Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Konfederacja Konfederacja Marek Hok Hok Mateusz Morawiecki Morawiecki VideoParlament VideoParlament Koalicja Obywatelska Obywatelska Lewica Lewica Agnieszka Gorgoń-Komor Gorgoń-Komor Krystyna Skowrońska Skowrońska Beniamin Godyla Godyla

Druga fala i stara rana systemu: październik 2020 w ochronie zdrowia

Październik 2020 r. był w debacie publicznej momentem, w którym pandemia przestała być tylko kryzysem epidemicznym, a stała się testem całego systemu ochrony zdrowia: szpitali, personelu, dodatków płacowych, organizacji łóżek i zaufania do państwa.

Udostępnij:

Kryzys, który miał dwa tempa

W materiałach VideoParlamentu z października 2020 r. widać wyraźnie dwa równoległe rytmy debaty. Pierwszy był natychmiastowy: rosła liczba pacjentów, wracały pytania o łóżka, personel i organizację leczenia. Drugi był starszy niż pandemia: płace w ochronie zdrowia, zadłużenie szpitali, kolejki, nierówności między grupami zawodowymi i poczucie, że system działa dopiero wtedy, gdy jest już pod ścianą.

To dlatego ten miesiąc dobrze nadaje się na studium cyklicznego kryzysu. Wypowiedzi nie układają się wyłącznie w spór o jedną ustawę czy jeden komunikat rządu. Układają się w opowieść o państwie, które w czasie drugiej fali COVID-19 musiało odpowiadać jednocześnie na epidemię i na wieloletnie zaległości.

Mieliśmy kilka dobrych miesięcy, praktycznie od marca miał rząd na to, by przygotować system ochrony zdrowia na tak zwaną drugą falę, o której była mowa od początku tak naprawdę, że na jesieni powróci ta druga fala wirusa.

— Konfederacja, Konfederacja, 2020-10-20
Obejrzyj wystąpienie →

Ten cytat jest ważny nie dlatego, że rozstrzyga, kto miał rację. Ważne jest jego założenie: druga fala nie była zaskoczeniem absolutnym. W języku Konfederacji problemem nie była więc sama skala epidemii, lecz przygotowanie instytucji. To przesuwało spór z poziomu „wirus jest nieprzewidywalny” na poziom „co zrobiono z czasem, który był dostępny”.

Szpitale jako punkt skupienia

W październiku 2020 r. szpital stał się w debacie czymś więcej niż miejscem leczenia. Był miarą wydolności państwa. W wypowiedziach powracały łóżka, oddziały zakaźne, szpitale jednoimienne, prywatne placówki włączane do systemu, ale także długi placówek sprzed pandemii. Kryzys epidemiczny odsłaniał więc infrastrukturę, która już wcześniej była napięta.

Marek Hok z KO opisywał ten problem językiem finansowym: składka zdrowotna, zadłużenie, zobowiązania szpitali. Ten typ argumentacji był mniej widowiskowy niż alarm o braku łóżek, ale pokazywał, że jesienny kryzys nie zaczynał się od jednego dnia wzrostu zakażeń.

Polacy, wszyscy pacjenci, którzy płacą składkę zdrowotną i to jest główne finansowanie ochrony zdrowia.

— Marek Hok, KO, 2020-10-07
Obejrzyj wystąpienie →

Na Śląsku 23 szpitale powiatowe zadłużyły się o kolejne 200 milionów złotych.

— Marek Hok, KO, 2020-10-07
Obejrzyj wystąpienie →

W tym miejscu debata o pandemii spotykała się z debatą o chronicznym finansowaniu ochrony zdrowia. Jeśli szpitale wchodzą w kryzys z długami, to każda fala dodatkowych pacjentów jest także falą dodatkowych kosztów, przesunięć kadrowych i decyzji organizacyjnych. Spór o COVID-19 stawał się sporem o odporność systemu.

Rząd mówił językiem zarządzania naporem

Po stronie rządowej najmocniej wybrzmiewała logika zarządzania rosnącą liczbą pacjentów. W konferencji z 29 października premier Mateusz Morawiecki, Michał Dworczyk, Adam Niedzielski i Artur Zaczyński występowali w formule komunikatu operacyjnego: sytuacja w szpitalach, przyrost pacjentów, organizacja miejsc.

To oznacza, że cały czas przybywa pacjentów, którzy leżą na łóżkach w szpitalach w całej Polsce.

