Borys Budka krytykuje projekt z druku 864 jako krok wstecz
Borys Budka przedstawił w imieniu Klubu Platformy Obywatelskiej stanowisko wobec trzech projektów ustaw zgłoszonych w drukach 816, 819 i 864. Skrytykował projekt z druku 864 jako cofający dotychczasowe zmiany i bronił rozwiązań wzmacniających prawa członków spółdzielni.
Podsumowanie stanowiska
Borys Budka zaznaczył, że nie będzie odnosił się do projektu zgłoszonego przez własny klub, bo klub chce nad nim pracować w komisji. Podkreślił gotowość do dalszych uzgodnień i prac legislacyjnych w ramach komisji nad zgłoszonymi propozycjami.
Ocena druku 816
Budka ocenił propozycje zawarte w druku 816 w większości pozytywnie, wskazując na możliwość wypracowania korzystnych rozwiązań dla użytkowników lokali. Zwrócił uwagę na szczegóły techniczne, m.in. dotyczące udziału członków spółdzielni w obradach organów takich jak Rada Nadzorcza, które wymagają dopracowania na etapie komisji.
Ostra krytyka druku 864
Projekt z druku 864 określił jako „20 albo 30 kroków wstecz”, alarmując przed przywróceniem spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu - rozwiązania, które określił jako relikt. Skrytykował też proponowane ograniczenia prawa członków do wglądu w faktury oraz przenoszenie nadmiernych uprawnień na organy spółdzielni, co może sprzyjać patologiom.
Skutki dla członków spółdzielni i odniesienie do zmian z 2007 roku
Budka podkreślił, że zmiany z 2007 roku miały na celu wzmocnienie praw członków spółdzielni i eliminację patologii. Ostrzegł przed pomysłami przywracającymi mechanizmy umożliwiające ukrywanie wydatków czy nadmierne wynagradzanie osób w organach spółdzielni, co może osłabić kontrolę członków nad spółdzielnią.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Szanowny Panie Marszałku, Panie Posłanki, Panowie Posłowie, w imieniu Klubu Platformy Obywatelskiej mam zaszczyt przedstawić stanowisko naszego klubu łącznie do wszystkich trzech projektów ustaw przedstawionych odpowiednio w drukach 816, 819 i 864. Z oczywistych względów nie będę odnosił się do projektu ustawy zgłoszonego przez posłów Platformy Obywatelskiej, bo oczywistym jest, że nasz klub chce pracować w komisji nad tym projektem. Jeśli chodzi o projekt ustawy najmniej rozległy, czyli zawarty w druku 816 zgłoszony przez Klub Prawa i Sprawiedliwości, to tutaj generalnie nie czas i miejsce omawiać w szczegółach propozycje przedstawione przez Państwa. Niemniej jednak na pewno część z tych rozwiązań zasługuje na pozytywną ocenę, na to, żeby wspólnie wypracować w tym ostatecznym rozwiązaniu tą wersję najbardziej korzystną dla adresatów tych norm prawnych, a pod pojęciem adresata rozumiem nie organy spółdzielni mieszkaniowych, a przede wszystkim użytkowników lokali we wszystkich formach prawnych, w których to jest. Oczywiście można w pewnym zakresie gdzieś tam różnić się w szczegółach, w szczególności jeśli chodzi o takie techniczne kwestie związane na przykład z możliwością udziału każdego członka spółdzielni w obradach, w posiedzeniach organów typu Rada Nadzorcza, no ale to myślę, że na etapie komisyjnym, na etapie tych prac jesteśmy w stanie wypracować dobre rozwiązania. W innych kwestiach tutaj te propozycje państwa zawarte w druku 816 w większości zasługują na pozytywną ocenę. Chciałbym skupić się nad propozycjami zawartymi w druku 864, który nazwany jest, no sygnowany jest przez klub parlamentarny Sojuszu Lewicy Demokratycznej, a tak naprawdę jest projektem, który kiedyś nazwano w zeszłej kadencji projektem obywatelskim. No on miał, no oczywiście prezes spółdzielni mieszkaniowej też jest obywatelem, więc jeżeli na to tak patrzymy, to rzeczywiście był to projekt obywatelski. Niemniej jednak z całym szacunkiem i należytym szacunkiem do pracy, w które zostało włożone w ten projekt, należy powiedzieć, że to nawet nie jest krok wstecz, a to jest jakieś 20 albo 30 kroków wstecz, dlatego że państwo proponujecie tak drastyczne obniżenie praw członków spółdzielni mieszkaniowych i tak mocne prawa dla organów tychże spółdzielni, że nie sposób przejść do porządku dziennego, czy nawet starać się pracować nad tym projektem. Oczywiście państwo cały czas próbujecie przeforsować to, co już było i to, co skutecznie na szczęście udało się w 2007 roku wspólnie głosami Platformy Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości pozytywnie rozwiązać. Co tak naprawdę państwo proponujecie? Oczywiście powrót do tych rozwiązań, które zostały już, myślę, przez Wysoką Izbę i przy aprobacie Trybunału Konstytucyjnego w sposób należyty rozwiązane. Czyli wracamy do koncepcji tego nieznanego w innych systemach prawnych ograniczonego prawa rzeczowego w postaci spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, które znowu chcecie państwo móc ustanawiać. Czyli ja