Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Jerzy Stankiewicz o informacjach dotyczących Ambergold

Jerzy Stankiewicz o informacjach dotyczących Ambergold

Jerzy Stankiewicz zeznawał przed Sejmową Komisją Śledczą, omawiając okres pełnienia funkcji dyrektora Gdańskiej Delegatury CBA oraz napływające informacje dotyczące spółki Ambergold. Stankiewicz oświadczył, że nie jest w stanie wskazać dokładnej daty pierwszych doniesień z powodu upływu czasu, a materiały były analizowane z otwartych źródeł.

Przebieg przesłuchania


- Przesłuchanie rozpoczęło się od pouczeń o obowiązku mówienia prawdy, prawach świadka i możliwości ustanowienia pełnomocnika; przebieg był rejestrowany dźwiękiem i obrazem.

Zajmowane funkcje i okres


- Zeznał, że pełnił funkcję dyrektora Gdańskiej Delegatury CBA od lipca 2010 do grudnia 2015, a wcześniej był naczelnikiem Zarządu Centralnego Biura Śledczego w Gdańsku.

Informacje o Ambergold i o Marcinie P.
- Stankiewicz potwierdził, że do delegatury docierały informacje dotyczące spółki Ambergold oraz osoby Marcin P., jednak doniesienia pojawiały się w różnych terminach i z różnym nasileniem, co utrudniało określenie chronologii.

Sejm RP — ujęcie z przemówienia: Jerzy Stankiewicz o informacjach dotyczących Ambergold (24.01.2018)

Źródła i analiza informacji


- Wskazał, że wszystkie analizowane przez Wydział Postępowań Kontrolnych materiały pochodziły ze źródeł otwartych, w tym prasy i internetu, i były oceniane pod kątem właściwości ustawowej dla ewentualnych działań.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Transkrypcja
Dziękuję. Szanowni Państwo, wznawiam posiedzenie komisji. Przechodzimy do realizacji punktu trzeciego. Na wezwanie komisji stawił się pan Jerzy Stankiewicz. Zgodnie z treścią artykułu 11d ustęp 1 ustawy o Sejmowej Komisji Śledczej w związku z artykułem 233 paragraf 2 kodeksu karnego, pouczam pana, iż zeznając przed Sejmową Komisją Śledczą jest pan zobowiązany mówić prawdę i tylko prawdę. Zeznanie nieprawdy lub zatajenie prawdy powoduje odpowiedzialność karną na podstawie artykułu 233 paragraf 1 kodeksu karnego, który przewiduje sankcje w postaci kary pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Czy zrozumiał pan treść pouczenia? Prosiłbym tylko o odpowiedź. Tak, pani pośle zrozumiano. Dziękuję bardzo. Zgodnie z treścią artykułu 11c ustęp 1 i 2 oraz artykułem 17 ustęp 1 ustawy o Sejmowej Komisji Śledczej, pouczam pana o następujących prawa, które panu przysługują. Pkt 1 uchylenia się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli jej udzielenie mogłoby narazić pana lub osobę dla pana najbliższą w rozumieniu artykułu 115 paragraf 11 kodeksu karnego na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowy. Pkt 2 odmowy zeznań, gdy jest pan osobą podejrzaną o popełnienie przestępstwa pozostającego w ścisłym związku z czynem stanowiącym przedmiot postępowania albo gdy za to przestępstwo został pan skazany. Pkt 3 żądania, aby przesłuchano pana na posiedzeniu zamkniętym, jeżeli treść zeznań mogłaby narazić na hańbę pana lub osobę dla pana najbliższą w rozumieniu artykułu 115 paragraf 11 kodeksu karnego. Pkt 4 odmowy zeznań co do okoliczności, na które rozciąga się ciążący na panu obowiązek zachowania tajemnicy ustawowo ochronionej w przypadkach określonych w przepisach ustawy o Sejmowej Komisji Śledczej. Pkt 5 zgłoszenia wniosku o zarządzenie przerwy w posiedzeniu komisji. Pkt 6 