Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Jarosław Kaczyński Kaczyński

[Wywiad] Kaczyński ogłasza Przemysława Czarnka kandydatem na premiera

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Radia Maryja po kongresie PiS, na którym zaprezentował Przemysława Czarnka jako kandydata partii na premiera, wyjaśniał motywy tej decyzji. Jego argumenty skupiały się na potrzebie odzyskania wyborców po prawej stronie sceny politycznej oraz krytyce rządu i polityki wobec Ukrainy.

Udostępnij:
[Wywiad] Kaczyński ogłasza Przemysława Czarnka kandydatem na premiera

Decyzja i przekaz

W wywiadzie dla Radia Maryja prezes Jarosław Kaczyński uzasadniał wybór Przemysława Czarnka na kandydata PiS na premiera, wskazując na cechy, które - jego zdaniem - są dziś niezbędne dla partii. Podkreślił "ogromny dynamizm, talent krasnomówczy, odporność" kandydata i mówił, że Czarnek potrafił istotnie zmienić i wzmocnić swe przemówienie tak, by trafiało do kluczowej grupy wyborców.

[Wywiad] Kaczyński ogłasza Przemysława Czarnka kandydatem na premiera
[Współpraca z Braunem] to byłaby po prostu potworna kompromitacja naszej formacji i całego polskiego życia publicznego i dezorganizacja parlamentu.

Cel: odzyskanie elektoratu po prawej stronie

Kaczyński wyraźnie zaznaczył, że wyboru dokonano z myślą o tych wyborcach, którzy odeszli "na prawo" - do konfederacji i formacji związanych ze środowiskiem Grzegorza Brauna. Stwierdził, że PiS musi przekonać zarówno patriotycznych wyborców o konserwatywnych poglądach, jak i tych o bardziej centrowych sympatiach, ale dziś największy problem widzi w odpływie po prawej stronie.

Samokrytyka i krytyka działaczy

Prezes wskazał na "wielki błąd" popełniony przez część działaczy PiS, którzy jego zdaniem atakowali własne rządy i posługiwali się nieprawdą. Zwrócił uwagę na potrzebę jedności: "Musimy być razem, po prostu musimy być razem" - mówił, argumentując, że bez spójności partia nie odbuduje poparcia.

Spory o Ukrainę i pamięć historyczna

W rozmowie pojawiły się też kwestie relacji z Ukrainą. Kaczyński przyznał, że Polska pomagała "z serca" i że interesem Polski jest zwycięstwo Ukrainy, ale podkreślił konieczność wyjaśnienia trudnych spraw historycznych, przywołując m.in. sprawę Wołynia i zjawisko "banderyzmu". Mówił, że pewne kwestie muszą być załatwione, by relacje z Ukrainą nie były "całkowicie asymetryczne".

Ocena działań rządów i kryzysów

Prezes odniósł się także do oceny rządów PiS w kontekście kryzysów: od polityki covidowej po interwencje w sprawach rolnictwa. Bronił decyzji o zamykaniu granic przed tanim ukraińskim zbożem i mówił o programach pomocowych dla rolników i inwestycjach infrastrukturalnych, które - jak twierdził - wspierały wieś i małe miasta. W kwestii pandemii podkreślał, że decyzje opierały się na rekomendacjach ekspertów i że rząd zainwestował ogromne środki, by ochronić gospodarkę.

Program SAFE i relacje z elitami finansowymi

Kaczyński pozytywnie ocenił propozycję programu SAFE zgłoszoną przez "prezydenta Karola Nawrockiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego" i przypomniał, że podobne plany były rozważane wcześniej w rozmowach z prezesem Glapińskim. Stwierdził, że teraz warunki do realizacji takich pomysłów są lepsze niż wcześniej i że mogą one odwrócić narrację Donalda Tuska o monopolu koalicji na bezpieczeństwo.

Czerwona linia wobec skrajnych środowisk

Na koniec prezes wykluczył współpracę z ugrupowaniami związanymi z Grzegorzem Braunem, nazywając ewentualny taki scenariusz "potworną kompromitacją" partii i polskiego życia publicznego. Jednocześnie wskazał, że w rządzie widzi miejsce dla Mateusza Morawieckiego jako ministra odpowiedzialnego za sprawy gospodarcze, jeśli ten "będzie działał racjonalnie".

