Dorota Arciszewska-Mielewczyk ostro o MSZ i polityce wobec Polonii
Dorota Arciszewska-Mielewczyk broniła rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej i ostro skrytykowała sposób reprezentacji Polonii przez MSZ. Zakwestionowała też decyzję o przeniesieniu środków na współpracę z Polonią z Senatu do MSZ i jej konsekwencje.
Pani Mielewczyk zwróciła się do posła Niesiołowskiego, domagając się opanowania i zaprzestania obrażania rodzin ofiar. Podkreśliła, że nie zamierza zniżać się do tego poziomu i oczekuje merytorycznej debaty zamiast osobistych ataków.
Skrytykowała MSZ za niechęć do uczestnictwa w posiedzeniach Komisji Spraw Zagranicznych i brak angażowania decyzyjnych przedstawicieli w ważnych sprawach Polonii. Jako przykłady podała brak wsparcia przed rozstrzygnięciami w sprawie edukacji na Litwie oraz zaniedbania w relacjach polsko-niemieckich.
Wskazała na przyznane przez niemiecką sekretarz stanu problemy asymetrii we wdrażaniu ustaleń traktatu polsko-niemieckiego oraz brak odbudowy spalonego domu polskiego działacza w Rangsdorfie. Zaznaczyła, że brak zdecydowanych działań ze strony ministerstwa szkodzi pozycji Polaków za granicą.
Pani Mielewczyk krytykowała decyzję o przekazaniu ponad 65 mln zł z budżetu Kancelarii Senatu do dyspozycji MSZ, co zdaniem mówczyni przerywa wieloletnią tradycję i może prowadzić do upolitycznienia finansowania organizacji polonijnych. Ostrzegła, że organizacje niespodporządkowane wizji rządowej mogą zostać pozbawione środków.
Zasygnalizowała, że w Senacie jest projekt uchwały wyrażającej dezaprobatę wobec odebrania środków na współpracę z Polonią. Podkreśliła historyczną rolę Senatu w tej sferze i zwróciła uwagę na negatywne konsekwencje zmian dla Polonii i Polaków za granicą.
Konfrontacja w Sejmie
Pani Mielewczyk zwróciła się do posła Niesiołowskiego, domagając się opanowania i zaprzestania obrażania rodzin ofiar. Podkreśliła, że nie zamierza zniżać się do tego poziomu i oczekuje merytorycznej debaty zamiast osobistych ataków.
Krytyka reprezentacji MSZ
Skrytykowała MSZ za niechęć do uczestnictwa w posiedzeniach Komisji Spraw Zagranicznych i brak angażowania decyzyjnych przedstawicieli w ważnych sprawach Polonii. Jako przykłady podała brak wsparcia przed rozstrzygnięciami w sprawie edukacji na Litwie oraz zaniedbania w relacjach polsko-niemieckich.
Przykłady zaniedbań wobec Polonii
Wskazała na przyznane przez niemiecką sekretarz stanu problemy asymetrii we wdrażaniu ustaleń traktatu polsko-niemieckiego oraz brak odbudowy spalonego domu polskiego działacza w Rangsdorfie. Zaznaczyła, że brak zdecydowanych działań ze strony ministerstwa szkodzi pozycji Polaków za granicą.
Finansowanie Polonii i rola Senatu
Pani Mielewczyk krytykowała decyzję o przekazaniu ponad 65 mln zł z budżetu Kancelarii Senatu do dyspozycji MSZ, co zdaniem mówczyni przerywa wieloletnią tradycję i może prowadzić do upolitycznienia finansowania organizacji polonijnych. Ostrzegła, że organizacje niespodporządkowane wizji rządowej mogą zostać pozbawione środków.
