Marek Sowa: Zarzuca polityczne patronaty i nawoływanie do nienawiści
Marek Sowa oskarżył ministra o tworzenie klimatu przemocy i nienawiści oraz postawił zarzuty wobec PiS. W wystąpieniu przytoczył przykład asystenta posła, który miał nachodzić jego rodziców, i poinformował o umorzeniu zawiadomienia przez pisowską prokuraturę.
Najważniejsze ustalenia
Marek Sowa stwierdził, że słowa 'zero tolerancji' w ustach ministra brzmią jak żart i oskarżył polityków tej formacji o stwarzanie klimatu do przemocy i nienawiści. Nazwał ich politycznymi patronami i mówił o osobach funkcyjnych opętanych nienawiścią do innych poglądów.
Opis incydentu z asystentem posła
Jako przykład podał Janusza Januszewskiego, asystenta posła PiS, który w lipcu miał nachodzić jego rodziców. Sowa relacjonował, że miało to wyglądać jak próba zrobienia im "jesieni średniowiecza" albo "afrykańskich występów z tamtamami".
Postępowanie prokuratury
Złożył zawiadomienie o groźbach karalnych z artykułu 190. Według niego po trzech miesiącach pisowski prokurator umorzył sprawę, uznając, że mieści się to w ramach debaty i sporu politycznego. Sowa wskazał, że w takich sytuacjach prokurator powinien stać daleko z tyłu.
Ostateczne oskarżenie wobec formacji
Na zakończenie Sowa oświadczył, że PiS namawia do nienawiści i że na nienawiści do Polaków tej formacji zależy.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, w ustach ministra Zielińskiego słowa zero tolerancji brzmią jak żart. To wy stanowicie, stwarzacie klimat do przemocy, do nienawiści. To wy jesteście politycznymi patronami. Wielu z was jest opętanych nienawiścią do ludzi o innych poglądach. I nie mówię tutaj o sympatykach, mówię o osobach funkcyjnych z waszej formacji politycznej. Chcecie przykład? Proszę bardzo, Janusz Januszewski, asystent posła PiSu w lipcu bieżącego roku. Nachodził moich rodziców. Chciał urządzić tam im jesień średniowiecza, ewentualnie afrykańskie występy z tamtamami. I zrobienie takiego puczu, reszta nie nadaje się do cytowania, ale nie zmieści się na jednej stronie maszynopisu. Złożyłem zawiadomienie, bo chciałem sprawdzić jak pisowska prokuratura działa. O groźby karalne z artykułu 190. Po trzech miesiącach pisowski prokurator umarza sprawę. Mówi, że to się mieści w ramach debaty i sporu politycznego. A prokurator w takich sytuacjach powinien stać daleko z tyłu. Szanowni państwo, nie miejcie złudzeń. PiS namawia do nienawiści, bo na nienawiści do Polaków im zależy. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.