Grafiki

[Wywiad] Kaczyński ogłasza Przemysława Czarnka kandydatem na premiera
[Czarnek] po prostu ma takie zalety, które dla obecnej sytuacji są nie do zastąpienia.
[Wywiad] Kaczyński ogłasza Przemysława Czarnka kandydatem na premiera
Musimy być razem, po prostu musimy być razem.
[Wywiad] Kaczyński ogłasza Przemysława Czarnka kandydatem na premiera
Pomogliśmy, pomagaliśmy naprawdę z serca, jest tak, że naszym interesem jest zwycięstwo Ukrainy.
[Wywiad] Kaczyński ogłasza Przemysława Czarnka kandydatem na premiera
To jest metoda po prostu kłamania, kłamania i jeszcze raz kłamania.
Udostępnij:

Źródła

Jarosław Kaczyński

Wywiad z Jarosławem Kaczyńskim | 07.03.2026 · 2026-03-07

YouTube · Sprawdź źródło ↗
Transkrypcja
Szczęść Boże, Piotr Krupa, zapraszam na wywiad z prezesem Prawa i Sprawiedliwości, Jarosławem Kaczyńskim. Szczęść Boże, panie prezesie. Szczęść Boże. Jesteśmy tuż po prezentacji kandydata na premiera. Pan prezes na antenie Radia Maryja zapowiedział, że będzie takie wydarzenie, że to nazwisko poznamy i usłyszeliśmy. Przemysław Czarnek, profesor, były minister edukacji i nauki. Dlaczego, panie prezesie, ostatecznie taka decyzja? Bo tych kandydatów w media wymieniały wielu. Media wymieniały wielu. Tak naprawdę było ich znacznie mniej, ale jednak to nie było tak, że był tylko pan profesor Czarnek. Ale on po prostu ma takie zalety, które dla obecnej sytuacji są nie do zastąpienia. Ten ogromny dynamizm, talent krasnomówczy, odporność, także odporność na ataki, pomysłowość. Ja wiem, jak wyglądała pierwotna część, nie część, tylko plan tego przemówienia. Jak ono wyglądało w rzeczywistości. Ta siła inwencji profesora była bardzo wyraźnie widoczna. To mocno zmienione przemówienie, bardzo zmienione przemówienie. I rzeczywiście świetne. Doskonale oddziałujący na ten rodzaj elektoratu, na tę część elektoratu, na której nam w tej chwili najbardziej zależy. Na kim Prawo i Sprawiedliwości zależy? Na tych wyborcach, którzy odeszli od formacji i którzy skierowali się ku konfederacji, ku formacji Grzegorza Brauna? Bo widać ten odpływ w sondażach. Rzeczywiście widać i proszę zwrócić uwagę, że jeszcze w momencie drugiej tury wyborów prezydenckich, myśmy mieli więcej niż nasz kandydat zdobył w tej pierwszej turze. Przepraszam, powiedziałem znowu drugiej turze. Pierwszej turze, to znaczy, że myśmy mieli 32, a on 29. A później, po zwycięstwie, które powinno nam przynieść dobre rezultaty, także te sondażowe, okazało się, że nam spada. Tutaj oczywiście ogromną rolę odegrał ten atak na nas, ale także i to, że nasza partia rzeczywiście w tym momencie znalazła się niespodziewanie w pewnym kryzysie, którego elementem były też ataki na nasze rządy, ze strony naszych działaczy. To wielki błąd i to nie tylko moralny, ale także i polityczny. A poza tym, to po prostu bardzo w wielu wypadkach posługiwanie się nieprawdą. W związku z tym mówiłem o tym wstępnym przemówieniu i jest rzeczą naprawdę bardzo dobrą, że pan profesor podchwycił ten motyw w swoim wystąpieniu. Musimy być razem, po prostu musimy być razem, a na kim nam zależy? Na tych wszystkich, którzy są, użyję tego określenia często, że są używanego w tym wielkim namiocie polskiej prawicy i polskiego obozu patriotycznego. Nam zależy na polskich patriotach, no większość z nich ma wyraźnie prawicowe poglądy, ale są i tacy, którzy mają nieco bardziej na lewo, jak to już tak określają, są bardziej centrowe. Do nich też chcemy przemówić, ale w tym momencie te straty są przede wszystkim na prawo od nas i musimy to brać pod uwagę. Musimy uświadomić temu elektoratowi, że po pierwsze myśmy dobrze rządzili, a po drugie i umiemy rządzić. To zostało zweryfikowane w bardzo trudnych okolicznościach, a po drugie, że jeśli wziąć pod uwagę