Dariusz Piontkowski o zajęciach dodatkowych w przedszkolach
Dariusz Piontkowski pytał o skutki nowelizacji ustawy o systemie oświaty, która doprowadziła do zniknięcia tzw. zajęć dodatkowych w większości przedszkoli. Zaznaczył, że ministerstwo twierdzi, iż w sprawie zajęć i praw rodziców nic się nie zmieniło, a jednocześnie ogranicza możliwość finansowania zajęć przez rodziców.
Nowelizacja ustawy spowodowała, że w większości przedszkoli zniknęły płatne zajęcia dodatkowe. Pojawiły się pytania o to, czy zajęcia można prowadzić po pięciu godzinach podstawy programowej oraz o dopuszczalność wpłat rodziców na zajęcia pozapodstawowe.
Poseł wskazał, że niektóre samorządy - Kraków, Gdańsk i Wrocław - zaproponowały, aby rady rodziców wynajmowały firmy zewnętrzne, a rodzice dokonywali darowizn na rzecz rad rodziców, co pozwoliłoby przywrócić zajęcia dodatkowe.
Wiceminister przedstawił skutki finansowe zmian - według jego wyliczeń opłata za pobyt dziecka w przedszkolu spadła z około 350 zł do niecałych 100 zł, natomiast wcześniejsze wydatki rodziców na zajęcia dodatkowe wynosiły średnio 500–600 zł miesięcznie w zależności od miejscowości.
Wiceminister podkreślił, że wiele zajęć takich jak wychowanie przez sztukę, zajęcia rytmiczne, umuzykalniające czy plastyczne mieści się w podstawie programowej, a statut przedszkola określa ofertę zajęć dodatkowych. Zajęcia logopedyczne wynikają z rozporządzenia o pomocy psychologiczno-pedagogicznej i powinny być realizowane w przypadku potrzeb.
Poseł pytał, czy tłumaczenie ministerstwa dotyczące równości nie prowadzi do „równania w dół” i apelował o niewprowadzanie przepisów, które zmuszałyby rodziców do szukania obejść formalnych. Postulował umożliwienie radom rodziców oraz samorządom stosowania rozwiązań przywracających zajęcia dodatkowe.
Skala zmian
Nowelizacja ustawy spowodowała, że w większości przedszkoli zniknęły płatne zajęcia dodatkowe. Pojawiły się pytania o to, czy zajęcia można prowadzić po pięciu godzinach podstawy programowej oraz o dopuszczalność wpłat rodziców na zajęcia pozapodstawowe.
Rozwiązania samorządów
Poseł wskazał, że niektóre samorządy - Kraków, Gdańsk i Wrocław - zaproponowały, aby rady rodziców wynajmowały firmy zewnętrzne, a rodzice dokonywali darowizn na rzecz rad rodziców, co pozwoliłoby przywrócić zajęcia dodatkowe.
Skutki finansowe dla rodzin
Wiceminister przedstawił skutki finansowe zmian - według jego wyliczeń opłata za pobyt dziecka w przedszkolu spadła z około 350 zł do niecałych 100 zł, natomiast wcześniejsze wydatki rodziców na zajęcia dodatkowe wynosiły średnio 500–600 zł miesięcznie w zależności od miejscowości.
Realizacja podstawy programowej
Wiceminister podkreślił, że wiele zajęć takich jak wychowanie przez sztukę, zajęcia rytmiczne, umuzykalniające czy plastyczne mieści się w podstawie programowej, a statut przedszkola określa ofertę zajęć dodatkowych. Zajęcia logopedyczne wynikają z rozporządzenia o pomocy psychologiczno-pedagogicznej i powinny być realizowane w przypadku potrzeb.
