Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Bogdan Zdrojewski ostrzega o ograniczeniu roli ministra oświaty

Bogdan Zdrojewski ostrzega o ograniczeniu roli ministra oświaty

Bogdan Zdrojewski wyraził zaniepokojenie odpowiedzią dotyczącą finansowania programów edukacyjnych i konsekwencjami dla kompetencji ministra oświaty. Podkreślił, że minister oświaty posiada szerokie kompetencje w kształtowaniu programów edukacyjnych, a odrzucenie projektu nic nie zmienia w dotychczasowym podziale kompetencji między ministerstwem a samorządami.

Obawy o finansowanie i hierarchię wartości


Zwrócił uwagę, że odpowiedź senatora sugeruje możliwość finansowania w tym samym trybie programów regionalnych i lokalnych (rozdział 9), podczas gdy program ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania miałby być wyłączony. Zapytał retorycznie, czy minister miałby nie móc wpływać na realizację wychowania i oświaty, podczas gdy powiaty czy województwa mogłyby mieć taki wpływ, co jego zdaniem zburzyłoby hierarchię wartości w państwie.

Rola ministra oświaty w programach edukacyjnych


Przypomniał, że minister oświaty dysponuje ogromnymi kompetencjami w budowaniu kształtu edukacji, szczegółowych programów i reguł realizacji zadań, w tym zajęć pozalekcyjnych. Zaznaczył, że przez niemal 30 lat samorządowcy wielokrotnie domagali się szerszych uprawnień, które jednak nie znalazły uznania w kolejnych ekipach rządowych, a istniejąca elastyczność jest skromna.

Katalog celów projektu i konsultacje społeczne


Wskazał główny problem legislacyjny - brak enumeratywnego katalogu celów projektu, czyli konkretnego uzasadnienia dla rozszerzenia kompetencji ministra. Powiedział, że propozycja poprawki zawierającej ilustracyjny katalog została odrzucona, co wpłynęło na wynik prac komisji. Dodał także, że zarzuty dotyczące konsultacji społecznych i szybkiego procedowania były podnoszone, a odrzucenie projektu de facto nie zmienia istniejącego stanu podziału kompetencji między samorządem terytorialnym a ministerstwem.