agendę polskiej prawicy, tak szeroko rozumianej, agendę obrony polskiej niepodległości, agendę obrony polskiej tradycji, w tym oczywiście wiary, agendę odnoszącą się do tego wszystkiego, co dusi, to jest dobre określenie, dusi. Tak właśnie jest naszą gospodarkę, agendę w stosunku do polskiego rolnictwa, to jest jeden z tych elementów duszenia, ale tak warto go tutaj wymienić oddzielnie, to nasze poglądy są takie same. Możemy też pokazać, że kiedy rządziliśmy, to wbrew temu co się często mówi, w tych sprawach dużo robiliśmy. Jeżeli chodzi o walkę ze zbożem z Ukrainy, to może określenie walka, w każdym razie niszczyło polskie rolnictwo, bo było nieporównanie tańsze i myśmy wbrew przepisom Unii Europejskiej zamknęli granice, co zostało zapowiedziane, o tym też wspominał profesor Wyłysych, to jest taka wieś na Kurpiech, przeze mnie już prawie trzy lata temu. I zrobiliśmy to, później zdobyliśmy sojuszników i Unia się też ugięła i okazało się, że jednak można, tylko że na pewien czas później Unia z powrotem, Unia niemyte granice otworzyła. I to też jest ten istotny element, że sprawa Ukrainy została przez naszego kandydata postawiona uczciwie. Pomogliśmy, pomagaliśmy naprawdę z serca, jest tak, że naszym interesem jest zwycięstwo Ukrainy, ale jeżeli chcemy mieć dobre stosunki, to pewne sprawy muszą być załatwione, bo to nie może być tak, żeby ten stosunek między Polską a Ukrainą był całkowicie asymetryczny na korzyści Ukrainy. No i że są takie sprawy, które może dla Ukraińców są bardzo trudne, ja to mogę zrozumieć, bo rzeczywiście są bardzo kompromitujące, ale mimo wszystko muszą być wyjaśnione, mówię tutaj o Wołyniu, z tym, że to określenie Wołyń jest skrótem myślowym, bo to obejmuje znacznie szersze ziemienie, niż tylko Wołyńskie. Także takie, które dzisiaj w dalszym ciągu są na terenie Rzeczypospolitej Polskiej. No i jest sprawa banderyzmu jako ruchu politycznego, który w dalszym ciągu funkcjonuje. Ja kiedyś jeszcze prezydentowi Poroszęce powiedziałem w takiej rozmowie w cztery laty, że z tym nie wejdziecie do Unii Europejskiej, nie wejdziecie do NATO. Panie Prezydencie, będzie w partii jakaś refleksja, bo jednak ci wyborcy odpłynęli. Wielu wytyka Wam nadmierny sanitaryzm, uległość względem Ukrainy, zbyt dużą ufność Unii Europejskiej, zgodę na wiele rozwiązań. Po pierwsze, to jest w wielkiej mierze nieporozumienie. Są też takie elementy, z których my się całkowicie nie zgadzamy. Jeżeli chodzi o walkę z COVID-em, to myśmy po prostu decyzję powierzyli tym, którzy się na tym znają. To byli profesorowie bakteriologii, epidemiologii i tak zwani zakaźnicy, czyli specjaliści od chorób zakaźnych. I w gruncie rzeczy wszystkie te decyzje były ich. I nie zapominajmy o tym, że były dni, kiedy umierało, przeszło tysiąc osób dziennie. No i że był ten przykład Lombardii, że osoby zmarłe były wywożone ciężarówkami. I wszyscy musieliśmy brać to pod uwagę, że coś takiego może zdarzyć się także i w Polsce. I po prostu tak to wyglądało, że różne decyzje wtedy podejmowane, nawet jeżeli w końcu okazywało się, że nie przyniosły odpowiednich rezultatów, albo tylko częściowo przyniosły, to były decyzje całkowicie uzasadnione. A jeżeli chodzi o sprawy, o które można by się wspierać, no takie jak na przykład lasy, no to był incydent z tego, że się wycofali, bo to życie poszło zbyt daleko. Jeżeli chodzi o lockdowny, to ja wiem, że one przyniosły, szczególnie drobnym przedsiębiorcom, niektórym. Drobnym przedsiębiorcom, no bardzo niedobrą sytuację. Bywa, że do dzisiaj mają to swoje negatywne skutki. No ale trzeba też pamiętać o gigantycznej akcji, o ogromnych sumach, liczonych już naprawdę powyżej 100 miliardów złotych. A proszę pamiętać, że ówczesna złotówka w sile nabywczej była dużo więcej