Stanisław Karczewski: Namiot PiS pomieści wszystkich, krytyka rządu
Senator Stanisław Karczewski w rozmowie z mediami 4 marca 2026 r. mówi o jedności w PiS, programie partii oraz krytycznie ocenia działania rządu wobec Polaków na Bliskim Wschodzie. Porusza też kwestię komunikacji rządu z prezydentem i statusu prac komisji etyki.
Jedność w partii
Stanisław Karczewski podkreśla, że „namiot Prawa i Sprawiedliwości” jest szeroki i powinien pomieścić zarówno centrowe, jak i konserwatywne środowiska. Senator deklaruje poparcie dla wspólnego startu do wyborów i nazywa swoje stanowisko zwolenniczym jedności w ugrupowaniu.
Kandydat na premiera i kampania
Karczewski odpiera tezy o „kozłach ofiarnych” i zaznacza, że decyzje personalne podejmie prezes Jarosław Kaczyński. Mówi o prekampanii, przypominając, że politycy zaczynają kampanię praktycznie zaraz po poprzednich wyborach, i zakłada, że większość propozycji programowych (m.in. w służbie zdrowia) zostanie włączona do ostatecznego programu.
Krytyka działań rządu wobec Polaków za granicą
Senator ostro ocenia reakcję rządu na sytuację na Bliskim Wschodzie: „ta reakcja rządu polskiego jest bardzo zła”. Karczewski postuluje wysłanie samolotów ewakuacyjnych i wskazuje, że część Polaków została pozostawiona bez kontaktu i wsparcia.
Komunikacja i sprawy gospodarcze
W wypowiedzi pojawia się krytyka komunikatów rządowych, które - jego zdaniem - wpłynęły negatywnie na kursy akcji Orlenu. Karczewski podkreśla też, że rozmowy z kluczowymi partnerami (np. w sprawach bezpieczeństwa) powinny przebiegać z udziałem i informowaniem prezydenta.
Prace komisji etyki
Senator informuje, że komisja etyki pracuje w dobrej atmosferze, że istnieje katalog kar, ale także możliwość odstąpienia od ukarania, a decyzja w konkretnej sprawie ma zapaść najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu. Przewodniczącą komisji jest marszałek Elżbieta Witek.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Ciężko tak pracuje Mateusz Morawiecki, to nie jest praca na podział w PiS-ie? Nie, absolutnie nie. Ja uważam, że ja jestem cały czas zwolennikiem tego, abyśmy razem szli do wyborów. Ten namiot już tak nazywany jest bardzo szeroki, od takiej centrowej do bardzo prawicowej, takiej bardziej konserwatywnej strony. Także ten namiot Prawa i Sprawiedliwości pomieści wszystkich polityków. Ale nie chwieje się bardziej niż dotychczas? Jeszcze raz? Nie chwieje się bardziej niż dotychczas? Namiot ma się bardzo dobrze, a im więcej spotkam, im więcej Polaków pozna nasz program, czy nasze założenia programu, bo w tej chwili mamy takie założenia w służbie zdrowia, bardzo precyzyjne, ale już na razie tylko propozycje. Myślę, że większość z nich znajdzie się w programie. Nie będzie kozłem ofiarnym kandydat na premiera? Przepraszam, nie będzie kozłem ofiarnym kandydat na premiera? Bo ja słyszę od waszych oponentów politycznych, że to będzie taki styl. Ale oponenci polityczni zawsze krytykują, ja zawsze pochwalam nasze ruchy. Ale nie będzie kozłem ofiarnym? Wierzę w to, że pan prezes Jarosław Kaczyński dokona takiego samego wyboru, jakiego dokonał w jakimś tam czasie. W czternastym. No i w czternastym roku i w 2024. Samorządowiec to lepszy kandydat na premiera niż parlamentarzyst? A to przede wszystkim jest kwestia osobowości, a nie tego skąd pochodzi. Ja też byłem samorządowcem, teraz jestem politykiem. Już nie będę samorządowcem, ale politykiem jeszcze może zostać. Ale wśród parlamentarzystów nie ma nikogo godnego? Ale to nie dlatego, że nie ma nikogo. Są również i w... Ale pani redaktor, przecież jeszcze pani nie wie, kto będzie. Chyba, że pani ma jakąś wiedzę w większym rozmowie. Ja nie wiem, kto będzie ten kandydat. Czyli to nie ma takiego planu, że to jest zderzacz na kampanię? Nie, absolutnie nie. To tak jak pani premier Beata Szyk była kandydatką, została premierem. Pani premier Gliński też był kandydatką. Ale to historia czasami się powtarza. Mam nadzieję, że to będzie powtórka z kampanii 2015 roku pani premier Beaty Szyk. A tak wcześniej kandydat nie będzie spalony? Nie. Nie za szybko? Nie. Ta prekampania właściwie trwa. Wszyscy politycy... Właściwie każdy polityk rozpoczyna kampanię wyborczą