Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Jan Ardanowski o specustawie i depopulacji dzików

Jan Ardanowski o specustawie i depopulacji dzików

Jan Ardanowski podziękował posłom za pracę nad ustawą i przedstawił argumenty za wprowadzeniem specustawy mającej umożliwić depopulację dzików oraz wzmocnienie bioasekuracji. Zaznaczył, że choroba wywołana mutującym wirusem pochodzi z Afryki, nie ma jeszcze skutecznej szczepionki, a działania państwa mają chronić polskie rolnictwo.

Podziękowania i ocena prac nad ustawą


Mówił, że dziękuje posłom, którzy pracowali nad ustawą przez wiele godzin, i wskazał, że na większość pytań już udzielono odpowiedzi. Skrytykował elementy „teatru” debaty i zapowiedział krótkie, rzeczowe wystąpienie.

Charakterystyka choroby i ryzyko


Przypomniał, że choroba została opisana w XIX wieku w Afryce, że to skomplikujący, mutujący wirus i że szczepionki jeszcze nie ma, mimo trwających prac badawczych, w których uczestniczy również Polska. Zwrócił uwagę, że wirus szerzy się już w Azji i Europie, od Skandynawii po Bałkany.

Bioasekuracja, przykłady międzynarodowe i struktura gospodarstw


Podkreślił, że podstawowymi działaniami są bioasekuracja - uszczelnienie gospodarstw - oraz zmniejszenie populacji dzików. Jako przykład podał Hiszpanię, gdzie hodowla trzody w małych gospodarstwach praktycznie zanikła na rzecz wielkich, ogrodzonych ferm. Zaznaczył, że w Polsce wiele gospodarstw prowadzonych jest w starszych budynkach, trudnych do uszczelnienia.

Skuteczność działań i aktualne statystyki


Wskazał, że działania rolników, służb weterynaryjnych i firm przynoszą efekty - w tym roku w gospodarstwach stwierdzono 48 przypadków, w ubiegłym około 210, a od prawie dwóch miesięcy nie odnotowano żadnego przypadku w gospodarstwach. Jednocześnie ostrzegł, że choroba utrzymuje się w środowisku dzików jako rezerwuar zakażenia.