warta niż dzisiejsza. Trzeba przynajmniej dodać do tego 50-60%. No i że to uratowało polską gospodarkę. I że inaczej mielibyśmy załamanie się przedsiębiorstw, bezrobocie, spadek popytu, dalsze załamywanie się przedsiębiorstw ze względu na spadek popytu. I nie wiem nawet, czy do dziś miałbyśmy z tego koła, które kręci się w drugą stronę, zamiast w stronę rozwoju, to automatycznie w stronę załamywania się gospodarki, zdałaby się jakoś wydobyć. I dlatego generalnie rzecz biorąc te decyzje były słuszne. A liczenie na to, że każda decyzja w takiej sytuacji będzie dla każdego łatwa do zaakceptowania, jest po prostu pewną utopią. Tak się po prostu nie da. To jest sytuacja, powtarzam, nadzwyczajna. Myśmy zrobili i potrafili zrobić naprawdę wtedy bardzo dużo. Potrafiliśmy budować błyskawicznie nowe szpitale. Potrafiliśmy przeprowadzić akcje szczepionkowe. Można je różnie oceniać, można szczególnie różnie oceniać to wszystko, co działo się w związku z tym w Unii Europejskiej. To już mówię zupełnie prywatnie. Są takie sytuacje, w których państwo po prostu musi stosować przymus. Ja pamiętam, bo już byłem w szkole i sam temu podlegałem, inną dużą epidemię, chociaż nie taką jak ta, ale za to pod wieloma względami groźniejszą dotyczącą dzieci. Heine Mediny, to był 1957 rok. Czy wtedy pytano kogoś o to, czy te dzieci mają się szczepić? Nie pytano. Całe klasy szkolne, ja już wtedy chodziłem do szkoły, mój świętej pamięci brat, także po prostu musiały się szczepić. Były przewożone w różne miejsca albo jeździły tam po prostu tramwajami. To samo dotyczyły dzieci młodszych. Tak, jesteśmy przy tramwajach, to ja o pociąg zapytam, panie prezesie, bo dzisiaj to porównanie, ma pan być kierownikiem. Ale przypomnę, że ta straszliwa epidemia, która zabijała dzieci albo czyniła je lekami, w większości wypadków zabijała. Została błyskawicznie opanowana. Właśnie dlatego, że stworzony przez KGB w latach 80-tych r. antyczny opionkowy wtedy nie działał. No i państwo było oczywiście inne. Ja w żadnym wypadku nie chcę tutaj reklamować komunizmu, ale wtedy to zadziałało. To zapytam o ten pociąg. Pan ma być kierownikiem, maszynistą. Ma być Przemysław Czarnek. Wszyscy mają się zaangażować. Ma być miejsce też dla Mateusza Morawieckiego. Pan się nie obawia, że któryś z tych wagoników się odczepi? Bo media spekulują o wewnętrznych konfliktach. Ja nie jestem w stanie tutaj przeprowadzić analizy tego, co się dzieje w mediach. Natomiast mogę powiedzieć tak. Wydaje mi się, że wszyscy, którzy uczestniczyli w jakichś sporach, także ci, którzy grubo nadmiernie krytykowali to, co robił nasz rząd, są ludźmi racjonalnymi. Zdają sobie sprawę, że jako działacze partii, ale to po drugie, przede wszystkim jako polscy pracowici powinni dążyć do tego, żeby po pierwsze obalano ten rząd, oczywiście legalnie w drodze wyborów, a po drugie, żeby ten nowy rząd był rządem racjonalnym. Takim, który jest w stanie działać, bo jest jakoś zjednoczony, ma trwałe poparcie w parlamencie. A po drugie, że nie ma tam ludzi, którzy stąpają w jakiejś innej rzeczywistości, a nie tej, która realnie w tej chwili funkcjonuje. Nie chodzą na ambasady Iranu, żeby przepraszać Iran, czy tam przynajmniej wyrazić kondolencje. Nie bronią rosyjskich pomników, nie są poganami, nie są satanistami, etc. Bo można by to było jeszcze... Dawiązuje pan ludzi, którzy są związani z formacją Grzegorza Brauna. Pan dopuszcza jakikolwiek scenariusz współpracy w przyszłości, w kolejnym parlamencie? Nie dopuszczam, zupełnie niezależnie od konsekwencji zagranicznych, które były bardzo ciężkie dla Polski w tej sferze sojuszniczej. Ale zupełnie niezależnie od tego. To byłaby po prostu potworna kompromitacja naszej formacji i całego polskiego życia publicznego i