Wojciech Penkalski krytykuje projekt likwidacji sądów rejonowych
Wojciech Penkalski odniósł się do projektu rozporządzenia Ministerstwa Sprawiedliwości przewidującego zniesienie ponad stu sądów rejonowych i skrytykował brak uzasadnienia oraz pozorny tryb konsultacji. Zajął stanowisko, że projekt nie przedstawia wyliczeń oszczędności, jest niekonsekwentny i może zagrażać funkcjonowaniu szczególnie sądów przygranicznych.
Projekt rozesłany w grudniu 2011 roku do prezesów sądów nie zawierał żadnego uzasadnienia, co uniemożliwiło zapoznanie się z intencjami jego autora i wykluczyło racjonalną polemikę. Penkalski wskazał, że medialne wypowiedzi przedstawicieli ministerstwa sugerowały, iż decyzje są już przesądzone, a tryb konsultacji ma charakter pozorny.
Penkalski przypomniał, że projekt przewidywał de facto likwidację 154, a według ostatnich doniesień 122 sądów rejonowych, i pytał o podstawę przyjętych kryteriów - zwłaszcza zmianę progu z rekomendowanych wcześniej do 5 sędziów na likwidację sądów o obsadzie do 14 etatów orzeczniczych. Zwrócił uwagę na niekonsekwencje w doborze jednostek objętych projektem.
Jako przykład niekonsekwencji wskazał sąd rejonowy w Braniewie (11 sędziów) skierowany do likwidacji, przy jednoczesnym pozostawieniu bez zmian porównywalnego sądu w Bartoszycach. Podkreślił szczególny charakter sądu w Braniewie - cztery przejścia graniczne i konieczność współpracy ze Strażą Graniczną, Urzędem Celnym i Policją - oraz ryzyko wzrostu liczby spraw po planowanym otwarciu Małego Ruchu Przygranicznego od 1 maja 2012 roku. Zwrócił uwagę, że przewidywane oszczędności na dodatkach funkcyjnych nie zrekompensują kosztów organizacyjnych i logistycznych reorganizacji, i zażądał pisemnej odpowiedzi od ministra.
Penkalski zarzucił Biuru Analiz i Etatyzacji Ministerstwa Sprawiedliwości brak przygotowania analiz wpływu i obciążenia etatowego za 2011 rok, mimo iż biuro miało takie opracowania wykonywać. Przytoczył dane za 2010 rok - średnio 156 spraw w symbolu K załatwionych przez jednego sędziego w kraju - i wskazał, że wydajność sędziów w dużych aglomeracjach była zasadniczo poniżej średniej. Zapowiedział przedłożenie tabeli do stenogramu i domagał się wyjaśnień dotyczących kryteriów likwidacji oraz związku projektu z planowaną likwidacją powiatów.
Brak uzasadnienia i pozorne konsultacje
Projekt rozesłany w grudniu 2011 roku do prezesów sądów nie zawierał żadnego uzasadnienia, co uniemożliwiło zapoznanie się z intencjami jego autora i wykluczyło racjonalną polemikę. Penkalski wskazał, że medialne wypowiedzi przedstawicieli ministerstwa sugerowały, iż decyzje są już przesądzone, a tryb konsultacji ma charakter pozorny.
Wątpliwości wobec kryteriów likwidacji
Penkalski przypomniał, że projekt przewidywał de facto likwidację 154, a według ostatnich doniesień 122 sądów rejonowych, i pytał o podstawę przyjętych kryteriów - zwłaszcza zmianę progu z rekomendowanych wcześniej do 5 sędziów na likwidację sądów o obsadzie do 14 etatów orzeczniczych. Zwrócił uwagę na niekonsekwencje w doborze jednostek objętych projektem.
Sytuacja sądu przygranicznego w Braniewie
Jako przykład niekonsekwencji wskazał sąd rejonowy w Braniewie (11 sędziów) skierowany do likwidacji, przy jednoczesnym pozostawieniu bez zmian porównywalnego sądu w Bartoszycach. Podkreślił szczególny charakter sądu w Braniewie - cztery przejścia graniczne i konieczność współpracy ze Strażą Graniczną, Urzędem Celnym i Policją - oraz ryzyko wzrostu liczby spraw po planowanym otwarciu Małego Ruchu Przygranicznego od 1 maja 2012 roku. Zwrócił uwagę, że przewidywane oszczędności na dodatkach funkcyjnych nie zrekompensują kosztów organizacyjnych i logistycznych reorganizacji, i zażądał pisemnej odpowiedzi od ministra.