jestem właścicielem, mogę sprzedać, ale tak do końca nie jestem, bo do końca moich dni to spółdzielnia będzie zarządzać tym moim prawem. Mam prawo do tego, co pomiędzy ścianami, ale już do gruntu nie. To spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu to jest relikt. To jest coś, co mam nadzieję, że nigdy już nie będzie możliwe ustanawianie i mam nadzieję, że tutaj w tej Wysokiej Izbie nie znajdzie się wystarczająca liczba głosów, żeby to poprzeć. Oczywiście błędy w zakresie sposobu budowania ustawy. Tam w niektórych momentach państwo przez definicje legalne teraz są w tym artykule, raz w innym, ale to oczywiście zawsze można poprawiać. Ale zupełnie nieuzasadnione wydają się ograniczenia praw członków, na przykład możliwość wglądu do faktur, ale tak jak państwo proponujecie, tylko w swojej nieruchomości. Czyli członek spółdzielni nie dowie się na przykład, ile zarząd spółdzielni wydaje na obsługę prawną. Ja jestem radcą prawnym i wiem, jak w niektórych spółdzielniach te sprawy są. Niestety stara się je utajniać. Nie dowie się członek spółdzielni, jakie płacą organa spółdzielni, zarząd faktury, jeżeli one nie dotyczą nieruchomości, w której on mieszka. Przecież gro tych opłat właśnie jest opłatami wspólnymi, czyli ile wydajemy na odśnieżanie, ile wydajemy szwagrowi członka Rady Nadzorczej za to, że na przykład zrobi przegląd kominów, których być może w spółdzielni nie ma i tak dalej. Znowu wracamy do niestety tych patologicznych sytuacji, które ta ustawa mogłaby wprowadzić. Kolejny element. Przesądzono państwo bardzo ładnie. To piszecie, że praca w innych organach, aniżeli praca w zarządzie jest pracą społeczną. Chyba, że statut stanowi inaczej. W tej chwili mamy przynajmniej limit wynagrodzeń. My wracamy, państwo wracacie, przepraszam, na szczęście nie my, do sytuacji takich patologicznych, które mogą mieć miejsce, które już były. Że członkowie Rad Nadzorczych byli sowicie wynagradzani po to tylko, żeby być spolegliwi wobec organu, który tak naprawdę powinni byli kontrolować. Brak ustawowego zasiadania w Radach Nadzorczych pracowników. No, czyli tutaj dochodzimy do sytuacji, że do tego, co miało miejsce, czyli prezes spółdzielni jest kontrolowany przez pracownika, którego może zwolnić, jak tylko będzie o coś więcej pytał. Tego typu propozycje one nie mogą znaleźć aprobaty w gronie posłów Platformy Obywatelskiej. I wierzę, że również nie znajdą w innych klubach poparcia. Dlatego, że one powodują, że możemy wrócić do złych, patologicznych sytuacji, które od 2007 roku sukcesywnie dzięki wprowadzonym zmianom są w spółdzielczości mieszkaniowej eliminowanej. Ale chcę z całą mocą podkreślić, że te pozostałe projekty ustawy, one mają na celu przede wszystkim wzmacnianie praw członków spółdzielni mieszkaniowej. My tendencją od 2007 roku jest odwrócenie tej sytuacji. To nie członek spółdzielni ma być tym sługą prezesa. To ma być tak, jak powinno być, jak dzięki nowelizacji z 2007 roku w większości spółdzielni się dzieje. Co jest największym mankamentem spółdzielczości mieszkaniowej? Otóż nie jest tak, że spółdzielnie są złym w samym sobie. Problemem są wielkie molochy, wielkie spółdzielnie kilkunastotysięczne, gdzie zarządy dysponują olbrzymim majątkiem, za który opłacają sowicie pracowników spółdzielni, którzy to są członkami tychże spółdzielni, którzy przychodzą na walne zgromadzenia, którzy siedzą, godzina 19, dla nas, dla parlamentarzystów to jest nic, ale wybory w takich spółdzielniach odbywają się o czwartej nad ranem, kiedy dwugodzinne wystąpienie prezesa, po czym trzygodzinne wystąpienie głównego księgowego, po czym dwugodzinne wystąpienie członka Rady Nadzorczej i tak dalej, powoduje, że na sali do wyborów zostają tylko pracownicy, którzy nie mogą wyjść, bo na drugi dzień wiadomo, jakby to się skończyło. Dlatego też nie można wracać do rozwiązań, które zostały przekreślone. I dlatego też najlepiej, najlepiej obrazuje to artykuł 52, który państwo proponujecie. Otóż to już nie jest nawet tak, co pan sprawozdawca, poseł wnioskodawca z uśmiechem przedstawiał, jak to fajnie można, że będzie teraz, że wspólnota, ustawa o własności lokali będzie stosowana już nie tak, jak jest teraz i tak w mojej ocenie niewłaściwie, że to dopiero jak wszystkie lokale zostaną wyodrębnione, ale tu jest jeszcze lepsze. Tu nie tylko jak wszystkie lokale zostaną wyodrębnione, ale dopóki tam choć jeden zostanie członek spółdzielni, to tam nie ma z automatu ustawy o własności lokali. Dlatego też albo z przykrością, albo z przyjemnością zależy, która strona sali będzie to oceniać. Pragnę złożyć wniosek o odrzucenie, składam wniosek o odrzucenie tego projektu zawartego w druku 864 w pierwszym czytaniu, a pozostałe o skierowanie do pracy w komisjach. Dziękuję panie marszałku. Dziękuję panu posłowi.