Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Borys Budka ostrzega przed wetem budżetu UE

Borys Budka ostrzega przed wetem budżetu UE

Borys Budka przestrzega przed konsekwencjami wetowania budżetu europejskiego przez rząd i apeluje, by nie narażać bezpieczeństwa Polek i Polaków. Twierdzi, że brak porozumienia zagrozi funduszowi odbudowy, programom takim jak Erasmus, zakupowi szczepionek i wsparciu dla przedsiębiorstw; Koalicja Obywatelska deklaruje poparcie ratyfikacji.

Najważniejsze ryzyka


- Budżet europejski i fundusz odbudowy to według niego kwestia 260 miliardów, które mogą trafić na walkę ze skutkami pandemii, zakup szczepionek oraz wsparcie dla polskich przedsiębiorców. Zawetowanie budżetu oznacza też niższe środki na fundusz spójności i brak nowych inwestycji w warunkach prowizorium budżetowego.

Zagrożenie dla programów i młodych ludzi


- Brak porozumienia może pozbawić polskich studentów programów wymiany, takich jak Erasmus, oraz ograniczyć możliwości międzynarodowej współpracy naukowej i wymiany doświadczeń.

Krytyka polityki rządu w czasie pandemii


- Mówca zarzuca rządowi hipokryzję i błędy budżetowe, wskazując na brak środków na dodatki dla lekarzy i problemy w finansowaniu służby zdrowia mimo kosztownych inwestycji. Podkreśla też wątpliwości dotyczące dostępności szczepionek i planu ich dystrybucji, przypominając o niespełnionych zapowiedziach odnośnie szczepień przeciw grypie dla seniorów.

Parlamentarne zobowiązanie i apel do premiera


- Koalicja Obywatelska deklaruje gwarancję poparcia w parlamencie dla Europejskiego Funduszu Odbudowy i apeluje do premiera, by nie wetował budżetu. Mówca wzywa do rzetelnej debaty w parlamencie o konsekwencjach ewentualnego weta i apeluje o postawę męża stanu, która ma chronić interesy obywateli, a nie polityczne przetrwanie.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowni Państwo, jesteśmy w historycznej chwili. Jesteśmy w sytuacji w środku kryzysu pandemicznego. Jednocześnie polski rząd, rząd premiera Morawieckiego Jarosława Kaczyńskiego prowadzi bardzo niebezpieczną grę z naszymi partnerami w Unii Europejskiej. Dzisiaj ważą się losy przyszłych pokoleń, ale również elementarne bezpieczeństwo każdej Polki i każdego Polaka. Wetowanie europejskiego budżetu to już nie jest tylko kwestia politycznej rozgrywki w obozie władzy. To jest przede wszystkim kwestia elementarnego bezpieczeństwa nas wszystkich. To kwestia 260 miliardów, które mogą w przyszłości trafić na walkę ze skutkami pandemii. To są między innymi pieniądze na szczepionki, o których mówi pan premier Morawiecki. To są pieniądze niezbędne polskim przedsiębiorcom i polskim pracodawcom, by przetrwać ten wyjątkowy kryzys gospodarczy. Ale to jest przede wszystkim bezpieczeństwo wielkiego europejskiego projektu. Bo dzisiaj nie chodzi tylko o fundusz odbudowy, który może powstać bez Polski. Chodzi również o bieżące funkcjonowanie Unii Europejskiej. Szanowni Państwo, niepokojące głosy płyną z Brukseli. Zawetowanie europejskiego budżetu to również niższe środki na fundusz spójności, ale to również brak programu Erasmus. Polscy studenci mogą zostać pozbawieni wielkiego narzędzia, które pozwala im poznawać Europę. Pozwala wymieniać swoją wiedzę z kolegami i koleżankami z innych europejskich krajów. I wreszcie zablokowanie budżetu europejskiego to brak środków na nowe inwestycje. W ramach prowizorium budżetowego nie będzie