Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Andrzej Halicki o penalizacji tortur i bezkarności policji

Andrzej Halicki o penalizacji tortur i bezkarności policji

Andrzej Halicki w wystąpieniu z 27 września 2017 r. domagał się penalizacji tortur w Kodeksie karnym i zwracał uwagę na problem bezkarności funkcjonariuszy. Twierdził, że zaprzeczanie istnieniu tego zjawiska szkodzi ochronie praw obywatelskich i postulował implementację definicji z konwencji do prawa krajowego.

Postulat penalizacji tortur


Andrzej Halicki podkreślał, że słowo "tortury" powinno znaleźć się w Kodeksie karnym - wskazywał na konieczność implementacji zapisów konwencji i precyzyjnego ujęcia odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych. Przywoływał merytoryczną, 18-stronicową analizę Sądu Najwyższego jako dokument wart dalszego rozważenia.

Krytyka bezkarności i roli służb


Wystąpienie zawierało ostry apel przeciwko bezkarności niektórych policjantów - Halicki mówił o "bandytach w mundurach", których kara musi spotkać, i podkreślał, że dobra reputacja policji zależy od gwarancji bezpieczeństwa dla wszystkich obywateli. Zwracał uwagę na wpływ sygnałów płynących z władz na zachowania funkcjonariuszy.

Ocena opinii i procedur


Posła krytykował krótkie, kilkuzdaniowe opinie jako niewystarczające - opowiadał się za dialogiem i rzetelną analizą prawną zamiast pomijania problemu. Ostrzegał przed traktowaniem tej kwestii w kategoriach jedynie politycznych sporów.