— Mateusz Morawiecki, PiS, 2020-10-29
Obejrzyj wystąpienie →

Ten język nie negował kryzysu. Przeciwnie: potwierdzał, że pacjentów przybywa i że system szpitalny jest centralnym polem reakcji państwa. Różnica polegała na tym, że rząd mówił przede wszystkim o organizacji odpowiedzi, a krytycy pytali, dlaczego odpowiedź jest tak późna, chaotyczna albo niewystarczająca.

Podobny ton miała konferencja Ministerstwa Zdrowia z 22 października, poświęcona włączeniu szpitali prywatnych w obsługę pacjentów COVID-19. To był sygnał, że sama publiczna infrastruktura wymaga wzmocnienia z zewnątrz.

Szanowni Państwo, dzisiejszy temat konferencji przez samą obecność pani wiceprezydent, prezes Anny Rulkiewicz dotyczy włączenia szpitali prywatnych w obsługę pacjentów COVID-19.

— VideoParlament, 2020-10-22
Obejrzyj wystąpienie →

W przytoczonych materiałach ta decyzja nie jest tylko technicznym szczegółem. Pokazuje moment, w którym państwo szukało dodatkowej pojemności poza standardowym układem publicznych placówek. A to z kolei wzmacniało pytania o wcześniejsze przygotowanie systemu.

Personel: bohaterowie czy koszt?

Drugim rdzeniem sporu był personel medyczny. W październiku 2020 r. mówiono o lekarzach, pielęgniarkach, ratownikach, diagnostach, technikach medycznych. Nie jako o abstrakcyjnej grupie, ale jako o ludziach, których przeciążenie decydowało o realnej dostępności leczenia.

Koalicja Obywatelska akcentowała niepewność wokół dodatków dla pielęgniarek i położnych. W tym ujęciu pieniądze nie były tylko „roszczeniem płacowym”. Były testem, czy państwo potrafi utrzymać zaufanie tych, którzy stoją na pierwszej linii.

Ta kontrola dotyczyła przede wszystkim wynagrodzeń personelu medycznego, a w szczególności dodatków wypłacanych od roku 2016 polskim pielęgniarkom i polskim położnym.

— Koalicja Obywatelska, 2020-10-16
Obejrzyj wystąpienie →

I polskie pielęgniarki, polskie położne nie wiedzą, na czym stoją.

— Koalicja Obywatelska, 2020-10-16
Obejrzyj wystąpienie →

To zdanie dobrze oddaje sedno płacowego wymiaru kryzysu. W debacie nie chodziło wyłącznie o wysokość przelewu. Chodziło o przewidywalność. Jeśli pracownicy systemu nie wiedzą, „na czym stoją”, to państwo traci nie tylko czas, lecz także lojalność i poczucie bezpieczeństwa wewnątrz samego systemu.

Dodatek, podwyżka, solidarność

Lewica używała ostrzejszego języka. W wypowiedzi Jana Szopińskiego pojawił się zarzut cofania rozwiązań płacowych przyjętych wcześniej w pracach parlamentarnych. Ten fragment jest reprezentatywny, bo pokazuje konflikt o to, czy medycy w pandemii mają być honorowani symbolicznie, czy także finansowo.

Podczas prac parlamentarnych zostały cofnięte przepisy, które wczoraj przyjęliśmy, które miały dawać 100% podwyżki, 100% więcej wynagrodzenia służbie medycznej w całej Polsce.

— Lewica, 2020-10-28
Obejrzyj wystąpienie →

W innym materiale Lewica krytykowała podziały w dodatkach dla personelu. To był spór o definicję solidarności w szpitalu. Czy dodatkowe wynagrodzenie ma obejmować tylko tych, których formalnie skierował wojewoda? Czy także tych, którzy pracują na oddziale i są wystawieni na podobne ryzyko?

Istniały podziały na tych dobrych i na tych lepszych, że w szpitalu zarówno lekarze, którzy zostali skierowani przez wojewodę, jak i ci, którzy pracują, powinni zarabiać taką samą pensję.

— Lewica, 2020-10-28
Obejrzyj wystąpienie →

To jeden z tych momentów, w których pandemia wydobyła stary problem ochrony zdrowia: różne grupy zawodowe są od siebie zależne, ale system wynagrodzeń i decyzji administracyjnych często dzieli je na kategorie. Gdy napięcie rośnie, ten podział staje się politycznie widoczny.