można tworzyć nowych projektów. To wszystko sprawia, że dzisiaj zadajemy proste pytanie. Gdzie pisany jest dzisiejszy scenariusz negocjacji polskiego rządu? Mam wrażenie, że to wszystko, co dzieje się wokół europejskiego budżetu, wokół tych negocjacji jest pisane cyrylicą. Jest pisane przez ludzi, którzy nie chcą silnej Polski w Unii Europejskiej, ale chcą rozwalenia Unii Europejskiej od środka. Dzisiaj tak naprawdę tylko dwa kraje nie potrafią poradzić sobie z zasadą praworządności. To jest Polska i to są Węgry. Ale może się okazać, że finalnie weto wobec budżetu europejskiego będzie tylko ze strony Polski. Raz jeszcze apeluję do premiera Morawieckiego. Niech nie idzie bardzo złą drogą, która naraża bezpieczeństwo Polek i Polaków na wielkie zagrożenie. Raz jeszcze apeluję, by zrozumiał, że bez europejskiej solidarności nie będziemy w stanie zwalczyć kryzysu pandemicznego. Raz jeszcze apeluję o to, by tu w parlamencie odbyła się rzetelna debata na temat tych zagrożeń, z którymi będziemy mieli do czynienia, jeżeli Mateusz Morawiecki zawetuje ten unijny budżet. I raz jeszcze chcę podkreślić, że Koalicja Obywatelska daje gwarancję poparcia w parlamencie Europejskiego Funduszu Odbudowy. Dajemy gwarancję, że tutaj w parlamencie, kiedy trzeba będzie ratyfikować ten nowy fundusz, tak bardzo potrzebny Polsce, będziemy wspierać ten rząd. I niech pan Mateusz Morawiecki wreszcie nie boi się swoich partyjnych kolegów, tylko niech wreszcie zachowa się jak mąż stanu, jak premier rządu Rzeczpospolitej, który walczy o interesy Polski, interesy swoich obywateli, a nie interes Ziobry, Kaczyńskiego czy innych ludzi, którzy walczą o swoje polityczne przetrwanie. Fundusz Odbudowy i budżet europejski to elementarne bezpieczeństwo dla Polaków. I dzisiaj wetowanie tego budżetu stanowi, trzeba to powiedzieć bardzo mocno, zdradę polskiej racji stanu. Prosimy o pytania. Dzień dobry, Radomir Wit, TVN24. Jeszcze chciałem zapytać o taką pewną dysproporcję, jeżeli chodzi o mówienie o możliwościach finansowych państwa ze strony rządu. Bo z jednej strony słyszeliśmy, że w przypadku poprawki dotyczącej ochrony zdrowia i tych dodatków budżet nie jest w stanie ponieść konsekwencji finansowych tego dodatku dla wszystkich. Z drugiej strony teraz słyszymy o budowaniu jakiegoś polskiego funduszu odbudowy. W sensie to tam nie było pieniędzy i nagle te pieniądze w systemie się są w stanie pojawić w budżecie? Jak państwo oceniają te dysproporcje? Król jest nagi. Budżet Polski jest w sytuacji dramatycznej, ponieważ w okresie, kiedy był wzrost gospodarczy, Morawiecki i spółka kupowali głosy wyborców. W kolejnych wyborach kupowano te głosy dodatkami, dodatkowymi funduszami, a dzisiaj, kiedy te pieniądze najbardziej są potrzebne, okazuje się, że ich w budżecie nie ma. Przypomnę, że rząd Morawieckiego zabrał dodatki lekarzom. Nie publikował ustawy, by lekarze, którzy walczą z COVID-em, nie otrzymali należnych im dodatków. Jarosław Kaczyński mówił o tym, że budżetu na to nie stać, a jednocześnie dzisiaj słyszymy, że niepotrzebne są Polsce pieniądze z funduszu odbudowy. To jest skrajna hipokryzja albo wielkie kłamstwo. Ja mam wrażenie, że w tej propagandzie Morawiecki już się po prostu pogubił. Z jednej strony stworzono fasadowy szpital narodowy, na który kilkadziesiąt milionów miesięcznie wydawane jest na kilkudziesięciu pacjentów, ale z drugiej strony nie ma pieniędzy na podstawowe potrzeby w