Pytania w sprawach bieżących.
Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Szanowni Państwo! Otóż sławetne słowa Donalda Tuska: ˝Ja wam wójta nie wybierałem˝ to słowa, które utkwiły w pamięci mieszkańców naszego regionu już dawno temu, ale nikt z nas nie mógł wtedy przewidzieć, że Donald Tusk pójdzie w swoim działaniu dalej. Otóż niedawno, w nocy z 3 na 4 czerwca nasz region, powiat bielski, powiat cieszyński, miasto Bielska-Biała, południowa część całego okręgu małopolskiego zostały nawiedzone przez deszcze nawalne. Oczywiście było to przewidywane przez synoptyków, w związku z czym rząd miał czas, aby przygotować działania, które przynajmniej w pewnym sensie pozwolą na pomoc tym, którzy mogą zostać poszkodowani. Niestety miasto Bielsko-Biała, prezydent miasta, starosta bielski, ogłaszając alarm przeciwpowodziowy, nie mogli liczyć na wsparcie ze strony ani premiera Donalda Tuska, ani żadnego z jego ministrów. Co prawda, w naszym regionie pojawił się wojewoda śląski, nie zapewnił jednak żadnych informacji dotyczących możliwego wsparcia ze strony rządu.
Nasze pytania, szanowni państwo. Po pierwsze: Czy pan premier Donald Tusk w ogóle został poinformowany o tej sytuacji, w której wielu mieszkańców zostało poszkodowanych? Po drugie: Jeżeli tak, to jakie podjął działania, aby można było pomóc mieszkańcom powiatu bielskiego, miasta Bielska-Białej, powiatu cieszyńskiego, południowej części Małopolski? Po trzecie: Czy zdaniem pana premiera Donalda Tuska nie jest wstydliwym, że w momencie, kiedy mieszkańcy, Polacy południowej części Polski walczą z powodzią, on maszeruje w pochodzie partyjnym w Warszawie wraz z swoimi partyjnymi kolegami? Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Pytania w sprawach bieżących.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
(Głos z sali: Pan minister się spóźnił.)
Ale wysłuchałem dokładnie kierowanych pod naszym adresem pytań. A więc niewątpliwie sytuacja, która miała miejsce 3 i 4 czerwca br., była trudna dla mieszkańców głównie powiatów śląskich: bielskiego, cieszyńskiego, miasta Bielska-Białej. Te elementy dotykały również części województwa małopolskiego, np. Makowa Podhalańskiego. To wcale nie oznacza, że rząd nie podejmował żadnych działań, bowiem cały system reagowania jest właśnie przygotowany po to, żeby podejmować właściwe działania, adekwatne do sytuacji, jaka ma miejsce.
Zgodnie z zasadą wynikającą z ustawy o zarządzaniu kryzysowym, mówiącą o proporcjonalności i subsydiarności prowadzonych działań, oczywiście najpierw mówimy o przygotowaniu zasobów ratowniczych, potem o reagowaniu i odbudowie. A więc kiedy dostaliśmy informację od Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej o sytuacji, która może mieć miejsce... Podtopienia, intensywne opady zdarzają się coraz częściej w różnych miejscach naszego kraju, czego już doświadczaliśmy w ostatnim okresie, i one są nieprzewidywalne. Instytut meteorologii poprzez ostatnią współpracę z ministerstwem spraw wewnętrznych podjął szereg działań, które umożliwiają lepszą identyfikację sytuacji niebezpiecznych. Poprzez współpracę z Rządowym Centrum Bezpieczeństwa, jak również z podmiotami wydziałów zarządzania kryzysowego urzędów wojewódzkich i Państwową Strażą Pożarną, są przekazywane obywatelom komunikaty o sytuacjach, które ewentualnie mogą wystąpić. Tak też się stało 3 czerwca o godz. 8.56, gdy wysłano alert RCB do mieszkańców obszarów potencjalnie zagrożonych. Dotyczyło to trzech województw. W związku z powyższym pierwszy krok związany z przygotowaniem się do sytuacji nadzwyczajnej miał miejsce.
