Jerzy Meysztowicz wzywa do wyjaśnienia śmierci Igora Stachowiaka
Jerzy Meysztowicz w wystąpieniu domagał się wyjaśnienia okoliczności śmierci Igora Stachowiaka i pociągnięcia winnych do odpowiedzialności. Skrytykował postępowanie służb i prokuratury, zarzucając mataczenie oraz potępił przywrócenie do służby i awansowanie funkcjonariusza odpowiedzialnego za zajście.
Najważniejsze zarzuty
Meysztowicz podkreślił, że sprawa ujrzała światło dzienne dopiero po publikacji nagrania i nazwał to skandalem. Zwrócił uwagę na brak wyjaśnień po niemal roku oraz na to, że winni nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności.
Kontekst i porównanie z innymi przypadkami
Przypomniał o wcześniejszej ofierze, Barbarze Bidzie, wskazując, że w obu przypadkach państwo zawiodło. Podkreślił, że ujawnione nagrania i przebieg zajścia na komisariacie wymagają natychmiastowego wyjaśnienia.
Krytyka prokuratury i ministra
Meysztowicz zarzucił prokuraturze oraz ministrowi i jego zastępcy, że mimo dostępu do nagrań sprawa nie została wyjaśniona, a odpowiedzialny funkcjonariusz został przywrócony do służby i awansowany. Skrytykował oczekiwanie na kolejne ekspertyzy, które - jego zdaniem - mogły służyć odwlekaniu prawdy.
Stanowisko wobec policji
Meysztowicz odróżnił większość uczciwych funkcjonariuszy od opisywanego "bestialskiego zachowania" i zaznaczył, że nie chce, by ta sytuacja rzucała cień na pracę policji. Jednocześnie zażądał jak najszybszego wyjaśnienia przyczyn śmierci pana Stachowiaka.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, Pani Premier Wysoka Izbo, chciałbym na początku mojego wystąpienia przeprosić najbliższych Pana Igora Stachowiaka za fakt, że to właśnie ludzie działający w strukturach naszego państwa, którzy powinni nas chronić, mogli przyczynić się do jego śmierci, jak i za to, że po upływie prawie roku sprawa ta nie została wyjaśniona, a winni nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności. Pan Igor Stachowiak to już jest druga ofiara rządów PiSu. Przypomnijmy sobie, pierwszą była Barbara Bida. W obu przypadkach państwo zawiodło. Jak dla całej opinii publicznej jest to skandalem, że sprawa sprzed roku i bulwersujące fakty ujrzały światło dzienne dopiero po publikacji nagrania przez TWA UN. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której tak bulwersująca sprawa społeczeństwu dowiaduje się dopiero po doniesieniach prasowych. Jest dla mnie oczywiste, że służby podległe prokuratorowi generalnemu oraz ministrowi spraw wewnętrznych ewidentnie mataczyły w tej sprawie. Dlatego pomimo posiadanej, dlaczego? Pomimo posiadanej tej wiedzy o przebiegu zajścia na komisariacie i mając dostęp do nagrań, sprawa nie została wyjaśniona. A odpowiedzialny funkcjonariusz został przywrócony do służby, a jego zwierzchnik został awansowany. Co robiła prokuratura przez ten cały czas? Co robił pan minister Błaszczak oraz jego zastępca odpowiedzialny za policję, którzy w czerwcu 2016 roku na posiedzeniu Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji zapewniali, że będą się przyglądać tej sprawie, wyjaśnią ją i przekażą opinii publicznej wyniki tego śledztwa. Ja tak słuchałem pana ministra Ziobry, kiedy mówił, że trzecia ekspertyza dopiero wskazała, że tak na dobrą sprawę główną przyczyną była amfetamina. Czekał, aż pojawi się ekspertyza, która nie będzie wskazywała, że użycie parazlizatora była przyczyną śmierci. To tak, jak będziemy czekać na 75. opinię dotyczącą wypadku pani premier, która 78. powie, że nie 92 km na godzinę, tylko 50 km poruszał się ten samochód. Jeżeli tak będziemy działać, to będziemy czekać 5 lat na wyjaśnienie tej sprawy, aż się pojawi taka ekspertyza, która będzie pasowała do całego kontekstu. Ostatnio wiceminister sprawiedliwości powiedział, że nie zrobili tego funkcjonariusze tylko bandyci. To ja się pytam, dlaczego toleruje się bandytów jako funkcjonariuszy, awansuje się ich i przywraca do służby. Nie chcemy dopuścić, żeby ta sytuacja, to bestialskie zachowanie rzucało cień na pracę policji. Absolutnie jesteśmy tego przeciwni. Uważamy, że funkcjonariusze w dużej większości są uczciwymi, dobrze wykonywującymi swoją służbę i zaangażowanymi. Dlatego żądamy jak najszybciej wyjaśnienia przyczyn śmierci pana Stachowiaka. Powiem szczerze, po analizie całej sytuacji mogę śmiało stwierdzić, ani pan prokurator generalny Zbigniew Ziobro, ani pan minister Mariusz Błaszczak, jak jego zastępca Jarosław Zieliński, nie mają moralnego prawa pełnienia swoich funkcji. Nie macie moralnego prawa. Dziękuję bardzo. Głos ma pan poseł Zbigniew Sosnowski, Polskie Stronnictwo Ludowe.