Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Przemysław Czarnek Czarnek

Czarnek: jestem maszynistą - kandydat PiS na premiera zapowiada twardy kurs

W rozmowie w Kanale Zero 9 marca Przemysław Czarnek przedstawił się jako „maszynista” Prawa i Sprawiedliwości i potwierdził, że jest kandydatem PiS na premiera. Zapowiada czasową obniżkę VAT na paliwa, wyjście z unijnych mechanizmów klimatycznych i jednoczenie obozu przed wyborami.

Udostępnij:
Czarnek: jestem maszynistą - kandydat PiS na premiera zapowiada twardy kurs

Kandydat PiS w studiu

W porannej rozmowie z Robertem Mazurkiem w Kanale Zero 9 marca Przemysław Czarnek przedstawił się jako „maszynista”, który ma poprowadzić PiS do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych. Czarnek potwierdził, że jest formalnym kandydatem partii na premiera i że jego rola ma być przede wszystkim instrumentalna - zdobyć zaufanie wyborców i wygrać z rządem Donalda Tuska.

Czarnek: jestem maszynistą - kandydat PiS na premiera zapowiada twardy kurs
Ja dziś jestem maszynistą, który ma prowadzić ten pociąg Prawa i Sprawiedliwości i doprowadzić do zwycięstwa w wyborach.

Pomysł na paliwa i obniżkę VAT

Jednym z elementów, które Czarnek wskazał jako konkretne działania, jest czasowe obniżenie VAT na paliwa. Powtórzył argumenty, które PiS stosował wcześniej w 2022 roku - że obniżka podatku przenosi się na niższą cenę na stacjach. W rozmowie podał przykład obniżki o złotówkę, powołując się na wcześniejsze doświadczenia, gdy stawka VAT była czasowo niższa.

Spór o zielony ład i ETS

Czarnek ostro skrytykował unijny „zielony ład” i mechanizmy ETS, zapowiadając ustawowe zwolnienia dla polskich firm i deklarując, że Polska musi bronić interesu narodowego w sporach z Unią. W rozmowie twierdził, że polskie prawo krajowe ma pierwszeństwo i sugerował, że konieczna jest koalicja państw sprzeciwiających się obecnym regulacjom; jako sojuszników przywołał m.in. prezydenta Karola Nawrockiego. Zapowiedzi te stawiają na twardą konfrontację z unijnymi wymogami klimatycznymi, co w praktyce oznacza konflikt z instytucjami UE.

Jedność wewnątrz partii i rola frakcji

Czarnek podkreślił potrzebę jedności w PiS: „Nie ma maślarzy, nie ma harcerzy. Jest jedna frakcja Jarosława Kaczyńskiego, wielkiego PiSu, który idzie do zwycięstwa” - powiedział, wskazując na konieczność zamknięcia sporów wewnętrznych. Zapewniał, że zamierza współpracować z grupami bliższymi Mateuszowi Morawieckiemu i korzystać z ich pomysłów, jeśli będą spójne z planem zwycięstwa.

Retoryka społeczna i demografia

W rozmowie Czarnek wrócił do znanej z wcześniejszych wystąpień krytyki „promowania” niektórych form zachowań publicznych i podkreślał konieczność ochrony kultury oraz rodziny. Zaatakował też istniejące trendy demograficzne, podając liczby urodzeń: 382 tys. w 2016 r., 272 tys. w 2023 r. i - według jego słów - 230 tys. w ubiegłym roku. Zapowiada polityki prorodzinne i kulturowe jako priorytet dla odwrócenia spadków.

Sprawy prywatne, służba zdrowia i debaty

W rozmowie Czarnek opowiedział też o osobistych doświadczeniach: inwestycji w fotowoltaikę (koszt ok. 8 100 zł i szacowany roczny zysk ok. 1 000 zł) oraz korzystaniu z prywatnej opieki zdrowotnej przy konieczności szybszego dostępu do leczenia. Zadeklarował gotowość do debaty z Sławomirem Mentzenem po Wielkanocy i zaprosił do rozmowy na argumenty.

Co to znaczy dla kampanii

Zapowiedzi Czarnka wyznaczają linię ostrzejszej, konfrontacyjnej kampanii opozycyjnej wobec rządu koalicyjnego Donalda Tuska. Propozycje fiskalne (obniżka VAT) mają być sygnałem akcji socjalnej, a deklarowane starcie z unijnymi mechanizmami klimatycznymi - próbą zbudowania suwerenistycznej narracji przed wyborami. Jak te obietnice przełożą się na konkretne projekty ustaw i reakcję Brukseli, pozostaje pytaniem przed nadchodzącą kampanią.

Grafiki

Czarnek: jestem maszynistą - kandydat PiS na premiera zapowiada twardy kurs
Mnie dziś interesuje to, żeby Prawo i Sprawiedliwość przyspieszyło, zdobyło zaufanie dużej części Polaków.
Czarnek: jestem maszynistą - kandydat PiS na premiera zapowiada twardy kurs
Nie ma maślarzy, nie ma harcerzy. Jest jedna frakcja Jarosława Kaczyńskiego, wielkiego PiSu, który idzie do zwycięstwa.
Czarnek: jestem maszynistą - kandydat PiS na premiera zapowiada twardy kurs
My chcemy być w Unii Europejskiej, ale dla interesu Polaka, dla interesu państwa polskiego.
Udostępnij:

Źródła

Kanał Zero

PRZEMYSŁAW CZARNEK I ROBERT MAZUREK - PORANNE ROZMOWY ZERO · 2026-03-09

YouTube · Sprawdź źródło ↗
Transkrypcja
Dzień dobry Państwu. Kandydatem PiS na premiera jest Przemysław Czarnek. No to jest z nami w studiu Przemysław Czarnek. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzisiaj rocznica urodzin innego wielkiego męża stanu, Wierczesława Mołotowa. Pamięta pan, jaką miał ksywę? Nie. Kamienna upa. To ze względu na to, że najdłużej przysiadywał na posiedzenie KC i był członkiem prezydium KC KBZTR przez ponad 30 lat. Co za Stalina się nie zdarzało. To rzeczywiście miał jakieś umiejętność przeżycia. Tak. Jego żona zresztą, Polina Rzemczurzyna, fascynująca postać. Nie wiem, czy pan wie, ona była najpierw szefową przemysłu perfumeryjnego w Rosji, a później ministrem przemysłu rybnego. Widzi pan, byli kiedyś ludzie renesansu. No ale to rzeczywiście w tamtym czasie to były wyjątek przy czystkach, jakie były robione. Wielu takich jak Mołotow ginęło. Ale co to ma wspólnego ze mną? Tak sobie po prostu dzisiaj sprawdzałem sobie... Kartka z kalendarza. Tak, kartka z kalendarza, a to dlatego, że jakoś próbowałem się przygotować do rozmowy z panem. Jedno jest dla mnie dość charakterystyczne, ale to powtarzają wszyscy. Miała być jakaś nowa nadzieja, wszyscy spodziewali się powiewu świeżości w PiSie. Wybrali Przemysława Czarnka. I oto jestem. Nową nadzieją powiewam świeżości w PiSie. Serdecznie się państwu paniam. No jaka partia taka świeżość? A jak się pan złośliwy zrobił? Nie, nie zrobiłem się złośliwy. Pamiętam rozmowy przed wyborami prezydenckimi. Wtedy też mówiono, że może byłby pan. I pan sam samokrytycznie mówił, jest za wcześnie. Jeszcze za bardzo kojarzę się ludziom z rządami. A dzisiaj pan mówił, że wszystko jest świetnie, rządy były znakomite. Ale to były wybory prezydenckie. W wyborach prezydenckich kandydat musi zdobyć ponad 50% głosów wszystkich uczestniczących w wyborach. I wtedy rzeczywiście, tak jak panu tłumaczyłem w odpowiedzi na panie pytania w studio, nie uznawałem, żebym był w stanie pokonać barierę 50% poparcia. Uznawałem, że Karol Nawrowski jest lepszy w tym względzie. I to się okazało prawdą. Dziś walczymy w wyborach parlamentarnych i w wyborach parlamentarnych 50% jeszcze nikt nie zdobył nigdy. A założymy się, że... 43% ponad zdobyliśmy w 2019 roku. To był chyba rekord. 45% na pewno było rekordem w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Założymy się, że nie będzie pan premierem po wyborach? Możemy się zakładać, możemy się nie zakładać. Ja dzisiaj jestem maszynistą. Załóżmy się, bo ja chętnie wygram. Ja dzisiaj jestem maszynistą, który ma prowadzić ten pociąg Prawa i Sprawiedliwości i doprowadzić do zwycięstwa w wyborach. Jeśli wygramy w wyborach, to jestem przedstawiony jako kandydat na premiera. Ale dziś nie to nie interesuje, czy będę premierem czy nie. Mnie dziś interesuje to, żeby Prawo i Sprawiedliwość... Mnie dziś interesuje to na etapie kilkunastu miesięcy przed wyborami, najprawdopodobniej kilkunastu miesięcy przed wyborami, żeby Prawo i Sprawiedliwość przyspieszyło, zdobyło zaufanie dużej części Polaków i wtedy rzeczywiście być może będę premierem. Elementem tego przyspieszenia jest wasz pomysł czasowego obniżenia VAT na paliwa? To nie jest kwestia przyspieszenia, tylko to jest kwestia wyjścia na przeciw oczekiwaniom Polaków. Polacy muszą wiedzieć, że państwo z kolei widzi ich problemy, bo te problemy są coraz mocniejsze i będą pewnie jeszcze większe. I przynajmniej próbuje coś zrobić, tak jak myśmy próbowali i zrobiliśmy w 