Rola ministerstwa i oczekiwania
Poseł pytał, czy tłumaczenie ministerstwa dotyczące równości nie prowadzi do „równania w dół” i apelował o niewprowadzanie przepisów, które zmuszałyby rodziców do szukania obejść formalnych. Postulował umożliwienie radom rodziców oraz samorządom stosowania rozwiązań przywracających zajęcia dodatkowe.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Dariusz Piontkowski pyta o stołówki i ocenianie nauczycieli
Dariusz Piontkowski: Przymus szkolny sześciolatków i krytyka rządu
Dariusz Piontkowski o organizacji nauczania dzieci niepełnosprawnych
Dariusz Piontkowski pyta o zmianę terminów i konsekwencje przetargów
Dariusz Piontkowski pyta o brak lekarzy rodzinnych
Dariusz Piontkowski o wyrównywaniu szans i skutkach zwolnień
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Ryszard Zbrzyzny
Ryszard Zbrzyzny pyta o nowelizację budżetu 2013
Czesław Hoc
Czesław Hoc przeciw aborcji eugenicznej i broni osób z Downa
Rajmund Miller
Rajmund Miller przedstawia poprawki Senatu do prawa farmaceutycznego
Robert Kropiwnicki
Robert Kropiwnicki: Za depenalizacją zniewag kolegialnych organów
Małgorzata Sadurska
Małgorzata Sadurska krytykuje opóźnienia w wypłatach dla urzędów pracy
Grzegorz Woźniak
Grzegorz Woźniak: krytyka zmian zwrotu VAT dla budujących domy
Transkrypcja
I w tej chwili przechodzimy do pytania drugiego, które przedstawią pan poseł, panowie posłowie Zbigniew Dolata i Dariusz Piątkowski z klubu Prawo i Sprawiedliwość. A dotyczy likwidacji skutków, negatycznych skutków, likwidacji zajęć dodatkowych w przedszkolach. Pytanie skierowane jest do ministra edukacji narodowej. Proszę pan poseł Piątkowski wstaje pytanie. Panie marszałku, panie ministrze, szanowni państwo. Nowelizacja ustawy o systemie oświaty doprowadziła do tego, że w większości przedszkoli w Polsce zniknęły tzw. zajęcia dodatkowe. Te, które były dotąd opłacane przez rodziców, nie były prowadzone przez nauczycieli przedszkoli. W zasadzie ministerstwo twierdzi, że w sprawie zajęć dodatkowych i praw rad rodziców nic się nie zmieniło. A mimo to jednocześnie ministerstwo zabrania tak naprawdę rodzicom wydatkowania pieniędzy z własnych domowych budżetów na to, aby dzieci mogły mieć zajęcia inne niż oferuje przedszkolę w podstawie programowej. W większości przedszkoli w Polsce dotąd takie zajęcia się odbywały. Dziś ministerstwo twierdzi, że nie można, ponieważ państwo dotuje przedszkola, samorządy. Formalnie przedszkole ma kosztować złotówkę za dodatkową godzinę ponad podstawę programową. Według ministerstwa ewentualne zajęcia mogłyby się odbywać po zakończeniu zajęć. Pojawia się pytanie, czy to zakończenie zajęć, to jest te pięć godzin podstawy programowej i w związku z tym, na przykład po godzinie 13 albo 14 można już organizować takie zajęcia dodatkowe, czy jeszcze nie. Ministerstwo tłumacząc swój zakaz dodatkowych wpłat rodziców, mówi o tym, że chce, aby wszyscy byli równi. Tylko czy chodziło o równanie w dół, aby wszystkie dzieci w przedszkolach nie mogły uczestniczyć w jakichkolwiek zajęciach dodatkowych. Część samorządów znalazła rozwiązanie. Kraków, Gdańsk czy Wrocław zaproponowały, aby to rady rodziców po prostu wynajmowały firmy zewnętrzne, aby rodzice dokonywali darowizn na rzecz rady rodziców. I rady rodziców zatrudniały firmy zewnętrzne. Czy w związku z tym, panie ministrze, jest możliwe, aby rady rodziców mogły to robić i aby inne samorządy w Polsce mogły skorzystać z takich rozwiązań i by mogły przywrócić zajęcia dodatkowe. Nie utrzymujcie dietycznych przepisów, które są w zdecydowanej sprzeczności z wolą większości rodziców dzieci w wieku przedszkolnym w całej Polsce. Bo wprowadzacie znowu przepisy, które powodują, że ludzie szukają obejścia formalnie obowiązujących, a przynajmniej wykładni dawanej przez ministerstwo, tak