Przeprowadziłem również rozmowę z komendantem głównym Państwowej Straży Pożarnej, z panem gen. Mariuszem Feltynowskim. Rozmawialiśmy o tym, w jaki sposób ma przygotować krajowy system ratowniczo-gaśniczy. I takie działania komendant podjął. Odbył on wideokonferencję z komendantami wojewódzkimi. Do wojewódzkich zespołów zarządzania kryzysowego i centrów zarządzania kryzysowego również została przekazana informacja o sytuacjach trudnych, które mogą mieć miejsce na terenach tych województw. Komendant postawił w stan gotowości jednostki krajowego systemu, dał takie polecenie, ponadto zwiększył obsadę osobową na stanowiskach kierowania w Państwowej Straży Pożarnej. To są działania związane z przygotowaniem się na wypadek wystąpienia zagrożenia.
Podjęto też określone kroki związane z usuwaniem skutków. Oczywiście jak mamy intensywny opad, momentalnie wzbierają rzeki, potoki, woda płynie. Widzieliśmy to właściwie w przekazach nie tylko telewizyjnych. Ja wiem to przecież z doświadczenia, bo będąc komendantem głównym, wielokrotnie uczestniczyłem w likwidacji tego typu zdarzeń. Podejmowano adekwatne działania związane z tą sytuacją. Zaangażowano właściwe siły i środki niezbędne do zminimalizowania tego ryzyka w odniesieniu do mieszkańców miasta, jak również całego powiatu bielskiego. Podejmowano również działania związane z usunięciem skutków działań związanych z tą sytuacją. Łącznie straż pożarna w tym okresie interweniowała 2193 razy, z czego na terenie Śląska było 1094 interwencji związanych z usuwaniem skutków. W te działania było zaangażowanych 114 pojazdów ratowniczo-gaśniczych, w tym zarówno Państwowej Straży Pożarnej, jak i ochotniczych straży pożarnych. Na podkreślenie zasługuje fakt, że prawie 97 pojazdów to pojazdy z ochotniczych straży pożarnych. To jest element tylko i wyłącznie śląskiego działania. Prowadzono stałą analizę ewentualnej pomocy, której należałoby udzielić województwu.
W tym samym czasie wojewodowie, a przecież wojewodowie są przedstawicielami rządu w terenie, uzyskując informacje o tej sytuacji, podjęli również działania w celu powołania zespołu zarządzania kryzysowego. Wojewoda śląski udał się do Bielska-Białej nie tylko po to, by obserwować sytuację, ale również po to, aby ewentualnie udzielić wsparcia adekwatnego do zapotrzebowania, które ewentualnie kierował do niego prezydent miasta. Wojewoda miał kontakt również z panem ministrem Siemoniakiem. Osobiście rozmawiałem z wojewodą, ale również minister Siemoniak rozmawiał z panem prezydentem Bielska-Białej i z panem starostą, pytając, jakie potrzeby są na dany moment. To jest właściwie ta fala reagowania.
Dzisiaj się zaczyna cały proces odbudowy i ewentualnie pomocy miastu i powiatowi, związany z usuwaniem skutków tego zdarzenia. Nie dalej jak wczoraj poinformowaliśmy prezydenta miasta, jak również pana starostę o możliwościach, jakie są po stronie rządu w zakresie wsparcia finansowego przeznaczonego na likwidację zdarzeń, które miały miejsce. Wojewoda wie o tym, że w sytuacjach zagrożeń uruchamia środki finansowe dla mieszkańców, którzy zostali dotknięci skutkami tego zjawiska.
Wczoraj rozmawiałem z panem prezydentem miasta Bielska-Białej, który poinformował mnie, że szacowane skutki zdarzeń, które miały miejsce na terenie samego miasta, to jest koszt ok. 15 mln zł. Jest rezerwa celowa przygotowana na ewentualność wsparcia miasta w sytuacji, kiedy środki, które ma w swojej dyspozycji, nie wystarczą mu na cały proces odbudowy. (Dzwonek) Jeżeli stosowne wnioski zostaną skierowane do ministra poprzez cały proces, który jest prowadzony w tym zakresie, zostaną podjęte decyzje związane z uruchomieniem środków pomocowych w tym zakresie, na odbudowę.