Brak analiz i dane statystyczne
Penkalski zarzucił Biuru Analiz i Etatyzacji Ministerstwa Sprawiedliwości brak przygotowania analiz wpływu i obciążenia etatowego za 2011 rok, mimo iż biuro miało takie opracowania wykonywać. Przytoczył dane za 2010 rok - średnio 156 spraw w symbolu K załatwionych przez jednego sędziego w kraju - i wskazał, że wydajność sędziów w dużych aglomeracjach była zasadniczo poniżej średniej. Zapowiedział przedłożenie tabeli do stenogramu i domagał się wyjaśnień dotyczących kryteriów likwidacji oraz związku projektu z planowaną likwidacją powiatów.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Wojciech Penkalski: Dozór elektroniczny niezbędny dla skazanych
Wojciech Penkalski: Polska nie może być państwem represyjnym
Wojciech Penkalski krytykuje niskie finansowanie NGO w budżecie
Wojciech Penkalski: Stowarzyszenie dla pogranicza braniewskiego
Wojciech Penkalski popiera projekt o środkach przymusu i broni
Wojciech Penkalski oskarża o nepotyzm i mobbing w urzędzie
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Marcin Witko
Marcin Witko: Apel o ostrożność wobec cięć w dochodach samorządów
Tomasz Makowski
Tomasz Makowski o płacy minimalnej: popiera projekt obywatelski
Kazimierz Gołojuch
Kazimierz Gołojuch: apel o solidarność i zrównoważony rozwój
Kazimierz Moskal
Kazimierz Moskal pyta o montaż finansowy programu Radosna Szkoła
Ewa Malik
Ewa Malik krytykuje eksperymenty w systemie oświaty
Tadeusz Iwiński
Tadeusz Iwiński: krytyka projektu za błędy i egoizmy regionalne
Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Chciałbym odnieść się do projektu rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie zniesienia niektórych sądów rejonowych. Panie Ministrze, projekt powyższego aktu prawnego przewidującego de facto likwidację 154, a według ostatnich doniesień 122 sądów rejonowych, został rozesłany w grudniu 2011 roku do prezesów sądów w celu zaopiniowania. Powyższy projekt nie zawierał jakiegokolwiek uzasadnienia, które pozwoliłoby na zapoznanie się z faktycznymi intencjami jego autora. Brak możliwości zapoznania się z argumentami przemawiającymi za zniesieniem niektórych sądów rejonowych z góry wykluczył jakąkolwiek racjonalną polemikę. Rodzi się więc pytanie, czy Ministerstwo Sprawiedliwości faktycznie chciało zapoznać się z opiniami prezesów sądów i zatrudnionych w nich pracowników, czy też tryb konsultacji w tym przedmiocie ma charakter czysto pozorny. Wątpliwości w tym względzie powstały w momencie, gdy w mediach ukazały się liczne wypowiedzi pana ministra i jego współpracowników świadczące o tym, że zmiany w zakresie struktury sądów są już faktyczne i przesądzone. Jedynie z przekazów medialnych wynika, że celem likwidacji sądów o liczbie do 14 etatów orzeczniczych jest racjonalizacja wykorzystania kadry sędziowskiej poprzez zwiększenie jej mobilności. Ministerstwo odstąpiło od pierwotnie lansowanego w mediach argumentów, jakoby za proponowanymi zmianami przemawiała konieczność cięć wydatków w tej sferze, ponieważ samo nie było w stanie przedstawić żadnych przekonujących wylicznych w tym zakresie. Odnosząc się do kwestii racjonalizacji i wykorzystania kadry sędziowskiej pojawia się kluczowe pytanie. Dlaczego ministerstwo uważa, że należy likwidować sądy o obsadzie mniej niż 14 etatów orzecznych, a nie np. o obsadzie 5 czy 10 sędziów? Przecież jeszcze jesienią 2011 r. Ministerstwo Sprawiedliwości wskazywało na potrzebę likwidacji tych sądów rejonowych, w których zatrudnionych jest do 5 sędziów. Skąd więc tak nagła zmiana w tak krótkim czasie? Za populistyczny uznać należy argument, że planowana reorganizacja ma przyczynić się do zracjonalizowania obsady stanowisk sędziowskich w skali całego kraju i likwidacji dysproporcji pomiędzy obciążeniem wpływem sędziów z wielkich aglomeracji z sędziami orzekającymi w mniejszych sądzach rejonowych. Dlaczego więc obecnie pan minister sięga po tak skrajny instrument, jakim jest likwidacja tak wielu sądów rejonowych, a w tym samym celu, jakim od 6 lat przyświeca pracy wspomnianego biura? Po co w takim razie w biurze zatrudnianych jest tylu doświadczonych sędziów plus cały aparat obsługi administracyjno-informatycznej, który zajmuje się tworzeniem obszernych sprawozdań statystycznych? Tego rodzaju opracowania i zestawienia z powodzeniem może przecież wykonać dobrze wyszkolony personel analityczny. Odwołując się do analizy wpływu i załatwienia i pozostałości spraw oraz obciążenia sędziów w sądach rejonowych w 2010 roku opracowanej przez