2022 roku, obniżając tę stawkę VAT czasowo do 8%. Takowałem w sobotę i to dla wielu ludzi musi być bolesne, to prawda. Dla rolników, dla przewoźników już w ogóle bolesne ze względu na ich zawód i pracę. A dla zwykłego, przeciętnego obywatela, który tankuje dzisiaj diesla już po 8 zł na wielu stacjach, to jest problem. A to co proponujemy obniża o złotówkę, czyli nie 8, tylko 7 zł. To jest poważna obniżka. Tak robiliśmy w 2022 roku i to taką przeniosło obniżkę ceny. I wierzy pan, że Platforma Obywatelska i partie koalicyjne powiedzą, co za wspaniały pomysł, obniżmy im ten VAT? Ktoś mi pokazywał przed wejściem do studia ministra finansów, który mówi, że jest możliwy różny wachlarz działań, więc ja myślę, że pan minister Domański i pan premier Tusk skorzystają z tej ustawy. Na pewno skorzystają. Tak jak wykorzystaliście z pomysłów opozycji. Dokładnie w tym samym stopniu. Ale my nie musieliśmy korzystać z pomysłów opozycji, żeby pomóc Polakom, bo myśmy sami obniżali ten VAT do 8% i obniżali ceny paliw o złotówkę. A w sytuacji, kiedy baryłka kosztowała 120 dolarów, tak jak dzisiaj kosztuje z rana, ceny paliw utrzymywaliśmy na najniższym poziomie w Europie. Posłuchałem prezesa ostatnio, a ostatnio to znaczy dokładnie wczoraj i mam takie wrażenie, że on bardzo jasno nakreślił pańską rolę i wyjaśnił, dlaczego to akurat pan jest kandydatem na premiera. Otóż mądrość etapów wymaga, by naszym kandydatem na premiera, przynajmniej dzisiaj był radykał. Doskonale oddziałuje na ten rodzaj elektoratu, tę część elektoratu, na której nam w tej chwili najbardziej zależy. To cytat z Jarosława Kaczyńskiego i kolejny. Profesor Czarnek po prostu ma takie zalety, które dla obecnej sytuacji są nie do zastąpienia. W tym momencie i tak dalej, i tak dalej. On podkreśla, że pan jest czasowy. Ale co w tym dziwnego? Polityka jest grą zespołową, jeśli ktoś tego nie rozumie i nie oddaje się do polityki. To jest jak w zespole piłkarskim. Jeśli w tym momencie potrzeba jest szybkiego napastnika, to się go wprowadza na boisko. Jeśli w tym momencie potrzebna jest obrońcy, to się go wprowadza na boisko i nikt z tym nie dyskutuje. Trener o tym dyskutuje. Tak postrzegam politykę. To co wróci, taka retoryka Przemysława Czarka, którego dobrze znamy, na przykład taka, skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka, czy jakiejś równości. Ci ludzie, to o gejach, nie są równi ludziom normalnym i skończmy wreszcie. Nie o gejach, panie redaktorze, pan wie, że znowu manipuluje. Otóż nie o gejach, nie o gejach, tylko nie o gejach, nie o gejach. Jak go pan sztorcował, nie o gejach, nie, nie, nie, źle to pan odebrał być może rzeczywiście. Nie sztorcowałem, była to bardzo dobra rozmowa i tu też mam nadzieję taka będzie. Porozmawiałam z bardzo poważnym dziennikarzem. Nie, to było o człowieku, który na nago chodził po ulicach Los Angeles i pokazywałem go na zdjęciu wtedy, kiedy to mówiłem. A o gejach nigdy... I mówiłem wtedy, ci ludzie, którzy demoralizują ludzi na środku ulicy w biały dzień, prawda, no nie zachowują się w sposób normalny. Ale pan powiedział ci ludzie, nie powiedział pan ten człowiek. Pokazując zdjęcie, wie pan, wyrwanie z kontekstu, to co zostało zrobione zawsze nie służy. Pokazywałem zdjęcie na wizji w TVP, to był program Studio Polska i mówiłem o tych ludziach, których pokazywałem. No bo mówiąc o gejach, lesbijkach, pokazuje pan jakiegoś zwyrodnialca i to ma być pars prototo. Ale wie pan, ja mam wśród, już mówiłem też u pana wielokrotnie, ja mam wśród przyjaciół osoby homoseksualne i mi absolutnie to nie przeszkadza. Mi przeszkadza promowanie rzeczy, które gorszą na ulicach i wśród młodzieży. I pokazywałem ci ludzie, ci ludzie, ci ludzie, ci którzy są moimi przyjaciółmi, bo nawet mi o tym mówią. Ale nie mają do pana pretensji o waszą retorcję, tylko o pańską retorcję? Nie, dlatego, że oni sami również wiedzą, że tego rodzaju działania tych grup LGBTQ+, i tak dalej, radykalne, które wychodzą na ulicę i gorszą ludzi, szkodzą im również. A to jest taka mądrość etapu, że teraz mamy radykalnego Czarnka, który będzie walczył o elektorat, który uciekł wam do Grzegorza Brauna, a