Jan Ardanowski o zwrocie akcyzy i rejestracji zwierząt
Minister mówił o zwiększeniu zwrotu akcyzy za paliwo rolnicze i ocenił proponowaną stawkę jako znaczące obciążenie budżetu. Zajął stanowisko krytyczne wobec pomysłu ustalania wielkości produkcji zwierzęcej wyłącznie na podstawie deklaracji oraz podkreślił rolę systemu rejestracji i identyfikacji zwierząt.
Minister podkreślił, że mechanizm zwrotu akcyzy jest kosztotwórczy dla budżetu - to około 1,2 mld zł. Wskazał, że obecna stawka w tym roku jest bardzo wysoka i że w przyszłym roku będzie analizowana możliwość jej zmiany.
Minister argumentował przeciwko ustalaniu wielkości produkcji zwierzęcej jedynie na podstawie deklaracji rolnika - wskazał na konieczność potwierdzenia danych przez system rejestracji i identyfikacji zwierząt oraz możliwość uzyskania informacji z Biura Powiatowego Agencji. Podkreślił znaczenie tych baz danych dla bezpieczeństwa żywności i śledzenia problemów produkcyjnych.
Odniósł się do propozycji przedstawionej przez Marka Sawickiego o zróżnicowaniu zwrotu w zależności od typu gleby i ukształtowania terenu - uznał pomysł za ciekawy, ale zauważył, że wprowadzenie takiego podziału znacząco skomplikowałoby system i zwiększyło spory między rolnikami. Skrytykował też postulaty posła reprezentującego Platformę Obywatelską o opieraniu się wyłącznie na deklaracjach bez dokumentów.
Minister przypomniał dyskusje z 2006 roku na temat paliwa kolorowanego i wskazał na bariery organizacyjno-logistyczno-techniczne jego wprowadzenia. Zwrócił uwagę, że wiele stacji paliw na obszarach wiejskich miało pojedyncze zbiorniki, co utrudniałoby stosowanie oddzielnych paliw rolniczych.
Najważniejsze ustalenia
Minister podkreślił, że mechanizm zwrotu akcyzy jest kosztotwórczy dla budżetu - to około 1,2 mld zł. Wskazał, że obecna stawka w tym roku jest bardzo wysoka i że w przyszłym roku będzie analizowana możliwość jej zmiany.
Rejestracja zwierząt i kontrola wydatków
Minister argumentował przeciwko ustalaniu wielkości produkcji zwierzęcej jedynie na podstawie deklaracji rolnika - wskazał na konieczność potwierdzenia danych przez system rejestracji i identyfikacji zwierząt oraz możliwość uzyskania informacji z Biura Powiatowego Agencji. Podkreślił znaczenie tych baz danych dla bezpieczeństwa żywności i śledzenia problemów produkcyjnych.
Propozycje różnicowania i komplikacje administracyjne
Odniósł się do propozycji przedstawionej przez Marka Sawickiego o zróżnicowaniu zwrotu w zależności od typu gleby i ukształtowania terenu - uznał pomysł za ciekawy, ale zauważył, że wprowadzenie takiego podziału znacząco skomplikowałoby system i zwiększyło spory między rolnikami. Skrytykował też postulaty posła reprezentującego Platformę Obywatelską o opieraniu się wyłącznie na deklaracjach bez dokumentów.
Uwagi o paliwie kolorowanym i praktykach stacji paliw
Minister przypomniał dyskusje z 2006 roku na temat paliwa kolorowanego i wskazał na bariery organizacyjno-logistyczno-techniczne jego wprowadzenia. Zwrócił uwagę, że wiele stacji paliw na obszarach wiejskich miało pojedyncze zbiorniki, co utrudniałoby stosowanie oddzielnych paliw rolniczych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Jan Ardanowski popiera ustawę przeciw marnowaniu żywności
Jan Ardanowski - ślubowanie z 13.11.2023
Jan Ardanowski krytykuje procedurę i wzywa do debaty o soi
Jan Ardanowski o 150. rocznicy powstania styczniowego
Jan Ardanowski apeluje o przerwę i sprzeciw wobec procedowania ustawy
Jan Ardanowski krytykuje emerytury rolników i konsultacje rządu
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Marek Sowa
Marek Sowa alarmuje o uprawnieniach premiera
Grzegorz Długi
Grzegorz Długi: Poparcie dla dalszych prac nad ustawą o bonach
Andrzej Kosztowniak
Andrzej Kosztowniak o obniżce CIT i ulgach dla przedsiębiorców
Genowefa Tokarska
Genowefa Tokarska o podwyższeniu sum gwarancyjnych w ubezpieczeniach
Ewa Szymańska
Ewa Szymańska dziękuje za merytoryczną debatę i sprawne procedowanie
Beata Małecka-Libera
