Sławomir Męcen ostrzega, że rząd chce zniszczyć edukację domową
Sławomir Męcen skrytykował projekt ustawy Ministerstwa Edukacji i Nauki, który — jego zdaniem — ogranicza dostęp do edukacji domowej i narusza autonomię rodziny. Jako Partia Korwin zapowiedział sprzeciw i wezwał do protestów przeciwko rozwiązaniom procedowanym w Sejmie.
Projekt, zdaniem Męcena, zawiera cztery główne rozwiązania wymierzone w edukację domową - zakaz zapisywania się na edukację domową w trakcie roku szkolnego, powrót do rejonizacji, limit połowy uczniów uczących się stacjonarnie w szkołach oferujących edukację domową oraz obowiązek posiadania bazy lokalowej dla uczniów uczących się w domu.
Męcen wskazał, że zainteresowanie edukacją domową w ostatnich latach rosło z powodu niskiego poziomu państwowego szkolnictwa oraz decyzji o zamykaniu szkół w okresie zimowym podczas pandemii. Rodzice, chcąc chronić dzieci przed ograniczeniami państwa, coraz częściej wybierali nauczanie w domu.
Zdaniem występujących, wprowadzenie zakazów i ograniczeń spowoduje dyskryminację rodziców oraz destabilizację szkół specjalizujących się w edukacji domowej, zwłaszcza w regionach bez odpowiedniej oferty edukacyjnej. Nowe przepisy uniemożliwią elastyczne zmiany trybu kształcenia i mogą ograniczyć dostęp do tej formy nauczania.
Męcen zarzucił procedującym pośpiech i brak realnych konsultacji ze środowiskiem edukacji domowej, sugerując złą wolę autorów projektu. Jako Partia Korwin zadeklarował opór wobec proponowanych zmian i zachęcił do protestów przeciwko decyzjom podejmowanym w Sejmie.
Najważniejsze zarzuty
Projekt, zdaniem Męcena, zawiera cztery główne rozwiązania wymierzone w edukację domową - zakaz zapisywania się na edukację domową w trakcie roku szkolnego, powrót do rejonizacji, limit połowy uczniów uczących się stacjonarnie w szkołach oferujących edukację domową oraz obowiązek posiadania bazy lokalowej dla uczniów uczących się w domu.
Przyczyny wzrostu edukacji domowej
Męcen wskazał, że zainteresowanie edukacją domową w ostatnich latach rosło z powodu niskiego poziomu państwowego szkolnictwa oraz decyzji o zamykaniu szkół w okresie zimowym podczas pandemii. Rodzice, chcąc chronić dzieci przed ograniczeniami państwa, coraz częściej wybierali nauczanie w domu.
Skutki dla szkół i rodziców
Zdaniem występujących, wprowadzenie zakazów i ograniczeń spowoduje dyskryminację rodziców oraz destabilizację szkół specjalizujących się w edukacji domowej, zwłaszcza w regionach bez odpowiedniej oferty edukacyjnej. Nowe przepisy uniemożliwią elastyczne zmiany trybu kształcenia i mogą ograniczyć dostęp do tej formy nauczania.