zwrócenia się z wnioskiem o umożliwienie swobodnego wypowiedzenia się w objętej przesłuchaniem sprawie. Pkt 7 zwrócenia się z wnioskiem o uchylenie pytania, które w pana ocenie sugeruje treść odpowiedzi jest nieistotne bądź niestosowne. Pkt 8 złożenia wniosku o dokonanie czynności, które komisja może albo ma obowiązek podejmować z urzędu. Pkt 9 złożenia wniosku o wyłączenie członka komisji w trybie art. 5 albo art. 6 ustawy o Sejmowej Komisji Śledczej. Przypominam, że przebieg przesłuchania jest utrwalany za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk i obraz, o czym został pan uprzedzony w wezwaniu. W dalszej kolejności na podstawie art. 11b ustawy o Sejmowej Komisji Śledczej zwracam się do pana z pytaniem, czy ustanowił pan pełnomocnika? Nie, panie pośle. Dziękuję bardzo. Proszę o podanie imion, nazwiska, wieku i zajęcia. Oświadczam, że dane dotyczące miejsca zamieszkania znane są komisje i znajdują się w aktach sprawy. Czy był pan prawomocnie skazany za składanie fałszywych zeznań lub oskarżenia? Nie. Dziękuję. Proszę wszystkich o powstanie. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję bardzo. Zgodnie z art. 11 ustawy o Sejmowej Komisji Śledczej w związku z art. 171 § 1 Kodeksu Postępowania Karnego, może pan swobodnie wypowiedzieć się w sprawie będącej przedmiotem prac komisji. Czy zechce pan skorzystać z tego prawa? Panie Przewodniczący, dziękuję. Dziękuję bardzo. W takim przypadku przechodzimy do zadawania pytań. Czy ktoś spośród państwa posłów zgłasza się jako pierwszy do zadania pytania? Jeśli nie, to pozwolę sobie zacząć od kwestii związanych może najpierw z tymi ogólnymi informacjami, żebyśmy wiedzieli, kiedy pełnił pan funkcję dyrektora Gdańskiej Delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Funkcję dyrektora pełniłem od lipca 2010 roku do grudnia 2015 roku. Kiedy uzyskał pan pierwsze informacje na temat firmy Ambergold i na temat pana Marcina P. Panie Pośle, dzisiaj ze względu na upływ czasu bardzo trudno mi będzie określić na osi czasowej, kiedy to dokładnie było. Które informacje odnotował pan jako pierwsze, a dotyczyły istniejącego podmiotu gospodarczego pod nazwą Ambergold? Panie Pośle, dzisiaj nie jestem w stanie panu wskazać dokładnej daty. Te informacje ukazywały się w różnych terminach czasu, z różnym nasileniem i po upływie prawie 6 lat nie jestem w stanie dokładnie wskazać. Tym bardziej, że te informacje ukazywały się systematycznie, z różnym nasileniem i ten szum informacyjny wokół tych informacji po tylu latach mógł mi, że tak powiem, zatrzeć możliwość dokładnego wskazania tej daty. A jaką funkcję pełnił pan wcześniej, przed lipcem 2010 roku? Przed lipcem 2010 roku ostatnią funkcją byłem naczelnikiem Zarządu Centralnego Biura Śledczego w Gdańsku, czyli kierowałem CBSiem Gdańskim. Czy przed lipcem 2010 roku słyszał pan, miał pan informacje na temat pana Marcina P.? Nie, panie Pośle. Na przykład mam na myśli aferę tak zwanej multikasy, czyli oszukania kilkuset osób. Tak, ja wiem o co chodzi, ale nie miałem takich informacji. Na pewno pierwsze informacje, które pozyskałem były w CBA już. W Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, czy w czasie kiedy pełnił pan funkcję dyrektora gdańskiego CBA dotarły do tej delegatury informacje na temat przestępczej działalności firmy Ambergold? Panie Pośle, docierały te informacje oczywiście i one były przedmiotem konsultacji. Z jakich źródeł? Te informacje