Stefan Krajewski - MERCOSUR to dziecko PiS, które was zdemaskowało
Poseł Stefan Krajewski w ostrym wystąpieniu w Sejmie skrytykował trzystronicowy wniosek i oskarżył autorów o zemstę polityczną. Główne zarzuty dotyczą nierozliczonych decyzji wokół MERCOSUR odpowiedzialności PiS i zaniedbań wobec rolników.
Najważniejsze ustalenia
Stefan Krajewski podkreśla, że wniosek nie zawiera twardych dowodów i służy przykryciu błędów politycznych. W swoim przemówieniu wskazał daty, cytaty i nazwiska osób, które wcześniej popierały negocjacje z krajami MERCOSUR i teraz przedstawiają zarzuty przeciwko obecnemu ministrowi.
Kontekst i odpowiedzialność
Poseł przypomniał, że decyzje dotyczące handlu z MERCOSUR zapadały za rządów PiS i cytował wypowiedzi przedstawicieli obozu rządowego z 2019 roku. Wskazał też na skutki z lat 2022-2023, gdy na polski rynek trafiły miliony ton zboża z Ukrainy.
Skutki dla rolników i działania rządu
Krajewski ocenił, że polityka poprzednich rządów zaszkodziła producentom rolnym, i przedstawił działania obecnego rządu, w tym plany budowy agroportu oraz zmiany na rynku nawozów i mięsa. Wypowiedź zawiera konkretne nazwiska europosłów i ministerialnych urzędników jako autorów decyzji i działań.
Obejrzyj całe wystąpienie, by poznać szczegóły argumentacji i cytaty przytoczone przez posła Stefana Krajewskiego.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Szanowny Panie Marszałku, Panie Premierze, Wysoka Izbo, Drodzy Rolnicy. Ten wniosek na trzy kartki to trzy kartki żalu, trzy kartki marnych wypocin, ani jednego twardego faktu, ani jednego dokumentu. To nie jest wniosek owotu nieufności, to akt zemsty politycznej, zemsty za to, że po moim wejściu do Ministerstwa Rolnictwa skończyły się układy, zaczęły się audyty, ruszyły kontrole i zostały złożone zawiadomienia do prokuratury. Druga sprawa, MERKOSUR, to powód tego wniosku. Ten powód tego wniosku jest jeszcze bardziej oczywisty. To próba przykrycia waszej nieudolności. Nie uciekniecie od tego tematu. MERKOSUR to nieślubne dziecko premier Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego. Którym opiekowali się kolejno Krzysztof Jurgiel, Jan Krzysztof Ardanowski, Grzegorz Puda, Henryk Kowalczyk, Robert Telus i niania Ania, przepraszam, Anna Gębicka. Którego chrzestnymi są komisarz Wojciechowski i europoseł Kuźmiuk. MERKOSUR to dziecko PiSu, które porzuciliście, a dziś domagacie się od nas alimentów. Trzy kartki, śmieszne trzy kartki. I wreszcie trzecia sprawa, obstrukcja ze strony Pałacu Prezydenckiego. Kolejne weta wobec ustaw ważnych dla rolników. Brak gotowości do rozmowy o faktach. Do decyzji wystarczały polityczne instrukcje płynące z Nowogrodzkiej. Trudno się dziwić, jeśli w gronie doradców znajdują się polityczni najemnicy z wyrokami. A do reprezentowania wnioskodawców upoważniliście pana posła Krzysztofa Cieciura. To jest wręcz symboliczne, panie pośle Cieciura. Jak panu nie wstyd stawać dziś w obronie rolników. To przecież pan w 2023 roku rozkładał ręce i mówił. Do nas najczęściej są pretensje. Do Ministerstwa Rolnictwa o niskie ceny płodów rolnych. Nie mamy na to żadnego wpływu. To najczęściej dyktuje giełda. Niskie ceny, gdy w 2022 roku ceny leciały na łeb, na szyję, uspokajał pan rolników mówiąc, należy zachować spokój. I przede wszystkim ci, którzy mogą, niech magazynują. Gdy do Polski wpłynęło prawie 700 tysięcy ton ukraińskiego zboża, mówił pan, to mało. Nie wydaje się, żeby była to ilość, która jest w stanie trwale zdestabilizować sytuację. Ostatecznie za waszych rządów wpłynęło 3,5 miliona ton zbóż, niszcząc polski rynek. Pan jest hipokrytą, a nie, przepraszam, pisokrytą. Wysoka Izbo, ten marny wniosek nie dotyczy jakości mojej pracy. Nie dotyczy programów dla rolników. Nie dotyczy bezpieczeństwa żywnościowego. To jest atak zemsty tych, którym odebrano wpływy. Próba przykrycia własnych błędów w sprawie Merkosur i element walki politycznej. To wygląda jak żart. I na tym w sumie powinienem zakończyć