Brak konsultacji i apel o protest
Męcen zarzucił procedującym pośpiech i brak realnych konsultacji ze środowiskiem edukacji domowej, sugerując złą wolę autorów projektu. Jako Partia Korwin zadeklarował opór wobec proponowanych zmian i zachęcił do protestów przeciwko decyzjom podejmowanym w Sejmie.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Konfederacja ostrzega przed wspólną armią UE i ideologią w wojsku
Roman Fritz i Krzysztof Tuduj: Polska nie jest bezpieczna
Konfederacja: Chwali wycofanie pisma sanepidu w sprawie szczepień
Konfederacja: Braun i Korwin-Mikke krytykują mechanizm praworządności
Janusz Korlin-Mikke: Sprzeciw szczepieniom dzieci i naciskom w wojsku
Włodzimierz Skalik: Polska stała się śmietnikiem Europy
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Małgorzata Niemczyk
Małgorzata Niemczyk: ustawa przerzuca winę na samorządy
Ryszard Wilczyński
Ryszard Wilczyński: Ostro o ograniczaniu NIK, apel o opór
Janusz Cichoń
Janusz Cichoń: rynek węgla to pokłosie wsparcia rosyjskiego górnictwa
Czesław Mroczek
Czesław Mroczek: Oskarża PiS o szokujące podwyżki energii
Urszula Zielińska
Urszula Zielińska krytykuje zawieszenie norm jakości paliw
Magdalena Filiks
Magdalena Filiks oskarża Suskiego o spekulacje na rynku energii
Artykuły
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Październik 2024: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Grudzień 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Druga fala i stara rana systemu: październik 2020 w ochronie zdrowia
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Dzień dobry, witam Państwa bardzo serdecznie na konferencji prasowej Partii Korwin. Jest dzisiaj z nami prezes Partii Korwin, pan dr Sławomir Męcen, także nasz lider w okręgu podwarszawskim, pan Wojciech Kossakowski, pani Wioleta Jachowicz-Wublewska, członek naszej Rady Krajowej, a także nasze zaproszenie przyjął nasz dzisiejszy gość, pan Artur Abramowicz, dyrektor Prywatnej Szkoły Podstawowej im. Zofii i Jędrzeja Moraczewskich w Sulejówku. Szanowni Państwo, dzisiaj jako Partia Korwin sprzeciwiamy się zdecydowanie najnowszej ustawie z Ministerstwa Edukacji i Nauki, dzisiaj procedowanej w Sejmie. Bardzo proszę, żeby głos zabrał prezes Partii Korwin, pan Sławomir Męcen. Szanowni Państwo, po upadku PRL-u edukacja domowa rozwijała się w Polsce, powoli wracała do życia. Musiała wracać do życia, ponieważ w państwach, gdzie nie szanuje się podstawowych wolności, nie szanuje się autonomii rodziny, nie ma miejsca na edukację domową. Na szczęście w III Rzeczypospolitej to miejsce do tej pory było. W ostatnich dwóch, trzech latach obserwujemy gwałtowny wręcz wzrost zainteresowania edukacją domową. Wynika to oczywiście z dwóch rzeczy. Pierwsza to wybitnie beznadziejny poziom polskiego państwowego szkolnictwa, a drugi tu absurdalny, szkodliwy, sprzeczny z nauką i rozumem pomysł zamykania szkół na zimę, z którym musieliśmy się niestety mierzyć rok i dwa lata temu. Rodzice chcąc ratować dzieci przed tym opresyjnym państwem zapisywali edukacji domowej i okazało się kilka dni temu, że rząd Prawa i Sprawiedliwości również nie szanuje wolności, również nie szanuje autonomii rodziny i postanowił zniszczyć w Polsce edukację domową. Zamierza to zrobić w czterech prostych krokach, które są zawarte w tym projekcie ustawy. Pierwszy to zakaz zapisywania się na edukację domową w trakcie roku szkolnego. Jest to ewidentna dyskryminacja. Dzieci uczące się w sposób stacjonarny mogą zmieniać szkoły w trakcie roku. Jest to zupełnie oczywiste. Bardzo często w życiu różnych ludzi dochodzi do miejsca, zmiany miejsca zamieszkania, dochodzi do zmiany trybu życia, dochodzi do zmiany istotnych okoliczności, w wyniku których trzeba przepisać dziecko do innej szkoły, ewentualnie zapewnić mu edukację domową. Ten projekt ma takie rozwiązanie wykluczyć. Druga rzecz to jest powrót do rejonizacji. Sejm prawie, że jednogłośnie, na szczęście w 2021 roku wykluczył rejonizację. Od tej pory każde