wszystkie, które dotyczyły Ambergold były analizowane pod kątem właściwości ustawy biura w celu ewentualnego zlecenia czynności, które dałyby podstawę do tego, żebyśmy mogli ofensywnie podjąć jakiekolwiek działania. Panie Pośle. To jakie źródła przekazywały informacje na temat działalności Ambergold? Mam na myśli tutaj, czy pozyskiwaliście państwo takie informacje ze źródeł otwartych, na przykład prasy ogólnopolskiej lub prasy regionalnej, gdzie pojawiały się informacje na temat zarówno pana Marcina P., jak i na temat Ambergold? Panie Pośle, wszystkie informacje, które były analizowane przez Wydział Postępowań Kontrolnych były z otwartych źródeł informacji, zarówno tych standardowych, jak i internetu. Wszystkie te informacje były analizowane, tak jak wcześniej powiedziałem, pod kątem właściwości ustawowej. To ja może przejdę do tych kwestii ustawowych, dlatego że już nie wiem, czy świadek wcześniej oglądał przesłuchanie pana Pawła Wojtunika, byłego szefa CBA. Panie Pośle, w części oglądałem. W części oglądał pan, więc rozumiem, że znane są panu również kwestie, które bezspornie ustaliliśmy. Jeśli chodzi o kwestie zadań ustawowych Centralnego Biura Antykorupcyjnego, szczególnie będzie nas interesowała kwestia podejmowanych działań ze strony funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego Delegatury Gdańskiej, na czele której stał pan od lipca 2010 roku. Tak kierował pan tą delegaturą i kwestie, jakie czynności państwo podejmowaliście w sprawie ewentualnej korupcji i takich podejrzeń, które się pojawiały. Jeżeli chodzi o zadania ustawowe, do zadań tych Centralnego Biura Antykorupcyjnego, w tym również Delegatury Gdańskiej należało rozpoznawanie, zapobieganie i wykrywanie oszustw, jak i prania brudnych pieniędzy godzących w interesy ekonomiczne zarówno instytucji państwowych, samorządowych, jak i spółek publicznych, na przykład portów lotniczych. W jakim zakresie i jakie czynności służbowe podejmowała Gdańska Delegatura CBA w celu zweryfikowania, czy działalność firmy Ambergold godzi w interesy ekonomiczne państwa? Mogę być tutaj w tych swoich wypowiedziach troszeczkę ze względu na upływ czasu nieprecyzyjnych, ale wszystkie informacje z otwartych źródeł były zweryfikowane pod kątem właściwości biura, co poseł powiedział, to jest artykuł 2 ustawy o CBA, tak? Jest tam katalog zamknięty wszystkich przestępstw, którymi CBA się powinno zajmować. Te informacje, które były analizowane nie dały mi podstawy, nam do tego, żeby zlecić kolejne czynności. Informacje były analizowane, że tak powiem, na podstawowym etapie posiadania tych informacji. Czyli świadek potwierdza, że do Delegatury wpływały informacje na temat... No ale jeżeli dokonywaliście państwo analizy informacji, to rozumiem, że najpierw musi być informacja, żeby później można dokonać czynności analitycznych. Panie pośle, ja panu już odpowiem na to pytanie. Proszę bardzo. Wydział Postępowań Kontrolnych miał moje polecenie, naczelnik Wydziału Postępowań Kontrolnych miał moje polecenie, analizy otwartych źródeł informacji nie pod kątem tylko Ambergold, ale pod kątem wszystkich zdarzeń z naszego terenu, wszystkich zdarzeń związanych z właściwością ustawową biura. W oparciu o te czynności, wszyscy funkcjonariusze Pionu Kontroli analizowali wszystkie informacje dostępne pod kątem właściwości biura i między innymi też informacje dotyczące Ambergold. Rozumiem, że świadek ma na myśli informacje prasowe. Z