opiece zdrowotnej. Chcę raz jeszcze z tą mocą podkreślić. Brak pieniędzy z funduszu odbudowy to m.in. problem ze sfinansowaniem, z zakupem szczepionek na COVID. To m.in. problemy polskich przedsiębiorców, których nie uratuje się pieniędzmi budżetowymi, ponieważ budżetu na to nie będzie stać. Widzimy, co dzieje się w Szczecinie. Widzimy, jak upadają kolejne polskie firmy. Dlatego apelujemy do premiera Morawieckiego, by nie odrzucał europejskiej solidarności, i by nie szedł tą bardzo niebezpieczną dla Polski drogą. To jeszcze tylko chciałem dopytać w temacie szczepionek, o których Pan wspomniał. Jak Pan ocenia te rządowe plany i te zapowiedzi tych terminów, formuły dystrybucji? To się uda i ten plan wydaje się być sensowny, bo Państwo też o jakichś innych propozycjach w kontekście dystrybucji wspominali politycy Koalicji Obywatelskiej. Przede wszystkim można zapytać Pana Morawieckiego, gdzie te 3 miliony szczepionek na grypę. Niedługo sezon grypowy się skończy, a polscy seniorzy, jak nie widzieli tych szczepionek, tak do teraz nie widzą. To jest tylko element propagandy. Morawiecki jeździ po Polsce, fotografuje się na jakimś fajnym tle, ale nic z tego nie ma. Przecież ja bardzo trzymam kciuki za to, byśmy jak najszybciej tę szczepionkę mieli. Ale jeżeli to będzie organizowane tak jak szpital narodowy, jak szpital na Okęciu, jak wybory Sasina, które się nie odbyły, jeżeli tym będą zajmować się ci ludzie, to to będzie jedno wielkie fiasko. Jestem przekonany, że bez takiej europejskiej solidarności ten rząd nie poradzi sobie z walką z COVID-em, bo nie radzi sobie od ponad pół roku. Nie przygotowali Polski na drugą falę, a dzisiaj rozpaczliwie, propagandowo próbują zalepić te dziury, które powstały przez pół roku nic nierobienia tej władzy. Dzień dobry, Justyna Dobroszoracz, Gazeta Wyborcza. Panie Przewodniczący, dwa pytania. Pierwsze dotyczące większości w Senacie opozycyjnej. W ostatnich dniach trwały już na rozmowy. Marszałek Zgorzewski nazwał je nawet męskimi rozmowami dotyczącymi utrzymania tejże większości. Czy Pan jest spokojny, o co chodzi, o co tam toczy się główna gra? I drugie pytanie dotyczące Rzecznika Praw Obywatelskich. Dzisiaj wicemarszałek Terlecki powiedział, że być może jutro będzie wyznaczony termin zgłaszania kandydatów. Kogo zgłosi Koalicja Obywatelska, czy są jakieś rozmowy z PSL-em w tej sprawie? Bo też Marek Sawicki twierdził, że być może dojdzie do jakiegoś sojuszu, który spowoduje, że będzie kandydat ponad podziałami. Przede wszystkim większość demokratyczna, większość senacka pokazała przyjmując uchwałę wspierającą negocjacje budżetowe i apelującą do rządu o podpisanie tych konkluzji i przyjęcie budżetu europejskiego, że ta większość demokratyczna ma się dobrze. Wielokrotnie polski senat pokazał, że tam gdzie w sejmie rząd przyjmuje złe stanowiska, tam w senacie potrafimy wsłuchać się w głos większości Polaków. Dziś to senat Rzeczpospolitej jest emanacją większości społeczeństwa. Przypomnę, że blisko 90% Polaków opowiada się za byciem w Unii Europejskiej. Kiedy ten rząd za pomocą Sejmu przyjmuje uchwały antypolskie, antyeuropejskie, uchwały, które są sprzeczne z polską racją stanu, to senat Rzeczpospolitej stanie na wysokości zadania. Ja jestem przekonany, że jeszcze wielokrotnie senat pokaże, że ta demokratyczna większość potrafi reprezentować i reprezentuje większość społeczeństwa. A to, że zdarzają się różne głosy, to