to wystąpienie, ale za punkt honoru postanowiłem i postawiłem sobie obronę polskiego rolnika. Dlatego kilka faktów. Wiecie, co to jest? Tak, to jest dowód na to, że sprzedaliście rolnictwo. Polski rząd co do zasady popiera negocjacje umowy o wolnym handlu między Unią Europejską i Merkosurem. Wykonana analiza wskazuje także na pewne ryzyka związane z liberalizacją handlu z Merkosurem. Jak wspominano wcześniej, koncentrują się one w sektorze rolnym, zwłaszcza w branży mięsnej, cukru i roślin oleistych, gdzie mogą wystąpić niewielkie spadki w produkcji krajowej. Ryzyka te jednak są równoważone spodziewanymi pozytywnymi skutkami w innych branżach sektora rolnego oraz w sektorze przemysłowym. Kto to napisał? Minister naszego rządu? Nie, napisał to Tadeusz Kościński, ówczesny podsekretarz stanu w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii, późniejszy minister finansów, kolega po fachu, premiera Mateusza Bankstera-Morawieckiego. 10 maja 2019 roku, Brazylia, cytuję Polska chce zawarcia umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a wspólnym rynkiem południa Merkosur. Powinno to przyczynić się do większej otwartości naszych rynków i zwiększenia wolumenu wymiany handlowej. Kto to powiedział? Europoseł obecnej koalicji? Nie, powiedział to Jacek Czaputowicz, minister spraw zagranicznych w rządzie PiS. 17 lipca 2019 roku, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, posiedzenie Komisji do spraw Unii Europejskiej, cytuję Polska zdecydowanie popiera rozwój wielostronnych umów handlowych i oparcie handlu międzynarodowego o zaawansowane porozumienia o wolnym handlu, do których na pewno należy umowa z Merkosur. Kto to powiedział? Przedstawiciel dzisiejszego rządu? Nie, powiedział to Konrad Szymański, wiceminister spraw zagranicznych w rządzie PiS, państwa negocjator. Publiczne wystąpienia premiera Rzeczypospolitej Polskiej, cytuję Polska popiera rozwój wolnego handlu i aktywnie uczestniczy w procesie negocjacyjnym umowy handlowej Unii Europejskiej z krajami Merkosuru, traktując ją jako element szerszej polityki handlowej Unii Europejskiej. Jak myślicie, który to premier powiedział? Donald Tusk? Oczywiście, że nie. Domyślacie się. Wasz agrohipokryta bez ziemi, Mateusz Well poproszę działeczkę na żonę Morawiecki. To były realne negocjacje, to był moment, w którym można było budować mniejszość blokującą. To był czas, w którym PiS miał pełnię władzy, instrumentów i wpływu. Wreszcie komisarz PiS w Unii Europejskiej, Janusz Wojciechowski. Posłuchajcie. Nie trzeba wprowadzać żadnych barier. Jeżeli komuś będzie się opłaciło przywieźć wołowinę z Argentyny i ją tutaj sprzedać, nikt mu nie będzie tego zabraniać. Czy w tych wypowiedziach padło słowo zagrożenie dla rolników? Czy padło słowo nieuczciwa konkurencja? Czy padło słowo veto? Nie padło. Czy to jest język obrony polskich rolników? To język czystej hipokryzji, a nie, przepraszam, pisokryzji. Dziś, kilka lat później, ci sami politycy podpisują trzykartkowy wniosek, w którym próbują przerzucić odpowiedzialność na ministra, który pełni swój urząd od pół roku. I który zastał proces już na etapie politycznego porozumienia z 28 czerwca 2019 roku. To nie są opinie, to są daty, nazwiska, cytaty. I one jasno pokazują, że kiedy Merkosur był negocjowany, naprawdę nie był przez was blokowany, tylko popierany. Merkosur to wasze dziecko. Merkosur to dziecko PiSu. Tego się nie wyprzecie. Jakim łobuzem politycznym trzeba być, by tak mocno wszystko schrzanić, wszystko spieprzyć, a teraz mieć celność przedstawiać w Wysokiej Izbie takie farmazony, jako uzasadnienie tego wniosku. Można śmiało powiedzieć, diabeł się wornat ubrał i ogonem na msze dzwoni. Kolejne fakty. To nasi europosłowie, działając w Parlamencie Europejskim, doprowadzili do wprowadzenia systemów ochronnych, które zabezpieczają interesy producentów rolnych w Unii Europejskiej. W tym w Polsce. Mówię o konkretnych osobach i konkretnych działaniach. O pracy wykonanej przez europosła