otwartych źródeł informacji czasowe, między innymi... To jakby świadek precyzyjnie odpowiedział, czy do Delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Gdańsku wpływały informacje na temat przestępczej roli firmy Ambergold. Panie pośle, nie wpłynęła... Nie wpłynęła ani jedna, tak? Z tego mogę być nie prezydentem, ale wydaje mi się z dozą dużą prawdopodobieństwa, że nie wpłynęła żadna informacja żadnej instytucji państwowej, ani osoby prywatnej dotyczącej Ambergoldu. Czy państwo wykazywaliście się własną inicjatywą? Obserwując reklamy i tą skalę wzrastającej działalności parabankowej firmy pana Marcina P. Tutaj przypomnę, że choćby w 2011 roku firma Ambergold pozyskała od Polaków ponad 320 mln zł. W 2012 roku od stycznia do sierpnia to było ponad 450 mln zł. Ta firma bardzo mocno reklamowała się, szczególnie w Gdańsku. Tak, reklamy były podobne do jednego z banków komercyjnych. Rozumiem, że świadek dostrzegał te reklamy. Zwróciłem na to uwagę, że reklamy Ambergoldu w tej przestrzeni publicznej w Trójmieście były bardzo podobne do jednego z banków komercyjnych w Polsce. I czy świadek obserwując reklamy, które mówiły o gwarantowaniu lokat w złoto od 9 do 16%, bo takie oprocentowanie proponował pan Marcin P. Czy z tą wiedzą podzielił się pan z kierownictwem, z innymi funkcjonariuszami Centralnego Biura Antykorupcyjnego i czy państwo podejmowaliście jakiekolwiek czynności, które miałyby zweryfikować, co to jest za podmiot, który nie jest bankiem, a nazywa się Ambergold. Panie pośle, te informacje w przestrzeni Trójmiasta ukazywały się i rzeczywiście one zwracały moją i podległych mi ludzi uwagę i rozmawiałem na ten temat z Naczelnikiem Pionu Kontroli na temat tego podmiotu. I na tym etapie już, przepraszam, określiliśmy właściwość naszego biura. Jeśli mogłem coś zrobić, to zapoznawałem się ze wszystkimi informacjami medialnymi, które wtedy w przestrzeni publicznej się okazywały, ja też również to robiłem. Miałem tak zwany przegląd mediów z całej Polski wszystkich informacji dotyczących różnych zdarzeń, nie dotyczących tylko służby CBA, innych służb policji, ABW i wszystkich innych zdarzeń ważnych, które się w przestrzeni w naszym kraju znajdowały i w mojej ocenie na tym etapie wtedy nie posiadaliśmy informacji takiej, która dałaby mi możliwość do podjęcia działań. Jeśli chodzi o moją aktywność w tym zakresie, to chciałem Panu powiedzieć, że w 2010 roku, jak był wysyp tych informacji dotyczących czynności podejmowanych przez ABW i prokuraturę... W którym roku? W 2012. Tak, to był taki wysyp informacji, gdzie najwięcej tych informacji był, taki szum medialny był związany właśnie z czynnościami realizowanym przez ABW i prokuraturę Gdańską. Ja skontaktowałem się z prokuratorem okręgowym i zaproponowałem mu, że jeśli wyjdzie jakikolwiek wątek związany z korupcją, to biuro jest gotowe do realizacji zadań i jesteśmy w stanie przejąć każdą sprawę, żeby ją realizować i złożyłem taką propozycję deklaracji. Z kim Pan rozmawiał, jeśli chodzi o imię i nazwisko prokuratora... Z prokuratorem Różyckim. Z prokuratorem Dariuszem Różyckim. Tylko później się okazało, że po kilku miesiącach ta sprawa została przeniesiona do Łodzi. Tak. Ale biuro było gotowe do realizacji zadań, ja byłem gotowy i nawet taki margines zawsze zostawiłem, że tak powiem, możliwości realizacji zadań przez funkcjonariuszy po to, żeby można było skutecznie podjąć działania, tak? Jeżeli Pan był gotowy, to co stało na przeszkodzie, żeby Centralne Biura Antykorupcyjne w Gdańsku podjęło z własnej inicjatywy czynności operacyjno-rozpoznawcze. Już nie mówimy o czynnościach procesowych, a mówimy o pozyskiwaniu informacji, co jest ustawowym obowiązkiem Centralnego Biura Antykorupcyjnego w ramach walki z korupcją. Co stało na przeszkodzie, że Gdańska Delegatura CBA nie ustaliła albo nie mamy takiego śladu, jeśli chodzi o czynności, które zmierzałyby do ustalenia, czy tłem w całej aferze Ambergold jest korupcja. Panie pośle, po mojej deklaracji w prokuraturze, że jesteśmy gotowi do realizacji zadań i informacjach o tym, że realizuje ABW, w moim przekonaniu, ja po prostu z własnej perspektywy, jak ja bym realizował zadania z prokuraturą, miałbym powierzone postępowanie przygotowawcze, to równolegle z realizowanym postępowaniem przygotowawczym, jakby była oczywiście taka potrzeba i konieczność robienia, że powiem, innych ofensywnych czynności, to one by były zlecane i robione. Ale nie miałem powierzonego żadnego postępowania czynności realizował ABW w Gdańsku, a więc w mojej ocenie, że tak powiem, gospodarzem postępowania i osobą decyzyjną w ramach czynności, realizacji jakichś czynności jest podmiot, który dysponuje postępowaniem przygotowawczym, bo ma przegląd wszystkich informacji z postępowania przygotowawczego, ze wszystkich czynności procesowych i on może poddawać jej analizie i wyciąga określone wnioski i zlecać konkretne czynności. A czy może świadek odpowiedzieć na to moje pytanie? Dobrze. To jest jakkolwiek przesłanka, która blokowała możliwość działania gdańskiego CBA, jeśli chodzi o wątki korupcyjne. Panie pośle, oczywiście, że nie było. Nie było. Mógłbym zlecić czynności, które w mojej ocenie dublowałyby czynności ABW. A kiedy doszło do tego spotkania, o którym Pan wspomniał, jeśli chodzi o spotkanie z Panem prokuratorem Różyckim, kiedy Pan dowiedział się, że czynności operacyjno-rozpoznawcze i na zlecenie prokuratury, że sprawę prowadzi ABW? Z mediów się dowiedziałem o tym. Pan się z mediów dowiedział o tym? Tak, o tym, że czynności prowadzi prokurator. Potem była kwestia przekazania tej sprawy przejęcia z prokuratury rejonowej do prokuratury okręgowej. Czyli 28 czerwca 2012 roku, ale to ja mówię tak, żeby doprecyzować. Nie będę precyzyjny, tak. Dowiedziałem się z mediów o tym i dowiedziałem się z mediów, że ABW ma powierzone te postępowanie do prowadzenia. Czy rozmawiał wtedy świadek z szefem delegatury ABW w Gdańsku? Znaczy my byliśmy w kontakcie między nami, między służbami. Oczywiście była wymiana informacji, przekazywaliśmy sobie informacje, ale na ten temat z szefem delegatury ABW w Gdańsku nie rozmawiałem. Ale nie rozmawiał świadek ani razu z szefem delegatury ABW. Nie, rozmawiałem wielokrotnie. Ale na temat Ambergold. Nie, nie rozmawiałem z nim nigdy na temat Ambergold. W 2012 roku świadek chce przekazać taką informację komisji i osobom, które nas oglądają, że nigdy nie rozmawiał świadek, mimo częstych, jak rozumiem, relacji, bo to wynika z tego, co świadek wspominał, że rozmawiał wielokrotnie, ale nigdy nie rozmawiał świadek na temat Ambergold. Powiedziałem, że byliśmy w stałym kontakcie ze względu na przekazywanie sobie informacji, wymianę informacji. Czy ABW przekazywało Panu informację, mówię o gdańskiej delegaturze ABW, czy przekazywało informację na temat Ambergold? Nie. A na temat zagrożenia korupcją, jeśli chodzi o trójmiejski