aby móc rozwijać swoje dzieci. Dziękuję. I na te pytania, pana posła, odpowie wiceminister edukacji narodowej, pan Przemysław Krzyżanowski. Panie Marszałku, Wysoka Izbo, tematem zajęć dodatkowych zajmowaliśmy się na ostatnim też posiedzeniu Sejmu. Bardzo dokładnie wytłumaczyłem zasady funkcjonowania zajęć dodatkowych. Pan poseł zadał pytanie dotyczące, jakie są skutki. I też myślę, że warto, żebyśmy wszyscy wspólnie powiedzieli o tych skutkach, które mają dzisiaj odzwierciedlenie w portfelu polskiej rodziny. W polskiej rodzinie, kiedy dziecko było posyłane jedno do przedszkola w tych miastach, w których te opłaty wynosiły około 4 zł, a były takie miasta, okazuje się, że rodzic opłacał poza tą bezpłatną podstawą programową, poza tymi bezpłatnymi 5 godzinami, można powiedzieć średnio 4 godziny, płacił w miesiącu 350 zł. Do czego doprowadziła dzisiaj ustawa przedszkolna? Ustawa przedszkolna doprowadziła do jednej rzeczy, że rodzice za pobyt jednego dziecka w tym samym wymarze czasu nie płacą już 350 zł, a niecałe 100 zł. Jeżeli dołożymy do tego, zajęcia, które były wcześniej opłacane przez rodziców w ramach tych zajęć dodatkowych, które i Pan doskonale wie, i ja wiem, że mieszczą się w podstawie programowej, poza językiem obcym, rodzice wydawali średnio miesięcznie około 600, 500, 600 zł. To zależy oczywiście od miejscowości, w której były realizowane zajęcia, bo te zajęcia kształtują się w różnych cenach. Od 30 zł, 50, czasami do 100 zł. Różne są ceny oferowane za zajęcia dodatkowe. Także patrząc na skutki wprowadzenia ustawy, myślę, że każdy Polak powinien się cieszyć. O tym też mówią sondaże. Sondaże też przedstawiają opinię społeczną dotyczącą wprowadzenia ustawy przedszkolnej. I te sondaże mówią o bardzo pozytywnym oddźwięku i bardzo pozytywnym odbiorze wprowadzonej tej reformy. Jeżeli chodzi o realizację podstawy programowej, wiemy, że m.in. cele, które są osiągnięte w podstawie programowej wychowania przedszkolnego, są realizowane przez różnego rodzaju działania. M.in. takim dosyć dużym segmentem tych działań jest tzw. wychowanie, edukacja przez sztukę, w którym zawierają się te zajęcia, które dzisiaj stanowią pewien problem, czyli zajęcia rytmiczne, zajęcia umuzykalniające, zajęcia plastyczne. To wszystko przedszkolę winno realizować w ramach swojej podstawy programowej, która jest określona. Statut przedszkola, zgodnie z ramowym statutem, określa w swoich zapisach m.in. to, co dyrektor i ta placówka przedszkolna będzie realizowała także w ramach tej oferty zajęć dodatkowych. I to jest realizacja zajęć dodatkowych, która jest realizacją po prostu statutu i wypełnieniem statutu placówki. Pan poseł mówi o rodzicach, którym w pewnym momencie jak gdyby zabroniono. My dzisiaj się pytamy, po co rodzice mają za państwo, za jednostkę samorządu terytorialnego, za przedszkolę wypełniać te obowiązki, które są nałożone na tą placówkę. Mówi się też o zajęciach logopedycznych, o to, że zajęciami dodatkowymi są zajęcia logopedyczne. Zajęcia logopedyczne jednoznacznie wynikają z rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej o pomocy psychologiczno-pedagogicznej i wtedy, gdy są kłopoty, winny być realizowane. I takie zajęcia są realizowane. Przejdę teraz do tych ścieżek, które Ministerstwo Edukacji Narodowej pokazało. Ministerstwo Edukacji Narodowej, też odpowiadając po części na dzisiejsze pytanie, że jest to pewne spowodowanie skali bezrobocia, absolutnie jest odwrotnie. Absolutnie jest odwrotnie, bo w przypadku organizacji zajęć dodatkowych, które będą finansowane i są finansowane przez jednostki samorządu terytorialnego, pojawiają się dodatkowe godziny, m.in. dla językowców, którzy gdzieś może, nie mając pełnych etatów na poziomie szkoły podstawową, mogą bez żadnego problemu uczyć i prowadzić te zajęcia np. językowe