tuż po wyborach. Także to już naprawdę niewiele czasu zostało. Bardzo często w mediach słyszę, że dwa lata do wyborów. Nie, w przyszłym roku o tej porze będzie szczyt kampanii. Przemysław Czarny dzisiaj w ZEX-ce przyznał, że zły timing Morawiecki sobie wybrał na wydarzenia. A ja uważam inaczej. W naszej partii różnie uważamy. Ja akurat bardzo wspieram i popieram i bardzo często zgadzam się z opiniami pana ministra Przemysława Czarnka. A akurat z tobą się nie zgadzam. Ale to też jest publicznie znowu oceniane. Wydaje mi się tak. Członków partii. No i pytanie, czy też grozi za to zawieszenie? Nie. Za co to zawieszenie? Nie. Zupełnie nie. A jak tam się mają sprawy w komisji etyki? Bardzo dobrze. Spotykamy się w bardzo dobrej atmosferze przyjaznej. Rozmawiamy między sobą i z wszystkimi politykami. Ale czym się grozi? Sprawa ma to już sąsadzenie. Mamy katalog kary, ale też możemy odstąpić od ukarania. Zobaczymy. Nie mogę nic mówić przed ukaraniem. A kiedy decyzja? A to już mówiłem, że to będzie w przyszłym tygodniu najprawdopodobniej. A przewodniczącą komisji jest pani marszałek Elżbieta Witek. Wczoraj czy przedwczoraj rozmawiałam. Mówiła o przyszłym tygodniu, ale jeszcze nie sprecyzowała. Ale może być grubo mówić bardzo kolokwialnie? Nie. Moim zdaniem nie. Chociaż niepotrzebnie się wygadałem, ale tak mi się wydaje. Ja może należę akurat sam osobiście do tych polityków, którzy raczej dążą do konsensusu, porozumienia. Nie chcę nazywać siebie takim politykiem gołąbkiem, ale raczej takim jestem spokojnym i zrównoważonym. Jesteśmy mi daleko. Jak pan ocenia działania rządu, jeśli chodzi o pomoc dla Polaków na Bliskim Wschodzie? To fatalnie. Z tego co dociera do mnie i docierają informacje, to są pozostawieni sami sobie. Nie mają kontaktu. Ale część Polaków już wróciła. No to część wróciła, ale dzięki działaniom rządu właśnie nie. I to jest najgorsze. Ja pamiętam podobne sytuacje, może inne nieco z czasów, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość. Samolot za samolotem leciał i przywodził Polaków. Tutaj ta reakcja rządu polskiego jest bardzo zła. Powinniśmy wysłać samoloty ewakuacyjne? Ja jestem przekonany, że tak. Jaka sytuacja jest teraz w Polsce? Czy w naszym kraju może zabraknąć jednego? Pan premier zapewniał nas i to państwo słyszeli, że nie. Ja w to wierzę. Natomiast nie wierzę w to, o czym mówił. A mówił na pewno nieprawdę, że nie będzie znaczących wzrostów. Jeszcze powiedział zupełnie niepotrzebnie o tym, że można myśleć o zmianach marsz w Orlenie. A Orlen stracił na tym bardzo dużo, bo akcje spadły od ponad około 10%. To była bardzo zwalnie korzystna wypowiedź. Czy to niepotrzebnie, że niektórzy politycy Prawa i Sprawiedliwości publikują różne filmiki i straszą, że zabraknie paliwa? Jeżeli zabraknie, to ja nie wiem. Ale pan powiedział, że wierzy premierowi, że nie zabraknie paliwa. Ja chcę wierzyć premierowi, że nie zabraknie. Wszyscy jeździmy samochodami, chcemy mieć benzynę i mam nadzieję, że benzyna będzie. Ale cena niewątpliwie wzrośnie. Czy negocjacje z rządem Francji na temat ewentualnego parasola nuklearnego dla Polski bez informowania prezydenta, bo przynajmniej takie komunikaty płyną z kancelarii prezydenta, to jest coś, co jest do przyjęcia? To jest absolutnie nie do przyjęcia i w tak ważnych sprawach ta komunikacja powinna być odróżniona i rząd powinien informować i powinien być w bieżącym kontakcie z panem prezydentem. Panie marszałku, co oznacza konflikt na Bliskim Wschodzie dla Unii Europejskiej, dla Ukrainy? Na pewno jest to duże obciążenie. Na pewno dla wszystkich, nie tylko regionu, ale również i dla całego świata jest to konflikt, który jest groźnym konfliktem, ale mam nadzieję, że nie będzie eskalacji. Ale odciąga uwagę Ukrainy? Nie, absolutnie nie. Już mówiłem panu Anastasji. Zadajecie państwo to samo pytanie. Nie, absolutnie nie, dlatego że w naszym interesie jest to, nie tylko w naszym, ale również i naszego największego sojusznika Stanów Zjednoczonych, jest to, aby ten konflikt się zakończył i wierzę w to. Jestem nawet pewien, że ten prezydent Donald Trump będzie dążył do tego, aby zakończyć rozmowy pokojowe. Panie marszałku, jeszcze pytanie o sprawiedliwość.