Krzysztofa Hetmana, europosła Adama Jarubasa i europosła Dariusza Jońskiego. To oni doprowadzili do tego, że Parlament Europejski podjął decyzję o skierowaniu umowy z krajami MERKOSUR do Trybunału Sprawiedliwości, aby jednoznacznie zbadać jej zgodność z prawem unijnym i traktatami. To są fakty, to są nazwiska, to są decyzje instytucjonalne. W swoim wniosku nie wspominacie o tym ani jednym zdaniem. Nie dlatego, że o tym nie wiecie, tylko dlatego, że to burzy waszą narrację, w której próbujecie udawać, że przez lata byliście obrońcami rolników. A jesteście fałszywymi obrońcami rolników. Wysoka Izbo, rolnicy oczekują wsparcia, stabilności, ale także szczerości. Problemy rolników nie powstały z dnia na dzień. Nie powstały za rządów koalicji 15 października, tym bardziej za moich rządów. Rolnicy do dziś odczuwają tragiczne skutki waszych rządów. Pamiętacie 2022 rok? Zboże z Ukrainy zalało polski rynek bez jakiejkolwiek kontroli. I to przyznał ówczesny minister Kowalczyk. Wiktoria Czyżewska się odzywa, czy poseł Bogucki, bo ma tam rozdwojoną jaźnię, pisze pod takim hasłem i pod takim... Wiktoria Czyżewska to Jacek Bogucki, ale raz występuje. Chyba niekoniecznie tożsamość pciową odczuwa zawsze. I tu pokazać należy liczby. W roku 2021 do Polski wjeżdża z Ukrainy około 60 tys. ton zboża. W latach 2022-2023 do Polski wjeżdża ponad 3,5 mln ton zboża. Rok 2024, już po zmianie władzy, Bogu dziękować, do Polski wjeżdża jedynie niecałe 60 tys. ton zboża. Przez waszą nieudolność do Polski wjechało 60 razy więcej ukraińskiego zboża niż w normalnych latach przed waszymi rządami oczywiście. Do Polski wjechało zboże techniczne, czyściwo, nie w tranzycie, tylko na rynek krajowy. Prosto w plecy polskim rolnikom. Przez waszą... To wy wpuściliście to zboże jak przez otwarte drzwi stodoły w czasie burzy. A dziś udajecie zdziwionych, że wszystko zostało zalane. Za rządów pana Kowalczyka zaczęły się największe problemy. Pamiętacie jak zachęcał, żeby nie sprzedawać zboża? Bo cena pójdzie w górę. Rolnicy wam zaufali, posłuchali pana Kowalczyka, a cena zboża runęła. Towar jechał do Polski z Ukrainy szerokim strumieniem, a zarabiali na tym kolesie polityków PiS. Ale to nie wszystko. Minister Kowalczyk razem z ministrem Adamczykiem mieli plan. Zapytacie jaki? Sprytny. Jak jeszcze bardziej okres polskich rolników. Podpisali memorandum z Ukrainą. Nie o pomocy wojennej, bo taką każdy z nas popiera. Oni podpisali memorandum o budowie rurociągu do transportu oleju roślinnego z Ukrainy do Polski. Mimo opinii ekspertów o braku opłacalności tej inwestycji, mimo ogromnego ryzyka zdrowotnego, bo chcieli też wykorzystać rurociąg, który jest używany do tłoczenia ropy. A taki olej nie nadawałby się do spożycia przez ludzi. Mimo tego wszystkiego podpisali to i chcieli realizować. Zamiast wspierać polskie rolnictwo, woleliście wspierać ukraińskie agroholdingi. A co robi nasz rząd? Budujemy agroport. Docelowo terminal będzie dysponował łącznie z 160 tysiącami ton powierzchni magazynowej i zdolnością przeładunkową do 3 milionów ton rocznie. Dziękuję panu ministrowi Dariuszowi Klimczakowi, ministerstwu za to, że wspólnie działamy na rzecz tego agroportu. To ponad czterokrotnie więcej niż jego obecna przepustowość. Nie muszę mówić jak ważne jest to dla naszych rolników. Mówicie, że dzisiaj ceny są najgorsze od 20 lat. Wszystkie rynki załamane. Że to koniec polskiego rolnictwa. Że rolnicy produkują za darmo i mają ogromne koszty. Jak wyglądają liczby? Porównujemy ceny. Dzisiaj cztery lata temu ceny nawozów. Dzisiaj około 1800 złotych za tonę. A cztery lata temu saletra niemal po 8000 złotych za tonę. Cztery razy więcej niż dzisiaj. Rynek wieprzowiny, który zlikwidowaliście, a my odbudujemy. Cztery lata temu poniżej 4 złotych za kilogram. Dzisiaj cena niemal 20% większa. Dzięki otwarciu nowych rynków rośnie. Rynek wołowiny. Dzisiaj ceny najwyższe w historii za bydło, a za waszych czasów o połowę niższe niż dzisiaj. Rynek drobiu.