Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Andrzej Halicki domaga się zwrotu i uzupełnienia sprawozdania

Andrzej Halicki domaga się zwrotu i uzupełnienia sprawozdania

Andrzej Halicki skrytykował sprawozdanie komisji jako nierzetelne i wnioskował o jego zwrot celem uzupełnienia postępowania. Twierdził, że raport pominął istotne fakty i świadków oraz przytoczył konkretne sprawy i nazwiska związane z wcześniejszymi postępowaniami.

Zarzuty wobec sprawozdania


Halicki nazwał czytanie sprawozdania nieudolnym i żałosnym, wskazując, że tylko jedno przytoczone zdanie było prawdziwe. W imieniu Klubu Parlamentarnego wniósł o zwrócenie sprawozdania celem uzupełnienia postępowania i zarzucił brak rzetelności w przedstawionej argumentacji.

Braki w procedurze i świadkowie


Zwrócił uwagę, że nie przesłuchano dwóch kluczowych świadków oraz że komisja powinna doprowadzić do ich przesłuchania, również świadków będących ministrami tamtego rządu. Przypomniał też o artykule 13 ustawy o Trybunale Stanu i o przykładach długotrwałych postępowań z przeszłości.

Przywołane sprawy i zarzuty


Przytoczył narady i ich rzekome konsekwencje, w tym śmierć Barbary Blidy, oraz zarzuty karne związane ze sprawą Mariusza Kamińskiego. Wymienił także inne osoby pojawiające się w tych postępowaniach i przywołał cytat Jarosława Kaczyńskiego wskazujący na zamiar politycznych represji.

Wezwanie do dalszych wyjaśnień


Halicki wniósł o skierowanie sprawy do Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej i podkreślił, że większość w komisji nie zwalnia z obowiązku rzetelności. Zakończył wystąpienie apelem o uzupełnienie dokumentów i wyjaśnienie wszystkich wątpliwości.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, nieudolne to czytanie na czas muszę powiedzieć, bo w tej argumentacji, którą przedstawiła pani poseł sprawozdawca, właściwie było tylko jedno zdanie prawdziwe. Ja to naprawdę żałosne i wstyd, bo macie szansę i powinniście być nawet zainteresowani tym, żeby wyjaśnić i także ustalić, jakie są zasady funkcjonowania ustrojowe rządu, ministerstw, czyli krótko mówiąc wyznaczyć granice kompetencji, bo może być różna wola. Ale mówię o tym dlatego, że to skandaliczne sprawozdanie wymaga po prostu rzetelności. Nie opierając się na faktach nawet przytoczonych z prac Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej z zeszłego roku, z zeszłej kadencji, w imieniu Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska wnoszę o zwrócenie przedłożonego sprawozdania celem uzupełnienia postępowania. Za chwilę wyjaśnię dlaczego, czyli wyjaśnię Państwu ten wniosek pisemny. Ta data oczywiście to data złożenia wniosku. Jedyny fakt prawdziwy, który Pani przytoczyła. Listopad 2012 roku. Faktem jest, że wniosek był uzupełniony i rzeczywiście Komisja pracowała nad kilkoma wnioskami, ale nad tym wnioskiem niespełna dwa lata. Przypominam, że właśnie artykuł 13 ustawy o Trybunale Stanu, a więc 13a przytoczony, mówi o kontynuacji. Mieliśmy dziesięcioletnie postępowania w sprawie Pani Danuty Waniek, ministra Emila Wąsacza. Sugerowanie, że niezbędne było zamknięcie tego postępowania, nie przesłuchując dwóch bodajże świadków, których brakowało do wypełnienia całego postępowania, jest po pierwsze właśnie ignorancją, a po drugie waszą rzetelnością powinno być doprowadzenie do przesłuchania tych świadków, bardzo ważnych świadków, także ministrów tamtego rządu. Myślę chociażby o Januszu Kaczmarku. To między innymi on przeciwstawiał się temu, by zabierać i nadużywać kompetencji, tworząc urząd superministra. Na czym polegała filozofia władzy, którą bardzo wyraźnie widać w zeznaniach świadków, które komisja zebrała podczas tego postępowania? Jeden z cytatów tych spotkań, które się nie odbyły. Bo nie odbyły się spotkania i oczywiście nie działały zespoły, których wynikiem była śmierć Barwa Libidy. I on też chce cię wygumkować. Nie było takiej śmierci, nie było takiego przypadku, tak jak nie było łamania prawa przez Mariusza Kamińskiego, tak jak nie było szantaży politycznych, tak jak nie było wynikających właśnie z prac tych narad, tych zespołów, konsekwencji w postaci wyroku sądu i bezwzględnego więzienia dla Mariusza Kamińskiego. Nie wygumkujecie tego. Nie wymarzecie tego tylko dlatego, że dzisiaj macie po prostu większość w komisji. Przypomnę cytat Jarosława Kaczyńskiego, który podczas tego zespołu powiedział. Najpierw zamkniemy lepera, później giertycha, a potem będziemy zamykać naszych ministrów, żeby utrzymać władzę. To jest jeden z efektów narady, z których było co najmniej 10. Zespołów, które się nigdy nie odbywały, ale na przykład 26 lutego 2007 roku, właśnie sprawa, która miała sygnaturę 5DS 2506, dotyczyła tego układu, wynikiem którego była realizacja, ta realizacja, w wyniku której śmierć poniosła Barbara Blidy. Ale dotyczyła także innych osób, Wacława Martyniuka, Krzysztofa Janika, Jacka Piechotę, Leszka Millera, wreszcie Aleksandra Kwaśnickiego. Rzeczywiście stalowe dowody. A jaki był cel? Jarosław Kaczyński stwierdził, jeżeli są jakiekolwiek dowody, trzeba zamykać. I realizacja tego zamykania wynikała... Odbywały się zespoły czy nie? Jeżeli tak, no to proszę poinformować panią sprawozdawcę, że jednak się odbywały. Jeżeli te dowody byłyby stalowe, można by ich bronić. Mieliście na to szansę w postępowaniu procesowym. Ale wy chcecie sprawę wyrzucić do kosza. Chciałem także przypomnieć, że te szantaże dotyczyły wejścia CBA do siedziby LPR-u, kiedy było ważne głosowanie. Sprawa Mariusza Kamińskiego. To są zarzuty karne. I przypominam, że Jarosław Kaczyński korzystał w sposób nieuprawniony z możliwości dysponowania aktami prokurackimi z pominięciem nawet zasięgania opinii prokuratorów prowadzących sprawy. To jest właśnie to, czego nie można tolerować w państwie demokratycznym. Jeżeli dzisiaj byliśmy w Oleśnicy, to tak gwarantujecie obywatelom bezpieczeństwo, że dziennikarze byli inwigilowani przez tajnych policjantów, filmowane zdjęcia z dachu i cała operacja przypominająca stan wojenny. Na Jarosława Kaczyńskiego, który eksperymentował w roku 2007 i działający według tej dewizji nie może być zgody. Dlatego jeszcze raz ponawiam wgnosek o skierowanie tej sprawy do Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Bardzo dziękuję. Dziękuję.