Beata Małecka-Libera pyta o efektywność leków 75+ i recepty
Transkrypcja
Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Pana Jana Krzysztofa Ardanskiego. Bardzo proszę. Panie Marszałku, Wysoka Izbo, bardzo dziękuję za pozytywną ocenę tego zwiększenia zwrotu akcyzy. Rozumiem również, że te wszystkie uwagi, które Państwo złożyliście, wynikają z troski o stan rolnictwa. Cieszę się, że taka pełna zgoda w tej sprawie panuje. Mógłbym też powiedzieć tak, że mieli wszyscy szansę wykazać się i również takie działania podjąć wcześniej. Zasłużyliby na szacunek i większe wsparcie ze strony rolników, ale nie chcę być tutaj złośliwy. Przewija się kwestia postulatu o zwiększeniu stawek. Tak, każda z tego typu decyzji ma określone konsekwencje dla budżetu. No to trzeba realnie patrzeć. I ten mechanizm jest bardzo kosztochłonny dla budżetu, kosztotwórczy. To jest 1,2 mld zł. To są duże środki przeznaczane na ten cel. W przyszłym roku będziemy analizować, na ile będzie stać. W tym roku uważam, że to jest stawka bardzo, bardzo wysoka. Teraz nie do końca rozumiem propozycję pana posła, wypowiadającego się w imieniu Platformy Obywatelskiej, żeby określać wielkość produkcji zwierzęcej w gospodarstwie tego bydła przeliczanego na duże jednostki przeliczeniowe bez jakiegokolwiek dokumentu. Muszę powiedzieć, że bardzo często rolnik nie ma nawet do końca w pamięci, jeżeli to jest duże gospodarstwo, ile tych sztuk w trakcie roku przez gospodarstwo się przewinęło. A drugie, przecież wiem, że byłby to jeden z podstawowych zarzutów braku nadzoru nad wydatkowaniem pieniędzy publicznych, jeżeli byśmy wprowadzili tylko i wyłącznie deklarację rolnika, ile tych krów w gospodarstwie miał. Przypomnę, że od wielu lat, ze zmiennym szczęściem, ale w tej chwili bardzo już doprecyzowany, działa system rejestracji i identyfikacji zwierząt i otrzymanie, wydaje się, prostej informacji z Biura Powiatowego Agencji o tym, ile tych sztuk przewinęło się przez gospodarstwo, nie jest jakąś zbędną mitręgą ani dla rolnika, ani jakąś wielką komplikacją dla Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji. Między innymi po to tworzymy te bazy danych. One są wymogiem Unii Europejskiej, żeby mieć przegląd wszystkich zwierząt żyjących w Unii Europejskiej. I to jest przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo żywności. Gdyby coś, nie daj Boże, się pojawiło w produkcie finalnym w sklepie, to możemy na podstawie szczególnego mechanizmu rejestracji odtworzyć, w jakim gospodarstwie i w jakich sztuk problem się pojawił. Ale przy okazji, tworząc te skomplikowane bazy danych, mamy możliwość wygenerowania bardzo prostej odpowiedzi dla rolnika najbliżej miejsca zamieszkania, czyli w biurze powiatowym. Propozycja, którą Marek Sawicki przedstawił w imieniu PSL-u, jest propozycją ciekawą. Zróżnicowania wielkości zwrotu na hektary, powiem to w pewnym uproszczeniu, w zależności od typu gleby, ukształtowania terenu. Tak, to każdy z rolników wie, że inaczej się orze gleby ciężkie, zlewne, gliniaste, a jeszcze na skłonach, na stokach. Inaczej uprawia się bardzo słabe, piaszczyste gleby gdzieś pod lasem. Może należałoby to zróżnicować. Tylko te mityczne 138 litrów podawane przez pana posła reprezentującego Kukiza, to w przypadku tych gleb najsłabszych, to może by było dużo, dużo mniej niż 80 litrów na hektar. Może należałoby to rzeczywiście zróżnicować, tylko że komplikacja samego systemu niepomiernie wzrasta. I również byłby ten system kwestionowany przez rolników, którzy by uważali, ale jednak moja gleba co prawda słaba, ale ona jest o tyle, proszę pana, w zakresie podeszwy płużnej, czy innych elementów skomplikowana, że u mnie więcej paliwa się zużyje. Uprościliśmy to, idąc trochę na zasadzie pewnego kompromisu między tymi większymi i mniejszymi ilościami zużywanego paliwa. I taką proponujemy, takie rozwiązanie, które jest rozwiązaniem prostym, logicznym i uśredniającym w pewnym sensie zużycie paliwa w Polsce w różnych typach gospodarstw. No również pojawia się wątek, a