Osobiście uważam, że cały proces zarządzania kryzysowego oczywiście był właściwie organizowany, wojewoda był na miejscu na terenie województwa śląskiego, ale pamiętajmy również o tym, że podobna sytuacja miała miejsce na terenie województwa małopolskiego. To wcale nie oznacza, że my tych informacji nie mamy. One na bieżąco są przekazywane przez RCB do całego kierownictwa ministerstwa spraw wewnętrznych, takie informacje są również kierowane do premiera rządu polskiego, ale działania są podejmowane adekwatnie do sytuacji zagrożenia i skali, w jakiej występuje w danym momencie. Dziękuję uprzejmie.
Pytania w sprawach bieżących.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! My oczywiście nie mamy żadnych uwag do działań służb, zarówno Państwowej Straży Pożarnej, jak i ochotniczej straży pożarnej. Dzięki nim te straty są o wiele mniejsze. Przypomnę, że nawałnica rozpoczęła się po północy. Sztab kryzysowy w Bielsku-Białej został powołany o godz. 8 rano, czyli już właściwie po tej gwałtownej ulewie. Do tej sprawy oczywiście nie mamy... i dziękujemy strażakom za ich ofiarną służbę, bo dzięki nim uniknęliśmy tych strat.
Dzisiaj jest problem dotyczący szacowania strat, które zostały poniesione. Pan minister wspomniał o Bielsku-Białej. Szacujemy, że jest do 20 mln strat, powiat bielski - ok. 80 mln. Czyli już tylko w przypadku tych dwóch podmiotów jest prawie 100 mln strat. Są też straty indywidualne ludzi, np. jeden przedsiębiorca, który ma warsztat samochodowy, oszacował straty na 2 mln zł. Wsparcie, jakie otrzymał, jest na poziomie 6 tys.
Dlatego teraz (Dzwonek) jest pytanie, w jaki sposób i jakie środki rząd przeznaczy na wsparcie bezpośrednie samorządu, ale też indywidualnych przedsiębiorców, bo - tak jak powiedziałem - straty, o których mówił pan minister, są o wiele większe.
Pytania w sprawach bieżących.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Tak jak powiedziałem, aktualnie będziemy zbierać zapotrzebowania, zarówno od strony miasta, jak i od strony powiatu. Oczywiście są powołane komisje miejskie i gminne po to, żeby ewentualnie oszacować te straty. Kierują one wnioski do urzędu wojewódzkiego i tam następuje weryfikacja zgłoszonych potrzeb.
Pamiętajmy o tym, że budżet państwa albo właściwie rezerwa celowa jest uruchamiana wtedy, kiedy mamy straty, które przekraczają wartości możliwe do uruchomienia w ramach rezerw, które posiadają samorządy lokalne. Samorządy lokalne mają obowiązek utrzymywać swoje rezerwy, które mają mieć określony poziom, i jeżeli okaże się, że rezerwa, która jest w mieście przeznaczona na ten cel, będzie niewystarczająca, wówczas uruchomimy środki, które są w rezerwie, związane z usuwaniem skutków powodzi, w ogóle klęsk żywiołowych. Oczekujemy na stosowne wnioski. Tak jak powiedziałem, jestem po rozmowie z panem prezydentem miasta, który określił mi mniej więcej rząd wielkości, jak to jest dzisiaj oceniane w sensie strat, jakie ponieśli, i po weryfikacji, która będzie miała miejsce, przez wojewodów, ta informacja zostanie przekazana.
Podobna sytuacja dotyczy osób, które zostały dotknięte skutkami. Oczywiście ta pierwsza pomoc jest na poziomie ok. 6 tys. zł, o czym wspomniał pan poseł, natomiast każdy obywatel ma prawo zwrócić się o kolejne kwoty, jeżeli okaże się, że straty przekraczają te 6 tys., które są elementem takiego pierwszego wsparcia, z wnioskiem do samorządu lokalnego. Potem uruchamiane są właściwe środki, również po ocenie przez komisje, które dokonują weryfikacji strat, które ewentualnie ponieśli obywatele. Tyle moich uzupełnień co do państwa pytań. Dziękuję uprzejmie. (Oklaski)