Bezpieczeństwo, nie polityka
Rafał Trzaskowski w krótkim wpisie na X podkreślił, że w czasie podwyższonego ryzyka decyzje dotyczące obronności powinny być oparte na zdrowym rozsądku, nie na politycznych przepychankach. Według niego program SAFE to przede wszystkim narzędzie do budowy realnej siły odstraszania, a nie element ideologicznej awantury.

Inwestować przede wszystkim u nas
Trzaskowski akcentuje, że SAFE daje „unikatową szansę, żeby zrobić to mądrze i na dużą skalę”: inwestować początkowo WYŁĄCZNIE w polski przemysł obronny - w zakłady, technologie, łańcuchy dostaw i miejsca pracy. To jego zdaniem kluczowy warunek, by program przyniósł trwałe korzyści dla bezpieczeństwa kraju.
Współpraca z Europą i wspólne zakupy
Polityk opowiada się też za budowaniem zdolności obronnych razem z partnerami z Unii Europejskiej - bo silna Europa to wzmocnienie także dla Polski. W praktyce proponuje czasami wspólne zakupy z krajami takimi jak Francja czy Szwecja, jednocześnie rozwijając w Polsce produkcję i sprzedaż sprzętu dla innych sojuszników.
Rola USA i ograniczenie zależności
Rafał Trzaskowski podkreśla, że dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi są kluczowe, ale uzależnianie bezpieczeństwa wyłącznie od jednego sojusznika jest nierozsądne. Zwraca uwagę, że amerykańska uwaga i zasoby mogą być angażowane poza sojuszem, dlatego Europa musi budować realną siłę z udziałem Polski.
Nie sprzedawać rezerw na "czarną godzinę"
Trzaskowski odrzuca receptę polegającą na sięganiu po żelazne rezerwy kraju jako „alternatywę”. W jego ocenie odpowiedzialny gospodarz chroni stabilność waluty i oszczędności zamiast wyprzedawać zabezpieczenia, gdy dostępne są instrumenty długoterminowego finansowania na przewidywalnych warunkach. SAFE, podsumowuje, ma być inwestycją w polską siłę i europejskie odstraszanie.