jest normalne w demokracji. To jest normalne wśród różnych partii. Ja raz w tygodniu spotykam się z liderami innych ugrupowań. Pracujemy nad tym, co nas będzie w przyszłości spajać, budując wspólny rząd. Natomiast rozmawiamy również o tych różnicach, które się pojawiają i ta współpraca nie jest niczym zagrożona. Jeżeli chodzi o Rzecznika Praw Obywatelskich, to przypomnę, że Koalicja Obywatelska od samego początku popierała społeczną kandydaturę Rzecznika Praw Obywatelskich. I będziemy nadal popierać osoby, które są zgłaszane przez organizacje pozarządowe. Te rozmowy trwają. Poczekamy, jaką propozycję złoży PiS. Chociaż z tym dotychczasowym podejściem i łamaniem konstytucji w tym zakresie, niestety ja nie jestem optymistą. Jeszcze senator Jan Filip Libicki powiedział nam w zeszłym tygodniu o gazecie wyborczej, że średnio raz na miesiąc politycy Prawa i Sprawiedliwości przychodzą do niego i oferują mu fotel marszałka Grodzkiego w zamian za przejście na stronę Prawa i Sprawiedliwości. Jak Pan ocenia w ogóle tego rodzaju procedury, taktykę polityczną i fakt tego, że to kuszenie cały czas za kulisami się odbywa mimo epidemii, mimo różnych problemów, które są w kraju? Jestem przekonany, że ta dobra współpraca będzie kontynuowana. A też to pokazuje, czy senator Libicki, czy wszyscy inni kuszeni przez PiS, że oni mają swoje zasady i na pewno nie będą pertraktować z Kaczyńskim. Karolina Wasilewska, TVN24. Ja chciałam zapytać też o sytuację w Senacie, bo słyszeliśmy dzisiaj, jak marszałek Terlecki nazwał senatora Jackowskiego szkodnikiem. Ten mówi, że się szkodnikiem nie czuje, ale co najmniej od wielu miesięcy, przynajmniej jeśli niekrytycznie, to może szczerze mówi o działaniach Prawa i Sprawiedliwości. Czy Pan uważa, że ta sytuacja jakoś pomoże opozycji w Senacie? Nie mówię o tym, że Senat Radzieckowski przejdzie na stronę opozycji. Dzisiaj jest taki test na przyzwoitość dla ludzi, również ludzi PiSu. Dzisiaj, kiedy PiS wyprowadza Polskę z Unii Europejskiej, ja mówię z całą stanowczością. Tych wszystkich przyzwoitych ludzi z PiSu, którzy wiedzą, że ta gra ziobry Kaczyńskiego nie prowadzi do niczego dobrego, ja apeluję do nich i proszę o przyzwoitość. O to, by pamiętali, że członkostwo w Unii Europejskiej to jest gwarancja bezpieczeństwa dla Polski. Nie tylko finansowa, ale że Unia Europejska to jest wielki projekt. Ja cieszę się, że pojawiają się głosy ludzi przyzwoitych. Ja mam nadzieję, że będzie możliwe zbudowanie... Taki głos jak senatora Jackowskiego, jak rozumiem. Między innymi, ale to są również ludzie, ja nie będę o nazwiskach mówił, bo nie chciałbym tutaj palić, ale jest wiele osób z kręgów PiSu, które rozmawiają, pokazują, widzą to szaleństwo Kaczyńskiego. Widzą, co robi Ziobro, widzą w jaki sposób Kaczyński stał się zagładnikiem Ziobry, w jaki sposób ta sytuacja w Unii Europejskiej wpływa na ich wzajemne relacje. Ta władza się kończy, czy to będzie kilka miesięcy, czy kilkanaście miesięcy, ale jedno jest pewne. PiS stracił moralne prawo do sprawowania władzy w momencie, kiedy wyprowadził policję przeciwko protestującym Polkom. W momencie, kiedy użył aparatu bezpieczeństwa do tłumienia protestów, które są w obronie elementarnych praw. I dziś PiS straci większość w sercach i umysłach Polaków w momencie, kiedy chce wetować dobry dla Polski budżet europejski. I tych głosów z PiSu będzie coraz więcej. To będą ludzie, którzy widząc szaleństwo