później będzie miły, uśmiechnięty Przemysław Czarnek, odchudzony oczywiście, bo będzie kampania wyborcza. Nie, przepraszam, z tym odchudzenie jest mój problem. Ale nie, chciałbym, ja bym chciał, żebym się odchudził, nie wiem, czy panu nie zależy na tym, ale mi zależy. Nie zależy, ale jakoś słabo mi idzie. Nie, ale mówię, że panu nie zależy na tym, żebym ja się odchudził. A nie, nie, mnie tam nie mam. No właśnie, ale mi zależy na tym, żebym się odchudził. Ale nie jest wszystko. Staram się, już jestem 12 kilogramów lżejszy niż w rekordzie. I to jest cały czas trwale, bo ja schudłem, ale później niestety przytyłem na chwilę. No, to mi się też tak zdarzało bardzo często, natomiast to na szczęście utrzymuje się już od dwóch lat w sposób trwały. Tam się nieraz coś wahnie, ale generalnie idzie w dół. Moje gratulacje. Zna pan te buddyjskie małpki? Co to jedna zamyka sobie łapkami oczy, druga usza, trzecia usta? Nie. To jest takie przedstawienie słynne buddyjskich małpek. Czy pan nie jest jedną z tych małpek? Nie zamyka pan sobie oczu? Pytam, bo czytam pańską wypowiedź. Nie ma już maślarzy, nie ma harcerzy, jest jedna wielka frakcja prezesa Kaczyńskiego, wielkiego PiSu, który idzie po zwycięstwo. Nie ma maślarzy, nie ma harcerzy. Jesteście targami walkami fakcyjnymi. To było tak, oczywiście, że tak. Zawsze będą jakieś nurty wielkiej partii politycznej. Natomiast dziś rozpoczyna się wielki bój i w tym wielkim boju musi być jednością. Ja to mówiłem na Komitecie Politycznym po tej konwencji w Krakowskiej. Mówiłem do członków Komitetu Politycznego, którzy jednogłośnie i to z aplauzem przyjęli tę moją funkcję, tę moją rolę, którą mam dzisiaj spełniać. I mówiłem wtedy do tych moich przyjaciół z różnych frakcji, z różnych nurtów Prawa i Sprawiedliwości. Dziś już nie ma maślarzy harcerzy. Jest jedna frakcja Jarosława Kaczyńskiego, wielkiego PiSu, który idzie do zwycięstwa. I zostało to też przyjęte bardzo dobrze. Tak trzeba działać. Ja rozumiem, że Pan bardzo by chciał, żeby tak było. Tak, bardzo bym chciał. Rozumiem, żeby wszyscy byli teraz takimi maślarzami jak Pan. Ale jak Pan przekona harcerzy? Ale jak nie ma maślarzy, dlaczego mają być maślarzami? No dobrze, to wróćmy do mojego pytania. Tak serio, jaką ofertę im Pan złoży? Jak Pan przekona tę grupę, która jest skupiona wokół Mateusza Morawieckiego, która uważa, że jest postponowana, która uważa, że jest ograniczona w PiS-ie? Ta grupa, która jest bliżej Mateusza Morawieckiego była obecna również w części, także na sali podczas Komitetu Politycznego i uznali bez żadnego słowa sprzeciwu, z aplauzem, że to na ten moment, teraz jest bardzo dobry wybór. Po to, żeby wygrać wybory i stworzyć rząd Prawa i Sprawiedliwości. Wtedy prawdopodobnie z premierem Czarnkiem. Ale trzeba wygrać wybory i to zwycięstwo w wyborach jest ważne dla wszystkich grup w Prawie i Sprawiedliwości. Pytanie o ofertę do harcerzy pozostawia Pan... Pełna współpraca. Pełna współpraca także na bazie tego, co wypracował za współprac dla Polski, także na bazie tego, co słyszeliśmy w Powered by Poland w piątek na konwencji premiera Mateusza Morawieckiego. Pełna współpraca przy projektach i pomysłach, które ludzie, którzy są bliżej Mateusza Morawieckiego mają, bo mają je dobre. A jak szeroki mógłby być PiS? Bo wspomniał Pan o tym Powered by Poland, czyli konferencji zorganizowanej przez Mateusza Morawieckiego. Tam była na przykład Pani Pola Matysiak, wykluczona z partii Razem, która współpracuje z tym środowiskiem Mateusza Morawieckiego przy takich rozwojowych pomysłach, projektach. Ja nie mam ambicji, żeby wszyscy mieli tylko i wyłącznie moje poglądy na wszystko. Natomiast jeśli są płaszczyzny, na których możemy działać wspólnie, to Pani Paulina Matysiak akurat w zakresie infrastruktury i w zakresie wielkich inwestycji infrastrukturalnych jest całkowicie po naszej stronie. Cieszę się bardzo. A wyobraża Pan sobie na przykład to, że mogłaby kandydować z list PiSu? Pytam o wyobraźnię, a nie o pomysł polityczny, żeby była jasność. Tak, mam taką wyobraźnię. Panie redaktorze, to nie jest tylko kwestia wyobraźni. To jest także doświadczenia sprzed