Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz

Paszyk: SAFE to nasz program - ultimatum dla prezydenta Nawrockiego

Krzysztof Paszyk (PSL) w programie Telewizji Republika 12 marca wezwał prezydenta Karola Nawrockiego do podpisania ustawy o tzw. SAFE, nazywając projekt "polskim" i zapowiadając plan B w razie weta. Spór dotyczy braku dostępu do umowy pożyczkowej, ryzyka odsetek i oceny priorytetów między polityką a bezpieczeństwem.

Udostępnij:
Paszyk: SAFE to nasz program - ultimatum dla prezydenta Nawrockiego

SAFE i ultimatum

Krzysztof Paszyk, były minister rozwoju i lider klubu parlamentarnego PSL, w porannej rozmowie w Telewizji Republika wezwał prezydenta Karola Nawrockiego do podpisania ustawy dotyczącej europejskiego SAFE. Paszyk przedstawił sprawę w ostrych słowach: jego zdaniem decyzja to wybór między "politykierstwem" a "bezpieczeństwem naszego kraju" i apelował, by prezydent wziął pod uwagę głos wojskowych.

Paszyk: SAFE to nasz program - ultimatum dla prezydenta Nawrockiego
Panie prezydencie, politykierstwo albo bezpieczeństwo naszego kraju. Wybór należy do pana.

Kto stworzył inicjatywę

Paszyk powtarzał, że to Polska i polska prezydencja zgłosiły pomysł SAFEu: "To myśmy zgłosili ten pomysł... my go jako Polska stworzyliśmy" - mówił, kreśląc obraz projektu jako narodowego przedsięwzięcia. W wypowiedzi przewijał się też wątek osobowy: kilkukrotnie przywołał Władysława Kosiniaka-Kamysza jako osobę zaangażowaną w negocjacje na poziomie unijnym.

Spór o umowę i odsetki

Główne zarzuty wobec procedury dotyczą braku pełnego wglądu w umowę pożyczkową - Paszyk przyznał, że dokumentu nie widzieli posłowie i że rzekomo jedynie nieliczni mogli go poznać. Podniósł także wątek odsetek: odrzucił analizy sugerujące dramatyczne koszty (w materiale przytoczono też argumenty o rzekomych 180 mld odsetek), mówiąc, że szczegóły są przedmiotem negocjacji i że możliwe jest umorzenie części zobowiązań.

Argument bezpieczeństwa i opinia wojskowych

Paszyk kilkakrotnie odwołał się do stanowisk wojskowych, przytaczając wypowiedź szefa Sztabu Generalnego generała Kukuły, że "pieniądze są potrzebne". To zasadniczy punkt jego tezy: szybkie i duże środki mają - według niego - przyspieszyć modernizację i wzmocnić polski przemysł zbrojeniowy, co uczyniłoby inwestycję w sejmie pilną.

Oskarżenia wobec opozycji i kłótnia o Trybunał

W rozmowie Paszyk oskarżał polityków opozycji, w tym Jarosława Kaczyńskiego, o stawianie interesu partyjnego nad bezpieczeństwem państwa. Przeszedł też do sporu o Trybunał Konstytucyjny, broniąc propozycji koalicji dotyczącym zmian kadrowych i zapewniając, że to próba "przywrócenia normalności", a nie polityczny przewrót.

Gospodarka i paliwo

W programie padły też kwestie gospodarcze: Paszyk odpierał zarzuty, że PSL nie reaguje w sprawie obniżenia VAT i akcyzy na paliwa - przypomniał o rządowych działaniach, które jego zdaniem już obniżyły ceny na stacjach, i zarzucił autorom projektów opozycyjnym zbyt wolne tempo.

Co dalej i polityczne ramy sporu

Paszyk przyznał, że jeśli prezydent nie podpisze ustawy, rząd i koalicja mają plan B, ale nie przesądził, czy oznacza to podpisanie umowy bez zaangażowania prezydenta. W tle sporu pozostaje termin - Paszyk wspomniał o możliwości działania przed ustawowym upływem ustawowego terminu - oraz pytanie o jawność umowy pożyczkowej i realne koszty dla budżetu. Debata zapowiada się na kontynuowaną w kolejnych dniach i stanie się jednym z kluczowych testów relacji pomiędzy Pałacem Prezydenckim a koalicją rządzącą.