Kaczyńskiego, nie będą chcieli oddać Polski w ramiona Putina. Nie będą chcieli realizować scenariusza, który jest pisany na Kremlu. Więc ja się spodziewam, że takich głosów z obozu Zjednoczonej Prawicy będzie więcej. Panie Przewodniczący, ale czy to pomoże w Senacie opozycji, ta sytuacja, z którą dzisiaj mieliśmy do czynienia? Ja nie wiem, dlaczego Państwo kreujecie taką sytuację, jakby w Senacie coś złego się działo. Znaczy popatrzmy na głosowania senackie. Pytam, czy to pomoże. Nie sugeruję, że jest się Panie Przewodniczący. Na pewno jesteśmy otwarci, jeżeli przyzwoici senatorowie Zjednoczonej Prawicy będą chcieli dołączyć do demokratycznej większości w Senacie. To jesteśmy otwarci na taką współpracę. Jesteśmy również otwarci w Sejmie na tych wszystkich, którzy chcą zablokować szaleństwo Kaczyńskiego, będą mieli odrobinę refleksji, że działania w interesie Polski muszą być... Panie Przewodniczący, ale marszałek Zgorzelski mówił o tym, że są pewne kłopoty w Senacie, że PSL nie będzie już ślepo głosował z Platformą Obywatelską, więc może taki senator Jaskowski się przyda. Czy każdy, kto będzie chciał głosować w imię obrony interesów Polski, w imię obrony interesów zwykłych Polaków, tak jak dzieje się to w Senacie, jest przez nas mile widziany. Natomiast w polityce tak jest, że padają różne słowa, ale weryfikuje się te słowa w głosowaniach. I Senat Rzeczpospolitej w ostatnim czasie, demokratyczna większość głosuje tak samo. Zdarzają się głosowania inne, ale to z racji różnicy zdań. W fundamentalnych sprawach jesteśmy razem i ta demokratyczna większość będzie powiększana o osoby, które reprezentują te same wartości. Panie Przewodniczący, jeszcze krótko tylko o to weto chciałam zapytać, o którym też Pan mówił. Czy uważa Pan, że zawetowanie teraz i doprowadzenie do sytuacji, że powiedzmy unikniemy tego powiązania praworządności z wypłatami, bo się wycofamy po prostu z tego, ale czy w przyszłości uda się tego uniknąć? Po prostu, czy nie będziemy po prostu pieniędzy dostawać? Po pierwsze, mechanizm praworządności został wpisany już jako konkluzja na szczycie w lipcu i na to zgodził się premier Morawiecki. To raz. Czyli zgodził się na praworządność. Dlaczego teraz chce wetować? Znaczy dlatego, że Ziobro go stawia pod ścianą. Tu nie toczy się gra w interesie Polski. Ta cała narracja budowana przez obóz Zjednoczonej Prawicy o suwerenności, o obronie jakiejś wartości, to jest bzdura. Szanowni Państwo, tu chodzi o to, by o tym, kto w Polsce jest bezkarny, decydował tylko Ziobro. Żeby to jego ludzie decydowali, czy ścigać kogoś za złe wydatkowanie pieniędzy, czy też nie. Przecież gdyby im chodziło o jakąkolwiek praworządność w Polsce, to już dawno mieliby postawione zarzuty ci, którzy doprowadzili do zakupów respiratorów za zawyżoną cenę, do wydatkowania 70 milionów na wybory, które się nie odbyły, do tego wielkiego blamarzu z zakupami z Chin, jeśli chodzi o Antonowa, maseczki bez atestów, respiratory bez atestów. Natomiast premier Morawiecki dzisiaj musi odpowiedzieć sobie na proste pytanie. Czy w przyszłym tygodniu będzie premierem, który działa w interesie Polski, w interesie przyszłych pokoleń, w interesie walki z COVID-em, w interesie walki z kryzysem gospodarczym, czy też będzie zakładnikiem Ziobry, czy też wykona ślepo polecenia, które pisze mu Ziobro nie w interesie Polaków, ale w interesie własnego ugrupowania politycznego. I bez względu na to, co