dziecko mogło zapisać się do każdej szkoły na terytorium całej Polski, tam gdzie mogło dostać zapewnioną edukację domową. Teraz ma to zostać uniemożliwione. Doprowadzi to oczywiście do tego, że wielu rodziców, którzy mieszkają w województwach, w których nie ma dobrych szkół specjalizujących się w edukacji domowej, nie będą mieli dobrej szkoły, do której będą mogli to dziecko zapisać. Jest to bezsensowny i dyskryminujący przepis. Trzecia propozycja jest jeszcze gorsza. Zmierza ona do tego, żeby połowa uczniów w każdej szkole uczyła się w sposób stacjonarny, a nie więcej niż połowa w sposób edukacji domowej. To jest w zasadzie ewidentny cios w szkoły specjalizujące się w edukacji domowej, ponieważ one mają bardzo małą liczbę osób uczących się w sposób stacjonarny. Dlaczego? Ponieważ specjalizują się w edukacji domowej, a nie w edukacji stacjonarnej. Stąd jest tam olbrzymia przewaga uczniów na edukacji domowej i nie ma absolutnie żadnego powodu, poza zwyczajną, brutalną chęcią zniszczenia tych szkół, żeby taki przepis wprowadzać w życie. Najbardziej skandaliczna, najgłupsza, trzeba to wprost powiedzieć, jest czwarta propozycja, która wymaga od szkół umożliwiających kształcenie w ramach edukacji domowej, posiadania bazy lokalowej dla uczniów uczących się w domu. To znaczy szkoła, która umożliwia naukę, uwaga, domu, ma zapewnić tym uczniom, którzy siedzą w domach, miejsca na salach lekcyjnych. To znaczy ustawodawca chce, żeby szkoły trzymały puste sale, gdzie czekało miejsce na uczniów, którzy w tym czasie uczą się w domu. W zasadzie ciężko zrozumieć, jakim trzeba być człowiekiem, żeby najpierw wysłać na długie miesiące dzieci na szkodliwą pseudonaukę zdalną, a następnie zakazać im dużo lepszej, dużo bardziej rozwijającej edukacji domowej. Nie potrafię tego zrozumieć. Jeżeli ten projekt jest procedowany z dobrą wolą, jeżeli tam jest jakakolwiek dobra wola w ministerstwie czy też w Sejmie, to niestety trzeba powiedzieć, że ta dobra wola jest tam połączona z wybitną wręcz głupotą i ograniczeniem intelektualnym. Ograniczeniem intelektualnym autorów tej ustawy tak wielkim, że aż ciężkim do uwierzenia. Dlatego raczej skłaniałbym się do tezy, że jest to po prostu zła wola. Dowodzi tego też pośpiech, w jakim jest ta ustawa procedowana przez Sejm oraz brak normalnych, realnych konsultacji ze środowiskiem edukacji domowej. Warto podkreślić, że edukacja domowa nie jest ani lewicowa, nie jest ani prawicowa, nie jest postępowa, nie jest konserwatywna, dotyczy wszystkich środowisk, ponieważ rodzice niezależnie od swoich przekonań politycznych kochają swoje dzieci i chcą dla swoich dzieci jak najlepiej, chcą je wychować zgodnie ze swoimi własnymi wartościami. I nie ma żadnego powodu, żeby tym pełnym poświęcenia rodzicom, bo nauka dzieci w domu jest naprawdę poświęceniem. Trzeba zrezygnować ze swojej kariery zawodowej, zrezygnować z przyjemności, z czasu wolnego, po to, żeby móc poświęcić się dzieciom. I teraz pomiędzy te dzieci a tych rodziców chcę ze swoimi butami wejść minister Czarnek i chcę im powiedzieć, że mają swoje dzieci wychowywać tak jak on chce, a nie tak jak chcą ci pełni poświęcenia rodzice. Jest to skandaliczne, nie można do tego dopuścić i będziemy w tej sprawie protestować, do czego też wszystkich państwa zachęcam. Teraz bardzo proszę, żeby głos zabrał ekspert w tej sprawie i człowiek, który na co dzień zajmuje się edukacją domową, pan dyrektor Artur Abramowicz. Dzień dobry, witam państwa. Jestem dyrektorem szkoły działającej w systemie zwykłym, stacjonarnym, ale również i domowym. Od wielu lat działamy jako szkoła, która wspiera, która organizuje najrozmaitsze materiały edukacyjne, ma podejście indywidualne do każdego rodzica. Przyznam, że ja sam w pewnym momencie swojego życia zostałem jakby tak skonfrontowany z pewną sytuacją wspaniałą, bo urodziły mi się trojaczki, dwóch synów i córka. I w momencie, kiedy one zaczęły w 2009-2010 roku już wchodzić w obowiązek szkolny, zdecydowaliśmy się z