Grafiki

Paszyk: SAFE to nasz program - ultimatum dla prezydenta Nawrockiego
To myśmy zgłosili ten pomysł, my go jako Polska stworzyliśmy.
Paszyk: SAFE to nasz program - ultimatum dla prezydenta Nawrockiego
Posłuchajcie państwo generała Kukuły... on mówi, tak, pieniądze są potrzebne.
Udostępnij:

Źródła

Telewizja Republika

SZOKUJĄCE SŁOWA MINISTRA PSL! Paszyk: To nasz program, Polska go stworzyła! | A. Gajcy · 2026-03-12

YouTube · Sprawdź źródło ↗
Transkrypcja
Dzień dobry Państwu, o poranku. Andrzej Gajcy, kłaniam się nisko w pierwszej rozmowie dnia, której gościem dzisiaj jest szyfklu parlamentarnego PSL, Krzysztof Paszyk, były minister rozwoju. Witam serdecznie, panie ministrze. Dzień dobry, panie redaktorze, dzień dobry Państwu. Państwa, drogich widzów, gorąco zachęcamy do wysyłania pytań na portalu X, skończy z hasztagiem pierwsza rozmowa dnia, czekamy na te pytania, zadamy je pod koniec programu, a my przychodzimy do dwóch pytań wprost. Tak czy nie? Zaczynamy. Dwa programy SAFE są lepsze niż jeden. Tak czy nie? Tak. Niech prezydent podpisze SAFE, potem możemy pracować nad jego ustawą. Tak czy nie? Zdecydowanie tak. Czyli stawiacie prezydentowi Karolowi Nawrockiemu ultimatum i mówiąc wprost, szantażujecie polskiego prezydenta, zmuszając do podpisania ustawy SAFE, wobec której są duże zastrzeżenia. Ktoś mógłby, panie przewodniczący, powiedzieć, idziecie ostro, idziecie po bandzie. Błędem jest stawianie tej sprawy w jakichś realiach stricte polityki wewnątrzkrajowej. Spójrzmy za wschodnią granicę Polski. I tam zarówno prezydent, jak i wszystkie siły polityczne powinny szukać odpowiedzi na pytania dotyczące dzisiaj podnoszenia bezpieczeństwa Polski. To nie szukać w Polsce tylko odpowiedzi dzisiaj, panie przewodniczący, bo tu pełna zgoda z tym, co pan mówi. Mam wrażenie, słuchając prezesa Kaczyńskiego, czołowej postaci dzisiaj polskiej opozycji, że przedkłada niestety interesy własnej partii nad bezpieczeństwo Polski. Rzutuje to w naturalny sposób na pana prezydenta. Ale to pan prezydent podejmuje decyzję, a nie prezes Kaczyński. Panie redaktorze, to prezydent Kaczyński, to pan minister Błaszczak mówili murem za polskim mundurem. Dzisiaj te pieniądze i to ustami wojskowych jest mówione na czele ze szefem sztabu generalnego, panem generałem Kukułom. Sejf, te pieniądze, to jest dzisiaj przyspieszenie, to jest bezpieczeństwo i to nie ma alternatywy. Kolejne środki bardzo ważne, szukajmy kolejnych środków, bo bezpieczeństwo jest dzisiaj, jak spytamy Polaków, najważniejsze. Nie przedkładajmy partyjnych spraw nad bezpieczeństwo Polski. Ale panie przewodniczący, naprawdę z ręką na sercu, z czystym sumieniem jest pan w stanie mówić i całe PSL, że europejski sejf to najlepsza pożyczka, że Polska nie może takiej okazji przegapić. Pan naprawdę jest w stanie z czystym sumieniem to mówić? Z czystym sumieniem mówię to ja, mówi to premier Władysław Kosiniak-Kamysz, to jest polski projekt, to jest polskie przedsięwzięcie, panie redaktorze. Powiedzmy to bardzo jasno i czytelnie. To myśmy zgłosili ten pomysł, wiedząc co się dzieje w Stanach Zjednoczonych, podczas polskiej prezydencji, słuchając też tych głosów prezydenta Trumpa, że Europa musi bardziej się zbroić, musi reanimować przemysł zbrojeniowy. Ale pieniądze, panie przewodniczący, nie są polskie i nie mają znaczenia dla was te argumenty czy krytyczne analizy prawne, choćby takie, które pojawiają się w niemieckim parlamencie Bundestagu, gdzie te analizy mówią, że sejf jest niezgodny z unijnymi traktatami. Nie przekonują was żadne argumenty? Pożyczaliśmy dotychczas w Korei, to też nie były polskie pieniądze na 6%. Pożyczaliśmy w Stanach Zjednoczonych, to też nie były polskie pieniądze na 7%. Wtedy bez żadnych ustaw, bez żadnej pracy parlamentu w tym względzie. Ale to nie były takie kwoty, panie przewodniczący. To były też bardzo znaczące kwoty. Teraz mamy mechanizm, który wspólnie stworzyliśmy, który podnosi nie tylko bezpieczeństwo naszego kraju, ale też szanowni państwo, większość tych 200 miliardów będzie trafiało do ponad 12 tysięcy zidentyfikowanych, realizujących firm i ich kooperantów w przemyśle zbrojeniowym. To będzie też niesamowity strzał i impuls do polskiego przemysłu zbrojeniowego. Impuls jest potrzebny do przemysłu zbrojeniowego, to na pewno. Natomiast ministrowi prezydency mówią, nie wiadomo jaka jest wielkość odsetek. Dzisiaj nikt nie jest w stanie tego policzyć. Przytaczają dane jednego z komercyjnych banków, gdzie jest mowa nawet o 180 miliardach odsetek. Jeśli to byłaby prawda, to w sumie Polska by musiała zapłacić 365 miliardów w sumie tej pożyczki. Nie ma to znaczenia, panie przewodniczący. To nie jest prawda. To są jakieś, panie redaktorze, na siłę szukane argumenty, które mają stworzyć alibi dla dzisiejszej opozycji, alibi dla pana prezydenta, żeby broń Boże obecny rząd nie zyskał, żeby broń Boże na konto obecnego rządu nie przyszedł sukces. Ale wy wiecie, jakie te odsetki trzeba zapłacić, panie przewodniczący? Jest duża szansa a propos odsetek. Bo nikt tego nie jest w stanie wyliwić dzisiaj. Dobrze, że pan mówi o odsetkach. Po pierwsze, dopiero po 10 latach zacznie się spłata tego kredytu. Kapitał odsetki na samym początku. To jest do uzgodnienia. Więc to jest pierwsza rzecz, to prolongata dziesięcioletnia. Druga sprawa. Mówił o to wielokrotnie premier Władysław Kosiniak-Kamysz, który w naturalny sposób jest najbliżej tego. Jest duża szansa, bo rozmowy są przed nami, aby naprawdę sporą część tego kredytu umorzyć. Tu jest wszystko przed nami. Naprawdę nie ma co szukać ryzyku. Panie przewodniczący, czy pan albo Władysław Kosiniak-Kamysz przeczytaliście umowę pożyczkową? Nie mówię tu o rozporządzeniu, nie mówię tu o ustawie, tylko czy znacie treść umowy pożyczkowej? Wszystkie szczegóły były wypracowywane, bo sejfu europejskiego nam nikt nie narzucił. Ten sejf to był polski projekt z inicjatywy polskiej prezydencji przed rokiem. Odpowiedź na wyzwania, które nam dyktuje dzisiaj sytuacja za wschodnią granicą. Na wyzwania, które też dyktuje nam zmieniająca się sytuacja i podejście Stanów Zjednoczonych do obecności w tej części Europy. Naprawdę nie ma, nie ma co szukać. A pan zna treści tej umowy? Oczywiście, że nie mam... Widział ją pan chociaż w ręku, albo prezes Kosiniak-Kamysz? Nie mam, bo nie jesteśmy w stanie jako posłowie co do przecinka. Natomiast Władysław Kosiniak-Kamysz na poziomie rządu, na poziomie Unii Europejskiej, którą też współkreujemy. Przecież ta sprawa jest naprawdę wielokrotnie badana, oceniana. Ja pytam dlatego o tę umowę, bo nawet pada z Pałacu Prezydenckiego taki argument. Prezydent Rzeczypospolitej nie miał tej umowy w ręku. Rząd nie dostarczy prezydentowi tej umowy. A oczekujecie, żeby prezydent podpisał ustawę, która de facto ratyfikuje tę umowę, a nie wiadomo co jest w tej umowie. Nikt tego dokumentu nie widział poza może premierem Kosiniak-Kamysz, premierem Donaldem Tuskiem. Posłowie, którzy głosowali za sejf, też tej umowy nie widzieli. Możemy czepiać się szczegółów, panie redaktorze, a możemy zrobić kilkunastoletnie przyśpieszenie, jeśli chodzi o poziom uzbrojenia polskiej armii. Ale to jest szczegół, że nie znamy. Taki jest wybór dzisiaj między nami. Ja rozumiem, ale panie przewodniczący, czy to jest szczegół, czy prezydent zna umowę kredytową, czy nie? To tak jakby pan brał pożyczkę w banku, przeczytałby pan najpierw umowę, zanim podpisał pożyczkę? Tak, i to przez osoby, które podejmowały decyzje, które tworzyły ten program. Jeszcze raz trzeba jasno mówić naszym oponentom. Nikt nam nie narzucił tych umów, tego programu. My go jako Polska stworzyliśmy. A prezydent powinien tą umowę przeczytać? Oczywiście, z tego co wiem, nie ma najmniejszego problemu, żeby ją przeczytał. Okazuje się, że jest, tak mówią jego ministrowie. Nie ma, to ja bym tu zbadał prawdomówność panów, bo przecież wielokrotnie ten temat zanalizowany był przedmiotem. Również posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego kilka tygodni temu. Alternatywa jest dzisiaj, trzepiamy się i robimy jakieś politykierstwo tutaj, albo podnosimy poziom bezpieczeństwa. Ja bym naprawdę wsłuchiwał się i zachęcam państwa, zachęcam naszych widzów. Posłuchajcie państwo generała Kukuły, szefa sztabu generalnego, powołanego przez Andrzeja Dudę w poprzednich czasach jeszcze na to stanowisko. Osobę, którą trudno podejrzewać o sympatię wobec dzisiejszego rządu, dzisiejszej koalicji. Posłuchajcie państwo, co on mówi, jakie znaczenie ma dzisiaj skorzystanie z tych pieniędzy, które oferuje sejf. Generał Kukuła, panie przewodniczący, mówi, tak, pieniądze są potrzebne. Nie mówi, że sejf, ten tak zwany polski 0% nie istnieje. Mówi, jeśli są pieniądze, także z tego sejfu. A wy mówicie, jako rząd minister Domański mówi, to jest wypowiedź z wczoraj. Nie ma żadnego sejf zero, nie ma żadnego prawdziwego planu na to, jak z pieniędzy NBP modernizować polską armię. No przecież minister Domański nie mówi tutaj prawdy. Ja nie przyszedłem do pana redaktora dzisiaj do programu, żeby ztłumaczyć, czy oceniać wypowiedzi pana ministra Domańskiego. Ja mogę z całą odpowiedzialnością, jako polityk reprezentujący dzisiejszą większość, powiedzieć, że nie ma alternatywy, jeśli chodzi o ilość środków, jeśli chodzi o szybkość środków, które można uruchomić. Nie ma alternatywy dla tego sejfu europejskiego. To, tak jak powiedziałem, albo stawiamy politykę, albo bezpieczeństwo Polski. Ja stawiam na bezpieczeństwo i tu nie ma pod tym względem alternatywy. Natomiast każde dodatkowe środki, tu możemy płaszczyznę porozumienia z opozycją, z panem Glapińskim. Pan Potezor Glapiński mówi, że te miliardy mogą być już w tym roku. Pierwsze miliardy. No dobrze, a te miliardy są potrzebne jutro. I to jest właśnie ta różnica, tak? A kolejne środki... Ale już niezłocznie i zaraz po przyjęciu ustawy możliwe do transferowania. Czy wy zgadzacie się z decyzją Marszałka Sejmu? Ostatnie pytanie w tym temacie. Włodzimierze Czerzastego, który stwierdził, że dopóki ustawa leży na biurku prezydenta Nawrockiego, a ten ma czas do 20 marca, prezydencki sejf nie trafi pod obrady. Czy to nie jest szantaż? Pytał pan jakoś w klubu Marszałka Czerzastego, dlaczego nie dopuści nawet do procedowania na konwencie seniorów, bo chyba nawet i tam nie było dyskusji. Pan Marszałek Czerzasty ma specyficzny język, nie mnie oceniać. Każdy tu musi odpowiadać za to, jak mówi i co mówi. Natomiast to nie minęło jeszcze 48 godzin od czasu, kiedy prezydencki projekt wpłynął do Sejmu, więc też nie róbmy, panie redaktorze, larum o jakimś wrożeniu. Nie ma ani godziny, ani dnia, żeby stracić. To może namawiajcie prezydenta i procedujcie ten projekt. Oczywiście i to jest pytanie do pana Marszałka Czerzastego. Nawet gdyby w nocy dzisiaj zaczął procedować, to tak jak pan redaktor powiedział, to jest pół roku czy więcej czasu, dopiero nim to by zaczęło w jakiś sposób przynosić efekty. A tego pół roku my nie mamy. Naprawdę budujmy też wśród klasy politycznej, wśród opinii publicznej taką świadomość, że Polska nie ma kolejnych miesięcy, nie ma kolejnych lat. Jest bardzo nieciekawa sytuacja na froncie za wschodnią naszą granicą, na Ukrainie. Widzimy na Bliskim Wschodzie sytuacja też niestety zaczyna nabierać bardzo nieciekawego kształtu. My dzisiaj zatroszmy się nie o słupki sondażowe i to jest apel do PIS-u do pana prezydenta, tylko zatroszmy się o bezpieczeństwo naszych dzieci, naszych wnuków. Sejf Plan B. Dzisiaj na pierwszych stronach wielu gazet macie rzeczywiście Plan B na wypadek weta pana prezydenta. Odpowiedzialny rząd dzisiaj, panie redaktorze, identyfikuje ryzyka i zagrożenia dla naszego kraju. Jednym z większych ryzyk i zagrożeń jest bierność, bezczynność, jeśli chodzi o podnoszenie potencjału polskiej armii. Dlatego czy z pieniędzmi pochodzącymi z sejfu, czy bez, ten plan przez Władysława Kosiniaka-Kamysza będzie realizowany. A czy ten plan oznacza, panie przewodniczący? Nade wszystko serio podchodzi do tego, aby podskazja była coraz bardziej... Czy ten plan oznacza podpisanie umowy pożyczkowej wbrew decyzji pana prezydenta? Proszę o precyzyjną odpowiedź. Poproszę jeszcze raz o pytanie. Czy ten plan B oznacza podpisanie umowy pożyczkowej wbrew decyzji pana prezydenta? A to zaczekamy jeszcze na decyzję pana prezydenta. No ja uważam, że nadzieja umiera ostatnia. Jeszcze raz dzisiaj tu z tego miejsca po raz kolejny korzystając z okazji. Panie prezydencie, politykierstwo albo bezpieczeństwo naszego kraju. Wybór należy do pana. Czyli jest to pewne jednak ultimatum i szantaż, które teraz pan powtarza. Liczę, że wsłucha się pan prezydent ostatecznie jednak w głos wojskowych, że weźmie na siebie we właściwy sposób rolę zwierzchnika sił zbrojnych i nie będzie wbrew polskiej armii, polskiemu interesowi się zachowywał. Ta nadzieja jest coraz mniejsza, ale tak jak powiedziałem umiera ostatnia. Dlaczego PESEL przykłada rękę, jak mówi opozycję, do przywrotu w Trybunale Konstytucyjnym i zamierza poprzeć uchwałę, która podważa status obecnych sędziów Trybunału? Zamierzacie przyłożyć rękę do przywrotu w Trybunale? Myśmy musieli, panie redaktorze, rozwinąć się tu dłużej o statusie obecnych sędziów. To, co działo się i dzieje w Trybunale Konstytucyjnym wszyscy obserwujemy i od lat mamy wyrobiony do tego stosunek. I pamiętacie, kto to zaczął, prawda? To też jest dłuższa historia, natomiast sytuacja... Czy chcecie dokonać przewrotu dzisiaj w Trybunale Konstytucyjnym? Wymienić sędziów, zastąpić tak zwanych sędziów dublerów, odwołać prezesa Trybunału? Przewrót w Trybunale Konstytucyjnym zrobili nasi poprzednicy. Może wy chcecie kolejne? To jest ważny organ z punktu widzenia funkcjonowania demokratycznego państwa prawa. I to, co dzisiaj robi koalicja w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, to są działania, które mają uporządkować, przywrócić tam normalność. I stąd jest też proponowana szóstka osób... No właśnie, o tych chciałbym porozmawiać, o tych autorytetach. Pan potrafi wymienić te sześć nazwisk? Autorytetów prawnych, którzy nigdy nie mieli do czynienia ze światem polityki, nie są przeniesieni z parlamentu do realizowania zadań politycznych. A co pan powiał panu Krystianie Markiewiczu, byłym prezesie justycji, on nie miał do czynienia ani z polityką? Pan mówi, że to są prawnicy profesjonaliści. Który z nich jest konstytucjonalistą? Bo żaden. Panie redaktorze, prawnik, profesjonalista, osoba uznana w środowisku nie musi być konstytucjonalistą. Zresztą nasi poprzednicy też tak do tego absolutnie nie podchodzili. Ale tu nie ma żadnego z tej szóstki. Natomiast jeśli chodzi o wskazanego kandydata przez pana, pana Krystiana Markiewicza, jest reprezentantem środowiska sędziowskiego, niezwykle ważnego środowiska dzisiaj mającego istotne znaczenie też dla przywracania też należytych standardów, jeśli chodzi o praworządność. I on jest całkowicie apolityczny. Nie ma pan wrażenia, że w zasadzie jest politykiem, ale jako prawnik w todze. Wie pan, w porozmaniu z panią Pawłowicz, z panem, z innymi politykami PiSu, którzy wprost z ław poselskich byli przekierowywani do Trybunału. Naprawdę tu nie ma się co do pana Markiewicza przyczepiać. Oczywiście, czy pan Markiewicz kiedyś zasiadał w Sejmie, czy był członkiem jakiejś partii politycznej. Ale to, co tak się wypowiadał politycznie, to wszyscy wiedzą. Trudno odmówić prawa, żeby się wypowiadać w sprawach dotyczących naszego kraju. Był bardzo zaangażowany polityczny doskonale. Natomiast nie da się do pana Piotrowicza, czy do pani Pawłowicz, naprawdę nawet na kilometr porównać. Czy to jest odpolitycznienie Trybunału, czy może wymiana kadr na nasze? To jest odpolitycznienie. Naprawdę trudno znaleźć jakiekolwiek związki, z którąkolwiek partią polityczną wobec tych sześciu osób. Jedna cecha ich łączy. To są fachowcy, którzy się znają na prawie, na stosowaniu prawa w naszym kraju. Na stosowanie konstytucji, oczywiście. A co jeśli Sejm wybierze nowych sędziów, a prezydent zdecyduje, żeby ich nie zaprzysiężyć? Nie będziemy mieli kolejnych sędziów oczekujących? Nie jestem zwolennikiem ubiegania faktów. Na razie będzie prezentacja tych kandydatów, będzie powołanie. Ja nie będę tu kreślił scenariuszy. A panu się podoba to, że ta prezentacja i ta debata to jest zaledwie 48 godzin od zgłoszenia. Tak to powinno wyglądać. W takim tempie nie idziecie jak czołg trochę w tej sprawie? Wie pan, no nikt nie pobije tempa naszych poprzedników. Ja pamiętam te debaty po nocach i kilka godzin. Ale wy powinniście w takim razie te standardy praworządności rozciągać. 48 godzin to nie jest za mało. To nie są 4 godziny, panie redaktorze. To jest 10 razy więcej. Ile ta debata będzie trwała? Tam powoływanie sędziów w nocy przez pana prezydenta Dudę. Naprawdę nie da się tu znowu żadnych analogii robić. Nie uścimy tego. Czyli z czystym sumieniem będziecie dokonywać zmian w Trybunale. Zaprezentujemy fachowców, ludzi prezentujących środowisko prawnicze, którzy zaczną proces. To nie będzie prosty ani krótki proces przywracania normalności funkcji Trybunału Konstytucyjnego, tak jak powiedziałem, która jest bardzo zasadnicza dla demokratycznego państwa. I pan wierzy w to, co teraz mówi w 100%? Gdybym nie wierzył, to bym nie mówił, to bym nie był u pana redaktora tutaj dzisiaj na rozmowie. Ostatnie pytanie. Dlaczego PSL zgadza się, aby projekt ustawy o obniżeniu VAT na paliwo i akcyzy zamiast być procedowany na obecnym Sejmie znowu był skierowany do konsultacji do 8 kwietnia? To jest projekt Prawa i Sprawiedliwości. Wy się nie zgadzacie z tym. Ten projekt... Jeszcze dokończę. Prezes Przemysław Czarnek mówi tak. Przestańcie być popychadłami czarzastego Tuska. Weźcie się i pomóźcie rzeczywiście razem z nami, rolnikom, tym sołtysom, które dzisiaj odchodzą swoje święto. Apeluję do Was. Ja nie wiem, czy pan poseł Czarnek wie, czy nie wie, miał czas się zapoznać, czy nie, ale nie czekając na wystąpienie i projekt pana Czarka, już obniżyliśmy o 25 groszy cenę diesla. Specjalna promocja, jeśli chodzi o benzynę, 35 groszy wchodzi, czy już weszła na stacjach. Ale to jest niesobniżenie VAT-u i akcyzy. Wspólnie, ale to rzutuje też na istotne obniżenie litra paliwa. Wspólnie również inicjatywa europejska, którą podjęliśmy na niespotykaną skalę. W tej chwili zacznie się proces uwalniania rezerw paliw w Europie, aby też zadziałać na rynek w sposób taki, aby... Czyli dzisiaj nie zamierzacie obniżać VAT-u i akcyzy? Już obniżyliśmy ceny paliw. Państwo zadziałało. To jest najważniejsze. A VAT-u i akcyza? Na razie nie tykacie. Państwo zadziałało i szybciej niż pan poseł Czarnek z jego projektem ustawy już na stacjach benzynowych obniżono ceny paliw. Na koniec pytanie od naszych widzów. Dlaczego PSL autoryzuje destrukcyjną politykę zadłużenia Polski przez Donalda Tuska, czyli zmierzamy do finansowej apokalipsy? Pyta jeden z naszych widzów. Dziękuję widzowi za to pytanie. Od dwóch i pół roku robimy wszystko, aby to zadłużenie, które zostawili nam nasi poprzednicy, spłacać. Aby uporządkować sytuację w finansach publicznych. Wyprowadzono wiele funduszy różnych innych historii poza budżet państwa. W tej chwili to się racjonalizuje. Oczywiście dług jest ciągle spory, ale też powiedzmy sobie, że ten dług rośnie, bo pewne rzeczy spoza budżetu do tego budżetu zostały znowu przywrócone. Ale szanowni państwo, na koniec, zadłużenie Polski jest efektem inwestowania w nasze bezpieczeństwo. Kolejny rok to 200 miliardów zainwestowane w polskie wojsko, po to tylko, żeby nasze dzieci, nasze wnuki mogły spokojnie w naszym kraju żyć. Panie przewodniczący, stawiamy tutaj kropkę. Bardzo dziękuję za udział w programie. Państwu dziękuję za uwagę. Kłaniam się nisko. Do zobaczenia jutro o 6.50. Miłego i spokojnego dnia.