Projekt uchwały i obawy o przyszłość współpracy
Zasygnalizowała, że w Senacie jest projekt uchwały wyrażającej dezaprobatę wobec odebrania środków na współpracę z Polonią. Podkreśliła historyczną rolę Senatu w tej sferze i zwróciła uwagę na negatywne konsekwencje zmian dla Polonii i Polaków za granicą.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Dorota Arciszewska-Mielewczyk o programie ochrony brzegów morskich
Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Protest w Kielnie i obrona krzyża
Dorota Arciszewska-Mielewczyk krytykuje ograniczenia w planach Centralnego Portu
Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Poparcie dla specustawy ws. drogi wodnej
Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Jednowładztwo w samorządach
Dorota Arciszewska-Mielewczyk o zmianach w ustawie o rybołówstwie
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Henryk Siedlaczek
Henryk Siedlaczek: Apel o uregulowanie długu granicznego
Zbyszek Zaborowski
Zbyszek Zaborowski pyta o sprzedaż konsulatów i kanał Odra-Dunaj
Wojciech Szarama
Wojciech Szarama pyta o podział środków unijnych
Marek Domaracki
Marek Domaracki pyta o polskie dostawy broni do Syrii
Bartłomiej Bodio
Bartłomiej Bodio o ryzyku wprowadzenia ruchu na placach budowy
Tomasz Lenz
Tomasz Lenz pyta o programy wymiany dla studentów Partnerstwa Wschodniego
Transkrypcja
Dziękuję panie marszałku. Panie pośle Niesiołowski, tu mam gumę do rzucia, żeby pan się uspokoił. Ach tu chusteczki, żeby pan się wytarł, bo pan się bardzo spocił. I mam prośbę, żeby pan nie ubliżał, nie ubliżał rodzinom, tych, którzy zginęli w Smoleńsku. Ja się do tego poziomu nie będę zniżać. Niech weźmie pan coś na uspokajenie, lekarz przyjmuje w Sejmie czy w Domu Poselskim. Proszę się tam udać i opanuje, bo pan jak zwykle merytorycznie nie odniósł się w ogóle do kwestii, które są poruszane w tej debacie. I na przyszłość niech pan się przygotuje, a nie opluwa osoby, które są rodzinami ofiar w katastrofie smoleńskiej. Pana poziom jest żenujący, a chamstwo to się naprawdę jest niewyobrażalne. Mnie na takie chamstwo nie stać i nie będę się zniżać do pana poziomu. W związku z tym przechodzę do kwestii merytorycznej. Chciałam powiedzieć, panie marszałku, panie ministrze, ale pana ministra Sikorskiego nie ma, wysoka izbo, że jestem wdzięczna senatowi, w którym zasiadałam dwie kadencje, który pozwolił mi pogłębić wiedzę i przybliżyć problemy Polonii. I uświadomić, kto w Polsce sprawnie, lecz niedoskonale, bo nie jest to możliwe, dba o funkcjonowanie Polonii w świecie. Fakt ten nie stawa niestety MSZ-u w dobrym świetle. Osobiście mogłam przekonać się, jak niechętnie reprezentanci MSZ-u chcą uczestniczyć w posiedzeniach Komisji Spraw Zagranicznych lub emigracji, kontaktów z Polakami za granicą. Gdy zapraszeni goście, m.in. z Litwy i z Niemiec, szukali pomocy, oparcia przeddzień niekorzystnych rozstrzygnięć np. na Litwie w sprawie ustawy edukacyjnej lub w Niemczech przed 20-tą rocznicą obowiązywania traktatu z 1991 roku o dobrym sąsiedztwie i przyjaźni między Polską a Niemcami, którzy, to jak stwierdziła sama pani Piper, nie jest respektowany i realizowany, nie jest prowadzony w życie. Przysyłaliście państwo trzeci garnitur ze swojego resortu, który nie był kompletnie decyzyjny, nie był absolutnie twórczy, jeżeli chodzi o opinię. Nic nie mógł, kompletnie poddawał się w tak ważnych kwestiach. Już nie tylko jest to z państwa strony brakiem zainteresowania, ale także arogancji, ignorancji wobec przedstawicieli mniejszości polskiej, gdziekolwiek by zamieszkiwała. Chciałam również zwrócić uwagę, gdy w momencie, gdy jako wiceprzewodnicząca Komisji Spraw Zagranicznych kierowałam zapytanie i prośbę o wspólne posiedzenie Komisji Spraw Zagranicznych, Emigracji, Praw Człowieka, Sejmu i Senatu. Szukaliście państwo kruczków prawnych i regulaminowych Sejmu i Senatu, które uniemożliwiały tego typu spotkanie, a dotyczyć miałyby kwestii jugendamtów i zabierania Polakom dzieci w Niemczech, roszczeń, które są wysuwane przez Niemców przeciwko państwu polskiemu i osobom prywatnym, konwencji haskiej itd. Dziwię się, że z kolei można było to zrealizować, gdy