Sprawa Igora Stachowiaka i rola mediów


Halicki przywołał dramatyczne zdjęcia z przypadku Igora Stachowiaka i podkreślił rolę dziennikarzy TVN w ujawnieniu tej sprawy - jego zdaniem bez śledztwa dziennikarskiego część materiałów mogłaby nie zostać upubliczniona, a reakcje prokuratorskie nastąpiły dopiero po emisji.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pani Marszałek, Wysoka Izbo, też Panie Ministrze, bo to warto być precyzyjnym. Jak już Pan coś cytuje, to warto, żeby Pan też mnie cytował, jeżeli już chce się Pan odwoływać do historii. Ta historia nie urodziła się wczoraj, bo wydawało się nam wszystkim, że po roku 1989, zwłaszcza słowo tortury, że to jest średniowiecza historia, a jeżeli chodzi o metody, już nie mówię niehumanitarne, ale takie, które związane są z bezkarnością władzy, że to jest element dawnych epok minionych i nie będziemy nigdy mieli z nimi do czynienia w państwie demokratycznym. Tak, ja też tak uważałem zresztą. Co więcej, te polemiki w Radzie Europy, które miały miejsce już wcześniej, bo przecież to nie pierwszy raz Komisja wizytowała nas w zeszłym roku. Powiem szczerze, że inspirowany materiałami, czy prokuratury właśnie najczęściej, bo to jest bliski sojusz mimo wszystko tych dwóch obszarów, myślę o Policji, Prokuraturze i pełna współpraca, były takie, że wewnętrznie, działając poprzez BSW właśnie, Policja sobie z tym razi, że te statystyki są coraz lepsze. Ale po pierwsze, i tutaj proszę się skonsultować z pańskim kolegą z ministerstwa, z panem ministrem Warchowem, kto odrzuca dzisiaj fakt istnienia tego rodzaju przestępstw, albo odrzuca tę inicjatywę, by nad nią pracować, de facto daje sygnał tym wszystkim policjantom, którzy tą bezkarność czują. I co więcej, to oznacza władzę, że wy jako rząd nie chcecie, zacytuję tu ministra Warchoła, nie chcecie karać tych bandytów w mundurach. Bo ja nie mówię, że to cała policja. Ale tych bandytów w mundurach kara spotkać musi. Nie kara, która wynika z enigmatycznego i odłożonego w czasie paragrafu przekroczenia uprawnień i tego typu definicji, tylko właśnie tej definicji, która jest zawarta w Konwencji Praw Człowieka. Nie ma nasz kodeks karny opisania wszystkich przestępstw, chociaż istnieje słowniczek. Tu mówię do pana posła, który mówił o... Nie, jest pan poseł, bo pan pyta, jak się ustosunkuje do kilku opinii, bo ich jest więcej. Powiem szczerze, że one są niezmienne od lat. Znaczy, prawdą jest, że przez długi okres bronimy się przed wpisaniem słowa tortury do Polskiego Kodeksu Karnego. I mogę powiedzieć, że osobiście jestem przeciwnikiem tej tezy, że z tym zjawiskiem w Polsce nie mamy do czynienia. Bo to jest właśnie złe pojęcie obrony dobrego wizerunku. Bo dobry wizerunek policji będzie wtedy, kiedy gwarancję bezpieczeństwa dla wszystkich obawiateli będzie gwarantować. Czyli krótko mówiąc, sama będzie wnosić także o penalizację tych najbardziej okrutnych przestępstw w sposób na to zasługujący. I mówię o tym bez ogródek. Jeżeli otrzymuję analizę merytoryczną, bardzo istotną Sądu Najwyższego, 18-stronicową, gdzie możemy dyskutować na temat wysokości kart, czy też samego opisu tego paragrafu, bo ja się zgadzam, można przeanalizować, czy słowo tortury poprzez działanie takie i takie jest właściwym opisem tego paragrafu. Możemy wyeliminować słowo poprzez, możemy samą definicję wprowadzić nawet do słowniczka. Chociaż tak jak mówię, ono jest zawarte w konwencji. Czy ma pan definicję słowa zabójstwo, które używa Kodeks Karny wielokrotnie w wielu miejscach? No ma pan taką definicję? Każdy wie, co to jest zabójstwo. I tak samo każdy wie, a jeżeli nie, to możemy odesłać zainteresowanych do konwencji, którą Polska ratyfikowała, artykuł pierwszy i kategorię tortur, które są tam opisane. Do nich odnosi się ten punkt. One są skodyfikowane. Ale ta analiza pokazuje po pierwsze to, że niezbędna jest implementacja tego rodzaju zapisów do Kodeksu Karnego i dotyczyć właśnie musi funkcjonariuszy publicznych. I nie antycypujmy, że na bazie innych przepisów Kodeksu Karnego może być też stosowana ta odpowiedzialność, bo może być. Ale problemem jest to, że właśnie odpowiedzialność funkcjonariusza publicznego jest w dwójna osób ważna i musi być opisana. Dlatego, że to on reprezentuje państwo, on reprezentuje władzę. Ona ma dawać gwarancję szanowania prawa i gwarancję praw obywatelskich. I jeżeli KRS również na ten temat odpisuje na jednej stronie, to przepraszam bardzo, ale dla mnie opinią ważną jest ta osiemnastostronicowa i nad nią się będę pochylał. Natomiast enigmatyczne i, że tak powiem, kilkuzdaniowe, na jednej stronie zawarte przesłanie, no nie jest to potrzebne mówiąc wprost, uważam za brak podjęcia dialogu na ten temat. I rzecz najważniejsza, powiedziałem to już wcześniej, pan poseł Pięta wyraźnie nie słuchał, a pan też próbuje zrobić z mojego wystąpienia i tej inicjatywy kwestię polityczną. Nie jest tak, że tego rodzaju przestępstw nie było wcześniej. Nie jest też, tak sam powiedziałem o statystyce, ponad 400 takich przypadków, które były monitorowane notabene przez komisję, która także w parlamencie miała na ten temat wiedzę i mogła odpytywać, co z poszczególnymi przypadkami się dzieje, jakie kategorie przestępstw trafiają przed oblicze sądu, jaki jest efekt tych postępowań, czy krótko mówiąc są sankcje i w jakim wymiarze. Jeżeli tego rodzaju wiedza była wiedzą publiczną, to także po to, by uzyskać ten efekt najważniejszy. Edukację i samoedukację, bo sama policja powinna być tym zainteresowana. Dlatego szkoda, że nie ma ministra Zielińskiego, szkoda, że nie ma ministra Warchowa, który na ten temat bardzo mocno się wypowiadał. I szkoda, że państwo robicie z tego temat polityczny. Bo faktem jest, że odnosimy się dzisiaj jeszcze raz do tej kwestii w obliczu tego, co zobaczyła cała Polska. Myślę jeszcze raz o tym dramacie Igora Stachowiaka i tych zdjęciach, które nie pokazała, przepraszam, prokuratura. I nie dzięki prokuratorze dowiedzieliśmy się o sprawie. Bo póki co prokuratura i prokuratur generalny nie ma jeszcze swojego kanału telewizyjnego i chyba tym nie zarządza. Chyba, że tak jest. Może o czymś nie wiem. Ale dzięki dziennikarzom TVN. Bo to oni przeprowadzili w tej sprawie dochodzenie i śledztwo i to oni ten materiał wyemitowali. Faktem jest, że później nastąpiły działania prokuratorskie. A co by było, gdyby tego materiału cała Polska nie zobaczyła? Co by było, gdyby dziennikarze nie dotarli do tych materiałów? Tak jak przez rok nic o tej sprawie nie wiedzieliśmy. Co by było, gdyby na bazie śmierci Igora Stachowiaka nie zaczęli ludzie zgłaszać i pisać do Biura Interwencji o podobnych czy innych przypadkach, które oczywiście należy zweryfikować, z wielu innych miast. Wymieniałem. Wymieniałem przynajmniej 20 miast. Takich zgłoszeń jest znacznie więcej, zapewniam pana ministra. I pytanie jest fundamentalne. Czy chcecie spowodować efekt, że policjanci, ci, którzy mają nieposkromione zapędy w tym zakresie i uważają, że paralizator jest zabawką, że można się w ten sposób bawić i co więcej pokazywać swoją wyższość, zwłaszcza nad tymi drobnymi i wydaje im się takimi opryszkami, którzy nigdy w życiu nie złożą skargi, bo będą chcieli jak najszybciej tę komendę opuścić, których można bezkarnie w ten sposób poniżać. Jeżeli nie będziemy nad tym projektem pracować dalej i nie wypracujemy dobrej, merytorycznej formuły odpowiednio do stylistyki kodeksu zapisanej, spenalizowanej, ujętej w paragrafy, to oznaczać będzie tylko jedno, że nie chcecie karać bandytów w mundurach. Jeszcze raz posłużę się cytatem ministra Warchoła, że dajecie na to przyzwolenie i takich przypadków będzie jeszcze więcej. Mam nadzieję, że Polska nie podąży tą drogą, że komisje monitorujące te sprawy będą przyjeżdżać jedna po drugiej i alarmować opinię międzynarodową, że Polska łamie konwencję praw człowieka.