majątku Skarbu Państwa, przestrzeni społecznej i właścicielami cudzych praw. Że tego rodzaju nieudacznicy, mając tą minimalną przewagę nad nami, którzy dzisiaj kupowali tę większość, kupowali bezstrzelnie na tej sali, zapominają o tym, że po pierwsze każda władza ma swój kres i przyjdzie czas rozliczeń. Po drugie, jeśli się kupuje czyjąś wierność, nawet na chwilę, to tę wierność można także przekupić. Że tego rodzaju działania, którym z jednej strony szuka się wrogu, tak jak w każdej totalitarnej ideologii, a z drugiej strony krępuje się wolności, w tym wolność słowa, o którą przez wiele, wiele lat w Polsce komunistycznej walczyliśmy, i dla której wielu ludzi poświęciło swoje życie i zdrowie, że tego rodzaju sytuacja jest po prostu nie do zaakceptowania. I powiem najkrócej jak można, panie marszałek, jedno zdanie, rządzący. Wszyscy ci, którzy swoimi nazwiskami dzisiaj podpisali to głosowanie, będą zapisani w najczarniejszych kartach polskiej historii i na pewno nikt ich w przyszłości, ani dziś, ani w przyszłości nie będzie nazywał patriotami, tylko po prostu wrogami wolności. Dziękuję. Dziękuję bardzo, panie pośle.