wspomniane Biuro Analiz i Etatyzacji Ministerstwa Sprawiedliwości za 2011 rok, taka analiza nie została jeszcze opracowana. Przykładowo można wskazać, jak kształtuje się wydajność pracy sędziów w sprawach karnych, w dużych i małych ośrodkach miejskich. Otóż w najistotniejszej kwestii spraw o symbolu K zasadniczo średnio w kraju w 2010 roku jeden sędzia załatwił 156 spraw. Tymczasem w sądach rejonowych o dużych aglomeracjach wskaźniki te kształtują się na rzenująco niskim poziomie. Zdecydowanie poniżej średniej krajowej w porównaniu z małymi sądami rejonowymi. Mam tutaj odpowiednią tabelę, na pewno przedłożę ją do scenogramu. Kolejna sprawa związana jest z kwestią niekonsekwencji w samych założeniach projektowanych przez ministra zmian. Dla przykładu, projektem likwidacji objęty jest przygraniczny sąd rejonowy w Braniewie liczący 11 sędziów, sędziów, a likwidacji nie podlega sądu rejonowy w Bartoszycach, posiadający identyczną obsadę w pionie orzeczniczym. Obydwa sądy są porównywalne tak pod każdym względem wpływu spraw, jak i obsady administracji sędziowskiej. Każdy z nich znajduje się w rejonie przygranicznym. Na obszarze właściwości sądu rejonowego w Braniewie funkcjonują aż cztery przejścia graniczne z Federacją Rosyjską. Dwa drogowe, jeden kolejowy, jeden morski. Szczególny charakter sądu przygranicznego bez wątpienia ma wpływ na zwiększoną ilość spraw i wymaga utrzymania prężnej struktury organizacyjnej tej jednostki. Prezes sądu rejonowego w Braniewie z tej racji, jako reprezentant wymiaru sprawiedliwości na podległym sobie terenie utrzymuje bieżące kontakty ze Strażą Graniczną, Urzędem Celnym i jednostkami Policji, jak również bierze udział w koordynowaniu wzajemnej współpracy, co jest konieczne przy tak noworogicznym położeniu geograficznym. Planowane od dnia 1 maja 2012 roku otwarcie Małego Ruchu Przegranicznego z Federacją Rosyjską, która obejmie znaczną część mieszkańców województw pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, spowoduje lawinowe, podobnie jak w latach 2005-2007, zwiększenie ilości spraw, jak i zwiększenie potrzeby koordynowania współpracy tego sądu ze służbami obsługującymi granicę państwa, będące jednocześnie za granicą zewnętrzną Unii Europejskiej i strefy Schengen. Jeżeli chodzi o oszczędności na zamierzonym dodatku funkcyjnym dla pana prezesa tego sądu, to w żaden sposób nie zrekompensuje on kosztów związanych z koniecznością wędrówkich akt pomiędzy sądami w Braniewie a Elblągiem, kosztów zmianych pieczęci, tablic informacyjnych, druków, kosztów dojazdów, osób nadzorujących i zmiany systemów informatycznych. Proszę za tę odpowiedź w formie pisemnej pana ministra Gowina. Jakie jest faktyczne uzasadnienie dla likwidacji niektórych sądów rejonowych i w jakiej ich liczby projekt dotyczy? Czy ma to związek z planowaną likwidacją powiatów? Jakie są kryteria przyjęte za podstawę propozycji likwidacji tychże sądów? Dlaczego przez 6 lat funkcjonowania Biura Analiz i Etetyzacji Ministra Sprawiedliwości nie spełniło ono podstawowego celu, dla jakiego zostało powołane? To jest nie zapewniło równowagi obsady etatów orzecznych w skali kraju. O ile procent wzrosło zatrudnienie w tym biurze sędziów i pracowników administracyjnych, licząc od momentu jego utworzenia do końca 2011 roku? Dlaczego sędziów pracujących w tym biurze nie zastąpi pan przeszkolonymi analitykami, którzy w równym stopniu mogliby opracowywać dane statystyczne? Dlaczego sędziowie delegowani do Ministerstwa Sprawiedliwości są cały czas na etatach w macierzystych sądach, które utrzymują takie martwe dusze, wypłacając im wynagrodzenia i wszystkie dodatki z własnych środków? Utrzymywanie tej fikcji pozwala w sposób dowolny zwiększyć faktycznie zatrudnienie w ministerstwie o dowolną liczbę etatów, ponieważ sędziowie delegowani nie są umowani w statystykach obrazujących wzrost zatrudnienia w administracji rządowej. Dlaczego uważa pan, że duże sądy rejonowe powstałe po likwidacji mniejszych dadzą gwarancję sprawnego funkcjonowania w sytuacji, gdy doświadczenie lat minionych oraz zwykłe doświadczenie życiowe przekonowuje, iż bardziej wydajne i sterowalne są małe sądy rejonowe? Dlaczego pana ceum na bolączki dużych sądów upatruje pan w możliwości delegowania sędziów z mniejszych sądów, skoro analiza wydajności pracy wypada niekorzystnie dla sędziów z dużych aglomeracji? I dlaczego niektóre porównywalne ze sobą sądy rejonowe są likwidowane? Na przykład sąd rejonowy w Braniewie, a inne sąd rejonowy w Bartoszycach pozostają. Dziękuję.