dezorganizacja parlamentu. To jest samo obrona, ale do sześcionu. A Mateusz Morawiecki, widzi pan go w jakiejś roli w tym przyszłym rządzie Przemysława Czarnka? Oczywiście, że widzę go w roli, bo to naprawdę świetny polityk, niezwykle zdolny człowiek. Człowiek, który jeżeli będzie działał racjonalnie, to po prostu będzie w tym rządzie kierował sprawami gospodarczymi. Będzie osobą niesłychanie ważną, mającą ogromną władzę, bo na tym się świetnie zna. Zna się i na innych sprawach, powtarzam jeszcze raz, to był bardzo dobry premier. Tylko ponieważ został przez tych atakujących ustawiony w pozycji głównego winowajca tych w ogromnej większości przypadków rzekomych błędów, to wobec tego w tym momencie pewnie nie miałbym większej możliwości przekonania tych, którzy ulegli tej propagandzie i po prostu w sprawach wyborczych trzeba się naprawdę liczyć z realiami. Realia są po prostu takie, jakie są i tutaj pan profesor naprawdę dużo lepiej odpowiada temu, co jest potrzebne. Przemysław Czarnek też będzie dobrym współpracownikiem dla prezydenta Karola Nawrockiego. Oni też blisko działali w trakcie kampanii wyborczej. Tak, blisko działali. Przemysław Czarnek też będzie dobrym współpracownikiem dla prezydenta Karola Nawrockiego. Bardzo intensywnie działał w tej kampanii wyborczej. Chociaż w innych okolicznościach na pewno byłby wśród kandydatów na kandydata. Nie wiem, czy by wygrał ten konkurs, ale na pewno by wśród nich był. Ale właśnie w tej sytuacji, która powstała, to musimy z tego wyciągać jakieś wnioski, bo polityka taka jest. Trzeba czasem decydować nie na zasadzie sympatii, ja bardzo sobie cenię i osobiście lubię pana premiera. Nie na zasadzie nawet sprawiedliwości, bo politycy wybierają taki zawód, gdzie bardzo często trzeba się po prostu godzić z realiami, nawet jeżeli ma się poczucie, że one są niesprawiedliwe. No i jest w tym zawodzie świetny, ale częścią bycia dobrym politykiem, nawet nie świetnym, tylko dobrym, jest realizm. Jak pan ocenia tą propozycję prezydenta Karola Nawrockiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego, w sprawie programu SAFE, tego polskiego, zero procentowego we wtorek czeka na spotkanie, jest zaproszenie dla pana premiera Tuska? Oceniam tą propozycję bardzo dobrze i przy okazji może wyjaśnię, że plany tego rodzaju działania, to nawet właśnie w kontekście zbrojeń, były snute jeszcze w trakcie rozmów z prezesem Glapińskim, kiedy on był tylko kandydatem. I to po raz pierwszy, bo on ma w tej chwili drugą kadencję. Myśmy się dobrze znali, on sam się zgłosił jako kandydat. Myśmy to bardzo chętnie zaakceptowali, nie mieliśmy nikogo od tej klasy, który mógł być prezesem. I w naszych rozmowach i tego rodzaju możliwości były wtedy już brane pod uwagę, bo mechanizm jest dosyć prosty. Nie było takiej potrzeby, może poza sytuacją właśnie tą covidową, ona została wykorzystana i ten pomysł wrócił w tym momencie, kiedy warunki dla jego realizacji są nieporównanie lepsze niż były wtedy. Uda się tym pomysłem odwrócić tą narrację Donalda Tuska, bo Platforma Koalicja Obywatelska przekonuje teraz Polaków, że to tylko oni są w stanie zagwarantować bezpieczeństwo. Nawet podpisują się pod waszymi projektami, które zrealizowaliście, a wcześniej oni krytykowali te plany. To jest ich znana metoda, oni nieustannie przyznają się do naszych sukcesów, zmieniają zdanie w zależności od okoliczności. Są gotowi w ciągu jednego dnia mówić, że coś co mówili poprzedniego dnia, to tak naprawdę nie mówili, w ogóle jest inaczej. To jest metoda po prostu kłamania, kłamania i jeszcze raz kłamania. Ta ostatnia wypowiedź, niedawno wypowiedź Tuska o tym, że nasze rządy dla wsi to były jak wielka powódź, to można powiedzieć, że rzeczywiście poszedł bardzo daleko. Dalej