żoną, ażeby spróbować w szkole, którą prowadziłem, tej formy edukacji domowej. Do tej pory to robimy. Inni zauważyli, że rzeczywiście szkoła jest wspierająca, rozumiejąca to, że też są takie dzieci, których system nie obejmie. Proszę państwa, system edukacyjny nie obejmie w 100% wszystkich dzieci. Nasze dzieci to są dzieci z potrzebami specjalnymi. To są dzieci, które niekiedy mają trudności w nauce, w systemie klasowym. To są również dzieci, które są wybitnie zdolne. Mamy artystów młodych, mamy sportowców, mamy reprezentantów Polski, mistrzów Europy, świata w młodzieżowych kategoriach, w różnych dyscyplinach sportu. Chlubimy się nimi, jesteśmy z nich dumni. I my dla nich organizujemy edukację w formie edukacji pozaszkolnej. Taka jest oficjalna nazwa, edukacja pozaszkolna. Edukacja domowa to jest taka trochę zwyczajowa. Te dzieci nie są w domu. O edukacji tych dzieci stanowi dom. Proszę państwa, przez 123 lata, po trzecim rozbiorze Polski, w 1795 roku, do 1918 roku, my przetrwaliśmy. Nasza tożsamość narodowa, kultura, język, muzyka, wszystko cokolwiek wiąże się z polskością, przetrwaliśmy dzięki domowi, dzięki edukacji domowej. Okres, ponury okres stalinizmu, PRL-u. My przetrwaliśmy dzięki edukacji domowej, dzięki edukacji, którą odbieraliśmy w domu. Bardzo proszę, apeluję do posłów, wnioskodawców, apeluję do tego rządu, ażeby przemyślał jeszcze raz swoje decyzje, bo one w konsekwencji pozbawiają edukacji domowej nasze dzieci. Pozbawiają nas, rodziców, wolnego wyboru. Ja śmiem twierdzić, że edukacja domowa jest naszym dobrym narodowym. To są nasze srebra rodowe. My moglibyśmy chlubić się w Europie edukacją domową. To mógłby być nasz produkt eksportowy, bo my szanujemy wolność i tej wolności nie chcemy, żeby ktokolwiek nam odbierał. Szanowny panie ministrze, bardzo proszę, jako dyrektor zwykłej szkoły, która normalnie działa, która jest poddawana wszelkim kontrolom i kontrolom merytorycznym z kuratorium, i kontrolom finansowym z gminy, i przechodzi normalnie, do porządku dziennego, pracuje, z każdej złotówki dotacyjnej rozliczamy się i jesteśmy wsparciem dla wielu, wielu młodych ludzi i wielu rodzin. Trudno mi opowiadać rodziców, którzy być może będą też jeszcze w jakiś sposób dawać wyraz swojej dezaprobaty i swojego smutku, ale ja sam jako rodzic jestem zaniepokojony, ponieważ w dalszej perspektywie przypatrując się tym zapisom, tym zmianom ustawowym, edukacja domowa przestanie istnieć. Bardzo dziękuję. Dziękuję. Szanowni państwo, no niestety polska edukacja to jest jedna wielka lekcja, ale lekcja historii PRL-u. Skostniałe struktury, dyktat związków zawodowych, przepisy wyjęte jeszcze rodem z lat 60-tych sprawiają, że reforma szkoły w obecnej formie jest po prostu bardzo trudna, nawet można powiedzieć niemożliwa. I ucieczką, wentylem bezpieczeństwa od tego wszystkiego, co się w polskiej szkole działo, już od lat była edukacja domowa. I wydaje mi się, że to było kością w gardle rządu Prawa i Sprawiedliwości, który postanowił, że nie może pozwolić na tak wiele wolności. Wielu rodziców chciało się uwolnić od szkoły, w której w każdym miesiącu szkołę tę można zamknąć, bo minister zdrowia powie, że tego wymaga lockdown. W szkole, którą można też niedługo zamknąć, dlatego że być może nie będzie w niej ogrzewania. Dom był tą alternatywą, tym rozwiązaniem dla rodziców, którzy bardzo mocno dbają o edukację swoich dzieci i w ten sposób chcą przygotować się do życia, co nie zawsze polskiej szkole się udaje przy tak skostniałych strukturach. Bardzo proszę o podsumowanie panią Wiolettę Jachowicz-Wróblewską. Szanowni Państwo, ja jestem mamą dziecka, które uczy się w edukacji domowej. Dlatego zwracam się w imieniu własnym naszych dzieci z edukacji domowej i ich rodziców z ogromną prośbą do posłów, senatorów, ministrów. Nie podpisujcie, nie popierajcie tej ustawy. Ta ustawa zniszczy edukację domową w Polsce. Dziękuję pięknie. Czy są jakieś pytania? Jeśli nie, to dziękujemy Państwu. Dziękujemy bardzo. Dziękujemy.