Marcin Kierwiński czyta tabelę nagród i oskarża rząd o ochronę ministrów
Marcin Kierwiński odczytał fragment tabelki z przyznanymi nagrodami i oskarżył rząd o chronienie ministrów, którzy pobierali dodatkowe wypłaty. Twierdził, że ustawa ma przykryć "pazerność, arogancję, chciwość" tych osób i pytał o przewidziane wobec nich reperkusje.
Najważniejsze ustalenia
- Kierwiński odczytał część tabelki zawierającej kwoty wypłat nagród i drugich pensji jako dowód do projektu ustawy. Wskazał kilka przykładów wysokości wypłat, przywołując m.in. sumy 72 100 zł, 65 000 zł, 75 000 zł i 82 000 zł.
Tabelka jako uzasadnienie ustawy
- Według niego sama tabelka stanowi prawdziwe uzasadnienie projektu i pokazuje motywację autorów regulacji. Podkreślał, że jej ujawnienie jest kluczowe dla zrozumienia intencji legislacyjnych.
Krytyka działań rządu
- Kierwiński zarzucał, że celem jest przykrycie pazerności, arogancji i chciwości osób pobierających dodatkowe środki. Twierdził, że w praktyce woli się karać ogół niż ukarać konkretne osoby, które jego zdaniem korzystały z publicznych pieniędzy.
Pytania o konsekwencje dla osób winnych
- W wystąpieniu padały retoryczne pytania o to, jakie reperkusje przewiduje rząd wobec osób, które "garściami grabili publiczne pieniądze" oraz jaka będzie kara dla tych, którzy pobierali drugie pensje. Kierwiński domagał się jasnych odpowiedzi i wyjaśnień od autorów ustawy.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Pani Marszałek, Wysoka Izbo, w tym uzasadnieniu, uzasadnieniu do tej uchwały brakuje jednej bardzo ważnej tabelki, która jest tak naprawdę główną podstawą tej ustawy. To ja ją odczytam, przynajmniej częściowo, bo wyczytanie wszystkich nazwisk z tej tabelki zajęłoby bardzo, bardzo długo. Pan Piotr Gliński, 72 100 zł drugiej pensji. Przepraszam, nagrody. Pan Jarosław Gowin, 65 000 zł. Pan Morawiecki, 75 000 zł. Pan Błaszczak, najbardziej nagrodzony, drugą pensją, 82 000 zł i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Ta tabelka to jest prawdziwe uzasadnienie do tej ustawy. Chcecie za wszelką cenę przykryć pazerność, arogancję, chciwość tychże osób. Ale w tej ustawie doszliście do wniosku, że lepiej ukarać wszystkich, sami siebie wolicie ukarać, niż tych, którzy garściami grabili publiczne pieniądze. No bo tych przecież ministrów, których wyczytałem, a jest ich znacznie więcej, nie zamierzacie karać. Więc ja się pytam, jakie przewidujecie reperkusje dla tych, za których będziecie wy teraz się bieć. Panie pośle Piotrowicz, pan się tak świetnie tutaj bawi. Jak pan uważa? Co się teraz stanie panu Błaszczakowi? Jaka będzie kara za to, że dlenował publiczny budżet? Jaka będzie kara za to, że lekką ręką co miesiąc pobierał drugą pensję? Zastanówcie się, co robicie, bo bronicie ludzi, którzy za nic mają publiczny grąż. Dziękuję.