wymiar sprawiedliwości, urzędy skarbowe, urzędy kontroli skarbowej, czy prokuratury? Czy w 2012 roku uzyskaliście Państwo takie informacje od delegatury ABW? Mogę być nieprecyzyjny w tej kwestii. Były informacje dotyczące korupcji przekazywane przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego do mojej delegatury. I z tego, co mogę powiedzieć, na otwartym takim posiedzeniu, to były odpowiednio zadekretowane i były podejmowane, że tak powiem, szereg czynności operacyjno-rozpoznawczych. Ale nie, na pewno nie były to informacje związane z Ambergold. A Pana słowa mają odzwierciedlenie w dokumentach? Pan jest pewny, tak? Tego, co świadom tutaj zaznale. Ale Pani, Pani, Pani, Pani pośleliak, ABW wysłała informacje do delegatury, to jest obieg dokumentów. Informacji niejawnych, jawnych i poprzez książki by wszystkie informacje przechodziły, tak? A więc można by było tworzyć w danym roku, ile dokumentów z ABW na przykład zostało dostarczonych, tak? To chciałbym teraz właśnie pójść dalej tym tropem, jeśli chodzi o działania podjęte przez gdańską delegaturę, jednak nie wiem, czy świadek obserwował tutaj przesłuchania Pana Pawła Wojtunika w tym zakresie, ale szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego stwierdził, że tak naprawdę raporty, które generowała centrala, raporty dla Komisji Nadzoru Finansowego, dla Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, to było to, jakie czynności podejmowało Centralne Biuro Antykorupcyjne. A chciałbym dowiedzieć się od świadka, jakie działania w sprawie Ambergold podjęła gdańska delegatura CBA. Pani pośle, ja już powiedziałem Panu, że... To jakby świadek wymienił, to będzie łatwiej na pewno, później będzie w protokole. Jakie działania podjęła delegatura Centralnego Biuro Antykorupcyjnego pod Pana kierownictwem w sprawie Ambergold? Powiedziałem w sprawie Amberpionu kontroli analizy wszystkich informacji w oparciu o otwarte źródła informacji, tak? Nie dały tej informacji podstawy do tego, żebym mógł zlecić jakiejkolwiek czynności. Skontaktowałem się z prokuratorem okręgowym, zadeklarowałem chęć realizacji przyjęcia jakiegokolwiek wątku dotyczącego sprawy głównej do prowadzenia, tak? Czy pamięta Pan datę tego spotkania? Nie, Pani Przewodnicząca, to było... Wydaje mi się, że to było na takim spotkaniu roboczym, bo... Ale czy to były wakacje 2012? Ja myślę, że to było w momencie, kiedy w ogóle pierwsze informacje w mediach się ukazywały o czynnościach realizacyjnych, że prokuratura okręgowa to prowadzi. Z pragmatyki, zarówno w Centralnym Biurze Śledczym, jak kierowałem CBSiem, jak i CBA w Gdańsku, każde postępowanie, jak było powierzone służbie, to proponowałem takie spotkanie robocze. Moje, naczelnika kierunkowego, funkcjonariusz, który prowadził postępowanie z prokuratorem okręgowym czy apelacyjnym, w zależności gdzie prowadzone było te postępowanie, naczelnika konkretnego pionu i prokuratura, który miał nadzorować to postępowanie. Takie spotkanie robocze odbywaliśmy przy każdym prawie powierzonym materiale nam do prowadzenia i omawialiśmy, jak taktycznie będziemy rozwiązywać te problemy, z jakimi problemami się możemy spotkać. Planowaliśmy po prostu pracę, tak? I po to, żeby funkcjonariusz... Prokurator Różycki był sam na tym spotkaniu. To znaczy, ja tego nie pamiętam. Na pewno taka sytuacja była, bo zaraz zadzwoniłem po powrocie do delegatury, do szefa i powiedziałem, że zadeklarowałem się, że