Dorota Arciszewska-Mielewczyk: krytyka limitów na listach
Dorota Arciszewska-Mielewczyk w wystąpieniu z 24 czerwca 2014 r. krytycznie odniosła się do proponowanych zasad obsadzania miejsc na listach wyborczych. Stwierdziła, że projekt dyskryminuje aktywne kobiety, przesuwając je na dalsze pozycje i utrudniając walkę o mandat.
Dorota Arciszewska-Mielewczyk argumentuje, że ograniczenie kobiet do określonych miejsc na listach jest dyskryminujące. Podkreśla, że mechanizm, który zabezpiecza tylko pozycje do dziesiątego miejsca, nie gwarantuje realnej reprezentacji i marginalizuje kandydatki.
Mówczyni pyta, dlaczego nie rozważa się gwarantowania jedynek dla kobiet na wszystkich listach lub w proporcji 50%. Zwraca uwagę, że bez jasnych reguł o „jedynkach” kobiety zyskujące rozpoznawalność polityczną będą przesuwane na dalsze miejsca.
Wystąpienie wskazuje na ryzyko wzajemnej rywalizacji kobiet i eskalacji konfliktów na tle płci. Autorka krytykuje pomysł jako „wylewanie dziecka z kąpielą” – zamiast realnego wsparcia prowadzi do fikcji i pogorszenia sytuacji kandydatek.
Dorota Arciszewska-Mielewczyk ostrzega, że bez przemyślanych kryteriów listy mogą być wypełnione kandydatkami „z łapanki”, które niekoniecznie chcą angażować się w parlamentarną pracę. Według niej projekt nie uwzględnia takich doświadczeń i praktycznych konsekwencji.
W wystąpieniu podkreślono, że proponowane rozwiązania będą dyskryminować aktywne kobiety politycznie oraz utrudnią im dostęp do mandatów, zamiast realnie wzmacniać ich pozycję na listach wyborczych.
Główne zarzuty wobec propozycji:
Dorota Arciszewska-Mielewczyk argumentuje, że ograniczenie kobiet do określonych miejsc na listach jest dyskryminujące. Podkreśla, że mechanizm, który zabezpiecza tylko pozycje do dziesiątego miejsca, nie gwarantuje realnej reprezentacji i marginalizuje kandydatki.
Propozycje dotyczące jedynek:
Mówczyni pyta, dlaczego nie rozważa się gwarantowania jedynek dla kobiet na wszystkich listach lub w proporcji 50%. Zwraca uwagę, że bez jasnych reguł o „jedynkach” kobiety zyskujące rozpoznawalność polityczną będą przesuwane na dalsze miejsca.
Skutki dla kandydatek:
Wystąpienie wskazuje na ryzyko wzajemnej rywalizacji kobiet i eskalacji konfliktów na tle płci. Autorka krytykuje pomysł jako „wylewanie dziecka z kąpielą” – zamiast realnego wsparcia prowadzi do fikcji i pogorszenia sytuacji kandydatek.
Doświadczenia innych krajów i praktyka obsadzania list:
Dorota Arciszewska-Mielewczyk ostrzega, że bez przemyślanych kryteriów listy mogą być wypełnione kandydatkami „z łapanki”, które niekoniecznie chcą angażować się w parlamentarną pracę. Według niej projekt nie uwzględnia takich doświadczeń i praktycznych konsekwencji.
Podsumowanie:
W wystąpieniu podkreślono, że proponowane rozwiązania będą dyskryminować aktywne kobiety politycznie oraz utrudnią im dostęp do mandatów, zamiast realnie wzmacniać ich pozycję na listach wyborczych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Projekt powołuje Głównego Inspektora w Słupsku
Dorota Arciszewska-Mielewczyk odbiera zaświadczenie o wyborze
Dorota Arciszewska-Mielewczyk: likwidacja Rady Dialogu z Młodzieżą
Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Broni OSP, broni Funduszu
Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Rybacy żądają wstrzymania kar
Dorota Arciszewska-Mielewczyk ostro o MSZ i polityce wobec Polonii
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Szymon Giżyński
Szymon Giżyński: Schyłek rządów jak ostatnie lata PRL
Edward Siarka
Edward Siarka: Ostrożne poparcie dla ustawy o petycjach
Kazimierz Smoliński
Kazimierz Smoliński: Sprzeciw wobec pomysłu na opłatę paliwową
Ewa Kopacz
Ewa Kopacz otwiera 70. posiedzenie Sejmu i przedstawia porządek
Piotr Chmielowski
Piotr Chmielowski pyta o ukrycie kosztów dróg w opłacie paliwowej
Genowefa Tokarska
Genowefa Tokarska o nowelizacji podatków i walce z rajami
Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, ja mam pytanie do wnioskodawców. Dlaczego dyskryminujecie kobiety bardzo aktywne, które można powiedzieć, że wyrobiły sobie pewną markę w polityce i nie bierzecie Państwo pod uwagę i nie mówicie nawet o tym, że w ten sposób my będziemy, przepraszam za określenie, przesuwane na dalsze miejsca. Dlatego, że nie gwarantujecie Państwo, i też pytanie dlaczego, jedynek. Może uchwalicie, że kobiety powinny mieć na wszystkich listach jedynki albo w 50%. Wtedy musicie określić w jakich okręgach, w jakich miastach, czy nie widzicie Państwo, że to do absurdu dochodzi. Mało tego, to jest dyskryminacja nas wzajemnie, bo my w tej chwili będziemy się między sobą właśnie bardziej konfliktować na tle płci. I to nie jest absolutnie żadna dogodność, tylko wylewacie Państwo dziecka z kąpielą. Dlaczego tylko do dziesiątego miejsca? Idźcie na całość. A co, tamte miejsca to już są niedobre? Przecież z ostatniego, z piętnastego, z dwudziestego też można się dostać. Ale to jest w ogóle absurdalne. Segregujecie nasz Państwo i absolutnie nie wyciągacie wniosków z doświadczeń innych państw, gdzie krótko mówiąc, przepraszam za określenie, będą to często kobiety z łapanki. Dlaczego? Bo nie każdy chce się w polityce, w parlamencie być, udzielać w polityce. Oczywiście listy trzeba będzie wypełnić, trzeba będzie poszukać kobiet aktywnych, niekoniecznie takich, które chcą kandydować. I wy Państwo doskonale zdajecie sobie z tego sprawę, ale w imię fikcji, jakichś celów wymyślonych przez grupę, być może czasami sfrustrowanych kobiet, albo takich, które niestety tą tematyką się zajmują i muszą bronić za wszelką cenę tych poglądów, choć w kularach się z nimi nie zgadzają, wygłaszacie takie tezy i zgłaszacie takie projekty. Jest to ewidentnie dyskryminujący nasz projekt i wiele kobiet właśnie po, nie daj Boże, wprowadzeniu tych projektów, będą na znacznie dalszych pozycjach, co utrudni również ich walkę o mandat. Dziękuję. Proszę.