Dariusz Piontkowski o projekcie ustawy i „kłamstwie oświęcimskim”
Dariusz Piontkowski w wystąpieniu z 9 stycznia 2014 r. bronił projektu ustawy penalizującego „kłamstwo oświęcimskie” i określenia „polskie obozy”, podkreślając konieczność działań legislacyjnych i na arenie międzynarodowej. Zaznaczył, że projekt nie jest wersją ostateczną i autorzy są otwarci na dialog oraz doprecyzowanie zapisów.
Projekt ustawy zaproponowany przez Prawo i Sprawiedliwość ma zwrócić uwagę na problem używania określeń typu „polskie obozy śmierci” i opiera się na pojęciu funkcjonującym w prawie międzynarodowym jako „kłamstwo oświęcimskie”. Mówca odwołał się też do działań Parlamentu Izraelskiego i środowisk żydowskich, które - jak wskazał - zauważają ten problem i próbują pomagać we włączaniu podobnych kwestii na forum międzynarodowym.
Piontkowski podkreślił, że bez działań rządu realizacja przepisów na arenie międzynarodowej będzie bardzo trudna. Ustawa ma - według niego - nie tylko zmienić prawo krajowe, ale też zmusić rząd do aktywności międzynarodowej, co ułatwiłoby ściganie przypadków naruszających dobre imię narodu.
Wskazał, że istniejące zapisy, jak przestępstwo pomawiania polskiego narodu, są nieskuteczne i wymagają doprecyzowania. Przytoczył przykłady, gdy polski prokurator odmawia wszczęcia postępowania lub gdy publiczna telewizja emituje materiał, który według niego obraża polskie formacje wojskowe, a minister kultury nie dostrzega w tym problemu.
Omówił cel artykułu 55a, który ma penalizować kłamstwa wobec polskich formacji wojskowych z okresu II wojny światowej i po niej. Zaznaczył świadome unikanie określenia „komunistyczne organizacje wojskowe”, by nie fałszować prawdy historycznej, i podkreślił, że intencją nie jest karać badań historycznych. Zapewnił otwartość na dialog w kwestii sformułowań prawnych.
Piontkowski ocenił, że projekt porusza istotną kwestię interesu narodowego i zadeklarował chęć dalszych prac oraz przyjmowania propozycji, które uskutecznią działania organów państwowych i wyeliminują wątpliwości interpretacyjne.
Priorytet projektu
Projekt ustawy zaproponowany przez Prawo i Sprawiedliwość ma zwrócić uwagę na problem używania określeń typu „polskie obozy śmierci” i opiera się na pojęciu funkcjonującym w prawie międzynarodowym jako „kłamstwo oświęcimskie”. Mówca odwołał się też do działań Parlamentu Izraelskiego i środowisk żydowskich, które - jak wskazał - zauważają ten problem i próbują pomagać we włączaniu podobnych kwestii na forum międzynarodowym.
Trudności z egzekucją na arenie międzynarodowej
Piontkowski podkreślił, że bez działań rządu realizacja przepisów na arenie międzynarodowej będzie bardzo trudna. Ustawa ma - według niego - nie tylko zmienić prawo krajowe, ale też zmusić rząd do aktywności międzynarodowej, co ułatwiłoby ściganie przypadków naruszających dobre imię narodu.
Nieskuteczność obecnych przepisów i reakcje urzędników
Wskazał, że istniejące zapisy, jak przestępstwo pomawiania polskiego narodu, są nieskuteczne i wymagają doprecyzowania. Przytoczył przykłady, gdy polski prokurator odmawia wszczęcia postępowania lub gdy publiczna telewizja emituje materiał, który według niego obraża polskie formacje wojskowe, a minister kultury nie dostrzega w tym problemu.
Artykuł 55a i badania historyczne
Omówił cel artykułu 55a, który ma penalizować kłamstwa wobec polskich formacji wojskowych z okresu II wojny światowej i po niej. Zaznaczył świadome unikanie określenia „komunistyczne organizacje wojskowe”, by nie fałszować prawdy historycznej, i podkreślił, że intencją nie jest karać badań historycznych. Zapewnił otwartość na dialog w kwestii sformułowań prawnych.