jesteśmy w stanie przyjąć, moja delegatura jest w stanie przyjąć każde postępowanie, które będzie dotyczyło korupcji, a będzie związane z zembergowym. I oświadczyłem mu, że taką deklarację złożyłem i że jestem gotowy, jak będzie taka sytuacja, to jesteśmy gotowi do realizacji tych zadań. Jaką uzyskał Pan odpowiedź ze strony szefa? Ale ja już złożyłem deklarację. Nie, Pan złożył... W prokuraturze złożyłem deklarację. Posiadałem odpowiednie siły i środki do tego, żeby przyjąć jeszcze takie postępowanie, chociaż część w wątku korupcyjnym. I nie ma możliwości, żeby szef mi na przykład powiedział, że ale jednak nie. Jak ja zadeklarowałem, że w prokuraturze, że jesteśmy gotowi, że służba jest gotowa, poza tym miałem... Jaka była reakcja szefa? Powiedział, proszę czekać... Nie, nie, nie. Panie pośle... A nie zasygnalizował, że należy podjąć z własnej inicjatywy czynności, które mają zweryfikować informacje prasowe, informacje, które posiadają choćby inne służby, które pojawiają się w sygnałach jako informacje sygnalne o możliwej korupcji w ramach tzw. układu trójmiejskiego. Ja oczywiście odpowiem na to pytanie, tylko chciałbym, żebyście Państwo tak zrobili taką trospekcję sobie. Jest rok 2012, jest deklaracja moja i oczywiście przyjęcie szefa służby w ogóle nie było żadnego komentarza. Jak ja zadeklarowałem się, to w ogóle nie ma żadnego problemu. Tylko, że inny stan faktyczny był w latach 2010, 2011, 2012, jakbyśmy byli wszyscy mądrzejsi o tę wiedzę, którą teraz mamy, a Państwo przede wszystkim, bo macie materiały z Policji, z ABW, z Prokuratury, analizy wszystkie i rzeczywiście inną perspektywę macie, tak? Tamte lata dawały mi też inną perspektywę. Proszę świadka, a czy w ocenie świadka działalność Ambergold godziła w ekonomiczne interesy państwa? W 2012 roku lub w 2011 roku, jeżeli by Pan dostrzegł działalność Ambergold? Jak podejdziemy do tego ustawowo, tak? Tak ustawowo. Była jednostką sektora finansów publicznych? No nie była, tak? Czy korzystała z środków publicznych? Nie korzystała, tak? A prowadziła biznes ze spółkami Skarbu Państwa? A tego nie wiem. A szkoda, bo powinni Państwo wiedzieć. Ale idźmy dalej, jakby świadek mógł rozwinąć tę myśl. Nie prowadziła i dalej, jak świadek weryfikował informacje, czy dany podmiot godzi w ekonomiczne interesy państwa, czy nie? Czy jest przestrzeń do działania dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Gdańsku? Panie pośle, w tym okresie nie było informacji w mojej ocenie, w naszej ocenie, jak konsultowałem się oczywiście z Naczelnikiem Pionu Kontroli, takiej, która dawałaby nam możliwość działania. A czy Państwo podejmowaliście inicjatywę, choćby polegającą na tym, żeby ustalić poprzez rozmowę z przedstawicielami portu lotniczego w Gdańsku, czy ten podmiot płaci lub nie płaci, czy np. urzędy skarbowe otrzymują jakiekolwiek deklaracje podatkowe i środki z tytułu podatków? Czy to przerastało możliwości działania delegatury? Nie? Przerastało? To czy podjęliście Państwo takie działania? Nie, nie podjęliśmy takie działania. A jaka była przyczyna braku działań? Bo z wszystkich informacji, które do mnie trafiały, nie dawało mi podstawy do tego, żebym mógł zlecić takie działania. W mojej ocenie było to poza właściwością ustawową o biurach. A poza tym nie wiem, o jakim okresie Pan mówi teraz. Ja mówię o 2012 roku. Dobrze, no to w mojej ocenie, jak realizowało zadania Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, czyli