w przedszkolach. To także jest pewna oferta dla tych specjalistów, którzy pracują w pionie całego szkolnictwa artystycznego, w młodzieżowych domach kultury, w pałacach młodzieży, którzy też mogą te uzdolnienia artystyczne, o których tutaj Państwo mówicie, typu rytmika, typu zajęcia plastyczne, rozwijać. Tylko też my zadajemy pytanie, to wszystko jest w podstawie programowej. Pamiętajmy też o jednej bardzo ważnej rzeczy. Ile te zajęcia dodatkowe trwają? Dziecko bardzo młode, te dzieci 3-4-letnie mają zajęcia 15-minutowe. Dzieci w późniejszym wieku, czyli dzieci 5-6-letnie jeszcze do 2014 roku, te zajęcia trwają 30-min. Dlatego my jako Ministerstwo Edukacji Narodowej też mówimy, bo i Pan płaci podatki, i ja płacę podatki. Czemu rodzic ma opłacać podwójnie tą samą godzinę? Skoro płaci złotówkę za jedną godzinę zajęć, to dlaczego ma jeszcze zapłacić dodatkowo za zajęcia dodatkowe, które notabene są w podstawie programowej? My się na to nie godzimy. My się na to nie godzimy. Rodzice, jeżeli chcą rozwijać zainteresowania dziecka, jeżeli mają pewne pomysły na realizację zajęć dodatkowych, oczywiście współpracują z dyrektorem placówki i w tym momencie, kiedy zajęcia się kończą, nie te, o których Pan mówi o godzinie 13, czyli po 5 godzinach, też te wszystkie płatne. Jeżeli po prostu już zakończy się proces edukacyjny dziecka, po to, by nie doprowadzać do podwójnego opłacania tej samej jednej godziny, proszę bardzo. Może wynając sobie pomieszczenie w przedszkolu, może podpisać sobie umowę cywilno-prawną z firmą prowadzącą zajęcia i mogą te zajęcia prowadzić. Dzisiaj ja bym to samo pytanie odwrócił do szkoły podstawowej i gimnazjum. Niech Pan pójdzie na wywiadówkę w gimnazjum albo w szkole podstawowej i wyjdzie wychowawca klasy i zaproponuje pewne zajęcia i powie, że Szanowni Państwo, będziecie za te zajęcia płacić. Jest to coś nie do pomyślenia. Na poziomie szkolnictwa podstawowego, gimnazjalnego, ponadgimnazjalnego wszelkie zajęcia dodatkowe, które są rozwijaniem zainteresowań, umiejętności uczniów, są oczywiście zajęciami bezpłatnymi. Myślę, że ten krok, który jest zaproponowany, raz, że jest ogromną ulgą w portfelu polskiej rodziny, a po drugie jest, myślę, powrotem do normalności. Dziękuję serdecznie. Dziękuję. Dziękuję Panu ministrowi. Pytanie uzupełniające zadaje poseł Zbigniew Dolato. Proszę bardzo, jak Pan sobie życzy, to może Pan zostać przybyt. Panie marszałku, Wysoki Sejmie, odpowiedź Pana ministra Krzyszanowskiego jest dalece niesatysfakcjonująca i dzisiaj, i na poprzedniej sesji Sejmu, Pan minister abstrahuje zupełnie od oczekiwań rodziców. Rodzice oczekują, że będą mogły ich dzieci korzystać z zajęć dodatkowych, a jeśli mówi Pan minister o wyrównywaniu szans, to tak jak powiedział Pan poseł Piątkowski, jest to równanie w dół. Bo, panie ministrze, te dzieci, które uczęszczają do przedszkoli niepublicznych, takich zajęć mogą mieć w dowolnym wymiarze, dowolną ilość. Natomiast w przedszkolach publicznych takiej możliwości nie mają. I ja mam pytanie bardzo konkretne. Czy Ministerstwo Edukacji Narodowej zamierza wydać rozporządzenie do tej znowelizowanej ustawy o systemie oświaty, czy dalej zamierza publikować jakieś komunikaty, oświadczenia, które w zasadzie nie mają żadnej mocy prawnej. Chodzi o to, żeby to sformalizować, żeby można było od strony prawnej ten problem ująć i żeby można zaskarżyć taką interpretację. Bo ta interpretacja jest absolutnie niezgodna chociażby z tym, co sam pan minister mówił, odpowiadając na interpelacje posłów Prawo i Sprawiedliwości z marca 2013 roku, kiedy pan minister powiedział wprost, że Rada Rodziców może przeznaczyć fundusze zbierane przez rodziców na wspieranie zadań statutowych przedszkola zgodnie z własnymi oczekiwaniami i potrzebami. Nie było tutaj mowy w tej pana odpowiedzi na