Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Janusz Korwin-Mikke krytykuje wspólną szkołę sędziów i prokuratorów

Janusz Korwin-Mikke krytykuje wspólną szkołę sędziów i prokuratorów

Janusz Korwin-Mikke skrytykował projekt szkoły łączącej kształcenie sędziów i prokuratorów. Uznał połączenie tych kierunków za absurdalne i zagrożenie dla niezależności sędziowskiej.

Główne tezy


Janusz Korwin-Mikke argumentował, że historia to walka między administracją a sądownictwem i że sędziowie powinni być szkoleni tak, by przeciwstawiać się naciskom władzy. Wyrażał obawę, że wspólna szkoła zatarłaby granice między rolami prawniczymi.

Krytyka wspólnego kształcenia


Mówił o „kompletnie absurdalnym” rozwiązaniu, w którym prokuratorzy, sędziowie i adwokaci uczyliby się na jednej uczelni. Przytoczył przykład dawnych zasad separacji środowisk prawniczych i ostrzegał przed ich rozmyciem.

Rola prokuratora i sędziego


Podkreślił różnicę funkcji - prokurator ma oskarżać, a sędzia wydać sprawiedliwy wyrok - oraz krytykował oczekiwanie, by prokurator był „sprawiedliwy” jak sędzia. Zwrócił uwagę na konieczność niezależności sędziego wobec władzy i presji społecznej.

Janusz Korwin-Mikke — moment z wypowiedzi: Janusz Korwin-Mikke krytykuje wspólną szkołę sędziów i prokuratorów (27.10.2020)

Propozycja praktycznego szkolenia


Zaproponował, by przyszły sędzia miał praktyczne doświadczenie po obu stronach procesu – między innymi rok jako prokurator i rok jako adwokat – zanim zostanie sędzią. Wyraził przekonanie, że tylko wyraźne, odrębne szkolenia zapewnią równowagę i odporność sędziowską.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pani Marszałek, Wysoka Izbo, nie mam zamiaru wydawać się w spór między podróżnymi i szermierzami, bo i tak nie mamy wpływu na jego rozstrzygnięcie. Poza tym ci szermierze dość daleko odbiegają od tego, co myśmy rozumiemy przez Prawo i Sprawiedliwość. Także zajmę się sprawami, które się może przydadzą na przyszłość. Otóż, proszę Państwa, mieliśmy kiedyś sądownictwo, które się skończyło szkolnictwo sądownicze, kiedy prowadzono szkoły prawa i administracji. Otóż historia ludzkości to jest walka między administracją a sądownictwem. Administracją, która stara się rządzić, tak jak Stalin i Hitler i inni socjaliści mówili, że tutaj prawo jest przeszkodą w sprawnym rządzeniu. I ludźmi, którzy mówili, że sąd powinien rzucać właśnie kłody, żeby administracja nie mogła sprawnie pozbawić ludzi majątku, życia albo czegoś tam jeszcze. Także ta ustawa różnica i danie w jednej uczelni szkolenie administratorów i prawników jest czymś kompletnie absurdalnym. Tu mamy coś zupełnie nowego. Mianowicie mamy szkołę, która ma szkolenie sędziów i prokuratorów. Znałem, dość dobrze znałem jedną panią, która miała wyższe wykształcenie i też nie umiała odróżnić sędziego od prokuratora. Ale wydawało mi się, że to nie jest na poziomie Sejmu. Otóż stwierdziłem ze zdumieniem parę lat temu, że ludzie mają pretensje do prokuratorów IPN-u, że oni nie są sprawiedliwi. Otóż prokurator IPN-u nie ma być sprawiedliwy, tylko ma oskarżać. Od tego, że być sprawiedliwym jest sędzia, który potem wydaje wyroki. To jest jakieś kompletne nieporozumienie, żądanie od prokuratora, żeby on był rozważny i sprawiedliwy. Także tutaj widzimy uczelnię, która ma szkolić sędziów i prokuratorów. I wyrażą tutaj pewne obawy co do tego, że ci ludzie przecież w sądach przed wojną nie wolno było usiądzić przy jednym stoliku w bufecie sędziemu, prokuratorowi i adwokatowi. Ci ludzie musieli być oczywiście zseparowani, a oni się uczą na jednej uczelni. To jest coś dla mnie niezrozumiałego kompletnie. Proszę Państwa, co to jest sędzia, bo jedno o tym głównie mówił, bo to jest młodziejsza sprawa. Otóż sędzia musi być szkolony. On musi wyrobić sobie odporność. Sędzia musi być niezależny. Sędzia musi rozumieć, że jak Stalin mu coś każe, to on ma powiedzieć nie. Jeżeli motłoch na ulicy coś od niego chce, to ma powiedzieć nie. Jeżeli ludzie przychodzą, zbierza się 10 tysięcy ludzi i im coś wrzeszczy, to znaczy, że nie mają racji. Bo gdyby mieli rację, to by nie trzeba było 10 tysięcy ludzi, tylko by tę rację wyjawili. Także sędzia musi być niezależny. I to powtarzam od terana, jakim jest większość, jak i od terana, którym możecie trafić pojedynczego. I obawiam się, że dzisiaj to już jest niemodne. Dzisiaj sędzia ma się ulegać, ma mieć empatię, ma się wczuwać, co ludzie chcą. Otóż, proszę Państwa, to jest zupełnie inaczej. Sędzia ma znowuwać literę prawa. I jeżeli sędzia zaczyna być ludzki, to to oznacza korupcję. To oznacza, że można coś załatwić, czego się należy, bo jest biedny, bo ma rodzinę. A Pismo Święte mówi wyraźnie, że nie będziesz miał względów dla ubogiego przy sprawie jego. Także wszyscy musi się traktować jednakowo. I obawiam się, że w tego typu szkoleniu, które się tutaj zapowiada, to może być nieporozumienie znowuż. I będziemy mieli ludzi, którzy nie wiadomo, czym są. Moim zdaniem, jeżeli ktoś ma być sędzią, to powinien przez co najmniej rok być prokuratorem, przez rok być adwokatem i dopiero potem może już, może zająć się, by być tym sędzią, żeby znać kruczki obydwu stron, prawda? Żeby, to jest bardzo, bardzo istotna sprawa. Mamy przechył, mamy sędziów i prokurorować i adwokatów w takim razie, jeżeli już ma być zachowana równowaga. Także generalnie wyrażam niepokój samej idei założenia tej szkoły. I uważam, że przy okazji, no jak się zastanawiamy na tą szkołę, to może tak pomyśleć na przyszłość, że może by jednak tę szkołę oprzeć na innych zasadach, żeby sędziowie byli szkoleni na sędziów, prokuratorzy na prokuratorów, adwokaci na adwokatów, prawda? I jakaś, że zapłanowały się normalność, a nie, że każdy jest dobry na adwokata, na premiera, prawda? Na coś tam, prawda? Każdy jest dobry na wszystko. Nie, proszę Państwa. Ludzie są różni. Jedni się nadają na prokuratora, inni na sędziego. I nie jest tak, że każdy jest jednakowy. Dziękuję za uwagę.