Wspomnienie o likwidacji gimnazjów i doświadczeniach samorządów


Przypomniał, że przy likwidacji gimnazjów samorządy protestowały, lecz reforma została przeprowadzona, mimo że gimnazja osiągały wysokie wyniki w Europie. Podkreślił, że doświadczenia ostatnich 30 lat dają polskiemu szkolnictwu silną pozycję dzięki zaangażowaniu nauczycieli i pokoleń edukatorów.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dziękuję bardzo, panie senatorze. Bardzo proszę, pan senator Czerwiński, dodatkowe pytanie. Ta odpowiedź pana senatora to mnie jeszcze bardziej zaniepokoiło, bo to oznacza, że tak. Można finansować w tym samym trybie, bo to jest ten sam rozdział 9, programy regionalne i lokalne, ale nie można będzie finansować programu ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania. Czy to tak rzeczywiście ma być? To znaczy, że minister, który odpowiada za wychowanie i oświatę, nie będzie mógł wpływać na stopień realizacji tego wychowania i oświaty, na sposób, a na przykład jakiś powiat czy województwo, nie umniejszając powiatowi czy województwu, będzie mógł wpływać. To tak chcecie przewrócić hierarchię wartości w tym państwie? Dziękuję bardzo. Panie senatorze, bardzo proszę. Tak zdecydowanie nie jest. Ja mówię tylko i wyłącznie o projektach, których katalogu celów do tej ustawy nie przedstawiono pomimo takiego wniosku. Natomiast minister oświaty posiada ogromne kompetencje nie tylko w budowaniu kształtu edukacji w Polsce, ale także szczegółowych programów, reguł realizacji zadań związanych także z zajęciami pozalekcyjnymi i innymi elementami składającymi się na projekt edukacji. Mało tego, mogę powiedzieć, że przez prawie 30 lat, także moich doświadczeń samorządowych, samorządowcy wielokrotnie domagali się znacznie szerszych uprawnień dotyczących wpływu na programy edukacyjne i sposób realizacji zadań oświatowych w szkołach, za które odpowiadają. Niestety te rozmaite oczekiwania nie znalazły uznania w żadnej ekipie rządowej. Owszem, stworzono pewne pole elastyczności, tak bym nazwał, niezwykle skromne, ale generalnie rzecz biorąc to rząd i minister oświaty odpowiada za realizację projektów edukacyjnych, zarówno jeżeli chodzi o stopień organizacji, sposób organizacji, sposób finansowania, jak i również samych programów szkolnych. Przypomnę także, że w momencie likwidacji gimnazjów samorządowcy zdecydowanie protestowali przeciwko temu projektowi, temu pomysłowi, bezskutecznie. Gimnazje zostały zlikwidowane i to w momencie, kiedy osiągnęły najlepsze wyniki w Europie, znajdując się w pierwszej piątce tego typu szkół w Unii Europejskiej. A więc mamy do czynienia, według mojej oceny, nie tyle z brakiem równowagi, ile z określonym już historycznym podziałem kompetencji pomiędzy ministra, a samorządy, zwłaszcza szczebla podstawowego. Nie wyciągałbym natomiast z tego powodu takich wniosków, jak pan senator zasugerował, ani też odwrotnych, że w tej materii w podziale mamy do czynienia z podmiotem wyjątkowo poszkodowanym. Te doświadczenia naszych 30 lat dają naszemu szkolnictwu dość dobrą pozycję, dzięki zaangażowaniu nauczycieli, dzięki wykorzystaniu doświadczeń wielu pokoleń edukatorów, ale generalnie rzecz biorąc nie można powiedzieć, że minister w tej chwili przez na przykład odrzucenie tego projektu zostanie w jakimkolwiek stopniu poszkodowany. Dziękuję bardzo. Bardzo proszę, pan senator Aleksander Szled. Dziękuję, panie marszałku, panie senatorze. Główne zarzuty są co do konsultacji społecznych i co do szybkiego procedowania, ale chciałem zapytać, czy według tej nowelizacji, czy podmioty oświaty będą ograniczone w możliwości składania wniosków? Czy mamy tu jakieś przesłanki ku temu? Dziękuję bardzo. Bardzo proszę, pana senatora sprawozdawcy. W stosunku tego, co mamy obecnie. Tak. Tu od razu potwierdzę, że w odniesieniu do sytuacji obecnej nic się nie zmieni. Znaczy odrzucenie tego projektu niczego nie zmienia. Ani na plus, ani na minus. W oczekiwaniu posłów, którzy byli wnioskodawcami, oni chcieli pewne rzeczy zmienić, dodając uprawnień ministrowi oświaty w zakresie realizacji dodatkowych programów. Na czym polegał główny problem? Ja też od razu powiem, żeby nie było wątpliwości. Otóż już na poziomie debaty w Sejmie pojawił się problem pokazania enumeratywnego celów tego projektu. Konkretnych celów. To znaczy po co ministrowi jest ta kompetencja, jakie zadania, czy jaki uszczerbek w tej chwili na tym polu edukacyjnym występuje, aby ta ustawa była, krótko mówiąc, dobrze uzasadniona, czy niezbędna. Niestety nie pojawiła się odpowiedź na to pytanie, ale też propozycja poprawki, w której ten katalog byłby zbudowany, on nie musiałby być wypełniony w całości, ale wymieniony przynajmniej w części ilustracyjnie, został odrzucony. Co też stanowiło pewien element uzasadnienia tej propozycji, która koniec końców zakończyła się takim, a nie innym głosowaniem w komisji. Ale potwierdzam to, o czym pan senator mówi, że brak tej ustawy niczego nie zamyka, niczego nie otwiera i niczego nie zmienia de facto w określonych podziałach kompetencyjnych pomiędzy Samorząd Terytorialny a Ministerstwo Oświat. Dziękuję bardzo panie senatorze. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.