minister Sikorski miał do zakomunikowania parę informacji w kwestii białoruskiej, czy tak jak wczoraj odnośnie swojej strategii. Wydaje mi się, że panu ministrowi nie chciało się odwiedzić jednej i drugiej izby. Jest to wynikiem zwykłego lenistwa albo oczywiście, tak jak wcześniej wspomniałam, ignorancji nas jako parlamentarzystów, tylko dlatego, że nie jesteśmy z Platformy Obywatelskiej. Najważniejszym partnerem w Europie są Niemcy, powiedział pan. Czy dlatego boi się pan, aby wspierać mniejszość polską w Niemczech? Od hucznych obchodów 20. rocznicy Polsko-Niemieckiego Traktatu w zeszłym roku mija już prawie rok. Od tego czasu nie odbyło się żadne posiedzenie polsko-niemieckiego okrągłego stołu. Strona niemiecka nadal nie wykonuje zobowiązań wikających z Polsko-Niemieckiego Traktatu i nie wspiera finansowo nauki języka, na przykład nauki języka polskiego w Niemczech. Sama niemiecka sekretarz stanu, Cornelia Pieper, przyznała się do asymetrii, a pan minister polskiego rządu nadal to akceptuje. Jako bardzo konkretny przykład podam spalenie domu Jana Baczewskiego w Rangsdorfie koło Berlina, polskiego przedwojennego działacza Związku Polaków w Niemczech. Do tej pory dom ten nie został odbudowany. Co zrobił pan, panie ministrze, aby dom ten stał się symbolem polskości w Niemczech? Czas nagli, gdyż obiekt ten został już przeznaczony do rozbiórki. Czy to jest polska polityka zagraniczna? Dystrybucja środków dla Polaków za granicą została przesunięta z Senatu do MSZ-u. W ten sposób zerwano z przyjętym wieloletnim zwyczajem, iż środki te są dzielone ponadpartyjnymi podziałami. I chociaż w Senacie, gdzie decyduje większość, dochodziło do faworyzowania organizacji inicjatyw polonijnych żyjących w dobrej komitywie z koalicją rządową, to można było mówić o wątłym, ale jednak kompromisie. W obecnej formule będziemy mieli do czynienia z dyktatem. Ci, którzy nie będą realizowali wizji duetu Tusk-Sikorski, będą pozbawieni środków finansowych. Tak więc polityka kapitulantstwa i szerokich pleców służących do klepania ma zostać przeniesiona z korytarza MSZ na organizacje polonijne walczące o swoje prawa. Jest to zła, bardzo zła wiadomość dla tych wszystkich polonusów, którzy poświęcają swój czas i siły, by służyć Rzeczpospolitej. Teraz będzie im znacznie trudniej. Panie Ministrze, w Senacie jest projekt uchwały w sprawie odebrania Senatowi środków finansowych na współpracę Polonii wspierania Polaków za granicą. Senat Rzeczpospolitej Polskiej wyraża dezaprobatę w związku z odebraniem Kancelarii Senatu środków przeznaczonych na współpracę z Polonią Polakami za granicą. Ponad 65 mln zł zostało w tym roku budżetowym przekazanych z budżetu Kancelarii Senatu do dyspozycji MSZ. Decyzja Sejmu RP w tej sprawie napotkała nas przeciw senatorów, również tych, którzy mandat swój otrzymali z poparciem partii rządzącej. Niezrozumiałe są powody takiej decyzji, która odbiera Senatowi RP, jego historyczne funkcje i przerywa zakorzenioną w polskim zwyczaju politycznym rolę Senatu RP. Współpraca z Polonią oraz wspieranie Polaków mieszkających za granicą była domeną Izby Wyższej Parlamentu. Ta tradycja liczy już kilkadziesięcioleci. Senat RP zajmował się tą działalnością jeszcze dwudziestoleciu międzywojennym. Działalność ta była pozytywnie odbierana przez Polonię. To przykład decyzji pozbawionej uzasadnienia sprzecznej z przyjętą i prowadzoną tradycją, jak wiele innych decyzji podejmowanych ostatnio przez partię rządzącą. Senatorowie Rzeczpospolitej wyrażają swój sprzeciw wobec decyzji o odebraniu Izbie Wyższej Środków Finansowych przeznaczonych na współpracę z Polakami za granicą. Niezrozumiałe motywy oraz brak uzasadnienia tej decyzji muszą spotkać się ze sprzeciwem i dezaprobatą Senatu. Oczywiście zablokowaliście Państwo możliwość rozpatrywania tejże uchwały. Chciałam się pana ministra zapytać wobec tego, kto ciął nożem bez zastanowienia środki na inwestycje, m.in. na szkoły, domy polskie, czyli też edukację szeroko pojętą, z 9 milionów 372 tysięcy, które są potrzebne na dokończenie tych przedsięwzięć, znaczy do 3 milionów. Jak pan sobie wyobraża przeprowadzenie w tej chwili tych inwestycji, w