co z gospodarstwami, które nie mają ciągnika, przypomnę, nie potrzeba mieć ciągnika, nie ma wymogu posiadania pojazdu, by zakupić paliwo. Odbywa się na podstawie ilości gruntów, które są w ewidencji przypisane do gospodarstwa, mówię w pewnym uproszczeniu. Natomiast chcę bardzo mocno podkreślić, to nie jest kolejna dopłata do hektara. Dopłaty do hektara otrzymują rolnicy z innej puli, ze środków unijnych, przez długie lata wspierane również środkami krajowymi. I te dopłaty do hektara mają pomóc wszystkim innym typom produkcji, również tym, którzy mają trzodę chlewną, mają gęsi, o które tu się ktoś tam mocno troszczy. Które mają różne koszty w gospodarstwach związane z uprawą, to temu służą dopłaty obszarowe. Natomiast my, jako jeden z nielicznych krajów europejskich, podkreślam, jeden z nielicznych krajów europejskich, wprowadziliśmy w 2006 roku decyzją Prawa i Sprawiedliwości mechanizm dodatkowej pomocy związanej z paliwem. Podkreślam to bardzo mocno, bo niedawno nawet była trochę konsternacja, kiedy grupa posłów z panem przewodniczącym Zachajką i ze mną jeszcze, kiedy nie pełniłem funkcji ministra, byliśmy w Austrii, na której się pod wieloma względami możemy wzorować. I zdziwienie w oczach austriaków, kiedy pytaliśmy ich, jakie uniksą dopłaty do paliwa rolniczego, było przeogromne, ponieważ stwierdzili, że nie słyszeli o takim mechanizmie. Kwestia wprowadzenia innego typu paliwa, która była w Polsce rozważana w 2006 roku, czyli paliwa kolorowanego, paliwa specjalnie skażonego barwnikiem, nieusuwalnym, barwnikiem, który byłby tym indykatorem wskazującym w czasie kontroli, czy jest to paliwo dedykowane tylko i wyłącznie maszynom i urządzeniom rolniczym, pojazdom rolniczym, czy też wykorzystywanym do innych celów. Nie było i wydaje mi się w dalszym ciągu, choć tego już pewny nie jestem, nie było możliwe do wprowadzenia ze względów organizacyjno-logistyczno-technicznych. Stacje paliwowe, które w tym czasie funkcjonowały głównie na obszarach wiejskich, a tam się zaopatrujemy my rolnicy, swoje traktory, te stacje miały najczęściej jeden zbiornik. W SKR-ach, w jakichś małych, rozwijających się stacjach benzynowych przy drogach, jeden zbiornik i ten właściciel stacji nie był w stanie zróżnicować oleju napędowego uniwersalnego i dodatkowo wydzielić zbiornik z dystrybutorem dla oleju napędowego rolniczego. Może w tej chwili duże stacje byłyby w stanie wydzielić oddzielne zbiorniki, choć to wszystko również generuje natychmiast dodatkowe koszty. Ale przecież znaczna część rolników w dalszym ciągu zaopatruje się w mniejszych stacjach paliwowych i byłoby to moim zdaniem nadmiernym utrudnieniem dla rolników, by zdobyć to paliwo znaczone, to paliwo najczęściej o barwie czerwonej. Dlatego przyjęliśmy metodę najprostszą, zwrot akcyzy. To jest ustalane, ustawa tutaj mówi, to będzie ustalane do końca grudnia, do tej pory było do końca listopada. W tym roku nie da rady do końca listopada, a przecież mechanizm ma wejść od 1 stycznia 2019 roku i te faktury, które są zbierane już w tej chwili przez rolników, faktury zakupu, będą według tego nowego mechanizmu już rozliczane. Jest to również określenie bardzo precyzyjne i nie da rady tego przyspieszyć z faktu, że akcyzę do paliw określamy w euro i przeliczenie kursu euro na złotówkę odbywa się stawką podaną na dzień 1 października, a dla płatności bezpośrednich dla rolnictwa przypomnę ostatniego września. Więc ta stawka akcyzy, która obowiązuje w 2019 roku wynosi, jeżeli dobrze pamiętam, 21 euro do 1000 litrów. Zastosowaliśmy zwrot w 2006 roku i to jest cały czas funkcjonuje, bardzo prosty. Rolnik to nie jest, jeszcze raz powtórzę, to nie jest dodatkowa dopłata do hektara, to jest do paliwa zakupionego. Rolnik kupuje paliwo i z tym swoim kwitem, rachunkiem, fakturą udaje się dwa razy do roku, najbliżej, gdzie jest to możliwe, do swojego urzędu gminy i tam po kilku dniach jest dokonywany przelew na jego konto. Nie do końca rozumiem tego ciągłego odnoszenia się, że ktoś podał 138 litrów. No ja znam również wyliczenie 82 litry. No dobra, no to które przyjmiemy. Więc mówienie tak, że my dajemy 100 litrów, a jeszcze 38 litrów, jeszcze trzeba pamiętać, jeszcze to oddać. Bo jak nie, to rolnik kupi w szarej strefie. Powiem szczerze, argumentów nie rozumiem. A oprócz tego chcę powiedzieć, że determinacja naszego rządu idzie w takim kierunku, żeby nie było szarej strefy. Żeby nie było złodziejstwa, jakie do tej pory w obrocie paliwa w Polsce panowało. Kupowania na lewo, kupowania paliwa ponoć tańszego tylko dlatego, że VAT od niego nie był odprowadzany. To się wszystko na naszych oczach kończy. Więc nie bardzo rozumiem, gdzie rolnik to te mityczne, dodatkowe 38 litrów wyliczone przez jeden z instytutów. Tylko, że jest wiele innych, które mają inne stawki wyliczone z średniego zużycia. Gdzie rolnik miałby to kupować? Również w związku z tym, że to nie jest żadna dodatkowa dopłata do hektara, ani do innych typów produkcji, nie przewidujemy poza dużymi stadami przeżuwaczy, gdzie koszty są dużo większe stosowania tego mechanizmu do innych grup zwierząt. Pomoc dla rolników uprawiających pola i przy okazji mających trzodę chlewną jest realizowana przez dopłaty bezpośrednie, które są związane z zarówno uprawą pola, jak również ewentualnym wywożeniem gnojowicy, czy obornika, czy również upraw i zbioru tego, co na polach jest uprawiane. Natomiast to sami rolnicy, producenci bydła wskazywali na dużo większe koszty i zużycie paliwa w tych gospodarstwach. Dlatego odpowiadając pozytywnie na ich oczekiwania, taką decyzję podjęliśmy. Zresztą patrzę na pana ministra Romańczuka, specjalistę w zakresie hodowli bydła. Również inne formy pomocy dla hodowców bydła, choćby takie jak w tym roku pierwszy raz w historii uwzględnienie przy szacowaniu strat suszowych możliwości odliczenia bydła przy mechanizmie wyliczania strat dla całego gospodarstwa, które uwzględniając wartość bydła sprawiały, że procent straty nie przekraczałby 30%. Dlatego dla tych rolników, którzy mają zwierzęta wprowadziłem mechanizm, który pozwala liczyć straty wyłącznie w zakresie uprawianych pól. Więc ta pomoc dla gospodarstw zajmujących się produkcją bydła jest rozliczna. Jedną z nich jest ten mechanizm wsparcia do paliwa rolniczego. Pani poseł PNP chce, żebym na piśmie odpowiedział w sprawie suszy i jabłek. Chętnie to uczyni, ale jedno zdanie pomoc suszowa jest realizowana rytmicznie. Agencja w tej chwili osiągnęła sprawność wypłat suszowych za wczoraj. Jest to 46 milionów dziennie. Wypłaciła do tej pory około 600 milionów złotych. Wnioski złożone przez rolników to jest w tej chwili około 230 tysięcy wniosków. Te dane są podawane mi na koniec dnia. Więc ten mechanizm pomocy dla rolników dotkniętych klęcką suszy jest realizowany. Nie czekaliśmy, jak to miało miejsce w innych latach. Przede wszystkim w często porównywanym 2015 roku. Aż wszyscy rolnicy złożą swoje wnioski i wtedy określimy, ile pieniędzy starczy. W 2015 roku to było 400 zł do hektara z zastosowaniem mechanizmu również uzależniającego od ubezpieczenia. O czym nie pamięta również pan Sawicki, który z tego tytułu robi mi w mediach zarzut. Wtedy zdecydowana większość rolników, a było ubezpieczone 2 miliony 800 tysięcy hektarów, sprawdziłem to dokładnie, to wtedy rolnicy otrzymywali 200 zł do hektara. W tym roku, w zależności od stopnia ubezpieczenia gospodarstwa, przecież to jest mechanizm prowadzony przez pana Sawickiego w 2008 roku. Kwestionuję w tej chwili przepisy, które sam przyjął. Ten mechanizm określa zwrot na wysokości 1000 zł, 500 zł lub połowa z tego w przypadku braku ubezpieczenia połowy gospodarstwa. Ale chętnie pani poseł na ten temat odpowiem. Ta pomoc związana z paliwem służy i gospodarstwom większym, i mniejszym. Staramy się szanować wszystkie gospodarstwa. Nie dzielimy ich na większe i mniejsze raczej na te, które potrzebują polskiej pomocy, a potrzebują jej wszyscy. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Zamykam dyskusję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.