Jerzy Wcisła krytykuje tempo prac nad sądownictwem
Jerzy Wcisła w wystąpieniu w Senacie skrytykował tempo prac legislacyjnych nad ustawami dotyczącymi sądownictwa i brak możliwości prowadzenia merytorycznej dyskusji. Zajął stanowisko, że politycy nie mają mandatu do łamania konstytucji i likwidowania trójpodziału władzy.
Wcisła wskazał na pośpiech w pracach Senatu, przywołując przykład prawa wodnego, które jego zdaniem było procedowane w tempie „minuta na paragraf”. Ostrzegł, że Senat zamiast być „Izbą Refleksji” stał się „Izbą Refleksu”.
Wcisła odpowiadał na zarzuty o braku propozycji ze strony opozycji, zaznaczając, że zgłaszane są około 300 poprawek i proponując merytoryczną dyskusję — 100 poprawek na dzień, by zdążyć do konkretnego porozumienia.
Mówił o argumentach dotyczących niskiego zaufania społecznego do sądów i pytał, jaki mandat społeczny upoważnia polityków do łamania konstytucji w imię „naprawiania”. Przytoczył też ranking zawodów, w którym polityk zajmuje jedno z najniżej ocenianych miejsc, a agent bezpieki plasuje się wyżej niż sędzia czy prokurator.
Wcisła przywołał ideę demokracji deliberatywnej — dyskusji prowadzącej do rozwiązania akceptowanego przez uczestników — i porównał ją do konklawy, podkreślając konieczność osiągania porozumień kończących debatę konkretnym rozwiązaniem.
W swoim wystąpieniu Wcisła podkreślił, że politycy powinni działać w granicach konstytucji i nie mają mandatu do likwidowania trójpodziału władzy, kończąc przemówienie apelem o poszanowanie zasad demokracji.
Krytyka tempa prac
Wcisła wskazał na pośpiech w pracach Senatu, przywołując przykład prawa wodnego, które jego zdaniem było procedowane w tempie „minuta na paragraf”. Ostrzegł, że Senat zamiast być „Izbą Refleksji” stał się „Izbą Refleksu”.
Propozycje i poprawki
Wcisła odpowiadał na zarzuty o braku propozycji ze strony opozycji, zaznaczając, że zgłaszane są około 300 poprawek i proponując merytoryczną dyskusję — 100 poprawek na dzień, by zdążyć do konkretnego porozumienia.
Zaufanie do sądów i mandat do naprawy
Mówił o argumentach dotyczących niskiego zaufania społecznego do sądów i pytał, jaki mandat społeczny upoważnia polityków do łamania konstytucji w imię „naprawiania”. Przytoczył też ranking zawodów, w którym polityk zajmuje jedno z najniżej ocenianych miejsc, a agent bezpieki plasuje się wyżej niż sędzia czy prokurator.
Demokracja deliberatywna jako alternatywa
Wcisła przywołał ideę demokracji deliberatywnej — dyskusji prowadzącej do rozwiązania akceptowanego przez uczestników — i porównał ją do konklawy, podkreślając konieczność osiągania porozumień kończących debatę konkretnym rozwiązaniem.
Wnioski końcowe
W swoim wystąpieniu Wcisła podkreślił, że politycy powinni działać w granicach konstytucji i nie mają mandatu do likwidowania trójpodziału władzy, kończąc przemówienie apelem o poszanowanie zasad demokracji.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Jerzy Wcisła: Krytyka rządowej pomocy dla przedsiębiorstw w Elbongu
Jerzy Wcisła wzywa do likwidacji TVP Info i broni mediów lokalnych
Jerzy Wcisła: Krytyka pytań referendalnych i apel o wycofanie
Jerzy Wcisła krytykuje wskaźniki inflacji i apeluje o powagę
Jerzy Wcisła o obawach dotyczących nabrzeży kanału przez Mierzeję
Jerzy Wcisła zapowiada posiedzenie Komisji Ustawodawczej
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Kazimierz Kleina
Kazimierz Kleina przestrzega przed powrotem do PRL-u
Tomasz Grodzki
Tomasz Grodzki - wystąpienie z 21 lipca 2017 r.