stanie się na tym szczycie, na pewno Unia Europejska nie zgodzi się na to, by jeden kraj, tak jak Polska, mógł łamać, by rząd tego kraju mógł łamać elementarne zasady praworządności. Dzisiaj wszczęto kolejne postępowanie, tym razem w sprawie zdjęcia immunitetu sędziemu Tulej i sędzi Morawiec. Ale skąd to się bierze? No właśnie dlatego, że Ziobro nie wykonuje orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Że ta pseudoizba Sądu Najwyższego, Izba Dyscyplinarna, nie zastosowała się do orzeczenia TSUE. Ale kto za tym stoi? No przecież to jest cała polityka Ziobry i jego ugrupowania. I dzisiaj Morawiecki ma w tym parlamencie większość do przyjęcia nowego funduszu odbudowy. Tą większość gwarantujemy, nawet jeśli Ziobro nie będzie za tym głosował. Tylko tu toczy się gra o co innego. Tu cały interes polityczny Morawieckiego, Ziobry, Kaczyńskiego został podporządkowany również interesowi Polski. I to jest straszne, bo za to, za zawetowanie dobrego budżetu powinien grozić Trybunał Stanu. Bo to jest pisanie scenariusza, który jest scenariuszem bardzo złym dla Polski. A jeżeli ktoś boi się zasady praworządności, to jakie ma intencje? Czy chce nadal bezkarnie kraść, jak było to w przypadku wydatkowania środków na walkę z COVID? Nadal chce bezkarnie usuwać sędziów, którzy są niezależni, którzy są niezawiśli? Czy dzisiaj odpowiedź, to czy będziemy mieli kraj, który będzie budowany na wzór putinowskiej Rosji, czy białoruskiej pseudodemokracji Łukaszenki? Czy będziemy mieli Polskę, która realizuje elementarne zasady demokratycznego państwa prawa? W której politycy na Nowogrodzkiej nie piszą wyroków sądowych? W którym polityk nie mówi, które śledztwo ma być prowadzone, a które ma być umorzone? I przede wszystkim to jest pytanie o to, czy władza będzie bezkarna jak do tej pory? Czy też wprowadzimy zasady, które spowodują, że ludzie, którzy łamią prawo będą za to odpowiadać? I o tym jest ten szczyt i o tym jest zasada praworządności. Mateusz Sokłowski, Telewizja Trwam. Panie Przewodniczący, jakie są główne argumenty we wniosku o wotum nieufności dla wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego? Myślę, że to jest na odrębną konferencję, natomiast zachęcam do zapoznania się z naszym wnioskiem. Od 5 października Jarosław Kaczyński jest wicepremierem odpowiedzialnym za bezpieczeństwo. I teraz każdy z naszych widzów może zadać sobie pytanie. Czy od 5 października wzrosło poczucie państwa bezpieczeństwa, czy też nie? Czy czujecie się bardziej bezpiecznie, jeśli chodzi na przykład o ochronę zdrowia? Czy czujecie się bardziej bezpiecznie, jeśli chodzi o wyjście na ulicę? Czy czujecie się bardziej bezpiecznie, jeśli pokojowo, zgodnie z konstytucją, demonstrujecie w obronie swoich praw? Kaczyński doprowadził do tego, jako wicepremier odpowiedzialny za bezpieczeństwo, że wzrosła bardzo mocno agresja polskiej policji wobec demonstrujących. Kaczyński doprowadził do tego, że naruszono kompromis aborcyjny w sytuacji, w której było wiadomo, że zdecydowana większość polegi Polaków nie zgadza się na igranie życiem i zdrowiem polskich kobiet, nie zgadza się na to, by wykorzystywać prawo aborcyjne do tego, by po raz kolejny dzielić Polaków. I Jarosław Kaczyński, jako osoba, która nadzoruje Ministerstwo Sprawiedliwości, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, resorty siłowe, jest wicepremierem, który również powinien nadzorować Zbigniewa Ziobrę. I dziś