jak ja bym miał taką sprawę, to bym wszechstronnie z każdej strony usprawdził. Każdą informację, tak? I w mojej ocenie wydawało mi się, jestem przekonany, że ABW dokonywały weryfikacji wszystkich informacji, które mieli. Ale wie świadek, jak to wygląda, że to nie my, to oni, że to jest kolejna instytucja, że staje przed komisją śledczą osoba, która mówi tak. Ja zakładałem, że działała prokuratura, a jak nie działała prokuratura, bo zakładali, że działały służby specjalne. Ja muszę Panu powiedzieć... Panie pośle. Panie pośle. To, że Centralne Biuro Antykorupcyjne lub Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, jeżeli Marcin P. prowadziłby działalność przestępczą, to że będą podejmowały działania szybsze nawet od prokuratury. Panie pośle, ja rozumiem, o co Panu chodzi, tylko chciałem Panu powiedzieć tak. Z mojej optyki i z mojego doświadczenia i z mojego nadzoru, z mojego rodzaju, jak pracuję, jak współpracuję z kolegami w służbie, jak współpracowałem, to były takie sytuacje, że prokuratura prosiła mnie o przyjęcie śledztwa ze względu na kompetencje, doświadczenie funkcjonariuszy CBA. Byli bardzo wysoko oceniani i nie może Pan mówić na podstawie tego, że my to oni. Bo jakby Pan przejrzał jedną... Bo światek, przed chwilą powiedział, że wiedział, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego prowadzi czynności. Był Pan przekonany. Ja bym prowadził takie postępowanie, to tak ono by wyglądało. Ale to chyba bardzo łatwo było zweryfikować poprzez rozmowę z szefem Delegatury Gdańskiej ABW. No ale Panie pośle, ja nie zwykłem rozmawiać na temat spraw prowadzonych przez innych służbie. Ale na temat zagrożeń i ochrony interesów ekonomicznych państwa, to myślę, że byłoby zasadne, ale... Mieliśmy taki zwyczaj, że jak Agencja miała informację, którą chciała przekazać służbie, to ją po prostu przekazywała. Rozumiem. Chciałbym zapytać świadka, ponieważ w prasie ogólnopolskiej pojawiał się szereg informacji sygnalizujących, że w sprawie Ambergold podstawą braku działań, zaniechań ze strony urzędników, czy ze strony prokuratorów, czy ze strony sędziów, tym tłem miała być korupcja. Ja przywołuję tutaj jeden z artykułów w dzienniku Fakt, który pisał nowy, sensacyjny trop w sprawie Ambergold, korupcja. Sierpień 2012 roku, redaktor pani Magdalena Rubaj i to nie jest jedyny, choćby 10 sierpnia 2012 roku w dzienniku Rzeczpospolita ukazał się artykuł pani redaktor Izabeli Kraj pod tytułem Jak sądy sprzyjały biznesom szefa Ambergold, Marcina P. Jest szereg informacji o tym, jak to było możliwe, że pan Marcin P. jako osoba wielokrotnie karana, która zgodnie z prawem nie miała możliwości zasiadać w organach spółek, była rejestrowana w KRS-ie w sądzie w Gdańsku bez żadnego problemu i czy na podstawie tych artykułów prasowych delegatura CBA w Gdańsku podjęła jakiekolwiek czynności zmierzające do ustalenia, czy w sprawie Ambergold było tło korupcyjne? Panie pośle, delegatura CBA w Gdańsku prowadziła, że tak powiem, w przestrzeni właściwości szereg czynności operacyjno-rozpoznawczych o charakterze ofensywnym, gdzie chciałbym być, żebyście państwo zrozumieli, gdzie sprawy, które były prowadzone dotyczyły różnych grup zawodowych, różnych środowisk, instytucji państwowych i samorządowych. I w mojej ocenie, może tak, w informacjach publicznych, jak się ukazywały te informacje, to też się ukazywały informacje o postępowaniach dyscyplinarnych prowadzonych.