lat. Byli również posłowie z Lewicy, którzy przechodzili do Prawa i Sprawiedliwości. Porozmawiamy o Pańskim Nowym Koniku. Oze, sroze i zielony ład. Następny. Dobrze, okej, fajnie. A propos, potwierdził Pan, że ma Pan fotowoltaikę? Ja nie musiałem potwierdzać, bo ja to mówiłem wielokrotnie, że na bazie swojego doświadczenia z fotowoltaiką... Mówi, że oze, sroze. Tak, dlatego, że to jest kompletnie nieopłacalne i tylko wymuszane. Wtopił Pan? Tak, można tak powiedzieć, no bo wie Pan, jak ja płacę, ale niech Pan pozwoli, bo Panu proszę sobie słyszył minutę. Przepraszam. Zapłaciłem 8100 zł, bo 5 lat temu, 8100 zł za to, co mam na dachu, płacąc za prąd wówczas mniej więcej 2-2,5 tysiąca złotych rocznie. Po zamontowaniu zacząłem płacić 1000-1200 zł rocznie. W związku z tym mam zysku 1000 zł rocznie. To ile muszę czekać, żeby mi się to 8100 zł zwróciło? A jeszcze mam, a jeszcze to, a jeszcze to ma gwarancji chyba tam 5 lat, tak prawda? I nie wiadomo, czy się zepsuje, czy nie. Jak się zepsuje, to jak to będę musiał zdemontować, jak to zutylizować. I jeszcze strach, że to jest na dachu i nie wiadomo, co się z tym stanie. Nie, to jest kompletny idiotyzm. Gdybyśmy mieli normalny węgiel, normalnych elektrownie, postawione węgiel bez ETS-ów, mielibyśmy dzisiaj megawattogodzinę po 230 zł i nikt by nie potrzebował żadnego, jak już Pan chce, to mogę to użyć oze, sroze. To Pan używa. Nie mamy już ETS w Polsce. Wypowiadamy to. Nasze firmy nie będą tego płacić. To cytat z Pana. Nie mamy żadnego Waszego zielonego ładu. Przypominam, że to był Wasz zielony ład. To nie był nasz zielony ład. Żadnych oze, sroze dofinansowanych. My mamy nasz miks węglowy, bo my mamy nasze bogactwo naturalne. Tak jest. Jak Pan to zrobi? Jak Pan wypowie to oze, sroze? Jak Pan wypowie ETS? Wypowie zielon ład? Pan jest prawnikiem. Jak to zrobić? A widział Pan Unię Europejską, która wielokrotnie, mimo prawa, które obowiązuje, występowała przeciwko Polsce, przeciwko suwerenowi, narodowi polskiemu i jakoś się z tym nie cackała. My będziemy robić dokładnie to samo. My chcemy być w Unii Europejskiej, ale dla interesu Polaka, dla interesu państwa polskiego. I będziemy na to stawiać. Nie będziemy stosować przepisów tych, które rzeczywiście mordują polskiego przedsiębiorcę, mordują polską gospodarkę i zagrażają bytowi zwykłego Polaka, bo musi płacić nieprawdopodobne pieniądze za energię. Wszystko jest wspaniałe. Wszyscy się z Panem zgodzą. Ale ja mam pytanie proste. Dlaczego Wy, kiedy rządziliście, nie wypowiedzieliście ETS-u? Dlaczego rząd Prawa i Sprawiedliwości nie wypowiedział ETS-u? Dlaczego szliście w coś, co Pan nazywa dzisiaj ozę, srozę i zielonym ładem? Dlatego, że wówczas byliśmy pod szantażem Unii Europejskiej w sytuacji, kiedy nie byliśmy płatnikami netto. Za chwilkę nimi będziemy. I w sytuacji, kiedy blokowano nami, grożono blokadą pieniędzy, także na przykład dla polskich rolników. A będziecie pod szantażem Unii Europejskiej, jak będziecie rządzić. Słucham? Jeśli będziecie rządzić, to też będziecie pod szantażem Unii Europejskiej. Nie, nie będziemy pod szantażem, bo stajemy się płatnikami netto. Nie będziemy pod szantażem, dlatego, że zbudujemy. To się już dzieje, tylko trzeba wspomóc Karola Nawrockiego, prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Dużą koalicję państw, które już występują przeciwko tym właśnie absurdom zielonego ładu. Pokretne pytanie. Jak Pan to zrobi, żebyśmy wyszli z ETS-u, czyli z tych wszystkich kwot, które sobie kupujemy na użycie dwutylenku węgla, czyli na emisję gazów cieplarnianych? Prowadzimy przepisy w Polsce ustawowe, które spowodują zwolnienie naszych firm z tych wszystkich obowiązków. Ale wie Pan, że zaraz to zawetuje Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej? Nie interesuje mnie to Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Do polskich ustaw nie ma on takich kompetencji. Ale nie ma, no autentycznie. Zrobi Pan to na rympał? Nie zrobię tego na rympał, tylko zrobię to w interesie państwa polskiego i narodu polskiego. Na rympał? Choć w interesie państwa polskiego. Pójdźmy na taki ustaw. Polską ustawą uchwaloną przez polski parlament, wybrany przez polskiego suwerena i rządzący się sam uświewnemu. Jeszcze raz, dlaczego tego nie zrobiliście? Dlatego, że wówczas byliśmy pod szantażem. Teraz mamy wierzyć, że to zrobimy. Tak, zrobimy, dlatego, że jest inna nasza sytuacja. Inna była w 2015, 2016, 2017, 2018, 2019 roku. Inna jest dzisiaj także, jeśli chodzi o wpływy do budżetu, które mogą być dużo wyższe niż dzisiaj jeszcze. I inna jest sytuacja, jeśli chodzi o nasz bilans w Unii Europejskiej, stajemy się płatnikami netto. To możemy my obłożyć sankcją Unii Europejskiej i nie zapłacić tej sprawy. Ja obu, proszę Państwa, profesor Przemysław Czarnek, klimatolog, a teraz profesor Przemysław Czarnek, demograf. Dzieci rodzą się wówczas, kiedy się promuje rodzinę, małżeństwo, kobietę, dba o kobiety. Wiemy, jak dbać o kobiety. Nie wiedzą tego lewacy. Krytykują, negują tę rzeczywistość, polską, chrześcijańską rzeczywistość. W 2016 roku urodziło się 382 tysiące dzieci. W roku 2023, wtedy, kiedy oddawaliście władzę 110 tysięcy mniej, 272 tysiące. To nie jest spadek, to jest zapaść. A w zeszłym roku? W zeszłym roku jeszcze mniej, 230 tysięcy. W zeszłym pikujemy w ten sposób. Tak, leci. Absolutnie tak. Ale to, że rząd Tuska tego nie zmienił, to jest inna sprawa. A my musimy to zmienić. Ale pan mówi, że wy wiecie, jak to robić. Tak, wiemy, jak to zrobić. To czemu tego nie robiliście? Na liczność boską. Robiliśmy, tylko musimy robić to na większą skalę. Robiliście? Musimy zmodyfikować. Dlatego ponad 1 trzecią spadła liczba urodzeń? Wie pan, jak się doszło do sytuacji skrajnego kryzysu, to się nagle tego nie odmieni. Kiedy w Polsce ilość młodych ludzi, którzy zakładają związki małżeńskie, zawierają związki małżeńskie, zakładają rodzinę i decydują się na zradzanie potomstwa jest mniejsze niż w czasach na przykład lat 80-30, kiedy ja się urodziłem pan. To wówczas rzeczywiście sytuacja była inna. Dzisiaj to odwrócić trzeba różnymi sposobami. Także wpływem na kulturę, bo to pod wpływem antykultury. Wie pan, jak ja słyszę, jak PiS będzie wpływał na kulturę, to przypominają mi się słowa wasze z 2014-2015 roku. Że będziecie tworzyć zupełnie nową kulturę, że na przykład powstaną nowe filmy promujące wizję Polski. Tak, powstało mnóstwo placówek kultury. Gdzie te wspaniałe hollywoodzkie filmy, o których mówił wtedy profesor Piotr Gliński? Gdzie te filmy, w których Mel Gibson miał być Janem III Sobieskim? W następnej kadencji... Gibson zagrał Sobieskiego? W następnej kadencji rządu forowa i sprawiedliwości. W następnej kadencji Gibson zagrał Sobieskiego. Nie wiem, kto zagrał Sobieskiego. Ja tego nie mówiłem. Pan redaktor dzisiaj trzy razy to powtórzył. Jak pan ma znajomości z Gibsonem, to proszę porozmawiać. Proszę pana, nie. Ja mam pamięć na tyle dobrą, że pamiętam, co obiecywaliście i dzisiaj obiecujcie to samo. W zakresie kultury nie zrobiliśmy wszystkiego, co chcieliśmy, ale zrobiliśmy ogromnie wiele. Ilość placówek kulturowych, kulturalnych, które są dzisiaj, a których nie było i które stawiają na wychowanie patriotyczne, na promocję także rodziny jest ogromna. Natomiast trzeba zdecydowanie zmienić sposób finansowania tej kultury ze strony państwa polskiego, także samorządu i promowanie tego, co dzisiaj potrzebne. Jak pan jest chory, prawda? Teraz akurat... Nie, nie, nie. Jak pan jest chory, to pan pyta się, dlaczego pan zachorował. Jak pan zachorował dlatego, że pan był za lekko ubrany, to pan nie rozbiera się jeszcze bardziej, tylko zakłada kurtkę. To jest tak samo dzisiaj z tą chorobą, na którą cierpimy, z zapaścią demograficzną, bo to jest choroba. Niestety choroba, która będzie nas zmuszała do radykalnych działań, bo to jest tak samo ważne, jak bezpieczeństwo. A propos chorób. Wiesław Szczepański, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji. Jeden z moich ulubionych SL-dowców, towarzysz Wiesław Szczepański, zaprasza każdego, bez względu na jego poglądy polityczne, do swojego gabinetu i on załatwi wizytę w szpitalu dla VIP-ów, jak reklamuje szpital przy Wołockiej. No ja spodziewam się, że taki pan wiceminister spraw wewnętrznych i administracji mógłby załatwić w szpitalu, który nadzoruje, jakąś wizytę bez kolejki, tylko nie tak powinno działać państwo w stosunku do zwykłego obywatele. Myślę, że zwykłych obywateli pan Szczepański nie przyjmie. Ale pana przyjmie, pan jest posłem. Ja nie tylko jestem posłem, ale jestem także szefem Rady Społecznej Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej. I jestem szefem regionu, w którym marszałek województwa lubelskiego sprawa jest w sprawiedliwości prowadzi wiele szpitali. I nie załatwiam sobie tego w ten sposób. Natomiast są sytuacje, chcę panu powiedzieć, że są sytuacje, w których rzeczywiście trzeba pomagać Polakom, którzy są w jakiejś dramatycznej sytuacji, z jakimś dramatycznym nowotworem. I to robimy po prostu po ludzku. Natomiast nie tak powinno funkcjonować państwo. Państwo powinno dawać coraz większy dostęp do lekarza. Jak w takim razie w porównaniu. Jak na przykład tym kobietom do oddziałów ginekologiczno-poróżniczych, a nie do pogota wiara rynkowego i tak dalej. Jak choruje, a raczej jak leczy się Przemysław Czarnek? Na szczęście nie choruje specjalnie mocno, ale na przykład na chorobę, którą choruje, rzeczywiście zapłacił prywatnie w ostatnich dniach za dość drogi lek, który jest mi po prostu potrzebny. Bo dzisiaj służba zdrowia w ten sposób działa. Ona nigdy, żeby było jasne, ja mam pełną świadomość, że ta służba zdrowia nigdy jakoś specjalnie za dobrze nie działała. Natomiast tak jak dzisiaj to jeszcze nie było. Wie pan, że dzisiaj na koniec marca, a już mamy dziewiąty, dziesiąty marca, tak? Dziewiąty marca. Na koniec marca ma braknąć w NFZ-cie lubelskim pieniędzy na zwykłe operacje o kolan czy bioder. Tak nigdy nie było. Nie no, ale proszę pana, zima się kończy, już się nie będą ludzie łamać. No niestety nie tylko ze złamań są operacje te biodrowo-kolanowe. No dobrze, życzymy wszystkim zdrowia. Ale mówiąc poważnie, bo to co pan teraz powie, będzie się za panem ciągnęło, więc niech pan zwróci uwagę na to, jak pan odpowiada na to pytanie. Proszę bardzo. Czy nigdy pan sobie nie załatwiał żadnego wejścia do lekarza poza kolejką? Nigdy nie. Natomiast w ostatnim czasie nie. W ostatnim czasie skorzystałem z prywatnej służby zdrowia. A wcześniej? Kiedy był pan ministrem? Bywały sytuacje, w których nawet nie musiałem załatwiać. Tylko jak zadzwoniłem, to mnie przyjmowano. Tak to niestety wygląda. Ale jak pan Szczepański, pan minister Szczepański mówi, że przyjmie wszystkich i im załatwi, no to on jako dzisiaj przedstawiciel państwa chce robić coś, czego państwo nie powinno robić. Państwo powinno udostępnić zwykłym obywatelom możliwość leczenia się na normalnych warunkach, a nie przekładania planowych nawet zabiegów tylko dlatego, że ten właśnie rząd pana Szczepańskiego doprowadził do katastrofy finanse Narodowego Funduszu Zdrowia. Czyli kiedy pan był ministrem, to pan dzwonił i oni od razu mówili, aż proszę panie ministrze, zapraszamy. Tak to wyglądało? Jak byłem ministrem, nie przypominam sobie, żebym musiał korzystać z jakichś specjalnych zabiegów. Nie, jak przestałem być ministrem, na przykład w zeszłym roku byłem na normalnej operacji przy ulicy, przy Alejach Kraśnickich na nerw łokciowy w normalnych warunkach bez żadnego załatwiania czegokolwiek. Jakoś niespecjalnie cieszę się dobrym zdrowiem poza jakimiś mankamentami i wtedy korzystam z prywatnej służby zdrowia. Mówił pan o tej fotowoltaice, która się panu nie chce zwrócić tak szybko, jakby pan chciał, żeby się zwróciła. A na czym domu jest ta fotowoltaika? Bo ja zerknąłem na pańskie oświadczenie majątkowe. Mamy przed sobą bardzo ubogiego człowieka. Nie ma domu, nie ma mieszkania, nie ma samochodu, pan ma 15 tysięcy złotych oszczędności. Dzisiaj już nawet więcej, ale według oświadczenia majątkowego ostatniego, 15 tysięcy pewnie było, dlatego że pieniądze, które mam przeznaczą na wychowanie dzieci. Na pomoc dzieciom córka wymagała pomocy również, bo jest w związku małżeńskim od dwóch lat zakupu mieszkania. I tak to są wydatki, jakie pan zna, prawda? Ja to rozumiem. Natomiast mój dom to jest dom mojej małżonki. Mają państwo rozdzielność majątkową? A dlaczego? Od wielu, wielu lat. Jeszcze tuż przed wejściem