momencie gdy zdeorganizowaliście pracę Senatu, jeżeli chodzi o rozdział środków, czy macie Państwo świadomość tego, że były pewne terminy, których trzeba było dotrzymać w składaniu wniosków, że rozpatrywanie kończyło się w pierwszym kwartale roku, potem było uzupełnione, a Państwo do tej pory jeszcze nie macie wizji, nie macie przygotowionego biura, organizacje nie wiedzą, kiedy te wnioski mają składać, jak szkoły mają funkcjonować, jak budżety mają organizować, jak się mają rozliczyć. Czy Państwo w ogóle o tym myślicie? Polityka finansowa Senatu dotycząca pomocy środowiskom polskim i polonijnym jest całkowicie transparentna. Wiedza o organizacjach i środkach jest dostępna na stronie internetowej. Tego niestety nie ma w MSZ-cie, albowiem Urząd Odpowiedzialny za Koordynowanie Polityki Zagranicznej, w tym Polityki Polonijnej i Państwa Polskiego, nie potrafi odpowiedzieć na proste pytania dotyczące wydatkowania na ten cel. W związku z powyższym pytam, tu na forum Sejmu Pana Ministra, jaką kwotę III Rzeczpospolita w latach 1989-2011 ze środków pozostających w dyspozycji poszczególnych resortów, w ostatnich latach to około 60% całej kwoty, to jest MEN, MSZ, Ministerstwo Edukacji i Szkolnictwa Wyższego, wydatkowała na działania związane z potrzebami Polonii i Polaków za granicą. Senat w tym okresie, a to można wyczytać, wydatkował 841 mln 964 tys. Jest to informacja dostępna od ręki. Jakie kwoty w okresie sprawowania przez Pana funkcji ministra, koordynatora polityki zagranicznej i polonijnej, zaplanowane były w latach 2008-2011 na zadania związane z opieką nad Polonią i Polakami za granicą i jakie kwoty na ten cel wydatkowano z budżetów resortów uczestniczących w realizacji polityki polonijnej państwa polskiego? Czy MSZ zamierza kontynuować działalność Senatu w kwestii zadań o charakterze inwestycyjnym? Pytanie dotyczy zarówno podjęcia nowych przedsięwzięć, jak i zakończenia działań rozpoczętych przez Senat. Proszę również o informację, w jaki sposób MSZ zamierza się opiekować istniejącą bazą lokalową. Jakie działania zamierza podjąć MSZ w kwestii utrzymania stanu posiadania polskich szkół na Litwie? W jaki sposób planowana jest współpraca ze stroną litewską dotycząca zarówno remontów, jak i rozbudowy bazy lokalowej szkół i przedszkoli polskich na Litwie? Senat Rzeczpospolitej wyasygnował w okresie ostatnich 20 lat środki na utworzenie centrów skupiających aktywność i budujących wizerunek Polski poza granicami. W jaki sposób będą zabezpieczone potrzeby inwestycyjne domów polskich, które są zarówno siedzibami organizacji, jak też ośrodkami aktywującymi Polaków i Polonię? Nadal nie załatwiono żadnej konkretnej sprawy z Berlinem. Gazociąg północny stał się faktem, dzięki czemu zostało zablokowane północne podejście do portu w Świnoujściu, a portowcy z Roztoku zacierają ręce, dziękując opatrzności za tandem Tusk-Sikorski. Centrum przeciwko wypędzonym znajduje się w realizacji, a minister Sikorski nocami śni o niemieckiej potędze, czemu dał wyraz w przemówieniu nie bez racji określonym już dzisiaj jako hołd berliński. Kolejnych kilkanaście tysięcy Żydów jest uprawnionych do nowych świadczeń, które gotowy jest wypłacić Berlin osobom, które udowodnią, że spędziły co najmniej 18 miesięcy w getcie, w ukryciu lub też zmuszeni byli posługiwać się wałszywymi dokumentami, aby przeżyć. Nowa fala odszkodowań kosztować będzie Niemców 485 milionów euro. Pytam się, co polski rząd, oprócz pocałowania kanclerz Niemiec w rękę, zrobił dla polskich ofiar niemieckich zbrodni. Tymczasem m.in. Winicjusz Natoniewski, jak i wielu innych, nadal czeka na zadośćuczynienia zaoparzenia, jakich doznał w wyniku niemieckich zbrodni. Żadne poklepywania nie zrekompensują mu cierpienia i bólu. Ale wy nawet o tym nie chcecie słyszeć. Na samą myśl, że moglibyście czegokolwiek zażądać od Niemców, krew mrozi wam w żyłach. Chciałabym również wspomnieć o placówkach. Szykuje pan sprzedaż nieruchomości w kolonii, na której znajduje się polski konsulat generalny, w jak ważnej zachodniej części Niemiec. Jest to tragiczny sygnał dla Niemiec i nie tylko. Pokazuje, że Polska sprzedaje swe sebra rodowe, aby mieć