piśmie. Nie było mowy o tym, że to po godzinie 17 czy 18. Nie. Zgodnie z oczekiwaniami. Jeśli rodzice mają takie oczekiwanie, to powinni mieć do tego absolutne prawo. I niech pan też, panie ministrze, nie bagatelizuje tych wszystkich przypadków, a jest ich pewnie koło 20, może ponad 20 tysięcy osób, które straciły pracę przez ten bubel prawny, który Ministerstwo Edukacji sprokurowało, a koalicja rządząca przeforsowała w Sejmie. Dziękuję. Dziękuję. Proszę panie ministrze o odpowiedź. Panie marszałku, Wysoka Izba. Myślę, że ocena społeczna tej ustawy jest diametralnie inna od tego, o czym mówi pan poseł. Odpowiadając na pytanie dotyczące pewnych oczekiwań rodziców, patrzmy na to i to, co już wydarzyło się i dzieje się dzisiaj w jednostkach samorządu terytorialnego. Ja specjalnie o tym w pierwszej części nie mówiłem, bo wiedziałem, że to pytanie się pojawi. Dzisiaj rodzic, dzisiaj dyrektor przedszkola jest w kontakcie z odpowiednim Wydziałem Edukacji, z odpowiednim organem prowadzącym, czyli z jednostką, która prowadzi te przedszkola w ramach swojego zadania własnego i też z pana podatków i moich jest utrzymywana w ramach PIT-u i CIT-u. W związku z powyższym te zajęcia dodatkowe, które są realizowane bez żadnego problemu, mogą być realizowane ze środków, które Ministerstwo Edukacji Narodowej przekazało w ramach tzw. dotacji. To 504 miliony w skali kraju. Średnio biorąc, 1 trzecia tych pieniędzy idzie na refundację, 2 trzecie idzie na rozwój wychowania przedszkolnego, w tym realizację zajęć dodatkowych. Wzięliśmy i przeprowadziliśmy bardzo dokładną analizę wszystkich powiatów grodzkich, czyli wszystkie miasta metropolitarne, wszystkie miasta wojewódzkie, były wojewódzkie, to jest 66 miast. To są te miasta, gdzie jak gdyby są te problemy, o których tutaj mówimy. Okazuje się, że około 48% wszystkich pieniędzy, które przekazaliśmy do tych dużych miast, to są pieniądze, które te samorządy mogą przeznaczyć m.in. na zajęcia dodatkowe. To jest 2,5 tys. zł na jeden oddział przedszkolny. To jest 414 zł na jedno dziecko. To jest 1,5 miliarda w następnym roku i w kolejnych latach. To wystarczy i dzisiaj takie decyzje, niech Pan zauważy, mamy Warszawę, mamy inne miasta, mamy Koszalin. Tam takie decyzje na południu Polski generalnie w całym kraju są podejmowane, gdzie samorządy w momencie, kiedy otrzymały dotacje, kiedy przeliczyły dokładnie te pieniądze, policzyły ile na refundację, ile tych pieniędzy zostaje, podejmują taką decyzję. I podejmują decyzję pozytywną dla rodzin. To się w kraju dzieje i myślę, że nie wywołujmy specjalnego zamieszania związanego z tym całym procesem, bo zajęcia dodatkowe nigdy się nie rozpoczynały 1 września. One się rozpoczynały w połowie września, w październiku i myślę, że przy woli samorządów, która jest po stronie samorządowej, w sfinansowaniu tych zajęć, oczywiście w takim stopniu też, w jakim samorząd ma te pieniądze w ramach tej dotacji. Rodzicom też tych praw nie ograniczamy, ale też ja bym nie chciał doprowadzić do takiej sytuacji, która miała miejsce, że z jednego oddziału przedszkolnego wychodzi dziesiątka dzieci, a druga dziesiątka czy piątka zostaje, nie ma pieniędzy na język angielski i od wieku trzech czy czterech lat przygląda się, jaki ten świat jest niesprawiedliwy. Dziękuję serdecznie. Ale panie ministrze, a rozporządzenie i kwestia, czy zmieniły się kompetencje Rad Rodziców w tej nowelizacji? Kompetencja Rady Rodziców nie określa żadne rozporządzenie kompetencji. Nie, ale w ustawie, natomiast czy zamierzacie wydać rozporządzenie do znowelizowanej ustawy? Dzisiaj ustawa jednoznacznie przedszkolna mówi o tym, że godzina dodatkowych zajęć poza pięcioma godzinami tak zwanej podstawy programowej realizowana jest za jedną złotówkę. W związku z tym się zmiennie przewiduję. Dziękuję. Dziękuję.