Język alarmu i język doświadczenia

W październiku 2020 r. mówcy krytyczni wobec działań rządu często używali języka alarmu: brak przygotowania, chaos, przeciążenie, niepewność. Ale najciekawsze są te wypowiedzi, w których alarm wynikał z doświadczenia zawodowego albo kontaktu z pracownikami systemu.

Koalicja Obywatelska mówiła o telefonach od personelu medycznego. Taki detal zmienia charakter wypowiedzi: z abstrakcyjnej krytyki politycznej robi się relacja z napięcia, które schodziło na poziom konkretnych zawodów.

Otrzymujemy z Panem Posłem telefony od pielęgniarek, od lekarzy, od ratowników medycznych, od diagnostów.

— Koalicja Obywatelska, 2020-10-13
Obejrzyj wystąpienie →

Agnieszka Gorgoń-Komor mówiła z perspektywy lekarki i parlamentarzystki. W jej wypowiedzi pacjent nie był statystyką, lecz osobą, która trafia do izby przyjęć i zderza się z ograniczeniami miejsca w szpitalu.

I to nie jest tak, jak Pan mówi, że pacjent, który przyjedzie do Izby Przyjęć, to ktoś go tam przetrzyma, bo nie ma miejsca w szpitalu.

— Agnieszka Gorgoń-Komor, KO, 2020-10-26
Obejrzyj wystąpienie →

W takim ujęciu kryzys ochrony zdrowia przestaje być sporem o tabelę łóżek. Staje się sporem o to, co dzieje się z pacjentem na wejściu do systemu: czy ktoś bierze za niego odpowiedzialność, czy jest odsyłany między procedurami i brakami.

„Za późno” jako stały refren

Krystyna Skowrońska nazwała problem wprost jako brak wyobraźni i brak przygotowania na trudny czas. To jedna z najkrótszych, ale najbardziej nośnych diagnoz w pakiecie źródłowym.

Komuś naprawdę brakło wyobraźni i zapomniał o tym, że na złe czasy trzeba się również potrafić przygotować.

— Krystyna Skowrońska, KO, 2020-10-29
Obejrzyj wystąpienie →

Ten refren „za późno” pojawia się w polskich debatach o ochronie zdrowia regularnie. Najpierw problem narasta w tle, potem staje się kryzysem medialnym, następnie pojawiają się projekty ustaw, dodatki, przesunięcia pieniędzy albo doraźne konferencje. Październik 2020 r. jest pod tym względem bardzo czytelny: pandemia była nowa w skali, ale mechanizm politycznej reakcji był znajomy.

Technik medyczny i granice widzialności

Ważnym detalem są grupy zawodowe, które łatwo znikają w szerokiej kategorii „medycy”. Beniamin Godyla pytał o techników medycznych elektrokardiologii. W tym pytaniu kryje się problem widzialności: kto zostaje uznany za uczestnika kryzysu, a kto pozostaje na marginesie dodatków i podwyżek.

Dlaczego wprowadzony projekt podwyżki dla służb medycznych nie da możliwości otrzymania podwyższonego wynagrodzenia w grupie zawodowej techników medycznych elektrokardiologii pracujących w szpitalach?

— Beniamin Godyla, KO, 2020-10-26
Obejrzyj wystąpienie →

To pytanie pokazuje, że kryzys płacowy nie jest jedną prostą linią między rządem a lekarzami. Jest siecią napięć między zawodami, miejscami pracy, formalnymi kategoriami i faktycznym ryzykiem. W czasie pandemii ta sieć stała się bardziej widoczna, bo każdy brak personelu przekładał się na realną przepustowość szpitala.

Co ten miesiąc mówi o polskich kryzysach zdrowotnych

Październik 2020 r. pokazuje mechanizm, który powraca w polskiej ochronie zdrowia od lat. Najpierw problem jest opisywany jako techniczny: długi, dodatki, podział kompetencji, liczba łóżek. Potem przychodzi moment przeciążenia i okazuje się, że techniczne parametry są w rzeczywistości sprawami życia codziennego: pacjent czeka, pielęgniarka nie wie, czy zachowa dodatek, lekarz pracuje pod presją, szpital szuka miejsca.

Właśnie dlatego debaty o służbie zdrowia są cykliczne. Nie wracają dlatego, że politycy lubią powtarzać te same spory. Wracają, bo system często rozwiązuje problem dopiero wtedy, gdy ten staje się zbyt głośny, by go dalej odkładać. Październik 2020 r. był jednym z takich momentów: pandemia dołożyła dramatyczną okoliczność, ale spór o pieniądze, personel i przygotowanie szpitali miał znacznie głębsze korzenie.