pieniądze na codzienne wydatki. Tylko tak to mogę zrozumieć niestety. Innej potrzeby nie ma. Organizacje polskie w Niemczech są przeciwko temu zamiarowi sprzedaży. Ile pieniędzy trzeba by wyłożyć, pytanie, aby konsulat generalny w kolonii mógł wykonując, aby mógł wynająć nowe pomieszczenie. Cicho tam. Już. Proszę słuchać cierpliwie. Jak się pan zachowuje? Proszę nie przeszkadzać. Tam jest lekarz. Niech pan weźmie coś na uspokojenie. Pani poseł, proszę koncentrować się na wypowiedzi. Organizacje polskie w Niemczech, jak już powiedziałam, są przeciwko temu. W związku z tym chciałabym usłyszeć odpowiedź. Ile będzie nas kosztowało wynajęcie nowego lokalu? Bo zdaje się, że nie jest odpowiednio wykorzystane. To, które już jest. Czyli należałoby bardziej usprawnić tą działalność niż się sprzedawać. Proszę o konkretne liczby, a nie ogólniki. W tym kontekście zwracam uwagę na tragiczną sytuację w Berlinie. A dokładnie na pustostan, ruinę polskiej ambasady w Berlinie przy ulicy Unter den Linden. Po przeciwnej stronie hotelu Aldon, w którym walczył pan z niemieckim hotelarzem o polski program telewizyjny. To nie jest sprawa, którą powinien chwalić się minister. Aczkolwiek dziękujemy za interwencję. Turyści również to robią i wcześniej jakoś MSZ tego uwzględnić nie chciał. Pan powinien był spojrzeć w stronę bramy Brandenburskiej, ale także w stronę pustostanu ruiny polskiej ambasady w Berlinie, która jest naprzeciwko tegoż hotelu. Pozostanie tego budynku w takim stanie, w tak cennej lokalizacji jest codzienną stratą dla budżetu państwa. Przykładem dla Polaków, korzystnego z perspektywy finansowej wykorzystania budynku publicznego, jest położona zaraz obok ambasada węgierska. Mija za chwilę piąty rok rządów Platformy. Czy ten budynek jest wizytówką Polski w Niemczech? Czy jest on świadectwem raczej nieudolności i niedbalstwa pana ministra? A w Niemczech, spozierając na ten budynek, mówi się znów negatywnie polnische Wirtschaft. I nawiązując do tego budynku, wczoraj pan minister, zresztą bardzo przewrotnie, wypowiadał się na temat konsulatów Katani, który żeście państwo zlikwidowali, a który to był w Reggio Calabria, w Kozency, na prośbę Polaków utworzony, dlatego że jak państwo wiecie, były tam obozy pracy, ale państwa to nie interesowało. Odciliście państwo całe południowe Włochy od placówki w Rzymie. Pan minister próbował przekonać mnie, że należało to zrobić w Neapolu. Ale niestety, chyba nie zna geografii, bo już historię państwo ograniczacie, w szkole jeszcze przyjdzie czas na geografię. Widać, że są zaległości. Neapol to 185 km od Rzymu, a Radio Calabria to 700 km i trzy dni drogi do Rzymu dla polskich przedstawicieli. W związku z tym proszę nie epatować tutaj kosztami, bo w tej chwili konsul przyjeżdża raz na dwa miesiące z laptopem, który uzbroił go pan Sikorski i błąka się biedny, bo nie wie gdzie ma przyjmować interesantów. A jeżeli państwo macie taką złą opinię o działalności kościoła i w brutalny sposób go krytykujecie, to może również zrezygnujecie z tego, że konsul korzysta właśnie z noclegów usiórz zakonnych albo księża mogą wręczać służby konsularne. I kończąc panie marszałku, chciałam się zapytać pana Sikorskiego, czy jeżeli mówi o patriotyzmu, a chyba mamy różne wizje, to czy pan Sikorski chce korzystać z opinii pana Donalda Tuska, który mówi, co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wniosło, ponuro, śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasłownionych urojeń. Polskość to nienormalność, powiedział Donald Tusk. Takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie odruch buntu. Historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie, co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać. Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski, mówi Donald Tusk. Tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem. To nie jest do śmiechu. Pan powinien śmiać się przez łzy, jeżeli premier polskiego rządu tak odcina się o polskości. A polityka państwa wygląda niestety, ale nie w ten sposób, ale w ten sposób. I to jest cała kwintesencja państwa polityki zagranicznej. Odsyłam pana do lekarza. Dziękuję. Dziękuję.