już chyba trudno, bo myśmy po pierwsze tę wielką politykę społeczną skierowali w dużej mierze wobec wsi, to już na tym tylko skorzystała, a poza tym ten wielki plan infrastrukturalny, ten strategiczny program, rządowy program inwestycji strategicznych, to było bardzo dużo i właśnie dla wsi, dla małych miast i wreszcie do tego pomaganie, czy to była susza, czy to były maliny, czy to były jabłka, czy to były takie wielkie przeciwzięcia, jak reakcja na to bardzo tanie zboże z Ukrainy, to było wiele miliardów złotych. Wszystko żeśmy to robili, a oni nie robią nic. Można powiedzieć, że ktoś, kto jest potężnym użynem jest małą białą kobietą. Powiedzieć można wszystko. Wkrótce wybory na Węgrzech. Są spekulacje, że być może Wiktor Orban straci władzę. Jakie to miało by też konsekwencje dla naszego regionu, też ostatecznie dla Polski? Złe konsekwencje, bo co prawda nie ze wszystkim się zgadzamy z premierem Orbanem, ale mieliśmy tutaj partnera w bardzo wielu pożytecznościach dla tej części Europy, także dla Polski, bo zawsze działamy w interesie Polski, w przedsięwzięciach. Te przedsięwzięcia mogą być w tej chwili całkowicie zakwestionowane. Ja jednak ciągle wierzę, że ten niezwykle zdolny i sprawny polityk będzie potrafił jeszcze w ostatniej chwili jakoś z tego wyjść. Bardzo bym chciał, żeby jednak wygrał te wybory, te i kolejne. Chociaż to już wtedy by pobił rekord demokratycznej Europy, bo jeżeli teraz będzie rządził bez przerwy 16 lat, przedtem 4, czyli łącznie 20, ale była 8-letnia przerwa, to nie dorównam jeszcze Erlanderowi, takim premierowi Szwecji, który już rządził 20 lat, tracąc jedną malusieńką, ale bardzo króciutką, można jej nie liczyć, przerwą. A gdyby teraz wygrał, to już jeśli zostanie premierem, bo niektórzy twierdzą, że tym razem już jednak nie będzie chciał być premierem, ale są one, że jednak by został premierem, to by ten rekord Erlandera pobił, a gdyby jeszcze jedną kadencję rządził, to już takiego nie ma. Bardzo krótko na koniec, panie prezesie, dzisiaj prezentacja kandydata, nazwiska, duże emocje z tym związane, dyskutowaliśmy w mediach, kto to będzie, jaki plan dalej, bo to też początek kampanii przedwyborczej. To jest początek sensu largo w szerszym sensie kampanii przedwyborczej. Jutro już sprawy związane z Dniem Kobiet, ale także inne. Dużo o paniach mówił w czasie tego przemówienia, około 15 minut było temu poświęcone. Oczywiście to już jest skomentowane przez naszych przeciwników, że to było przeciw kobietom, nie, to było właśnie za kobietami, za realnymi interesami kobieci, sądzę, że jutro to też usłyszymy, a poza tym jeszcze to będzie takie duże spotkanie z influencerami, z dziennikarzami, a to już wieczorem. Ale przede wszystkim panie, sprawy także porodów, tych oddziałów porodowych, zupełnie skandaliczne sprawy. Sprawy tego wszystkiego, co dzisiaj godzi w interesy kobiet i co ma prowadzić do całkowitego odwrócenia dotychczasowej roli kobiety. Nawet do pomieszania płci, chociaż społeczeństwo jest określone przez geny i ten podział na mężczyzn i kobiety jest nienaruszalny, oczywisty. W jednym z aktów szaleństwa, też nie wiem gdzie wymyślony, nie potrafię powiedzieć, że to było wymyślone w Moskwie, być może nie, ale ktoś to wymyślił, żeby jeszcze bardziej rozbić, zatomizować społeczeństwo, żeby pozbawić ludzi poczucia tożsamości, żeby stworzyć wielkie zamieszanie, z tego korzystają ci najsilniejsi, bo nad takimi społeczeństwami jest bardzo łatwo opanować. I tu stawiamy kropkę. Bardzo dziękuję za rozmowę. Naszym gościem był prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, tuż po prezentacji kandydata tej formacji na premiera profesora Przemysława Czarnka. Państwu dziękuję za uwagę. Do zobaczenia. Z Panem Bogiem. Dziękuję bardzo.