Dalsza praca nad projektem
Piontkowski ocenił, że projekt porusza istotną kwestię interesu narodowego i zadeklarował chęć dalszych prac oraz przyjmowania propozycji, które uskutecznią działania organów państwowych i wyeliminują wątpliwości interpretacyjne.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Dariusz Piontkowski o nauce dzieci z Ukrainy: rozwiązania systemowe
Dariusz Piontkowski: projekt Prawa oświatowego wzmacnia rodziców
Dariusz Piątkowski podczas wręczenia zaświadczenia śpiewa hymn
Dariusz Piontkowski pyta o skutki poprawki dla środowiska
Dariusz Piontkowski: Broni zmian w edukacji i krytykuje przeszłość
Dariusz Piontkowski o organizacji nauczania dzieci niepełnosprawnych
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Zbigniew Babalski
Zbigniew Babalski kwestionuje sens Krajowego Punktu Kontaktowego
Zbigniew Rynasiewicz
Zbigniew Rynasiewicz o wymianie danych pojazdów i EUCARIS
Zbigniew Dolata
Zbigniew Dolata o konieczności karnych sankcji przeciw kłamstwom
Stanisław Pięta
Stanisław Pięta wzywa do wyjaśnień ws. Cam Media i wydatków PR
Bogdan Rzońca
Bogdan Rzońca o dwuletnim opóźnieniu wdrożenia unijnej inicjatywy
Zbigniew Rynasiewicz
Zbigniew Rynasiewicz o CEPIK, fotoradarach i sporze kompetencyjnym
Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Panie Ministrze. Padło dosyć dużo pytań, postaram się przynajmniej na część z nich odpowiedzieć. Te pytania można by posegregować w kilku grupach. Po pierwsze, te kwestie, na których skupił się Pan Minister, a więc prawno-legislacyjnej i skutecznej samego projektu ustawy. Projekt ustawy zaproponowany przez Prawo i Sprawiedliwość nie traktujemy jako wersji niepodważalnej, która nie może być w żadnym momencie wzruszona. Tak jak moi koledzy wielokrotnie już o tym wspominali, jest to raczej próba zwrócenia uwagi na bardzo ważny problem, który wymaga zdecydowanej interwencji polskiego państwa. Zdajemy sobie sprawę, że uregulowanie tej kwestii jest bardzo trudne, a jeszcze trudniejsze jest w egzekwowanie tego prawa na arenie międzynarodowej. Zaproponowaliśmy rozwiązania, które odwołują się przede wszystkim do pojęcia funkcjonującego w prawie międzynarodowym kłamstwa oświęcimskiego. Jak jeden z kolegów przypomniał, Parlament Izraelski i środowiska żydowskie ten problem zauważają i próbują pomóc tak naprawdę państwu polskiemu włączyć kwestie określania polskich obozów śmierci, zagłady czy koncentracyjnych i umieścić je w ramach tego określenia kłamstwa oświęcimskie. Gdyby w tym kierunku poszły również polskie władze i starały się na arenie międzynarodowej rozszerzyć może to rozumienie określenia kłamstwa oświęcimskie, także określenie polskiej obozy zagłady, polskiej obozy śmierci itp., zdecydowanie ułatwiłoby to ściganie, wprowadzanie tego przepisu na arenie międzynarodowej. Rozumiemy, że w dzisiejszym stanie prawnym bez wysiłku polskiego rządu jest to prawie niemożliwe. Pan minister wydaje nam się, że właściwie wskazał na duże trudności z wyegzekwowaniem tych zapisów na arenie międzynarodowej, ale ta ustawa ma także zmusić niejako polski rząd do działań nie tylko w sferze legislacji krajowej, ale także działań na arenie międzynarodowej, które umożliwiłyby tego typu działania. Jest to więc, panie ministrze, jakby odpowiedź na pana wątpliwości i częściowo przyznanie panu racji. Drugi element dotyczył tego, czy istnieją już jakieś rozwiązania w polskim prawie, które penalizują tego typu zachowania i sytuacje. Częściowo tak, pan minister zresztą o tym wspominał. Jest określenie pomawianie polskiego narodu, ale jak widać dotychczasowe zapisy są po prostu nieskuteczne. Oznacza to więc, że należy coś w polskim prawie zmienić, należy je doprecyzować tak, aby żaden urzędnik, polski urzędnik nie miał wątpliwości, jak się ma zachować w przypadkach określonych w ustawie. No bo jak przecież można by nazwać sytuację, kiedy polski prokurator odmawia wszczęcia postępowania, gdy polska organizacja działająca w Niemczech wskazuje, że zostało naruszone dobro polskiego narodu poprzez określenie polskie obozy koncentracyjne. I prokurator mówi, że takie działania nie nosi znamion przestępstwa. Albo ten prokurator nie zna prawa, a nie słyszałem o jakiejś zdecydowanej reakcji prokuratora generalnego w tej sprawie, przynajmniej dotąd, albo po prostu rzeczywiście polskie prawo nie