Marcin Kierwiński domaga się pełnych długoterminowych wyliczeń
Marcin Kierwiński w wystąpieniu z 9 grudnia 2015 r. domagał się przedstawienia długoterminowych wyliczeń finansowych dotyczących projektu ustawy. Krytykował ograniczenie szacunków do 2019 r., powołując się na wcześniejsze obliczenia sięgające do 2023 r. o wartości niemal 100 miliardów złotych.
Żądanie długoterminowych wyliczeń
Marcin Kierwiński podkreślił, że skutki finansowe ustawy powinny być analizowane poza perspektywą jednej kadencji i zaapelował o przedstawienie wyliczeń sięgających poza rok 2019.
Odwołanie do wcześniejszych szacunków
Wystąpienie powoływało się na wcześniejsze ekspertyzy, w których koszty rozwiązań proponowanych przez prezydenta szacowano do 2023 r. i wynosiły prawie 100 miliardów złotych.
Wątpliwości dotyczące poprawności wyliczeń
Marcin Kierwiński przypomniał, że w poprzednim projekcie ustawy złożonym we wrześniu pojawiły się - jak zaznaczył - błędy rachunkowe, i wezwał Ministerstwo Finansów oraz przedstawicieli prezydenta do przedstawienia całościowych, kompleksowych obliczeń.
Konsekwencje dla polityki fiskalnej
Mówca wskazał na ryzyko prowadzenia polityki krótkoterminowej "po nas choćby potop" i podkreślił potrzebę rzetelnych prognoz finansowych, które pozwolą ocenić długofalowe skutki proponowanych rozwiązań.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, Panie Minister, Wysoka Izbo. Ja myślę, że przy tego typu ustawach powinniśmy jednak zastanawiać się przede wszystkim nad skutkami długoterminowymi. Natomiast co widzimy w ustawie, w projekcie ustawy, nad którą dzisiaj dyskutujemy, a mianowicie skutki finansowe szacowane są tylko do roku 2019, czyli w perspektywie tak naprawdę jednej kadencji parlamentu. Ja rozumiem, że można prowadzić politykę na zasadzie po nas nawet potop, nieważne co będzie, jakoś to będzie. Ale ja chciałbym poznać wyliczenia, jakie są skutki tych rozwiązań, które pan prezydent proponuje po roku 2019, zwłaszcza, że takie szacunki były przedstawiane. Bodajże do roku 2023, to pytanie do Ministerstwa Finansów, te koszty wynosiły prawie 100 miliardów złotych. Zresztą z tego co pamiętam, takie wyliczenia pojawiły się w poprzednim, złożonym przez prezydenta w projekcie ustawy w tym zakresie, tym złożonym we wrześniu, jeszcze w zeszłej kadencji, gdzie pojawiły się te słynne błędy rachunkowe. Więc gorąca prośba do przedstawicieli prezydenta o przedstawienie całościowych, kompleksowych, długoterminowych wyliczeń, sięgających trochę dalej niż koniec kadencji Prawa i Sprawiedliwości, bo naprawdę po PiSie też będzie życie w Polsce. Przynajmniej mamy na to nadzieję. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo.