Borys Budka zwrócił uwagę na prostotę pytania proponowanego w referendum i zarzucił, że autorzy kierują się sondażami. Podkreślił, że takie podejście może być niesprawiedliwe wobec ludzi pracujących na Śląsku.
Główna teza
- Borys Budka argumentował, że proponowane pytanie w referendum jest wyjątkowo łatwe do wydania odpowiedzi i że sondaże wpływają na formułowanie pytań.
Przykład pytania referendalnego
- Jako przykład przedstawił hipotetyczne pytanie o odebranie możliwości przechodzenia na szybszą emeryturę wybranym grupom zawodowym i wskazał, że w sondażach odpowiedź mogłaby być przewidywalna - 70% tak.
Argument ze Śląska
- Powiedział, że jako poseł ze Śląska zna, jak niesprawiedliwe mogą być niektóre sondaże, i zwrócił uwagę na trudną pracę ludzi w tym regionie.
Kontekst i konsekwencje
- Zaznaczył, że formułowanie pytań pod kątem sondaży może prowadzić do niesprawiedliwych decyzji wobec konkretnych grup zawodowych i regionów.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Panie Przewodniczący, teraz nie strach wchodzić na mównicę, będąc w młodym wieku, bo nie ma tej Pani, która tak pięknie obraziła mojego kolegę klubowego, więc mogę skupić się na pytaniu do Pana Przewodniczącego. Otóż pytanie, które proponujecie Państwo w referendum jest wyjątkowo łatwe do wydania odpowiedzi. Kierujecie się Państwo sondażami. Ja jestem posłem ze Śląska i wiem, jak niesprawiedliwe mogą być niektóre sondaże. Panie Przewodniczący, czy zdecydowalibyście się Państwo zapytać społeczeństwo na przykład o to, czy powinno się odebrać możliwość przechodzenia na szybszą emeryturę wybranych grup zawodowych? Wie Pan, odpowiedź 70% tak. A wie Pan, jak to jest niesprawiedliwe na przykład dla ludzi pracujących ciężko na Śląsku? Dziękuję.