Marek Pęk
Marek Pęk: Krytyka debaty i obrona reformy wymiaru sprawiedliwości
Tomasz Grodzki
Tomasz Grodzki ostrzega przed naruszeniem trójpodziału
Waldemar Sługocki
Waldemar Sługocki domaga się przerwy i cytuje Konstytucję
Adam Gawęda
Adam Gawęda krytykuje emocje w debacie o Sądzie Najwyższym
Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoki Senacie. Pan senator Artur Gawęda przed chwilą mówił, że... Adam? Przepraszam. Pan senator Adam Gawęda przed chwilą mówił i zarzucał nam, że my jako opozycja nie proponujemy żadnych rozwiązań naprawiających sądownictwo. Odpowiadam, a kiedy byśmy mieli te propozycje nasze złożyć? Szanowni Państwo, ktoś tutaj mówił, chyba pan prezes, że my jesteśmy jakby... jakbyśmy godzili Pendolino. Jak ktoś chce dogonić Pendolino, to nie wkłada sobie bagażu problemu, bo nie wskoczy do tego pociągu. A my musimy się śpieszyć, bo Senat, traktowany jako Izba Refleksji, zmienił się dzisiaj w Izbę Refleksu. Kto nie ma refleksu, ten się nie zdąży nawet na głosowanie załapać. Przypomnę prawo wodne, które niedawno dyskutowaliśmy. Policzyłem. Od czasu, gdy te prawo wodne trafiło na nasze skrzynki pocztowe, do czasu, gdy musieliśmy nad nim dyskutować, mieliśmy tyle minut, ile to prawo miało paragrafów. Minuta na paragraf. To słabo wystarczy na zapoznanie się z tym paragrafem, a już na rozmowy nie ma i dyskusje nie ma żadnej szansy. A ja odbiję, panie senatorze, do pana Piłeczkę. My, o ile wiem, to zgłaszamy około 300 poprawek do tej ustawy. Rozpocznijmy nad nimi merytoryczną dyskusję. 100 poprawek na dzień, we wtorek już może do czegoś dojdziemy. Proszę państwa, politolodzy dzisiaj mówią, że demokracja przedstawicielska nie przystaje do uwarunkowań XXI wieku. Mówią, że należy się zastanowić nad demokracją deliberatywną. Taka, która skupia tych, którzy chcą znaleźć rozwiązanie i kończy się znalezieniem tego rozwiązania. Koniecznie musi być rozwiązanie, które wszyscy zaakceptują albo się z tej dyskusji wyłączą. Ale tylko to zdanie będzie się liczyło. Tak jak w konklawie. Musi być wybrany papież. Nie liczy się, kto z czym przychodzi, tylko z czym się wychodzi z tego rozwiązania. Może w Senacie warto było nad tym porozmawiać. W czasie tego dyskursu o Sądzie Najwyższym często pojawił się argument, że te sądy nie cieszą się zaufaniem społecznym. I faktycznie, ja to rozumiem. Jeżeli sądy nie cieszą się zaufaniem społecznym, no to co musi zrobić polityk? No musi je naprawiać. Jak ludzie czegoś nie kochają, to trzeba to naprawić. Jeżeli posiadamy mandat suwerena, no to korzystamy z tego mandatu suwerena, żeby naprawić to, co w Polsce źle funkcjonuje. I nawet można zrozumieć, że PiS ma takie zacięcie do naprawiania tego, co w Polsce źle funkcjonuje, że gotowy jest złamać konstytucję, filary demokracji, które funkcjonują od kilkuset lat, żeby tylko naprawiać. I może faktycznie, tak w pewnym momencie doszedłem do wniosku, że może faktycznie tak jest, że trzeba naprawiać, nie patrzeć na literę prawa, na teoretyków, polityki, tylko naprawiać, naprawiać, naprawiać, bo nie trzeba żałować rós, kiedy płonie las. Ale w czasie tej dyskusji włączyłem komputer i wrzuciłem hasło rankingi, zawody, które cieszą się najmniejszym oparciem społecznym. I co się okazało? Prawnicy mają tylko trzy zawody, które cieszą się mniejszym zaufaniem niż prokuratorzy i sędziowie. Tylko pytanie, jakie to są zawody? Nie powiem, jakie są dwa przed politykami, ale ostatnim zawodem jest zawód polityka. No proszę państwa, to ci, którzy cieszą się najmniejszym poparciem społeczeństwa, naprawiają to, co się cieszy jeszcze większym poparciem niż zawód polityka. To jaki mandat społeczny upoważnia polityków do tego, aby łamać konstytucję i naprawiać to, co się cieszy większym rankingiem niż zawód polityka? Dodam, proszę państwa, że w tych dziesięciu zawodach nieco wyżej, o ironio, od zawodu prawnika, sędziego, prokuratora, a znacznie wyżej od zawodu polityka, jest agent bezpieki. To może agenci bezpieki powinni naprawiać sądownictwo. Szanowni senacie, myślę, że nie mamy, my politycy, mandatu do tego, aby łamać konstytucję i zasady demokracji i likwidować trójpodział władzy. Dziękuję bardzo. Panie senatorze, dziękuję.