Marek Sowa wskazuje luki w ustawie o rekompensatach węglowych
Marek Sowa przedstawił stanowisko Klubu Posławskiego Nowoczesna do sprawozdania Komisji o rządowym projekcie ustawy o świadczeniu rekompensacyjnym z tytułu utraty prawa do bezpłatnego węgla. Poparł ustawę jako częściowe rozwiązanie, ale wskazał kluczowe zastrzeżenia dotyczące praw nabytych, równego statusu pracowników i finansowania.
Główne zastrzeżenia
Marek Sowa podkreślił, że dla klubu dwie kwestie są kluczowe - honorowanie praw nabytych oraz zapewnienie równego statusu wszystkim pracownikom. Zaznaczył, że choć ustawa częściowo rekompensuje utratę deputatów węglowych, nadal pozostają grupy pominięte, co budzi wątpliwości etyczne i społeczne.
Skala i finansowanie
Sowa zwrócił uwagę na rozbieżność liczby uprawnionych - w ustawie wpisano 235 tysięcy osób, podczas gdy dane Agencji Rozwoju Przemysłu z końca 2014 r. wskazują na 253,5 tysiąca. W ustawie zabezpieczono 2,35 mld zł oraz jednorazowe świadczenie 10 tys. zł, a mówca pytał, co się stanie, gdy zabraknie środków przy pełnym wykorzystaniu uprawnień.
Rozszerzenia i terminy
Posłowie odnotowali poprawki rozszerzające grupy beneficjentów, m.in. byłych pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Tauron Wydobycia i Bogdanki, oraz wydłużenie terminu składania wniosków do 21 dni. Sowa podkreślił konieczność skutecznej kampanii informacyjnej, aby wszystkie uprawnione rodziny mogły skorzystać z prawa.
Grupy wykluczone i pytania do ministra
Marek Sowa krytycznie odniósł się do pominięcia osób, które odeszły w wyniku programów restrukturyzacyjnych lub wypowiedzianych umów przed katowicki holding węglowy, nazywając to czasem nieludzkim. Zadeklarował poparcie klubu dla ustawy, ale zażądał wyjaśnień od ministra, czy przewidziane są korekty obejmujące pominięte grupy.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, Panie Ministrze, Wysoka Izbo. W imieniu Klubu Posławskiego Nowoczesna mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu do sprawozdania Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa o rządowym projekcie ustawy o świadczeniu rekompensacyjnym z tytułu utraty prawa do bezpłatnego węgla. Jak już mówiłem w trakcie pierwszego czytania, dla nas dwie kwestie są kluczowe. Pierwsza kwestia to jest honorowanie praw nabytych. I druga kwestia to jest równy status w stosunku do wszystkich pracowników. Jak wiadomo, tylko część, chyba 79 tysięcy osób jest przejęte przez ZUS. W związku z powyższym ta inicjatywa rządu, która wpłynęła do Sejmu, przynajmniej w części rekompensuje utratę świadczeń z zakresu deputatów węglowych. I dla tych 235 tysięcy osób jest to na pewno korzystne wsparcie, z którego jak sądzę, bo też z rozmów czy z wymiany korespondencji, choćby w ostatnich dniach czy godzinach wiem, że te rodziny górnicze są tym zainteresowane. Trzeba też powiedzieć, że poprawki te, które z jednej strony rozszerzają zakres osób uprawnionych do korzystania z tej ustawy, choćby przez byłych pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej, czy Tauron Wydobycia i Bogdanki, czy druga poprawka, o której już była mowa, tutaj związana z wydłużeniem do 21 dni terminu składania, wniosków bez wątpienia zasługują na uznanie wsparcia. Mam nadzieję, że ta kampania informacyjna zostanie tak przeprowadzona, aby wszyscy z tego prawa, które ustawa im daje, będą mogli skorzystać. Natomiast trzeba też bardzo wyraźnie powiedzieć, że dalej nie znamy odpowiedzi, bo poszerzony został zakres osób, ale liczba osób objętych tą ustawą się nie zmieniła. Środki zabezpieczone i wpisane do tej ustawy, jak sądzę, będzie znowelizowany budżet, się nie zmieniły. 2,35 mld zł. W związku z powyższym jest oczywiście pytanie zasadnicze. Co będzie, jeśli się potwierdzą, że dane Agencji Rozwoju Przemysłu, które określił na koniec 2014 roku, że osób uprawnionych mamy nie 235, jak zapisane zostało w ustawie, tylko 253,5 tysiąca, ponad 18 tysięcy więcej niż mamy w przedmiocie ustawy. Co będzie, jeśli wszyscy złożą stosowne wnioski i zabraknie środków w budżecie państwa na wypłatę tych świadczeń? Ja zadawałem to pytanie na komisji. Oczywiście to jest normalna zasada, że pierwsze powinniśmy oszacować grupę, która jest objęta świadczeniem, a później dla tej grupy zabezpieczyć środki finansowe. Mamy wpisane na sztywno, że to jest 10 tys. zł, ale z drugiej strony wiemy też, że tego limitu, który w ustawie jest wpisany, nie można w żaden sposób przekroczyć. Kolejny element, który też budzi pewną wątpliwość, to powiem szczerze, panie ministrze, ja nie rozumiem, dlatego te osoby, które przechodziły w wyniku programu, który rząd Prawa i Sprawiedliwości kontynuuje, bo przecież ja słuchałem wielu wystąpień pana ministra, pan się nie odcina od tych porozumień, które były zawierane na przełomie 2014 czy 2015 roku. Zresztą minister Kowalczyk to był jeden chyba z nielicznych ministrów, który był w poprzednim rządzie i przeszedł i przez wiele miesięcy współpracował z panem ministrem. Dlaczego pozostawiliście poza objęciem tą ustawą tych, którzy przechodzili, mówiąc szczerze, realizując program restrukturyzacyjny? Każdy z nas wie, jaka była sytuacja. Ja też parę dni wówczas w Urzędzie Województwa Śląskiego, w Wojewódzkim Urzędzie spędziłem wówczas i trochę tę sytuację poznałem. Wydaje mi się, że to jest trochę takie nieludzkie, bo jak popatrzymy z punktu widzenia budżetu państwa, to są to ogromne środki, jeśli chodzi o całość, ale z punktu widzenia tych ludzi pominiętych dla budżetu jednak nie aż tak duże. Stąd też żałuję, że te osoby nie zostały objęte tym świadczeniem. Na zakończenie po pierwsze deklaruję, że oczywiście nasz klub będzie popierał tę ustawę, ale muszę też zadać pytanie do pana ministra, czy przewiduje jeszcze jakąś korektę w tym zakresie, aby choćby ci, którzy w wyniku wypowiedzianych umów przed katowicki holding węglowy nie zostali tym świadczeniem objęci, czy mają na to jakiekolwiek szanse, czy tak jak było odpowiedziane na komisji, żadnych. Dziękuję bardzo.