Polski Związek Łowiecki, specustawa i rekomendacje Unii Europejskiej


Wyraził zawód, że Polski Związek Łowiecki nie zapewnił dostatecznej depopulacji dzików, i podkreślił, że państwo nie może tolerować braku odstrzału. Zapowiedział specustawę, która ma umożliwić państwu użycie mechanizmów, w tym myśliwych będących w służbach mundurowych na wniosek wojewodów, oraz penalizację świadomego utrudniania polowań - z decyzją w tej sprawie dla sądu. Odwołał się też do zaleceń Unii Europejskiej z 2017 roku i opinii komisarza Andrew Kajtisa oraz EFSE, które rekomendują zmniejszenie populacji dzików do poziomu 1,1 sztuki na kilometr kwadratowy.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pani Marszałek, Wysoka Izbo, chcę bardzo serdecznie podziękować posłom, którzy pracowali nad tą ustawą przez wiele godzin, wykazując troski o odpowiedzialność za polskie rolnictwo. Te pytania, które tutaj padały, na te wszystkie pytania już były udzielone odpowiedzi, więc ten teatr, który się musi odbyć, trzeba z pokorą przyjąć. Chcę odpowiedzieć bardzo prosto i krótko. Choroba, która została znaleziona w XIX wieku w Afryce, stąd jej nazwa, pustoszy w tej chwili świat. Azję, Europę pojawia się na innych kontynentach. Choroba, która spowodowana przez bardzo skomplikowany wirus, mutujący wirus, na którego nie ma w tej chwili szczepionki, choć prace bardzo intensywnie trwają i Polska jest również uczestnikiem międzynarodowych prac nad znalezieniem szczepionki. Ale tak jak informują najlepsze ośrodki naukowe, jeszcze kilka lat minie, zanim znajdziemy skuteczną szczepionkę zapobiegającą rozprzestrzenianiu się tego wirusa. Choroba jest również w Europie. Od Skandynawii po Bałkany również pojawia się w Europie Zachodniej. W Polsce pojawiła się 17 lutego 2014 roku jako pojedyncze ognisko w pobliżu białoruskiej granicy. Ja mówiłem o tym, bo to jest taki temat dyżurny od tych pięciu lat, ponad pięciu lat. Może należało zastosować inne metody poprzez ogrodzenie tego terenu i depopulację zwierząt, czy wybicie zwierząt na tym terenie. Może to by przyniosło efekty. Pewności nie ma. W każdym razie ta choroba została rozwleczona na części Polski w województwach wschodnich. I ci wszyscy, którzy zwalczają chorobę, mówią, że są dwa podstawowe działania, które muszą wzajemnie się uzupełniać. Pierwsza jest to bioasekuracja, czyli takie uszczelnienie gospodarstw, żeby wirus z zewnątrz nie dostał się do gospodarstwa. Jako przykład podaje się Hiszpanię, gdzie po 30 latach i wydaniu kilkudziesięciu miliardów euro zlikwidowano praktycznie hodowlę trzody chlewnej we wszystkich mniejszych gospodarstwach, pozostawiając ją w wielkich fermach na pustyni, w fermach ogrodzonych drutem kolczastym, odizolowanym jak warowne twierdze, gdzie próbuje się ratować przed zawleczeniem choroby ze środowiska. W Polsce mamy bardzo określoną strukturę gospodarstw, również zajmujących się hodowlą trzody, często prowadzoną w starszych budynkach, bez możliwości takiego uszczelnienia tych budynków, żeby ta choroba nie dostała się ze środowiska. Więc trzeba spojrzeć na drugi element, który jest mocno podnoszony również przez Unię Europejską, przez Europejski Urząd Bezpieczeństwa Żywności, EFSE. I proszę nie posługiwać się danymi z 2014 roku, bo chyba minimalna uczciwość wymaga, żeby posługiwać się danymi, które odnoszą się do czasów współczesnych. Unia Europejska z 2017 roku w dokumentach, w opiniach komisarza Andrew Kajtisa, który odpowiadał za bezpieczeństwo żywności ustami rzecznika Komisji Europejskiej, mówi jednoznacznie. Należy zmniejszyć populację dzików do precyzyjnie określonego poziomu 1,1 sztuki na kilometr kwadratowy. To są zalecenia Unii Europejskiej realizowane we wszystkich krajach, gdzie pojawia się choroba. Więc jeżeli dla kogoś Unia jest wyznacznikiem mądrości, jedynym odnośnikiem do poprawności decyzji, no to proszę się wsłuchać w to, co mówi Unia Europejska. My, proszę Państwa, działania, które zostały podjęte, które są realizowane od kilku lat, sprawiały, że ta choroba zaczęła się cofać. W tym roku mamy 48 przypadków w gospodarstwach. W roku ubiegłym około 210, w latach wcześniejszych wiele, wiele więcej przypadków. Czyli choroba w gospodarstwach, o które się najbardziej troszczymy, ustępuje. To pokazuje, że działania, które są podejmowane przez rolników, przez służby weterynaryjne, przez firmy, które również docierają do gospodarstw, są skuteczne. Dość powiedzieć, że od prawie dwóch miesięcy nie mamy żadnego przypadku w gospodarstwach. Od dwóch miesięcy nie mamy żadnego przypadku w gospodarstwach w Polsce. Natomiast ogromnym problemem jest to, że choroba jest przechowywana w środowisku. Ona jest przechowywana wyłącznie w organizmach dzików. I zalecenie Unii Europejskiej, to, które mówi, że depopulacja dzików do poziomu bezpiecznego jest jednym z nielicznych, skutecznych działań, by tę chorobę wyeliminować, chcemy realizować. Oczekiwaliśmy, i tu zawód jest bardzo duży, że instytucją, organizacją powołaną do regulowania również populacji zwierzyny, jaką jest Polski Związek Łowiecki, że ta instytucja w trosce i w zgodzie z odpowiedzialnością za polskie rolnictwo, za oczekiwania społeczne, takiej depopulacji do poziomu bezpiecznego dokona. Niestety, pomimo tego, że część myśliwych dość odpowiedzialnie podchodzi, jest tam wielu ludzi również rozumiejących tę sytuację wojny, na której jesteśmy, wojny z chorobą, to jednak wiele kół łowieckich, wielu myśliwych tych działań nie podejmuje. Dlatego państwo, które chce być skuteczne, nie tekturowe, nie wirtualne, nie teoretyczne, nie może dalej tolerować braku odstrzału, który jest jednym z nielicznych elementów wpływających na likwidację tej choroby. Dlatego podejmujemy ustawę, ustawę specjalną, specustawę, która pozwala państwu uruchomić mechanizmy, których wcześniej nie podejmowano. Te mechanizmy, czyli również użycie, za zgodą oczywiście dowódców na wniosek wojewodów, użycie myśliwych, którzy są w służbach mundurowych, myśliwych podkreślam, którzy są w służbach mundurowych, jest krokiem, który pozwoli wykonać odstrzały tam, gdzie Związek Łowiecki nie zamierza interweniować. Również myśliwi, którzy chcą realizować polowania, zwracają uwagę na działania sprzeczne z prawem, na łamanie prawa przez ludzi, którzy przeszkadzają, utrudniają, uniemożliwiają prowadzenie polowań. Państwo nie może dopuścić do łamania prawa. Łamanie prawa zawsze musi spotkać się z karą. Dlatego również wprowadzamy penalizację działań mających świadome przeszkadzanie w polowaniach. Ale to wbrew temu, o czym mówiły panie posłanki, to sąd będzie o tym decydował. Nie policja, nie myśliwy tylko sąd. Proszę państwa, ta ustawa jest tym, czego w tej chwili oczekują polscy rolnicy. Jeżeli ktoś ma do tego oczywiście prawo w demokratycznym kraju, jeżeli będzie występował przeciwko tej ustawie, musi wiedzieć, że działa na szkodę polskiego rolnictwa. Dziękuję. Dziękuję.