daje instrumentów polskim prokuratorom, żeby w ten sposób działać. Podobnie zresztą rzecz się ma, jeszcze raz wspomnę o tym nieszczęstym niemieckim serialu. Jeżeli polski urzędnik, a tak częściowo należałoby traktować szefa publicznej telewizji, sprowadza, finansuje emisję kłamliwego filmu obrażającego polskie formacje wojskowe i Polaków i nie ponosi za to żadnych konsekwencji, a minister kultury, pytany między innymi przeze mnie, na tej sali nie widzi nic złego w takim postępowaniu i uważa, że jest autonomiczna decyzja szefa państwowej instytucji, to znaczy, że polskie prawo nie funkcjonuje. Ta ustawa ma również zapobiegać tego typu działaniom urzędników, którzy zasłaniają się brakiem podstaw prawnych, niedoznacznością określeń. Oni muszą zdecydowanie reagować w imieniu polskiego narodu na tego typu sytuacje. Kolejna rzecz dotyczyła artykułu 55a, który obejmuje penalizację kłamstw wobec polskich formacji wojskowych, zarówno z okresu II wojny światowej, jak i po II wojnie światowej. My świadomie nie użyliśmy tutaj określenia np. komunistyczne organizacje wojskowe, ponieważ wiemy i o tym przekazy historyczne wyraźnie wskazują, że te formacje wojskowe akurat dosyć często w mordowaniu m.in. ludności żydowskiej uczestniczyły. Byłoby więc to od razu zakłamywanie prawdy historycznej. Wiemy również o tym, że zdarzały się pojedyncze wypadki wykonywania wyroków także na kilku czy kilkunastu osobach przez poszczególnych żołnierzy państwa podziemnego po II wojnie światowej, ale nie były to wyroki wykonywane niejako z nakazu szefostwa tych organizacji. Trudno więc przenosić pojedyncze wypadki na wszystkie formacje wojskowe, które działały w imieniu państwa polskiego, czy w okresie II wojny światowej, czy po II wojnie światowej. Oczywiście intencją wnioskodawców nie było doprowadzenie do sytuacji, aby nie można było badać historii, historii najnowszej i opisywać także tych trudnych momentów kontrowersyjnych w polskiej historii. Nie zakładamy, aby należało karać tych, którzy próbują badać jakikolwiek fragment polskiej historii, nawet te najtrudniejsze. Jeżeli będzie jakikolwiek zapis, czy wątpliwość co do tego, czy sformułowania użyte przez nas w projekcie ustawy mogą do tego doprowadzić, my jesteśmy oczywiście otwarci na dialog i chcemy doprowadzić do tego, aby takiej wątpliwości nie było. Ja nie widzę powodu do tego, aby dzisiaj karać kogokolwiek za to, że próbuje opisywać jakiś fragment polskiej historii. Oczywiście nie było to intencją wnioskodawców. Bardzo dziękuję za te wszystkie głosy przedstawicieli klubów parlamentarnych, którzy mówili o tym, iż projekt porusza bardzo istotną sprawę z punktu widzenia polskiego interesu narodowego. Uważamy, że należy pracować dalej nad projektem. Jesteśmy otwarci na propozycje, które pozwolą zarówno uskutecznić działania polskich organów władzy, jak i otwarci co do sformułowań, które ostatecznie powinny znaleźć się w projekcie, czy w ustawie przyjętej przez Sejm. Była również mowa o tym, czy znane mi są działania polskiego rządu i ich skuteczność. Raczej niestety niewielkie. Nie wiemy na ten temat zbyt wiele. Zresztą przedstawiciel rządu tak naprawdę nic na ten temat nie mówił. Mówił tylko i wyłącznie o tym, że widzi celowość jakichś kroków, które by taką skuteczność zwiększyły. My pytaliśmy już o to m.in. szefa MSZ-u, ministra kultury. Oni mówili bardzo enigmatycznie. Polskie służby dyplomatyczne próbują interweniować, próbują nakłaniać wydawców, dziennikarzy do tego, aby nie używali tego typu określeń. Czasami uzyskują obietnice, że przestaną takich określeń te instytucje używać. Ale jak widać, te działania są nieskuteczne, bo co roku słyszymy o kolejnych dziesiątkach czy setkach tego typu sytuacji. Te działania były więc nieskuteczne. I stąd próba formalno-prawnego rozwiązania tego problemu. To tyle z mojej strony. Mam nadzieję, że większość Sejmu uzna jednak, tak jak to mówili przedstawiciele poszczególnych klubów parlamentarnych, że sprawa jest na tyle istotna, że wymaga zmiana polskiego prawa i skutecznych działań polskiego rządu. I my bardzo chętnie i mam nadzieję, że skutecznie doprowadzimy do uchwalenia ustawy, która pomoże polskiemu rządowi i polskim władzom dbać o polski interes narodowy, także na arenie międzynarodowej. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Dziękuję.