do polityki zdecydowaliśmy się na ten ruch. I uważam, że jest on dzisiaj szczególnie zasadny, żeby nikt mnie nie musiał też szwantażować, że nie będę mógł mówić tego, co powinienem mówić o rzeczywistości, bo zaraz ktoś mnie pozwie i ewentualnie będzie wchodził na jakiś mój majątek. Nie. Dlatego zdecydowaliśmy się już dawno temu, 10 lat temu, 11 lat temu na ten ruch. A propos wejścia, to wszedł już nasz najlepszy prowadzący rozmowy w kanale Zero, czyli Mikołaj. Tak jest. Szkoda, że już tak uleziesz. No ale ja mam jeszcze jedno pytanie, ale trudno w tej sytuacji. Muszę wam przerwać. The floor is yours. Dobrze. Czy pingwiny mają... Może pan będzie łagodniejszy od pana redaktor? Ja byłem bardzo łagodny dzisiaj. Spróbuję. Super, no żartuję. Bardzo dziękuję za tę rozmowę. Czy pingwiny mają kolana? Ja znam się na pingwinach. Dziś Światowy Dzień Drzemki. Skorzysta pan? Z przyjemności. W pracy. W pracy, w pracy. Drzemki. W pracy? Tak. A jak jeśli pracą nazwać również przemieszczanie się z Warszawy do Lublina w samochodzie, a ktoś będzie kierował obok mnie, to tak, to się zdrzemnę. Palił pan marihuanę? Nie. A papierosy? Niestety od czasu do czasu mi się zdarza towarzysko. Kiedyś paliłem na łagodowo, już teraz nie. Gdyby mógł pan być zwierzęciem, to jakim? Kotem. Mówi pan po włosku. Tak. Jak po włosku powiedzieć, życie jest piękne? La vita e bella. Z czym się pan nie zgadza, z Jarosławem Kaczyńskim, to oczywiście może zostać między nami. No to niech zostanie między nami. Gdyby Prawo i Sprawiedliwość miało swój zespół muzyczny, to zespół nazywałby się? Nie wiem. Fajny zespół. Proszę dokończyć piosenkę. Mana, mana. Nie pamiętam. Mana, mana, mana. Mana, mana. Dobra, no to było. No widzicie panie. Mana, mana. Daliście sobie radę bezem. Ale jej to. Ale jej to. Daliście sobie panowie radę beze mnie. No nie, no to jest fatalne. Zero kompetencji wokalnych. No nie, aż tak źle nie w churze śpiewam. No już teraz nie śpiewam, ale śpiewałem. Churze wielbicieli Jarosława Kaczyńskiego. Nie w churze świętej Cesylii przy parafii świętego Stanisława Biskupa Męczennika w Lublinie. Śpiewałem do czasu, że zostałem ministrem. Na kogo? Na pieśni na cześć Jarosława? Nie, śpiewaliśmy pieśni na cześć Matki Bożej, Pana Boga. Tak się śpiewał w churze parafialnym. Nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem, u was w pisie to się różne chury. Ale chur nie był pisowski, tylko parafialny. Dobrze. Jest zresztą, świetnie śpiewają, tylko ja już nie śpiewam. Sławomir Męcen zadał panu dziewięć pytań, a pan nie odpowiedział na żadne i powiedział mu zapraszam do debaty. Skorzystał? Tak jest. Na razie chyba nie, ale z chęcią z nim podebatuję. Odpowiedziałem już na jedno, na kłamstwo. Nie wprowadziliśmy ksefu. Ksef został wprowadzony teraz. W naszej wersji nie był obowiązkowy natychmiast dla małych i średnich przedsiębiorstw. Dziś mówimy, że będzie dobrowolny. Dobra, ale po prostu debaty. Ja chcę debatować ze Sławomirem Męcenem na argumenty, nie na manipulacje. I myślę, że do takiej debaty dojdzie. Tym swoją odpowiedzią w sobotę chciałem dać do zrozumienia. Nie ma wojen na prawicy, na racjonalnej prawicy. Ta wica ma gdzie indziej wroga, tym wrogiem jest tu, z który dusi Polskę. To kończąc tę rozmowę przyjmie pan w takim razie zaproszenie do kanału Zero na debatę ze Sławomirem Męcenem. Jeśli pan Sławomirem Męcen się zgodzi? Jeśli pan Sławomirem Męcen się zgodzi, to pewnie w perspektywie jakiegoś miesiąca przyjmę. Dlatego, że teraz ten marzec jest zawalony do niedzieli palmowej. A później debata Męcen-Czarnek będzie bardzo rozrywkowa. Może być, zresztą wiecznie tak może być, ale po Wielkanocie czemu nie? Czyli co, jesteśmy umówieni, że jeśli tylko Sławomir Męcen się zgodzi, to pan się zgadza. Tak, i dopasujemy termin. Panie Sławomirze, piłka jest wystawiona panu na ścinkę. Zapraszamy do kanału Zero, debata Męcen-Czarnek może się odbędzie, to od pana zależy. Tak, tak jest. Bardzo państwu serdecznie dziękuję, ja przede wszystkim dziękuję panu. Ja też państwu dziękuję panu redaktorowi za miłą rozmowę. Kliknij w jeden z polecanych filmów, aby obejrzeć najlepsze produkcje kanału Zero.