Puenta

Najbardziej reprezentatywne w tym kryzysie nie jest jedno zdanie ani jedna konferencja. Reprezentatywne jest nałożenie się trzech języków: rządowego języka zarządzania naporem pacjentów, języka krytyków mówiących o spóźnieniu i chaosie oraz języka personelu, który wracał w cytatach jako realny warunek działania systemu.

Jeśli chcemy pisać historię polskich kryzysów ochrony zdrowia na podstawie archiwum wypowiedzi, październik 2020 r. jest dobrym rozdziałem otwierającym część współczesną. Ma wszystko, co w tych kryzysach powraca: szpital jako punkt przeciążenia, personel jako zasób krytyczny, pieniądze jako test uznania i politykę, która próbuje nazwać kryzys szybciej, niż potrafi go rozwiązać.

Nota redakcyjna: artykuł powstał na podstawie transkrypcji i nagrań VideoParlamentu z października 2020 r. Wybrano wypowiedzi zawierające jednocześnie wątki ochrony zdrowia oraz kryzysu organizacyjnego, płacowego lub szpitalnego. Cytaty zachowują brzmienie źródeł.

Udostępnij:

Źródła

Konfederacja

Mieliśmy kilka dobrych miesięcy, praktycznie od marca miał rząd na to, by przygotować system ochrony zdrowia na tak zwaną drugą falę, o której była mowa od początku tak naprawdę, że na jesieni powróci ta druga fala wirusa.

VideoParlament · Zobacz materiał ↗
Marek Hok

Polacy, wszyscy pacjenci, którzy płacą składkę zdrowotną i to jest główne finansowanie ochrony zdrowia.

VideoParlament · Zobacz materiał ↗
Mateusz Morawiecki

Dzień dobry Państwu, witamy na konferencji prasowej prezesa Rady Ministrów Pana Mateusza Morawieckiego, szefa Kancelarii Premiera Pana Michała Dworczyka, ministra zdrowia Pana Adama Niedzielskiego oraz wicedyrektora szpitala MSWiA i szefa Szpitala Tymczasowego na Stadionie Narodowym Pana Artura Zacz

VideoParlament · Zobacz materiał ↗
VideoParlament

Szanowni Państwo, dzisiejszy temat konferencji przez samą obecność pani wiceprezydent, prezes Anny Rulkiewicz dotyczy włączenia szpitali prywatnych w obsługę pacjentów COVID-19.

VideoParlament · Zobacz materiał ↗
Koalicja Obywatelska

Ta kontrola dotyczyła przede wszystkim wynagrodzeń personelu medycznego, a w szczególności dodatków wypłacanych od roku 2016 polskim pielęgniarkom i polskim położnym.

VideoParlament · Zobacz materiał ↗
Lewica

Podczas prac parlamentarnych zostały cofnięte przepisy, które wczoraj przyjęliśmy, które miały dawać 100% podwyżki, 100% więcej wynagrodzenia służbie medycznej w całej Polsce.

VideoParlament · Zobacz materiał ↗
Lewica

Istniały podziały na tych dobrych i na tych lepszych, że w szpitalu zarówno lekarze, którzy zostali skierowani przez wojewodę, jak i ci, którzy pracują, powinni zarabiać taką samą pensję.

VideoParlament · Zobacz materiał ↗
Koalicja Obywatelska

Otrzymujemy z Panem Posłem telefony od pielęgniarek, od lekarzy, od ratowników medycznych, od diagnostów.

VideoParlament · Zobacz materiał ↗
Agnieszka Gorgoń-Komor

Ale wiadomo, że czas jest niełatwy i już mówię do Państwa jako lekarz, jako młody parlamentarzysta, gdyż na co dzień pracujemy z pacjentami z chorobą COVID.

VideoParlament · Zobacz materiał ↗
Krystyna Skowrońska

Komuś naprawdę brakło wyobraźni i zapomniał o tym, że na złe czasy trzeba się również potrafić przygotować.

VideoParlament · Zobacz materiał ↗
Beniamin Godyla

Dlaczego wprowadzony projekt podwyżki dla służb medycznych nie da możliwości otrzymania podwyższonego wynagrodzenia w grupie zawodowej techników medycznych elektrokardiologii pracujących w szpitalach?

VideoParlament · Zobacz materiał ↗