Kaczyński jest odpowiedzialny za to bardzo złe stanowisko polskiego rządu, w którym próbuje się zawetować unijny budżet. I o tym wszystkim będziemy mówić w przyszłym tygodniu. Mam nadzieję, że zgodnie z ustaleniami na prezydium Sejmu, w środę, w przyszłym tygodniu, odbędzie się debata na temat Jarosława Kaczyńskiego, na temat odwołania go z funkcji wiceprezesa Rady Ministrów. Przypomnę, że będzie to pierwsza debata w III Rzeczpospolitej, gdzie rozliczymy Kaczyńskiego z jego działań. Adamina Sajkowska, Polsat News. Panie Przewodniczący, pojawiła się informacja, że Komisja Europejska wszczęła procedurę wobec Polski o naruszenie prawa unijnego przez zezwolenie Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego na dalsze podejmowanie decyzji w sprawach, które mają bezpośredni wpływ na sędziów. Ale to było oczywiste. Jeżeli tak zwana Izba Dyscyplinarna łamie postanowienie Trybunału Sprawiedliwości w Unii Europejskiej, to konsekwencją tego jest wszczynanie dalszej procedury. I na czym polega problem? Tuż stworzono Izbę, która nie jest sądem. Zainstalowano tam ludzi, którzy z niezawisłością, niezależnością nie mają nic wspólnego. Tam są byli prokuratorzy, do niedawna podlegli Ziobrze. Dlaczego stworzono taką Izbę? Otóż właśnie po to, by ścigać dyscyplinarnie sędziów, którzy wydają orzeczenia, które się władzy nie podobają. Przypomnę, że sędzia Igor Tuleja jest ścigany dyscyplinarnie i karnie za wydanie orzeczenia, które dotyczyło nielegalnych obrad w tej sali. I co on zrobił? On po prostu ujawnił uzasadnienie orzeczenia, które uzasadnienie musi być jawne. I teraz jego się za to ściga. Ale to pokazuje mechanizm. Otóż stworzono za rządów PiSu narzędzia, które nie mają służyć reformie wymiaru sprawiedliwości. Postępowania trwają dłużej, są droższe, sądy zostały zapchane, niektóre w ogóle nie działają, nie ma pomysłu, jak to funkcjonować ma w COVID-zie, nie ma Trybunału Konstytucyjnego. Krajowa Rada Sądownictwa została upolityczniona i wreszcie wprowadzono Izbę Dyscyplinarną, która nie jest sądem w rozumieniu prawa europejskiego. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydaje orzeczenie, w którym stwierdza, że ta izba do czasu rozstrzygnięcia nie może działać. I co? I ci pseudosędziowie ściągają immunitet sędzie Mutulej i sędzi Morawiec. No i to oczywiste, że następnym krokiem będzie wszczęcie procedury. I już widzicie Państwo, dlaczego Ziobro tak nie chce zasady praworządności. Dlatego, że każde jego działanie z praworządnością nie ma nic wspólnego. Czy są jeszcze jakieś pytania? Są. Dzień dobry. Klaudiusz Szef, Zagradzie Nowy Świat. Ja wrócę do Funduszu Odbudowy. Wczoraj premier w trakcie czatu mówił o tym, że ten Fundusz Odbudowy to kredyty głównie, że my mamy obligacje Skarbu Państwa, które możemy wyemitować. No i że generalnie to wszystko, co widzimy dookoła siebie, budowa dróg, to i tak pochodzi z budżetu państwa. Przekaz był trochę taki, że w Funduszu Odbudowy nie potrzebujemy. Ale to jest kompromitacja premiera. Fundusz Odbudowy będzie się składał z dwóch narzędzi. Zwrotnych pożyczek, ale również bez zwrotnych dotacji. Prawdopodobnie będzie to mniej więcej pół na pół. Teraz, jeżeli premier Rzeczpospolitej w imię własnego interesu politycznego, dlatego, że jest zastraszony przez Ziobrę i jego kolegów, mówi, że nie chce pieniędzy do Polski, które będą służyć odbudowie polskiej gospodarki, to jest jedna recepta Trybunału Stanu. Dzisiaj każdy, kto odrzuca Solidarność Europejską, odrzuca Fundusze Europejskie, działa wbrew polskiej racji stanu. Z jednej strony Morawiecki swoim głosem zabrał lekarzom dodatki, ale z drugiej strony mówi, że nie potrzeba dotacji ze strony unijnej. To jest bardzo zła polityka, bo widzimy doskonale, jak przez okres członkostwa w Unii Europejskiej Polska jest beneficjentem tych środków i może być dalej beneficjentem. Tylko co dzisiaj ten przekaz niesie Morawieckiego? Że ten rząd woli łamać prawo, ten rząd woli działać w sposób niezgodny z zasadami europejskimi i jeszcze poświęcając pieniądze, które są dla Polaków. Bo to Morawiecki sobie poradzi. Wiemy, jakie jest jego oświadczenie majątkowe. Wiceministrowie sobie poradzą. Teraz będą zarabiali dwa razy tyle, bo rząd podniósł im wynagrodzenia. W agencjach sobie i ministerstwach poradzą. Widzieliśmy w Ministerstwie Rolnictwa, jakie fundusze poszły na nagrody. Ale zwykli Polacy zostaną bez pomocy. To jest zagrożenie szczepionek, to jest zagrożenie dotacji dla polskich firm, to jest brak nowych inwestycji i to jest wreszcie nieskuteczna walka ze skutkami kryzysu gospodarczego. I dziś premier, który mówi, że pieniądze nie są potrzebne, jest po prostu osobą, która jest absolutnie niewiarygodna. Ten rząd zadłużył najbardziej Polskę i teraz jeszcze dodatkowo chcę w imię własnych interesów politycznych zrzecję pieniędzy, które się naprawdę nam bardzo przydadzą. I ostatnie pytanie. Jacek Czarnecki, Radio Z. Panie Przewodniczący, ja w dalszym ciągu do tej procedury bym chciał wrócić. Jak według Pana to może, czy to w ogóle może wpłynąć na negocjacje i co taka procedura daje, bo to już nie jest pierwsza procedura przeciwnaruszeniowa wobec Polski? Już nawet gdzieś tam jesteśmy w drugim etapie w jednej procedurze. Czy to coś w ogóle daje? Przede wszystkim to pokazuje, że wbrew twierdzeniom tego rządu od ponad pięciu lat mamy do czynienia z łamaniem elementarnych zasad wspólnotowych. Niestety polski rząd systematycznie łamie prawo polskie. Ta większość łamie polską konstytucję, narusza przepisy i wewnętrzne, i traktatowe. I to już potwierdza kolejna procedura. I dzisiaj tak naprawdę toczy się gra o to, czy będziemy nadal pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej, czy też będziemy odstawieni na boczny tor na skutek zawetowania budżetu i zawetowania funduszu odbudowy. Po prostu Unia pojedzie własnym torem, a Polska zostanie z boku z Węgrami, na co liczy, a Węgry pewnie dołączą do tego pociągu. Wszystkie postępowania przeciwko Polsce to są postępowania przeciwko rządowi PiS. Większość społeczeństwa zdecydowana chce członkostwa w Unii Europejskiej. Rząd i większość parlamentarna łamiąc zasadę praworządności, łamiąc polską konstytucję i traktaty, powoli, powoli odsuwa nas od Europy. I dzisiejsze wszczęcie procedury jest kolejnym tego dowodem, że w tym sporze racje mają obrońcy polskiej konstytucji, racje ma opozycja, racje mają organizacje pozarządowe, a nie rząd Prawa i Sprawiedliwości. I prędzej czy później albo ten rząd się ugnie i będzie musiał szanować polskie prawo i prawo europejskie albo po prostu wyprowadzi nas z Unii Europejskiej. Czy wprost, czy na zasadzie zjazdu na boczny tor. Mam nadzieję, że ta refleksja przyjdzie ze strony Morawieckiego, bo jeżeli nie przyjdzie, no to będzie działał wbrew interesom Polski, polskiej racji stanu. Więcej pytań nie ma. Dziękujemy bardzo za udział w konferencji